Marcin Urbanowicz: „Kocham fotografię za to, że jutro znów będzie wczoraj!”

Młody gliwicki fotograf – Marcin Urbanowicz – specjalizuje się w fotografii ulicznej i dokumentalnej. Nie straszne mu są mrozy, wysokości, ani dziwne sytuacje – zrobi wszystko, żeby zdobyć dobre zdjęcia.

Marcin Watemborski: Klasycznie – Marcin, długo fotografujesz?

Marcin Urbanowicz: W lutym tego roku minęło 10 od czasu, gdy kupiłem swój pierwszy aparat. To już dekada odkąd chciałem zostać pejzażystą pokroju Ansela Adamsa, od kiedy postanowiłem odświeżyć widokówki polskich kurortów.
© Marcin Urbanowicz / www.marcinurbanowicz.pl

Marcin Watemborski: Klasycznie – Marcin, długo fotografujesz?

Marcin Urbanowicz: W lutym tego roku minęło 10 od czasu, gdy kupiłem swój pierwszy aparat. To już dekada odkąd chciałem zostać pejzażystą pokroju Ansela Adamsa, od kiedy postanowiłem odświeżyć widokówki polskich kurortów.

Jako młodego ambitnego fotografa, na pewno Twoja pasja kosztowała Cię dużo wyrzeczeń, zwłaszcza w młodzieńczych latach, kiedy ludzie imprezują. Jak to było?

Wyrzekałem się ciepłych wieczorów przed telewizorem i leniwych poranków z gorącą herbatą tylko po to, by fotografować wschody i zachody słońca, poranne mgły i nocne pokazy gwiazd. Zapału i wytrwałości wystarczyło mi ledwie na trzy lata. Cóż, widocznie nie był mi pisany taki los.
© Marcin Urbanowicz / www.marcinurbanowicz.pl

Jako młodego ambitnego fotografa, na pewno Twoja pasja kosztowała Cię dużo wyrzeczeń, zwłaszcza w młodzieńczych latach, kiedy ludzie imprezują. Jak to było?

Wyrzekałem się ciepłych wieczorów przed telewizorem i leniwych poranków z gorącą herbatą tylko po to, by fotografować wschody i zachody słońca, poranne mgły i nocne pokazy gwiazd. Zapału i wytrwałości wystarczyło mi ledwie na trzy lata. Cóż, widocznie nie był mi pisany taki los.

Znudziłeś się krajobrazami, czy fotografią?

Można powiedzieć, że równolegle ze słabnącym zamiłowaniem do krajobrazu – zacząłem dostrzegać, że to, co dzieje się poza polami, łąkami i jeziorami, jest znacznie ciekawsze. A już na pewno mniej przewidywalne.
© Marcin Urbanowicz / www.marcinurbanowicz.pl

Znudziłeś się krajobrazami, czy fotografią?

Można powiedzieć, że równolegle ze słabnącym zamiłowaniem do krajobrazu – zacząłem dostrzegać, że to, co dzieje się poza polami, łąkami i jeziorami, jest znacznie ciekawsze. A już na pewno mniej przewidywalne.

Co wzbudziło w Tobie miłość do ulicy i dokumentu?

Dlaczego wybrałem dokument? Myślę, że nie będę oryginalny jeśli powiem, że dokument jest po prostu ważny dla każdego. To dziedzina fotografii, która w najlepszy i najbardziej dosadny sposób opowiada o nas, o tym jacy jesteśmy, jak żyjemy, co robimy i gdzie mieszkamy. 

Jest świetnym sposobem na utrwalenie rzeczy i zjawisk, które bezpowrotnie przemijają, a które mają szansę wrócić - chociażby w tak ubogiej formie jak na odbitce. Warto zatem dokumentować nieustannie zachodzące zmiany, tym bardziej, że z czasem wartość takich zdjęć rośnie. 

Cieszę się, że przez to, co robię mogę nie tylko dorzucić swoją cegiełkę do archiwum polskiej dokumentalistyki, ale mam przy tym szansę poznawać niesamowitych ludzi, ciekawe historie i wydarzenia.
© Marcin Urbanowicz / www.marcinurbanowicz.pl

Co wzbudziło w Tobie miłość do ulicy i dokumentu?

Dlaczego wybrałem dokument? Myślę, że nie będę oryginalny jeśli powiem, że dokument jest po prostu ważny dla każdego. To dziedzina fotografii, która w najlepszy i najbardziej dosadny sposób opowiada o nas, o tym jacy jesteśmy, jak żyjemy, co robimy i gdzie mieszkamy.

Jest świetnym sposobem na utrwalenie rzeczy i zjawisk, które bezpowrotnie przemijają, a które mają szansę wrócić - chociażby w tak ubogiej formie jak na odbitce. Warto zatem dokumentować nieustannie zachodzące zmiany, tym bardziej, że z czasem wartość takich zdjęć rośnie.

