Rozmawialiśmy z Karoliną Jonderko, laureatką konkursu Grand Press Photo 2016

Fotografia dokumentalna wymaga od fotografa ogromnej wrażliwości i zgłębienia się w podjęty temat możliwie najbardziej. Mieliśmy okazję porozmawiać o tym z Karoliną Jonderko, absolwentką programu mentorskiego agencji Napo Images i laureatką tegorocznej edycji najbardziej prestiżowego polskiego konkursu fotografii prasowej i reportażowej.

Marcin Watemborski: Jak doszło do tego, że zaczęłaś interesować się fotografią?

Karolina Jonderko: Ojciec wręczył mi swojego, wysłużonego Zenita. Miałam wtedy 18 lat. Moją muzą była moja ukochana psina. Robiłam tak dużo zdjęć, że gdy tylko na rynek weszły pierwsze cyfrówki ojciec od razu mi jedną kupił. Pamiętam, że to był aparat firmy HP z matryca o rozdzielczości 2 Mpix.
© Karolina Jonderko / www.karolinajonderko.com

Marcin Watemborski: Jak doszło do tego, że zaczęłaś interesować się fotografią?

Karolina Jonderko: Ojciec wręczył mi swojego, wysłużonego Zenita. Miałam wtedy 18 lat. Moją muzą była moja ukochana psina. Robiłam tak dużo zdjęć, że gdy tylko na rynek weszły pierwsze cyfrówki ojciec od razu mi jedną kupił. Pamiętam, że to był aparat firmy HP z matryca o rozdzielczości 2 Mpix.

Jak rozwijałaś swoją pasję?

Zapisałam się na roczny kurs w Katowicach. Kolejne dwa lata spędziłam w Warszawskiej Szkole Filmowej, a następne pięć w łódzkiej Filmówce, która totalnie odmieniła moje życie. 

W międzyczasie zostałam przyjęta do programu mentorskiego agencji Napo Images, dzięki któremu znacznie poszerzyłam swoją wiedzę i warsztat fotograficzny. Nie wspominając już o przyjaźni i wsparciu, na które do dziś mogę liczyć ze strony członków agencji.
© Karolina Jonderko / www.karolinajonderko.com

Jak rozwijałaś swoją pasję?

Zapisałam się na roczny kurs w Katowicach. Kolejne dwa lata spędziłam w Warszawskiej Szkole Filmowej, a następne pięć w łódzkiej Filmówce, która totalnie odmieniła moje życie.

W międzyczasie zostałam przyjęta do programu mentorskiego agencji Napo Images, dzięki któremu znacznie poszerzyłam swoją wiedzę i warsztat fotograficzny. Nie wspominając już o przyjaźni i wsparciu, na które do dziś mogę liczyć ze strony członków agencji.

Jak mogłabyś zdefiniować fotografię w odniesieniu do swoich materiałów?

Fotografia jest dla mnie narzędziem komunikacji. Słowa nigdy nie były moją mocną stroną, nie mówiąc już o wyrażaniu uczuć. Obraz daje mi możliwość dotarcia do ludzi, opowiedzenia historii, zwrócenia uwagi na problemy, a tym samym wzbogaca mnie jako człowieka.
© Karolina Jonderko / www.karolinajonderko.com

Jak mogłabyś zdefiniować fotografię w odniesieniu do swoich materiałów?

Fotografia jest dla mnie narzędziem komunikacji. Słowa nigdy nie były moją mocną stroną, nie mówiąc już o wyrażaniu uczuć. Obraz daje mi możliwość dotarcia do ludzi, opowiedzenia historii, zwrócenia uwagi na problemy, a tym samym wzbogaca mnie jako człowieka.

Co sprawiło, że zainteresowałaś się fotografią dokumentalną?

Moje podejście do fotografii zmieniło się wraz ze śmiercią mojej mamy. Fotografia stała się dla mnie formą autoterapii. Z pojedynczych zdjęć przestawiłam się na cykle. Podejmuję się tematów, które mnie osobiście dotykają, które chcę zgłębić i moimi oczami przedstawić szerszej publiczności.
© Karolina Jonderko / www.karolinajonderko.com

Co sprawiło, że zainteresowałaś się fotografią dokumentalną?

