Według Piotra Stósa „fotografia podwodna to obszar z otwartą skalą rozwoju”. Zobaczcie, co kryją niezbadane głębiny

Piotr Stós z wykształcenia jest hydrobiologiem. Nurkuje od 1986 roku, jest instruktorem nurkowania i fotografii podwodnej. Jego zdjęcia można zobaczyć w wielu czasopismach, folderach, kalendarzach oraz na okładkach książek o tematyce nurkowej. Przedstawiamy wam świat skrywany pod powierzchnią wody.

Marcin Watemborski: Jesteś nurkiem oraz instruktorem nurkowania. Połączenie tego z pasją fotografowania przyniosło chyba oczywisty efekt, którym są zdjęcia podwodne. Gdzie jest początek tego szaleństwa?

Piotr Stós: Tak, masz rację. Fotografia podwodna jest naturalną konsekwencją tego, że zacząłem nurkować. 

Fotografia zawsze była gdzieś blisko – jako dziecko towarzyszyłem ojcu przy wywoływaniu zdjęć, a w liceum zacząłem samodzielnie robić zdjęcia i pracować w ciemni. Pod koniec ogólniaka zacząłem się wspinać i przez kolejne 5 lat aparat towarzyszył mi w górach.

Na studiach zapisałem się do Akademickiego Klubu Podwodnego „Krab” i zacząłem nurkować. W klubie była doskonale wyposażona, jak na tamte czasy, ciemnia. Do dyspozycji członków były też dwa Nikonosy oraz podwodna obudowa do Zenita. 

Poza brakiem wiedzy – nie było żadnej bariery, żeby zabrać się za fotografię podwodną. Pierwsze swoje zdjęcia zrobiłem w jeziorze Siecino w 1987, podczas kursu nurkowania. Na filmie, który wywołałem w nocy w namiocie było widać „duchy” nurków, ryb i podwodnych zarośli. 

Musiałem mieć wtedy potężną motywację, bo słabe wyniki nie zniechęciły mnie do fotografowania pod wodą.
© Piotr Stós / nautica.pl

Marcin Watemborski: Jesteś nurkiem oraz instruktorem nurkowania. Połączenie tego z pasją fotografowania przyniosło chyba oczywisty efekt, którym są zdjęcia podwodne. Gdzie jest początek tego szaleństwa?

Piotr Stós: Tak, masz rację. Fotografia podwodna jest naturalną konsekwencją tego, że zacząłem nurkować.

Fotografia zawsze była gdzieś blisko – jako dziecko towarzyszyłem ojcu przy wywoływaniu zdjęć, a w liceum zacząłem samodzielnie robić zdjęcia i pracować w ciemni. Pod koniec ogólniaka zacząłem się wspinać i przez kolejne 5 lat aparat towarzyszył mi w górach.

Na studiach zapisałem się do Akademickiego Klubu Podwodnego „Krab” i zacząłem nurkować. W klubie była doskonale wyposażona, jak na tamte czasy, ciemnia. Do dyspozycji członków były też dwa Nikonosy oraz podwodna obudowa do Zenita.

Poza brakiem wiedzy – nie było żadnej bariery, żeby zabrać się za fotografię podwodną. Pierwsze swoje zdjęcia zrobiłem w jeziorze Siecino w 1987, podczas kursu nurkowania. Na filmie, który wywołałem w nocy w namiocie było widać „duchy” nurków, ryb i podwodnych zarośli.

Musiałem mieć wtedy potężną motywację, bo słabe wyniki nie zniechęciły mnie do fotografowania pod wodą.

Co widzisz wyjątkowego w fotografii podwodnej?

Podchodzę do tego na kilku płaszczyznach. Pierwsza jest absolutnie pragmatyczna – dokumentuję imprezy nurkowe, które prowadzi moja firma, Nautica Safari, wyprawy egzotyczne, wyjazdy do Egipty, nurkowe lato w Chorwacji.

Po drugie – rejestruję podwodny świat widziany oczami hydrobiologa. Fotografuję organizmy powszechnie obecne pod wodą, ale umykające uwadze nurków. Staram się pokazać relacje pomiędzy zwierzętami, ich zachowania rozrodcze, pokarmowe oraz siedliska, w których żyją.

Trzeci poziom jest najbardziej wymagający – to próba uchwycenia ulotnych widoków, które na długo pozostają w pamięci nurków: gry świateł w przesmykach rafy, sylwetki wraku majaczące w toni, czy drobne postaci nurków w podwodnych ścianach.

