Huawei P9 - obiecujący smartfon z rysą w życiorysie [test]

Ten artykuł ma 6 stron:

Fotografowanie w praktyce

Fototgrafowanie flagowym Huaweiem sprawia przyjemność, szczególnie że w trybie PRO smartfon pozwala regulować m.in pomiar światła (matrycowy, centralnie ważony, punktowy), czułość ISO, czas naświetlania, korektę ekspozycji, tryb AF czy balans bieli, z ustawieniem w Kelvinach włącznie. Całość dopełnia spora, rozwijana rolka danego parametru, opatrzona leikowską czcionką. Na uwagę zasługuje również tryb zapisu RAW. Szkoda, że działa on tylko w trybie PRO i tylko dla zdjęć kolorowych. W trybie monochromatycznym, kiedy aparat korzysta z czarno-białego modułu, tryb RAW jest niedostępny, a szkoda.

Zdjęcia w trybie czarnobiałym prezentują się naprawdę nieźle w pełnym zakresie czułości.

Zdjęcia RAW zapisywane są z rozszerzeniem DNG i z punktu widzenia fotografa możliwość otrzymania surowych plików jest bardzo ważną opcją. Pracując aparatem zawsze korzystam z tego formatu zapisu, więc bardzo doceniłem tę możliwość w smartfonie.

Ja, jako fotograf, przez cały test korzystałem z trybu PRO i równoległego zapisu RAW + JPG. Co ważne, mimo wykonywania wielu zdjęć, często w seriach, smartfon ani razu się nie zaciął czy zwolnił. Pliki RAW, jak na 12 Megapikseli, mają wyjątkowo duży rozmiar około 20–25 MB, więc tym bardziej należą się pochwały pod kątem płynności działania.

Ciekawą opcją jest możliwość rozdzielenia punktów AF i pomiaru światła. Kilkoma szybkimi ruchami możemy osobno wybrać punkt ostrości, a z przeciwległego brzegu kadru, ekspozycję.

Zapis RAW pozwala na wyciągnięcie wielu informacji z jasnych i ciemnych partii zdjęcia. Więcej przykładów zdjęć obrobionych w Adobe Lightroom znajdziecie w dalszej części testu.

Szkoda, że Huawei nie pomyślał o dedykowanym przycisku z podwójnym skokiem, o czym wspominałem już wcześniej. Obsługa przycisków głośności lewą ręką jest mniej wygodna (oczywiście będąc praworęcznym), a wirtualny przycisk zawsze jest mniej wygodny.

Zobacz również: Canon 5D Mark III - test

Rozczarowuje również tryb filmowy. Dzisiejsze flagowce dysponują zapisem w rozdzielczości UHD, podczas gdy Huawei oferuje jedynie Full HD w maksymalnie 60 kl./s. Tu jednak pojawia się kolejne ograniczenie, bo stabilizacja obrazu dostępna jest tylko dla trybu 30 kl./s.

Podczas fotografowania aparat sam dobiera czas nie dłuższy niż 1/16 sekundy, więc chcąc robić zdjęcia nocne, czas musimy ustawić manualnie. Niestety, ekspozycja nie jest symulowana, a wskaźnik EV nie pokazuje niedoświetlenia czy prześwietlenia zdjęcia. W takim wypadku trzeba po prostu działać na wyczucie. Szkoda, bo smartfon umożliwia naświetlanie z czasem do 30 sekund, więc zrobienie zdjęć nocnych przy niskim ISO nie jest dla niego żadnym problemem.

Co prawda mamy do wyboru dedykowany tryb nocny, ale z kolei jego użycie wyklucza zapis RAW.

To, co zwróciło moją uwagę, to fakt, że smartfon podczas fotografowania bardzo mocno się nagrzewa, szczególnie w okolicach modułu aparatu. Trzymanie P9 przestaje być komfortowe, bo po dłuższej pracy niemal parzy w ręce. Domyślam się, że jest to związane z koniecznością szybkiego podniesienia mocy obliczeniowej do zapisania tak dużych zdjęć.

Autofokus

Huawei chwali P9 za trzy metody pomiaru — laserową, kontrastu i głębokości (Hybrid Focus). Niestety nie znalazłem informacji na temat tej ostatniej. W praktyce autofokus działa szybko i sprawnie, podobnie jak w innych flagowych smartfonach, niezależnie od warunków oświetleniowych. Czasem, podczas zdjęć nocnych, AF potwierdzał ostrość, mimo że jej nie było, a także przejeżdżał całą skalę ostrości, ale chybione zdjęcia były rzadkością. Układ AF zawodzi jednak podczas filmowania. Jeśli ustawimy ciągły AF, musimy przygotować się na ciągłe rozostrzanie obrazu.