Moje podejście do fotografii zmieniło się wraz ze śmiercią mojej mamy. Fotografia stała się dla mnie formą autoterapii. Z pojedynczych zdjęć przestawiłam się na cykle. Podejmuję się tematów, które mnie osobiście dotykają, które chcę zgłębić i moimi oczami przedstawić szerszej publiczności.

To chyba dość czasochłonne zajęcie, prawda? Swoją drogą – jakie są początki materiału o Ilford Park Polish Home, dzięki któremu zdobyłaś I miejsce w kategorii „Życie codziennie” na tegorocznej edycji Grand Press Photo?

Poświęcam bardzo dużo czasu na tworzenie osobistych projektów.  Materiał o Ilford Park jest jednym z nich. Zaczęło się od mojego wujka, który miał podobną historię, jak rezydenci „Małej Polski”. Gdy tylko dowiedziałam się o Ilford Park, postanowiłam zrobić o tym miejscu materiał. 

Ponad rok starałam się o różne dofinansowania na podjęcie tego projektu. Dopiero w tym roku, dzięki stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego mogłam przystąpić do działania. 

Spędziłam w tym niezwykłym miejscu ponad dwa miesiące rozmawiając z rezydentami, obserwując ich życie codzienne, różne wydarzenia, zwyczaje, gesty itp. Wkrótce planuję tam powrócić. Czuję, że jest jeszcze wiele do opowiedzenia.
© Karolina Jonderko / www.karolinajonderko.com

To chyba dość czasochłonne zajęcie, prawda? Swoją drogą – jakie są początki materiału o Ilford Park Polish Home, dzięki któremu zdobyłaś I miejsce w kategorii „Życie codziennie” na tegorocznej edycji Grand Press Photo?

Poświęcam bardzo dużo czasu na tworzenie osobistych projektów. Materiał o Ilford Park jest jednym z nich. Zaczęło się od mojego wujka, który miał podobną historię, jak rezydenci „Małej Polski”. Gdy tylko dowiedziałam się o Ilford Park, postanowiłam zrobić o tym miejscu materiał.

Ponad rok starałam się o różne dofinansowania na podjęcie tego projektu. Dopiero w tym roku, dzięki stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego mogłam przystąpić do działania.

Spędziłam w tym niezwykłym miejscu ponad dwa miesiące rozmawiając z rezydentami, obserwując ich życie codzienne, różne wydarzenia, zwyczaje, gesty itp. Wkrótce planuję tam powrócić. Czuję, że jest jeszcze wiele do opowiedzenia.

Co inspiruje Cię do podjęcia realizowanych tematów?

Inspirację można znaleźć wszędzie, trzeba mieć tylko otwarty umysł. Mnie najbardziej inspirują spotkania z ludźmi. Opowieści, rozmowy. W sumie to mnie najbardziej w fotografii pociąga. Spotkania z różnymi ludźmi właśnie. 

Często zaprzyjaźniam się z bohaterami swoich projektów. W „Małej Polsce” zostałam przez mieszkańców wręcz „adoptowana”. Bardzo zżyłam się z tymi ludźmi.
© Karolina Jonderko / www.karolinajonderko.com

Co inspiruje Cię do podjęcia realizowanych tematów?

Inspirację można znaleźć wszędzie, trzeba mieć tylko otwarty umysł. Mnie najbardziej inspirują spotkania z ludźmi. Opowieści, rozmowy. W sumie to mnie najbardziej w fotografii pociąga. Spotkania z różnymi ludźmi właśnie.

Często zaprzyjaźniam się z bohaterami swoich projektów. W „Małej Polsce” zostałam przez mieszkańców wręcz „adoptowana”. Bardzo zżyłam się z tymi ludźmi.

Zobacz również: Jak poradzić sobie ze zbyt czerwonym odcieniem skóry na zdjęciach?

Mogłabyś jeszcze tylko wspomnieć jak wygląda Twoje zaplecze sprzętowe?

Fotografuję różnym sprzętem. Wcześniej Nikonem D700. Obecnie Nikonem D810. Projekt o zaginionych fotografowałam Mamiyą RZ67. Sprzęt dostosowuję do projektu.
© Karolina Jonderko / www.karolinajonderko.com

Mogłabyś jeszcze tylko wspomnieć jak wygląda Twoje zaplecze sprzętowe?

