Czym jest „historia, która nigdy się nie wydarzyła” w zdjęciach Anny Niemiec?

Wyczucie geometrii i linii prowadzących to jedna z najważniejszych rzeczy w kompozycji obrazu. Anna Niemiec, która lata spędziła pracując pod mikroskopem, rozumie to doskonale. Jej zdjęcia są bogate w kontrasty kolorystyczne oraz cudowną grę światłocienia.

Marcin Watemborski: Aniu, jesteś z wykształcenia biologiem i wiele lat pracowałaś w zawodzie. Jak pojawiła się fotografia w Twoim życiu?

Anna Niemiec: Jak to często w życiu bywa – zaczęło się od przypadku. W 2010 roku, zostałam zmuszona przez życiowe zawirowania i przeciwności losu do zrezygnowania z pracy. Niemal każdy dzień zaczynałam od spaceru nad miejskimi jeziorkiem. 

Po odprowadzeniu dziecka do szkoły, jako zatwardziały mieszczuch, nie mogłam nasycić się widokiem porannych mgiełek, barw jesieni ani obrazów odbijających się w lustrze wody. Od tego był tylko krok do sięgnięcia po zapomnianego kompakta. Radosnej twórczości nie było końca. Wraz z pójściem córki do gimnazjum skończyły się spacery nad jeziorkiem. Chęć robienia zdjęć została.
© Anna Niemiec / Facebook

Marcin Watemborski: Aniu, jesteś z wykształcenia biologiem i wiele lat pracowałaś w zawodzie. Jak pojawiła się fotografia w Twoim życiu?

Anna Niemiec: Jak to często w życiu bywa – zaczęło się od przypadku. W 2010 roku, zostałam zmuszona przez życiowe zawirowania i przeciwności losu do zrezygnowania z pracy. Niemal każdy dzień zaczynałam od spaceru nad miejskimi jeziorkiem.

Po odprowadzeniu dziecka do szkoły, jako zatwardziały mieszczuch, nie mogłam nasycić się widokiem porannych mgiełek, barw jesieni ani obrazów odbijających się w lustrze wody. Od tego był tylko krok do sięgnięcia po zapomnianego kompakta. Radosnej twórczości nie było końca. Wraz z pójściem córki do gimnazjum skończyły się spacery nad jeziorkiem. Chęć robienia zdjęć została.

Co wtedy fotografowałaś?

Ruszyłam z aparatem na ulicę, by przypomnieć sobie, że „jestem z miasta”. Tam odkryłam nieskończone możliwości.
© Anna Niemiec / Facebook

Co wtedy fotografowałaś?

Ruszyłam z aparatem na ulicę, by przypomnieć sobie, że „jestem z miasta”. Tam odkryłam nieskończone możliwości.

Tak ławo poszło?

Pierwsza lustrzanka – starcie z niewiedzą optyczną i techniczną. Wielkie rozczarowanie. Mimo dobrego aparatu i obiektywu, zdjęcia były kiepskie. Nauka, książki, internet, czasopisma. 

Bardzo brakowało mi pomocy, podpowiedzi – gdzie zaczyna się dobre zdjęcie. Teraz, z perspektywy czasu, myślę, że to dobrze, że nikogo koło mnie nie było. Nie uległam pokusie pójścia utorowaną przez kogoś drogą.
© Anna Niemiec / Facebook

Tak ławo poszło?

Pierwsza lustrzanka – starcie z niewiedzą optyczną i techniczną. Wielkie rozczarowanie. Mimo dobrego aparatu i obiektywu, zdjęcia były kiepskie. Nauka, książki, internet, czasopisma.

Bardzo brakowało mi pomocy, podpowiedzi – gdzie zaczyna się dobre zdjęcie. Teraz, z perspektywy czasu, myślę, że to dobrze, że nikogo koło mnie nie było. Nie uległam pokusie pójścia utorowaną przez kogoś drogą.

Co i kiedy się zmieniło?

Gdy moje zdjęcia zaczęły zyskiwać aprobatę, dzięki publikowaniu w galeriach internetowych, a ja coraz większą pewność siebie, przyszedł czas na zastanowienie się nad kluczowym pytaniem - „Co właściwie chcę fotografować?”. 

Potrzebowałam dwóch, trzech lat na ugruntowanie przekonania, że kompozycja architektoniczna w abstrakcyjnym ujęciu to dobry kierunek moich poszukiwań. Ład, porządek, spokój, kolory. To miłe dla oka obrazki. Jest ich wokół bardzo dużo. Trzeba tylko zapomnieć o bryle i poszukać linii układających się w zgrabną kompozycję – kwadracików, okien, zygzaków; złapać dobre światło.
© Anna Niemiec / Facebook

Co i kiedy się zmieniło?

