Nikon D500 - test profesjonalnej lustrzanki z matrycą APS-C

Ten artykuł ma 10 stron:

Jakość zdjęć

Nikon D500 ma matrycę CMOS w formacie APS-C (DX o rozmiarze 23.5 x 15.7 mm) i rozdzielczości 20,9 megapiksela, która współpracuje z procesorem obrazu EXPEED 5, zastosowanym we flagowym Nikonie D5. Dzięki temu aparat umożliwia fotografowanie z czułością w zakresie ISO 100 — 51200 (rozszerzalne ISO 50–1.640.000), prędkością do 10 kl./s, czasami 30s — 1/8000s, a także nagrywanie filmów w rozdzielczości do 4K UHD (3840 x 2160 px przy 30p, 25p, 24p) czy filmów poklatkowych.

16 mm, 1/0.125 s, f/22, ISO 800, + 1/3 EV / Pełna rozdzielczość

W porównaniu do 36 Mpix w Nikonie D810 czy nawet 50 Mpix w Canonie 5Ds R, Nikon D500 i jego 20,9 Mpix może niektórym wydawać się skromną rozdzielczością. To prawda, że aparat ten nie stoi na czele wojny na megapiksele, ale ma to zdecydowanie więcej plusów, niż minusów.

Jak w wielu innych elementach, Nikon D500 wydaje się być rozsądnym kompromisem, aparatem zbalansowanym i świetnie skrojonym. Niecałe 21 Mpix to rozdzielczość wystarczająco duża do szczegółowych portretów czy krajobrazów, ale zarazem zdjęcia w formacie RAW nie zajmują aż tak dużo miejsca na karcie czy dysku, co w przypadku wyżej wymienionych modeli, a ich obróbka może być szybsza, wydajniejsza. To szczególnie istotne dla fotoreporterów czy osób przygotowujących zdjęcia na szybko, na laptopach, które zazwyczaj radzą sobie z postprodukcją o wiele gorzej, niż maszyny stacjonarne. Poza tym, aparat bez problemu radzi sobie z wykonywaniem 10 kl./s i nie zacina się.

Co więcej, zagęszczenie pikseli na matrycy, przy tak zaawansowanej technologii, nie jest zbyt duże i Nikon D500 jest w stanie dobrze radzić sobie z szumami nawet na bardzo wysokich czułościach. A jeśli potrzebujecie studyjnego potwora do portretów czy zdjęć produktowych to przecież 10 kl./s nie jest wam potrzebne. Wtedy lepiej sięgnąć po Nikona D810 czy Canon EOS 5Ds R.

Analizując zdjęcia testowe widać, że Nikon D500 radzi sobie z szumami bardzo dobrze na całym zakresie natywnych wartości. Pierwsze, minimalne szumy są zauważalne przy ISO 1600, ale trzeba dobrze przyjrzeć, aby je zobaczyć. Realnie cyfrowe ziarno jest dostrzegalne przy ISO 6400 — 12800, a przy ISO 25600 widać je wyraźnie. Jednak nawet przy tak wysokiej czułości struktura szumy jest przyjemna dla oka. Zdjęcia wykonane z czułościami powyżej ISO 51200 są już mocno zaszumione. O ile ISO 102400 jeszcze do czegoś się nadaje, o tyle wyższe czułości są dodane chyba tylko w celach marketingowych.

Zobacz również: Canon EOS M5 - pierwsze wrażenia z premiery na targach Photokina 2016

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Zobacz więcej artykułów z serii: Testy lustrzanek

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Samsung Galaxy Camera - pierwsze wrażenia [galeria] Nokia Lumia 1020 - smartfon na megapikselowych sterydach [test aparatu] Samsung NX10 - TEST część 1 Statyw Manfrotto Compact - przyjaciel tanich linii lotniczych [test] Samsung Galaxy S8, S7 oraz iPhone 7. Który robi lepsze zdjęcia? Samsung Galaxy S4 Zoom – praktyczny test w podróży [test] Thule Covert DSLR Rolltop - plecak fotograficzny dla aktywnych mieszczuchów [test] Olympus TG-5 - wakacyjny test. Twardziel na sterydach: z filmami 4K i zapisem RAW Vanguard Alta Pro 2+ 263AP - mały statyw do studia. Jak się sprawdza? Canon EOS 760D - mały, lekki, sympatyczny [test] Canon 7D vs Nikon D300s - porównanie ISO Voigtlander 10 mm f/5.6 Hyper Wide Heliar Aspherical - test spektakularnego hiperobiektywu