Fotograf odwiedził zawodowych szefów kuchni w ich domach

Wszyscy znamy szefów kuchni pokroju Gordona Ramseya czy Wojciecha Amaro jako surowych, zdecydowanych gości, którzy nie przebierają w środkach prowadząc własne restauracje. Ich domowe życie i gotowanie dla najbliższych to kompletnie co innego. Rozmawialiśmy z Benem Sassani, który odwiedził kilku szefów, na temat tego – jacy są jego bohaterowie.

Marcin Watemborski: Ben, od początku – jak długo działasz w branży fotograficznej?

Ben Sassani: Robię zdjęcia od 8 lat. Zaczynałem w czasie, kiedy moja żona była w ciąży z naszym pierworodnym. Chciałem mieć jego świetne zdjęcia, by on mógł je zobaczyć, kiedy będzie starszy. Po kilku miesiącach przyjaciel zaproponował mi, bym pomógł mu przy ślubie. I tak to się zaczęło, jeśli chodzi o interesy.
© Ben Sassani / sassaniphotography.com

Marcin Watemborski: Ben, od początku – jak długo działasz w branży fotograficznej?

Ben Sassani: Robię zdjęcia od 8 lat. Zaczynałem w czasie, kiedy moja żona była w ciąży z naszym pierworodnym. Chciałem mieć jego świetne zdjęcia, by on mógł je zobaczyć, kiedy będzie starszy. Po kilku miesiącach przyjaciel zaproponował mi, bym pomógł mu przy ślubie. I tak to się zaczęło, jeśli chodzi o interesy.

Właśnie – od razu mówisz o tym, jak zaczęła się ścieżka zawodowa. Oprócz tego czego szukasz w fotografii?

Najważniejsze dla mnie jest złapanie chwili. Nie jestem zwolennikiem nie wiadomo jak bardzo pozowanych zdjęć i wymuszania tych momentów. Staram się ująć je takimi, jakimi są – z prawdziwymi reakcjami oraz emocjami i opowiedzieć historię najlepiej, jak potrafię.
© Ben Sassani / sassaniphotography.com

Właśnie – od razu mówisz o tym, jak zaczęła się ścieżka zawodowa. Oprócz tego czego szukasz w fotografii?

Najważniejsze dla mnie jest złapanie chwili. Nie jestem zwolennikiem nie wiadomo jak bardzo pozowanych zdjęć i wymuszania tych momentów. Staram się ująć je takimi, jakimi są – z prawdziwymi reakcjami oraz emocjami i opowiedzieć historię najlepiej, jak potrafię.

A z drugiej strony – co Ty czujesz podczas robienia zdjęć?

Szczerze? Jedyną rzeczą, która przechodzi mi przez myśl jest wcelowanie z ostrością w punkt, w który chcę trafić – zawsze staram się być we właściwym miejscu, we właściwej chwili i mieć odpowiednie spojrzenie na osobę, którą fotografuję. Dzięki fotografii cyfrowej możesz popełniać mnóstwo błędów, zanim złapiesz „to” ujęcie. Kiedy obrazek z aparatu odpowiada Twoim oczekiwaniom – po prostu wiesz, że jest tak, jak powinno być.
© Ben Sassani / sassaniphotography.com

A z drugiej strony – co Ty czujesz podczas robienia zdjęć?

Szczerze? Jedyną rzeczą, która przechodzi mi przez myśl jest wcelowanie z ostrością w punkt, w który chcę trafić – zawsze staram się być we właściwym miejscu, we właściwej chwili i mieć odpowiednie spojrzenie na osobę, którą fotografuję. Dzięki fotografii cyfrowej możesz popełniać mnóstwo błędów, zanim złapiesz „to” ujęcie. Kiedy obrazek z aparatu odpowiada Twoim oczekiwaniom – po prostu wiesz, że jest tak, jak powinno być.

Możesz przybliżyć swój projekt o szefach kuchni?

„Shoot My Ches” to projekt, który zrodził się z pomysłu mojego przyjaciela i klienta zarazem. Miał pomysł, żeby zrobić książkę z tego, co mają szefowie kuchni w swoich lodówkach. Rozmawialiśmy o tym, ale nigdy nie mieliśmy szansy tego zrealizować. Niestety zmarł 9 miesięcy po tym, jak rozmawialiśmy o projekcie i zostawił mnie z pomysłem, który musiałem zrealizować. 