Gdy moje zdjęcia zaczęły zyskiwać aprobatę, dzięki publikowaniu w galeriach internetowych, a ja coraz większą pewność siebie, przyszedł czas na zastanowienie się nad kluczowym pytaniem - „Co właściwie chcę fotografować?”.

Potrzebowałam dwóch, trzech lat na ugruntowanie przekonania, że kompozycja architektoniczna w abstrakcyjnym ujęciu to dobry kierunek moich poszukiwań. Ład, porządek, spokój, kolory. To miłe dla oka obrazki. Jest ich wokół bardzo dużo. Trzeba tylko zapomnieć o bryle i poszukać linii układających się w zgrabną kompozycję – kwadracików, okien, zygzaków; złapać dobre światło.

Brzmi to jak prosty przepis na sukces w minimalizmie.

Sama architektura i abstrakcja to za mało. Człowiek – dla fotografii temat nieskończony. Niełatwo jest fotografować ludzi.
© Anna Niemiec / Facebook

Brzmi to jak prosty przepis na sukces w minimalizmie.

Sama architektura i abstrakcja to za mało. Człowiek – dla fotografii temat nieskończony. Niełatwo jest fotografować ludzi.

Jaki jest „Człowiek”?

Człowiek, którego widzę w obiektywie, jest elementem miejskiego pejzażu. Wpisuje się w linie, geometrię i struktury miasta. Postać idąca przez ulicę, jej cień na ścianie, noga biegnącego człowieka, odbicie w szybie. 

Wszystko to, to ułamek sekundy. Człowiek staje się elementem linii, zawijasów, wymyślonych cieni, esów floresów, czy choćby ulicznej zebry. Ta sekunda nie jest dokumentalnym zapisem, ponieważ zatrzymana w kadrze, zaczyna żyć własnym życiem. 

Człowiek idzie dalej – biegnąć za swoimi sprawami, a u mnie zostaje ślad po historii, która nigdy się nie wydarzyła – została dopowiedziana w głowie odbiorcy.
© Anna Niemiec / Facebook

Jaki jest „Człowiek”?

Człowiek, którego widzę w obiektywie, jest elementem miejskiego pejzażu. Wpisuje się w linie, geometrię i struktury miasta. Postać idąca przez ulicę, jej cień na ścianie, noga biegnącego człowieka, odbicie w szybie.

Wszystko to, to ułamek sekundy. Człowiek staje się elementem linii, zawijasów, wymyślonych cieni, esów floresów, czy choćby ulicznej zebry. Ta sekunda nie jest dokumentalnym zapisem, ponieważ zatrzymana w kadrze, zaczyna żyć własnym życiem.

Człowiek idzie dalej – biegnąć za swoimi sprawami, a u mnie zostaje ślad po historii, która nigdy się nie wydarzyła – została dopowiedziana w głowie odbiorcy.

Zobacz również: Wiosenne portrety. Jak zrobić dobre zdjęcia w plenerze?

Nieodzownym elementem ludzkiego „ja” są emocje. Czym są dla Ciebie?

Emocja fotografowania? Dla mnie to stan ducha. To przejście od momentu, gdy nieco nieśmiało wyciągam aparat z plecaka, pokonuję chwilę skrepowania pod okiem przechodniów, by wreszcie zapomnieć o bożym świecie i wyzwolić z siebie całe uwielbienie fotografowania.

Emocja fotografowania? To wzbudzenie jakiejś myśli, która sprawia, że oglądający zatrzyma się na chwilę przy obrazie. Jeśli jeszcze dopowie ciąg dalszy – jest to sukces.

„A gdzie miejsce dla emocji abstrakcyjnych, minimalistycznych obrazków architektury?” - zapytasz. Same pozytywne doznania estetyczne są emocją. Jeśli tylko uda się stworzyć taką kompozycję, która cieszy oko.
© Anna Niemiec / Facebook

Nieodzownym elementem ludzkiego „ja” są emocje. Czym są dla Ciebie?

Emocja fotografowania? Dla mnie to stan ducha. To przejście od momentu, gdy nieco nieśmiało wyciągam aparat z plecaka, pokonuję chwilę skrepowania pod okiem przechodniów, by wreszcie zapomnieć o bożym świecie i wyzwolić z siebie całe uwielbienie fotografowania.

