Czy darmowi fotografowie naprawdę psują rynek?

W ostatnim czasie napotykam posty piętnujące oferty fotografów pracujących w śmiesznie niskiej cenie. Ciężko się z nimi nie zgodzić, ale czy tak ostra retoryka na pewno jest na miejscu?

Jakiś czas temu napisałem artykuł o tym, dlaczego nie należy pracować za darmo. Różnych firm, czy prywatnych osób, które nie chcą płacić za zdjęcia, jest całe mnóstwo. Na to nie ma siły i żeby wyplewić to zjawisko, trzeba uświadamiać fotografów, że takich zleceń po prostu się nie bierze. Nie mam nic przeciwko barterowi, o ile jest uczciwy, a my w zamian za zdjęcia otrzymamy konkretne usługi, a nie szeroko rozumianą promocję. Oczywiście ona również może być przedmiotem takiej umowy, ale musi być bardzo konkretna i przede wszystkim być warta co najmniej tyle, na ile wycenilibyśmy zdjęcia.

Stała praca za 100-500 zł miesięcznie? Czemu nie!

Jednak nie w tym rzecz. Wiele osób rozpoczynających swoją przygodę z fotografią oferuje swoje usługi w śmiesznie niskich cenach. Sesje portretowe za 20 zł, czy śluby za 200 zł lub nawet za darmo, żeby zbudować portfolio. Takich ogłoszeń znajdziemy multum, a sprawni fotografowie odnajdują je i wstawiają na grupy fotograficzne na Facebooku. W komentarzach zawsze widzę falę hejtu i wzajemne nakręcanie się. Do tego dochodzi znajdowanie prywatnego profilu takiego darmowego lub półdarmowego delikwenta i swoisty, internetowy lincz.

Bardzo często przytaczane są argumenty o uczciwej konkurencji, składkach ZUS i podatkach. Rzeczywiście, chcąc uczciwie prowadzić firmę, bez tych 450 zł na obniżony ZUS się nie obejdzie, podobnie z podatkiem. Co do tego nie ma wątpliwości, ale nienawiść do takich osób jest zdecydowanie niewspółmierna.

Bo psują rynek…

Nad tym zjawiskiem zacząłem się mocniej zastanawiać po ostatnich akcjach z Uberem, gdzie taksówkarze w Warszawie odstawiali cyrki, oblewając swoją konkurencję odchodami, czy dokonując „obywatelskiego zatrzymania”. Oblewanie pomyjami początkujących, tanich lub darmowych fotografów przez środowisko legalnych fotografów, według mnie, jest zupełnie nieuzasadnione. Może przełożę to na taksówki. — Nieraz chciałem skorzystać z usług korporacji, wracając z Rynku lub dworca do domu. Jadąc z licznikiem to koszt około 12–18 zł, ale nigdy żaden taksówkarz z postoju nie chciał mnie zawieźć za mniej niż 25 zł, bo mówił, że mu się nie opłaca. Ok, nie to nie — jeżdżę Uberem za 10 czy 12 zł.

Obecnie stawka ZUS to ponad 1100 zł. Obniżone składki, płacone przez pierwsze dwa lata działalności to wydatek około 450 zł miesięcznie.

Jakub Kaźmierczyk

Sytuacja w świecie fotografii nie jest identyczna, ale znajduję w niej pewne analogie. O ile jakość przewozów Ubera mi nie przeszkadza, o tyle portfolia osób, które oferują swoje usługi fotograficzne, najczęściej wyglądają tragicznie. Przeglądałem naprawdę wiele z nich i za każdym razem zastanawiałem się, jak mało umiejętności trzeba mieć, żeby robić tak paskudne zdjęcia, które pojawiają się w takich ofertach sesji za 20 zł. Tylko — czy to jest psucie rynku?

Powiem tak - jeśli uważasz takie osoby za swoją konkurencję, to powinieneś zająć się czymś innym. Nie ma się co oszukiwać — każde początki są trudne, a jakość pierwszych zdjęć w każdym przypadku pozostawia wiele do życzenia. Tylko czy takie osoby, które rozpoczynają swoją działalność, nawet nielegalnie, nie płacą podatków itd. są dla nas konkurencją? Z mojego punktu widzenia zupełnie nie.

Zobacz również: Fotoblogia.pl - największy blog o fotografii w Polsce

Dlaczego?