Cieszę się, że przez to, co robię mogę nie tylko dorzucić swoją cegiełkę do archiwum polskiej dokumentalistyki, ale mam przy tym szansę poznawać niesamowitych ludzi, ciekawe historie i wydarzenia.

Jacy fotografowie wpłynęli na Twoją twórczość?

Zafascynowały mnie przede wszystkim reportaże Tomasza Tomaszewskiego, Alexa Webba i Donalda Webbera. Ich niesamowite, wieloplanowe kadry sprawiły, ze moje fotograficzne zainteresowania na dobre wyszły z lasu na ulicę, a tematem przewodnim moich zdjęć stał się człowiek i przestrzeń, w której funkcjonuje.
© Marcin Urbanowicz / www.marcinurbanowicz.pl

Jacy fotografowie wpłynęli na Twoją twórczość?

Zafascynowały mnie przede wszystkim reportaże Tomasza Tomaszewskiego, Alexa Webba i Donalda Webbera. Ich niesamowite, wieloplanowe kadry sprawiły, ze moje fotograficzne zainteresowania na dobre wyszły z lasu na ulicę, a tematem przewodnim moich zdjęć stał się człowiek i przestrzeń, w której funkcjonuje.

Początki w streetu dla każdego są trudne. Pamiętam jak ja na początku „czaiłem” się w ciemnych kątach i chowałem za rogami. Też tak miałeś?

Z początku fotografowałem z daleka. Z upływem czasu zacząłem przełamywać tę nieśmiałość i podchodziłem coraz bliżej i bliżej. Zacząłem rozmawiać z zupełnie obcymi ludźmi, poznawałem ich historie i próbowałem opowiedzieć o nich zdjęciami. Najpierw pojedynczymi, później całymi – mniejszymi lub większymi – cyklami.
© Marcin Urbanowicz / www.marcinurbanowicz.pl

Początki w streetu dla każdego są trudne. Pamiętam jak ja na początku „czaiłem” się w ciemnych kątach i chowałem za rogami. Też tak miałeś?

Z początku fotografowałem z daleka. Z upływem czasu zacząłem przełamywać tę nieśmiałość i podchodziłem coraz bliżej i bliżej. Zacząłem rozmawiać z zupełnie obcymi ludźmi, poznawałem ich historie i próbowałem opowiedzieć o nich zdjęciami. Najpierw pojedynczymi, później całymi – mniejszymi lub większymi – cyklami.

Zobacz również: Podstawy fotografii: jak dobrze ustawić czas naświetlania zdjęć?

Jakich historii szukasz?

Szukam ludzi z pają, ciekawymi doświadczeniami, sposobem bycia i fotogenicznością. Staram się nie dystansować od moich bohaterów. Dzięki zdobyciu zaufania i zbudowania koleżeńskiej relacji dostaję pozwolenie na wejście w ich świat. Tylko wtedy jest szansa uchwycić to, czego nie widać, co jest ukryte w człowieku. 

Jest to arcytrudna sztuka i chociaż już trochę fotografuję to wiem, że jestem dopiero na początku drogi.
© Marcin Urbanowicz / www.marcinurbanowicz.pl

Jakich historii szukasz?

Szukam ludzi z pają, ciekawymi doświadczeniami, sposobem bycia i fotogenicznością. Staram się nie dystansować od moich bohaterów. Dzięki zdobyciu zaufania i zbudowania koleżeńskiej relacji dostaję pozwolenie na wejście w ich świat. Tylko wtedy jest szansa uchwycić to, czego nie widać, co jest ukryte w człowieku.

Jest to arcytrudna sztuka i chociaż już trochę fotografuję to wiem, że jestem dopiero na początku drogi.

Co, według Ciebie, jest najważniejsze w fotografii dokumentalnej?

Wartość informacyjną i wizualną może uchwycić każdy. Wyzwaniem jest stworzenie fotografii emocjonalnej, która pokazuje emocje, albo je wywołuje. Najwyższym kunsztem jest dotknięcie tej intymności, której nie sposób dostrzec gołym okiem.
© Marcin Urbanowicz / www.marcinurbanowicz.pl

Co, według Ciebie, jest najważniejsze w fotografii dokumentalnej?

Wartość informacyjną i wizualną może uchwycić każdy. Wyzwaniem jest stworzenie fotografii emocjonalnej, która pokazuje emocje, albo je wywołuje. Najwyższym kunsztem jest dotknięcie tej intymności, której nie sposób dostrzec gołym okiem.

Jeśli udaje Ci się osiągnąć tą specyficzną relację, o której mówisz, to musisz być spełnionym fotografem. Jest tak?

Fotografując ludzi i ich historie dążę do spięcia tych czterech elementów, o których mówiłem przed chwilą. Wiem, że tylko wtedy osiągnę satysfakcję – kiedy faktycznie uda mi się to wszystko zawrzeć w opowieści. 

W reportażu nie przepadam za stadnymi wydarzeniami, gdzie trzeba bić się o centymetry i „dobre” kadry. Wolę samotne szukanie tematów i spokojne ich realizowanie. Uwielbiam szerokie plany, duże głębie ostrości, centralne kadry i dynamiczne ujecia.