No i wreszcie ostatni aspekt – nurkując z aparatem fotograficznym nigdy się nie nudzę. Takie nurkowanie to 50-70 minut polowania na jakiś temat. Monotonia nie istnieje, adrenalina buzuje. Mogę zanurzać się wielokrotnie w tym samym miejscu i za każdym razem znajdę coś nowego do sfotografowania.
© Piotr Stós / nautica.pl

Co widzisz wyjątkowego w fotografii podwodnej?

Podchodzę do tego na kilku płaszczyznach. Pierwsza jest absolutnie pragmatyczna – dokumentuję imprezy nurkowe, które prowadzi moja firma, Nautica Safari, wyprawy egzotyczne, wyjazdy do Egipty, nurkowe lato w Chorwacji.

Po drugie – rejestruję podwodny świat widziany oczami hydrobiologa. Fotografuję organizmy powszechnie obecne pod wodą, ale umykające uwadze nurków. Staram się pokazać relacje pomiędzy zwierzętami, ich zachowania rozrodcze, pokarmowe oraz siedliska, w których żyją.

Trzeci poziom jest najbardziej wymagający – to próba uchwycenia ulotnych widoków, które na długo pozostają w pamięci nurków: gry świateł w przesmykach rafy, sylwetki wraku majaczące w toni, czy drobne postaci nurków w podwodnych ścianach.

No i wreszcie ostatni aspekt – nurkując z aparatem fotograficznym nigdy się nie nudzę. Takie nurkowanie to 50-70 minut polowania na jakiś temat. Monotonia nie istnieje, adrenalina buzuje. Mogę zanurzać się wielokrotnie w tym samym miejscu i za każdym razem znajdę coś nowego do sfotografowania.

A gdybyś miał powiedzieć o wyjątkowości godzin spędzonych pod wodą?

Cóż, fotografujemy w środowisku, w którym światło zachowuje się kompletnie inaczej niż na powierzchni – jest silna dominanta niebieska lub zielona, słaba propagacja światła i niski kontrast. To wyzwania, z którymi musi zmierzyć się każdy fotograf podwodny. 

Na początku fascynuje nas aspekt techniczny – jak poprawnie wykonać zdjęcie. Potem pojawia siępodejście kreatywne – poszukiwanie odpowiedniego balansu światła błyskowego i zastanego, uderzających zestawień kolorystycznych, lub niezwykłych krajobrazów, o które pod wodą nietrudno.

Reasumując: fotografia podwodna to obszar z otwartą skalą rozwoju. Można się cieszyć nowymi umiejętnościami i coraz lepszymi wynikami przez całe życie.

Fotografowanie podwodne to nie tylko fotografia, ale i umiejętność sprawnego nurkowania. Jak to widzisz?

Masz rację. Tu pojawia się drugi obszar mojej satysfakcji. Nurkujemy coraz sprawniej, coraz głębiej, w różnych warunkach wodnych – we wrakach i jaskiniach, panując nie tylko nad procesem fotografowania, ale również, ba – przede wszystkim, nad bezpiecznym przebiegiem nurkowania. To daje sporo frajdy.
© Piotr Stós / nautica.pl

A gdybyś miał powiedzieć o wyjątkowości godzin spędzonych pod wodą?

Cóż, fotografujemy w środowisku, w którym światło zachowuje się kompletnie inaczej niż na powierzchni – jest silna dominanta niebieska lub zielona, słaba propagacja światła i niski kontrast. To wyzwania, z którymi musi zmierzyć się każdy fotograf podwodny.

Na początku fascynuje nas aspekt techniczny – jak poprawnie wykonać zdjęcie. Potem pojawia siępodejście kreatywne – poszukiwanie odpowiedniego balansu światła błyskowego i zastanego, uderzających zestawień kolorystycznych, lub niezwykłych krajobrazów, o które pod wodą nietrudno.

Reasumując: fotografia podwodna to obszar z otwartą skalą rozwoju. Można się cieszyć nowymi umiejętnościami i coraz lepszymi wynikami przez całe życie.

Fotografowanie podwodne to nie tylko fotografia, ale i umiejętność sprawnego nurkowania. Jak to widzisz?

Masz rację. Tu pojawia się drugi obszar mojej satysfakcji. Nurkujemy coraz sprawniej, coraz głębiej, w różnych warunkach wodnych – we wrakach i jaskiniach, panując nie tylko nad procesem fotografowania, ale również, ba – przede wszystkim, nad bezpiecznym przebiegiem nurkowania. To daje sporo frajdy.