Powód jest prosty - nie walcz ceną, a jakością. Klient, który zdecyduje się na sesję za 20 zł, najprawdopodobniej nie zdecydowałby się na sesję u legalnie działającego fotografa za 400 czy 500 zł. Jeśli para ślubna zdecyduje się na usługi fotografa za darmo czy za 200 zł, najprawdopodobniej nie zdecydowałaby się na usługę za 2 czy 4 tysiące złotych. Są jednak klienci, którzy będą poszukiwali usług wysokiej jakości i to właśnie do takich my, legalnie działający fotografowie, powinniśmy kierować swoje usługi. Klient, owszem, będzie patrzył na cenę, ale najważniejsza dla niego będzie wysoka jakość zdjęć i będzie gotowy za nią zapłacić. Powiem szczerze, że w ciągu ostatnich dwóch lat tylko dwa razy dostałem wiadomość o treści: „bo inny fotograf oferuje to samo, ale 3 razy taniej”, ale tak jak wspomniałem — nie celuję w takich klientów. Taki klient albo znajdzie kogoś tańszego i będzie zadowolony, bo jego wymagania są niskie, albo wróci, bo zadowolony nie będzie — z tym różnie bywa.

W tym miejscu chętnie pokazałbym zdjęcia autorstwa fotografów za 20 zł, ale niezależnie od ich jakości, są chronione prawami autorskimi

Nie narzekaj, dawaj z siebie 100%

Wiem, brzmi to jak - „jesteś zwycięzcą”, a do takich gadek mi daleko. Jednak po ostatnim kontakcie na targach w Łodzi, z całą rzeszą naszych czytelników, najczęściej mówiłem, żeby dawać z siebie 100% i dostarczać produkt jak najwyższej jakości. Często spotykałem się ze zdaniem, że bardzo ciężko zdobyć klienta, bo rynek jest mocno nasycony. Owszem, fotografów jest całe mnóstwo, ale w dobie mediów społecznościowych i coraz szybszego życia, potrzeby zdjęciowe również rosną, więc prócz podaży, rośnie też popyt. Widzę to też po sobie - moi stali klienci zatrudniają mnie częściej.

Wiele osób woli się użalać nad sobą, mówić, że rynek jest trudny, stawki niskie i zarobienie na ZUS graniczy z cudem. Z tym wszystkim zgadzam się w 100%, ale tylko jeśli zdjęcia są kiepskie, a chciałoby się za nie miliony monet. Najważniejsze, to mieć przyzwoite portfolio, które klienci zaakceptują. Jeśli będzie mierne — równie mierna będzie zapłata. Oczywiście nic nie stanie się jak za dotknięciem magicznej różdżki. Wyrobienie sobie marki, zbudowanie portfolio i zapewnienie rozpoznawalności na rynku, wymaga dużych nakładów czasu, pieniędzy i samozaparcia. Sam fakt zrobienia przelewu na ZUS nie czyni z Ciebie profesjonalisty, a posiadacza firmy. Dlatego zamiast narzekać, że rynek jest ciężki, zrób wszystko, żeby to właśnie Ciebie wybrał klient i nie rób tego ofertą sesji za 20 zł, a świetnymi zdjęciami.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Aktualności:

Czy Samsung wygryzie Sony z rynku produkcji matryc? Cztery "wodne tornada" na jednym zdjęciu. To nie dzieje się często! Nawigacja TomTom z albumem zdjęć Nowe schorzenie uderza w ludzi. Chcą wyglądać jak na selfie ze Snapchata Wystartowała 5. edycja konkursu fotografii ulicznej Leica Street Photo Photoshop na iPada: Adobe zapowiada zmiany i nowe funkcje Nowa konkurencja dla Lightrooma na rynku – Alien Skin Software przedstawia Exposure X Zostań mistrzem fotoedycji z tabletem Wacom Intuos4 - znamy zwycięzców! Zostały ostatnie dni, żeby zapisać się na warsztaty z House of Retouching Getty Images współpracuje z Flickr i pozwala zarobić użytkownikom Jan Morek w Klubie Fotogafii Prasowej SDP VIII Fotospacer po zaułkach Śródmieścia Południowego

Popularne w tym tygodniu:

Zdjęcie dnia. Maseczka ochronna zrobiona z...żywego węża. "Nikt w autobusie się nie przejął"