Fotografuję różnym sprzętem. Wcześniej Nikonem D700. Obecnie Nikonem D810. Projekt o zaginionych fotografowałam Mamiyą RZ67. Sprzęt dostosowuję do projektu.

Zdjęcia wykorzystane za zgodą autorki.
© Karolina Jonderko / www.karolinajonderko.com

Zdjęcia wykorzystane za zgodą autorki.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Inspiracje:

Magia dobrego zdjęcia tkwi w oczach, zwłaszcza jak jest ich kilka par. Ireneusz "Irass" Walędzik opowiada o swoich bliskich spotkaniach z przyrodą Fotografia mody i ochrona środowiska, czyli afrykańskie portrety modelek ubranych w śmieci Królewski retusz z Krakowa Najbardziej absurdalne prawa w USA zostały sfotografowane Współczesna, pompatyczna architektura na terenie byłego ZSRR Niepokojące wizje paraliżu sennego na zdjęciach Nicolasa Bruno Surrealistyczne autoportrety Flory Borsi, czyli zwierzęcy zew i kobieca delikatność w jednym Dziewczyna Mikaela wciąż ucieka przed aparatem, ale mimo to wygląda świetnie Sebastian Janicki tłumaczy, jak dostrzec niedostrzegalne Turecka incepcja Aydina Büyüktasa Kreatywny przekręt: 6 fotografów, 1 model - zobacz zaskakujący rezultat sesji Uroczy dziecięcy świat w oczach Iwony Podlasińskiej Portrety twardzieli z największego, nowozelandzkiego gangu Mroźny reportaż z najzimniejszego miejsca na świecie, gdzie temperatura sięga -71.2 C Portret telefonem? Dlaczego nie! – prezentujemy fragment projektu „i like my i” Łukasza Gawrońskiego Tajwańska para sparodiowała projekt #FollowMeTo Maj w Wojsławicach, czyli przytłaczające piękno przyrody do fotografowania Makro time lapse pokazujący alternatywne wprowadzenie do "Gry o Tron" Piękne aparaty analogowe zrobione ręcznie przez Dorę Goodman Małgorzata Sajur o fotografii: "Trzeba oglądać najlepszych, żeby wiedzieć jak mocno jest się w tyle" Huntington Witherill zdradza sekrety komponowania dobrych zdjęć Inspiracje dokumentalne #15 Nowy trend: kadry z kultowych filmów, na których broń zastąpiono aparatem z selfie oraz kciukiem do góry Karol Pałka, laureat tegorocznego konkursu PDN, opowiada o fotografii dokumentalnej

Popularne w tym tygodniu:

Drzewa przewrócone przez orkan. Stworzyły fantastyczną kompozycję do zdjęcia Ukąsiła go czarna mamba, ale dokończył fotografowanie węża. I robi im dalej zdjęcia Kiedyś i dziś – mężczyzna wkleił dorosłego siebie na zdjęcia z dzieciństwa. Wyszło świetnie! Historia tragicznego zdjęcia z Wietnamu. Fotografia obiegła świat pozbawiona kontekstu Magiczne, poetyckie portrety na gorącej Kubie to specjalność Gillian Hyland Magia dobrego zdjęcia tkwi w oczach, zwłaszcza jak jest ich kilka par. Ireneusz "Irass" Walędzik opowiada o swoich bliskich spotkaniach z przyrodą Zdjęcie z lądowania na Księżycu to prawda czy wielka mistyfikacja? 65-letnia kobieta odtwarza znane obrazy w fantastyczny sposób Pogodna, kolorowa wiosna 1937 roku w Berlinie. Ulice pełne swastyk, żołnierzy i... spokoju Współczesna para nomadów podróżuje po świecie i ujmuje to w piękny sposób. Mieliśmy okazję zamienić z nimi kilka słów Usunął ze zdjęcia dźwig, którego nikt nie chciał wymazać. Zobacz jak retuszował obraz krok po kroku Teleskop Hubble’a dostarczył nowe niesamowite zdjęcia kosmosu. Oto, co kryje się w przestrzeni wokół nas