Nie lubię pozowania, stylizowania i obróbki, która z fotografii robi grafikę.
© Marcin Urbanowicz / www.marcinurbanowicz.pl

Jeśli udaje Ci się osiągnąć tą specyficzną relację, o której mówisz, to musisz być spełnionym fotografem. Jest tak?

Fotografując ludzi i ich historie dążę do spięcia tych czterech elementów, o których mówiłem przed chwilą. Wiem, że tylko wtedy osiągnę satysfakcję – kiedy faktycznie uda mi się to wszystko zawrzeć w opowieści.

W reportażu nie przepadam za stadnymi wydarzeniami, gdzie trzeba bić się o centymetry i „dobre” kadry. Wolę samotne szukanie tematów i spokojne ich realizowanie. Uwielbiam szerokie plany, duże głębie ostrości, centralne kadry i dynamiczne ujecia.

Nie lubię pozowania, stylizowania i obróbki, która z fotografii robi grafikę.

W dzisiejszych czasach trudno uniknąć retuszu, ale oczywiście można go znacząco ograniczyć. Czym więc robisz zdjęcia?

Zdjęcia wykonuję różnymi aparatami – zarówno starymi kliszakami, cyfrowymi małpkami, a od niedawna pełnoklatkowcem – Nikonem D610. Jednak zdecydowana większość zdjęć wyszła spod Nikona D300s, do którego nadal często wracam.
© Marcin Urbanowicz / www.marcinurbanowicz.pl

W dzisiejszych czasach trudno uniknąć retuszu, ale oczywiście można go znacząco ograniczyć. Czym więc robisz zdjęcia?

Zdjęcia wykonuję różnymi aparatami – zarówno starymi kliszakami, cyfrowymi małpkami, a od niedawna pełnoklatkowcem – Nikonem D610. Jednak zdecydowana większość zdjęć wyszła spod Nikona D300s, do którego nadal często wracam.

Za co kochasz fotografię?

Za co ją kocham?  Kocham fotografię za to, że jutro znów będzie wczoraj!
© Marcin Urbanowicz / www.marcinurbanowicz.pl

Za co kochasz fotografię?

Za co ją kocham? Kocham fotografię za to, że jutro znów będzie wczoraj!

© Marcin Urbanowicz / www.marcinurbanowicz.pl
© Marcin Urbanowicz / www.marcinurbanowicz.pl
© Marcin Urbanowicz / www.marcinurbanowicz.pl
© Marcin Urbanowicz / www.marcinurbanowicz.pl
© Marcin Urbanowicz / www.marcinurbanowicz.pl
© Marcin Urbanowicz / www.marcinurbanowicz.pl
© Marcin Urbanowicz / www.marcinurbanowicz.pl
© Marcin Urbanowicz / www.marcinurbanowicz.pl
Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł ma 1 komentarz

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Inspiracje:

Zdjęcia najstarszych kobiet z plemienia Apatani pokazują ich radość życia Papierowy skateboard, czyli piękny film poklatkowy Podróż po innych planetach nakręcona na Ziemi Liczą się możliwości, nie ograniczenia! Bierz przykład z Achmada Zulkarnaina 40 dni kwarantanny, czyli powrót do włoskiej tradycji w kamerkach internetowych Świat Marcina Sachy to fotomontaże z najczarniejszych koszmarów. Odważycie się je zobaczyć? "Strawpocalypse" - fotograf wykorzystał 168 tysięcy plastikowych słomek Koloryzowane zdjęcia rosyjskich snajperek podbijają Internet. Oto historia jednej z nich Central Park uchwycony w surrealistyczny sposób Kristina Makeeva odwiedziła Kenię, by pokazać jej piękno przez zdjęcia mody Magdalena Paszko - mroczne, depresyjne portrety kobiet, które są fuzją dwóch osobowości Czy aparatem natychmiastowym można pomóc albinosom w Afryce? Rozmawiałem z Filipem Skrońcem

Popularne w tym tygodniu:

Wykopał basen w lesie. Chciał robić zdjęcia zwierząt w odbiciu Fotografka została mamą dzikich zwierząt. Ufają jej bezgranicznie Jaki pan, taki kram, czyli portrety psów i ich właścicieli autorstwa Alicji Zmysłowskiej Nie uwierzysz, że to widać z Ziemi. Oto najlepsze zdjęcia Drogi Mlecznej Drono-ptak nagrywał robo-żółwia składającego kamero-jaja. Mistrzowskie ujęcia PBS Janine Pendleton odwiedza opuszczone miejsca. Jej zdjęcia napawają grozą Seb Agnew stworzył hiperrealistyczne scenerie używając miniatur Japan Camera Hunter wchodzi na YouTube i ma dla was dawkę doskonałych testów Dyrektor zarządzający World Press Photo Foundation odchodzi ze stanowiska