Filmy

Huawei P9 oferuje nagrywanie filmów w rozdzielczości Full HD z prędkością do 60 kl./s i filmów w HD z prędkością do 120 kl./s. Tu niestety jest w tyle za flagowcami konkurencyjnych firm, które oferują standard UHD. Dodatkowo, korzystając z prędkości 60 kl./s, stabilizacja nie działa. Decydując się jednak na zapis przy 30 kl./s możemy włączyć cyfrowy stabilizator. Ten przyda się podczas nagrywania statycznego. Idąc z aparatem, obraz brzydko drży i ma tendencje do pływania.

Jakość filmów też pozostawia wiele do życzenia. Na krawędziach budynków widać mocno poszarpane krawędzie, a na gładkich powierzchniach wiele artefaktów. Jeśli dodamy do tego słabo działający, ciągły AF, P9 nie jest wymarzonym smartfonem dla filmowców.

Funkcje dodatkowe

W związku z tym, że Huawei oferuje dwie kamery, mógł zastosować funkcję programowego rozmycia tła. Opcja uruchamiana jest w górze ekranu i działa zarówno na żywo jak i w późniejszej postprodukcji. Aparat oferuje zmianę „przysłony” w zakresie od f/0.95 do f/16. Podczas robienia zdjęć wyświetlana jest informacja, że efekt będzie widoczny, jeśli fotografowany obiekt będzie nie dalej niż 2 metry od aparatu. Efekt? O ile na płaskich powierzchniach wygląda to „jako tako”, o tyle np. fotografując kwiaty, aparat zupełnie nie radzi sobie z separowaniem kolejnych planów, przez co zdjęcia wyglądają koszmarnie, szczególnie przy „f/0.95”.

Smartfon wyposażony jest również w przednią kamerę o rozdzielczości 8 Megapikseli i przysłonę f/2.4. Jakość zdjęć jest dobra, zdjęcia są szczegółowe i wszystko wygląda tak jak powinno. Hitem jest funkcja upiększania. Ocenę pozostawiam Wam.

Mamy również możliwość tworzenia zdjęć panoramicznych — ta funkcja sprawdza się naprawdę dobrze, poprawnie łącząc panoramy o wysokiej rozdzielczości. Tu należy się plus!

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Zobacz więcej artykułów z serii: Testy smartfonów

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Zeiss Batis 85 mm f/1.8 za 5000 zł kontra Jupiter 9 85 mm f/2 za 400 zł - sprawdzamy czy 40-letni obiektyw pokaże magię sprzed lat Sony FE 70–200 mm f/2.8 GM OSS - zdjęcia przykładowe z ZOO w Berlinie Zeiss Planar T* FE 50 mm f/1.4 ZA - nasze przykładowe zdjęcia Voigtländer Ultra Wide Heliar Aspherical II 12 mm f/5.6 - Ultra szeroka maszyna do kreowania równoległej rzeczywistości Premiera Fujifilm X-T2 - zdjęcia przykładowe i pierwsze wrażenia ASUS ZenFone Zoom – fotograficzny test smartfona z 3-krotnym zoomem optycznym Canon G3X – mały aparat, spora matryca… i co więcej? WD My Passport Wireless Pro - mobilny backup, zawsze i wszędzie [test] Ricoh Theta S - test kamerki 360 stopni Czy mobilny notebook ASUS ZenBook UX305UA sprawdzi się w produkcji wideo? Sprawdzam w praktyce Testowaliśmy pasek firmy Strapophilia, zrobiony specjalnie dla nas Asus Transformer T100 – czy mobilny notebook 2w1 sprawdzi się w pracy redakcyjnej? Nikon Coolpix P900 – dwumetrowy zoom! ASUS Transformer T100HA w podróży fotografa Canon EOS-1D X Mark II - test najszybszej lustrzanki na świecie Canon G7X Mark II - test kieszonkowego kompaktu premium Paryż z szerszej perspektywy - Voigtländer Super Wide Heliar 15 mm f/4.5 Aspherical III Nikon D500 - test profesjonalnej lustrzanki z matrycą APS-C Canon EOS-1D X Mark II - pierwsze zdjęcia przykładowe Asus ZenBook UX305 - czy mobilny laptop sprawdzi się jako jedyny komputer dla fotografa? Canon G7X Mark II - pierwsze zdjęcia przykładowe Leica X Vario - test kompaktu klasy premium Vanguard Havana 33 – recenzja wygodnej torby fotograficznej w miejskim stylu Tamron 15-30 mm f/2.8 – superszeroko i ze stabilizacją [test]

Popularne w tym tygodniu:

3 zoomy Sigmy i 15 dni. Więcej obiektywów mi nie trzeba!