Czy w przypadku fotografii podwodnej można mówić o inspiracjach innych niż spokój i życie podwodne?

Uważam, że fotograf powinien rozwijać się harmonijnie – śledzę zatem dokonania w różnych obszarach fotografii podwodnej. Ostatnio uważnie przyglądam się makrofotografii w wykonaniu Jurija Ivanova, wspaniale panującego nad głębią ostrości. 

Obserwuję również poczynania naszej rodzimej mistrzyni fotografii podwodnej – Irki Stangierskiej, osoby obdarzonej wielką wrażliwością plastyczną oraz tworząca niezwykłe podwodne obrazy.
© Piotr Stós / nautica.pl

Czy w przypadku fotografii podwodnej można mówić o inspiracjach innych niż spokój i życie podwodne?

Uważam, że fotograf powinien rozwijać się harmonijnie – śledzę zatem dokonania w różnych obszarach fotografii podwodnej. Ostatnio uważnie przyglądam się makrofotografii w wykonaniu Jurija Ivanova, wspaniale panującego nad głębią ostrości.

Obserwuję również poczynania naszej rodzimej mistrzyni fotografii podwodnej – Irki Stangierskiej, osoby obdarzonej wielką wrażliwością plastyczną oraz tworząca niezwykłe podwodne obrazy.

Czy w Twojej dziedzinie można mówić o nowatorskim podejściu?

Świeżego spojrzenia na fotografię podwodną dostarczają uczestnicy warsztatów, które prowadzę. Wielu z nich to dojrzali fotografowie powierzchniowi, którzy mają już wyćwiczone oko i opanowany warsztat, a teraz szlifują technikę i szukają swojej ścieżki pod wodą.

Rosjanie mawiają: „(...) uczył, uczył, aż sam zrozumiał” - stara się korzystać z tej mądrości. W kategoriach ogólnych – inspiracją fotograficzną są dla mnie, niezmiennie od lat, cykle zdjęć i wykłady Tomasza Tomaszewskiego.
© Piotr Stós / nautica.pl

Czy w Twojej dziedzinie można mówić o nowatorskim podejściu?

Świeżego spojrzenia na fotografię podwodną dostarczają uczestnicy warsztatów, które prowadzę. Wielu z nich to dojrzali fotografowie powierzchniowi, którzy mają już wyćwiczone oko i opanowany warsztat, a teraz szlifują technikę i szukają swojej ścieżki pod wodą.

Rosjanie mawiają: „(...) uczył, uczył, aż sam zrozumiał” - stara się korzystać z tej mądrości. W kategoriach ogólnych – inspiracją fotograficzną są dla mnie, niezmiennie od lat, cykle zdjęć i wykłady Tomasza Tomaszewskiego.

Zdradzisz sekret – czym robisz swoje zapierające dech w piersi zdjęcia podwodnego życia?

Mój zestaw to wygodny i sprawdzony w podróży Olympus OMD-EM5 obudowie Nauticam oraz Nikon D200 w obudowie Subal. Korzystam z dwóch lamp błyskowych – Inon Z-240 oraz szerokoątnych lamp światła ciągłego pracujący w technologi HID i LED.

Najczęściej robię zdjęcia „rybim okiem” - Olympus 8mm f/1.8, Lumix 8mm f/3.5 oraz Nikkorem 10,5 mm f/2.8.

Od zeszłego roku prowadzę warsztaty fotograficzne w oparciu o sprzęt dostarczany przez Olympusa. Miałem przyjemność testować w boju „Olki” z każdej półki cenowej – od wodoodopornego kompaktu TG-860 po flagowego bezlusterkowca – OMD-EM1.
© Piotr Stós / nautica.pl

Zdradzisz sekret – czym robisz swoje zapierające dech w piersi zdjęcia podwodnego życia?

Mój zestaw to wygodny i sprawdzony w podróży Olympus OMD-EM5 obudowie Nauticam oraz Nikon D200 w obudowie Subal. Korzystam z dwóch lamp błyskowych – Inon Z-240 oraz szerokoątnych lamp światła ciągłego pracujący w technologi HID i LED.

Najczęściej robię zdjęcia „rybim okiem” - Olympus 8mm f/1.8, Lumix 8mm f/3.5 oraz Nikkorem 10,5 mm f/2.8.