Emocja fotografowania? To wzbudzenie jakiejś myśli, która sprawia, że oglądający zatrzyma się na chwilę przy obrazie. Jeśli jeszcze dopowie ciąg dalszy – jest to sukces.

„A gdzie miejsce dla emocji abstrakcyjnych, minimalistycznych obrazków architektury?” - zapytasz. Same pozytywne doznania estetyczne są emocją. Jeśli tylko uda się stworzyć taką kompozycję, która cieszy oko.

Fotografia nie istnieje bez techniki. Jak z tym?

Fotografia nie istnieje bez techniki. Pominę historię mojej niemocy i ścierania się z obcymi dziedzinami. Dałam radę.

Jestem szczęśliwą posiadaczką Canona EOS 6D i szkieł: Canon EF 24-105 mm f/4 L USM, Canon EF 70-200 mm f/4 L, Sigma 85 mm f/1.4 oraz, dla odskoczni, Lensbaby 50 mm. 

Mój aparat jest doskonały, stworzony przez konstruktorów chyba specjalnie dla mnie. Gabaryty uwzględniające damską dłoń i możliwości fizyczne. A duża kaltka! Jakość! Czasem myślę, że to on sam robi zdjęcia za mnie. Nie, nie! Żartowałam – nic z tego.

Fotografii trzeba się nauczyć i trzeba ją czuć.
© Anna Niemiec / Facebook

Fotografia nie istnieje bez techniki. Jak z tym?

Fotografia nie istnieje bez techniki. Pominę historię mojej niemocy i ścierania się z obcymi dziedzinami. Dałam radę.

Jestem szczęśliwą posiadaczką Canona EOS 6D i szkieł: Canon EF 24-105 mm f/4 L USM, Canon EF 70-200 mm f/4 L, Sigma 85 mm f/1.4 oraz, dla odskoczni, Lensbaby 50 mm.

Mój aparat jest doskonały, stworzony przez konstruktorów chyba specjalnie dla mnie. Gabaryty uwzględniające damską dłoń i możliwości fizyczne. A duża kaltka! Jakość! Czasem myślę, że to on sam robi zdjęcia za mnie. Nie, nie! Żartowałam – nic z tego.

Fotografii trzeba się nauczyć i trzeba ją czuć.

Zdjęcia wykorzystane za zgodą autorki.
© Anna Niemiec / Facebook

Zdjęcia wykorzystane za zgodą autorki.

© Anna Niemiec / Facebook
© Anna Niemiec / Facebook
© Anna Niemiec / Facebook
© Anna Niemiec / Facebook
© Anna Niemiec / Facebook
© Anna Niemiec / Facebook
© Anna Niemiec / Facebook
Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł ma 1 komentarz

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Inspiracje:

Fotoblog Steve'a McCurry'ego - prawdziwa perełka wśród blogów Tak wyglada Nowy Jork w sylwestrową noc z pokładu helikoptera Dookoła świata w 2000 zdjęć [wideo] Księżycowe krajobrazy Krzysztofa Władyki Blurb - wirtualne portfolio i fotoksiążka Co się dzieje z choinkami po świętach? Fotograf pokazał to na zdjęciach Perseverance robi zdjęcie z Ingenuity. Najlepsze selfie z Marsa, jakie powstało Wspaniałe piękno i różnorodność świata na zdjęciach finalistów 13. edycji konkursu Smithsonian Karim Bouchetata ujął pierwszy śnieg na Saharze od 37 lat Zobaczcie najpiękniejsze zdjęcia zrobione z dronów w 2016 roku Mateusz Marzec wyjaśnia, jak wykonał zdjęcie zaćmienia Księżyca Oto 30 wschodzących gwiazd fotografii ślubnej 2016 roku. Takie będą trendy?

Popularne w tym tygodniu:

Ojciec roku powraca. Te zdjęcia wysyła do swojej partnerki, gdy ta pyta o dzieci Bohaterowie. Ten projekt to hołd dla walczących z COVID-19 Bardzo niepokojące portrety ludzi i ich zwierząt. Tych zdjęć nie da się zapomnieć Rzuciłem wszystko i pojechałem w Bieszczady. Taką fotograficzną podróż polecam każdemu Obiektywy są za drogie? Zrób zatem swoje! Jej wyszło to naprawdę ciekawie Teleskop Hubble'a znowu działa! Przesłał niesamowite zdjęcia 7777 zdjęć przez 21 lat. Mężczyzna pokazał, jak zmieniał się dzień po dniu