Od zeszłego roku prowadzę warsztaty fotograficzne w oparciu o sprzęt dostarczany przez Olympusa. Miałem przyjemność testować w boju „Olki” z każdej półki cenowej – od wodoodopornego kompaktu TG-860 po flagowego bezlusterkowca – OMD-EM1.

Zobacz również: 10 rzeczy, których fotograf nie powinien robić

Zdjęcia wykorzystane za zgodą autora.
© Piotr Stós / nautica.pl

Zdjęcia wykorzystane za zgodą autora.

© Piotr Stós / nautica.pl
© Piotr Stós / nautica.pl
© Piotr Stós / nautica.pl
© Piotr Stós / nautica.pl
© Piotr Stós / nautica.pl
© Piotr Stós / nautica.pl
© Piotr Stós / nautica.pl
© Piotr Stós / nautica.pl
© Piotr Stós / nautica.pl
© Piotr Stós / nautica.pl
Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł ma 1 komentarz

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Inspiracje:

Magia dobrego zdjęcia tkwi w oczach, zwłaszcza jak jest ich kilka par. Ireneusz "Irass" Walędzik opowiada o swoich bliskich spotkaniach z przyrodą Fotografia mody i ochrona środowiska, czyli afrykańskie portrety modelek ubranych w śmieci Królewski retusz z Krakowa Najbardziej absurdalne prawa w USA zostały sfotografowane Współczesna, pompatyczna architektura na terenie byłego ZSRR Niepokojące wizje paraliżu sennego na zdjęciach Nicolasa Bruno Surrealistyczne autoportrety Flory Borsi, czyli zwierzęcy zew i kobieca delikatność w jednym Dziewczyna Mikaela wciąż ucieka przed aparatem, ale mimo to wygląda świetnie Sebastian Janicki tłumaczy, jak dostrzec niedostrzegalne Turecka incepcja Aydina Büyüktasa Kreatywny przekręt: 6 fotografów, 1 model - zobacz zaskakujący rezultat sesji Uroczy dziecięcy świat w oczach Iwony Podlasińskiej Portrety twardzieli z największego, nowozelandzkiego gangu Mroźny reportaż z najzimniejszego miejsca na świecie, gdzie temperatura sięga -71.2 C Portret telefonem? Dlaczego nie! – prezentujemy fragment projektu „i like my i” Łukasza Gawrońskiego Podniebne akrobacje i studyjne błyski w kokpicie samolotu? Dlaczego nie! Według Andrew Tarnawczyka w fotografii „najważniejsza jest wyobraźnia” Wymarzony duet, czyli fotograf i modelka, którzy dokumentują swoje podróże w bajkowy sposób „Reminiscencje bielskie" - sentyment, przemijanie i fotomontaż na zdjęciach Mateusza Taranowskiego Podejrzane sceny, czyli Maroko po japońsku Marcin Urbanowicz: „Kocham fotografię za to, że jutro znów będzie wczoraj!” Czym jest „historia, która nigdy się nie wydarzyła” w zdjęciach Anny Niemiec? Sterylne zdjęcia architektury autorstwa Maika Lippa Pete Souza – historyczne spojrzenie fotografa prezydenta Obamy

Popularne w tym tygodniu:

Najzabawniejsze zdjęcia finalistów The Comedy Wildlife Photography Awards 2017 Mały słoń w płomieniach. Zdjęcie, które łamie serca, wygrało w konkursie Sanctuary Wildlife Photography Awards 2017 Prawda o tym, jak powstają piękne zdjęcia. Fotograf zdradza swoje sekrety Poznaj najnowsze zgłoszone zdjęcia w konkursie Nat Geo Nature Photographer of the Year 2017 Genialne zdjęcia krajobrazowe na Instagramie 18-letniego fotografa Pijani Japończycy zasypiają dosłownie wszędzie. Na zdjęciach ujął ich Lee Chapman Michał Janiszewski pokazuje piękno polskich gór w swoim najnowszym filmie poklatkowym 4K Od zdjęć Żanety Hajnowskiej na pewno zgłodniejecie! Ta fotografka zna się na rzeczy Richard Sandler przez 30 lat dokumentował prawdziwego ducha Nowego Jorku Mami Kiyoshi przez 15 lat fotografowała ludzi w otoczeniu ich własności Za kalendarz Pirelli 2018 odpowiadał Tim Walker. Zobacz genialne portrety mistrza kreacji Prezentujemy najlepsze zdjęcia portretowe w konkursie Taylor Wessling Photographic Portrait Prize 2017