Po rozmowie z kilkoma znajomymi, którzy robią w branży gastronomicznej, wyszedłem z pomysłem fotografowania szefów kuchni w ich domach – patrząc co gotują i jak spędzają czas poza restauracją – ze swoimi rodzinami i przyjaciółmi. Następnym krokiem było znalezienie moich bohaterów... kompletnie nie wiedziałem w tamtym czasie, jak się za to zabrać.
© Ben Sassani / sassaniphotography.com

Możesz przybliżyć swój projekt o szefach kuchni?

„Shoot My Ches” to projekt, który zrodził się z pomysłu mojego przyjaciela i klienta zarazem. Miał pomysł, żeby zrobić książkę z tego, co mają szefowie kuchni w swoich lodówkach. Rozmawialiśmy o tym, ale nigdy nie mieliśmy szansy tego zrealizować. Niestety zmarł 9 miesięcy po tym, jak rozmawialiśmy o projekcie i zostawił mnie z pomysłem, który musiałem zrealizować.

Po rozmowie z kilkoma znajomymi, którzy robią w branży gastronomicznej, wyszedłem z pomysłem fotografowania szefów kuchni w ich domach – patrząc co gotują i jak spędzają czas poza restauracją – ze swoimi rodzinami i przyjaciółmi. Następnym krokiem było znalezienie moich bohaterów... kompletnie nie wiedziałem w tamtym czasie, jak się za to zabrać.

I jak sobie z tym poradziłeś?

Szczęśliwie się złożyło, że jedna z moich klientek ślubnych poprosiła mnie o sfotografowanie tego, jak gotuje. Zamiast zapłaty, umówiłem się z nią na to, że weźmie udział w moim projekcie fotograficznym. Niestety nie wypaliło.

Minęły dwa lata, a ja dalej koncentrowałem się na robieniu ślubów oraz wychowywaniu dzieci, kiedy bliska przyjaciółka przypomniała mi o projekcie a nawet zasugerowała to, że jej przyjaciel, który jest szefem kuchni chętnie weźmie udział. Problem polegał na tym, że miał się on właśnie przeprowadzać, wyprowadził się już z dawnego mieszkania i nie miał miejsca do gotowania.
© Ben Sassani / sassaniphotography.com

I jak sobie z tym poradziłeś?

Szczęśliwie się złożyło, że jedna z moich klientek ślubnych poprosiła mnie o sfotografowanie tego, jak gotuje. Zamiast zapłaty, umówiłem się z nią na to, że weźmie udział w moim projekcie fotograficznym. Niestety nie wypaliło.

Minęły dwa lata, a ja dalej koncentrowałem się na robieniu ślubów oraz wychowywaniu dzieci, kiedy bliska przyjaciółka przypomniała mi o projekcie a nawet zasugerowała to, że jej przyjaciel, który jest szefem kuchni chętnie weźmie udział. Problem polegał na tym, że miał się on właśnie przeprowadzać, wyprowadził się już z dawnego mieszkania i nie miał miejsca do gotowania.

Widzę, że od początku na Twojej drodze stawały jakieś przeszkody. Niemniej jednak – poradziłeś sobie. Jak rozwiązaliście tę sprawę?

Zrobiliśmy sesję zdjęciową w domu jego wujka razem z jego narzeczoną. Kiedy opublikowałem te zdjęcia, odezwało się do mnie kilkoro ludzi, w tym znajoma fotografka ślubna, która poleciła mi swojego brata, który był głównym szefem kuchni w jednej z lokalnych restauracji z sushi. 

Dopiero kiedy opublikowałem te zdjęcia, zorientowałem się jak uznanym kucharzem był mój bohater. Zaczęli odzywać się do mnie ludzie z całego Houston. Dzięki niemu poznałem całkiem sporo osób i należy mu się spora uwaga na moim blogu.
© Ben Sassani / sassaniphotography.com

Widzę, że od początku na Twojej drodze stawały jakieś przeszkody. Niemniej jednak – poradziłeś sobie. Jak rozwiązaliście tę sprawę?

Zrobiliśmy sesję zdjęciową w domu jego wujka razem z jego narzeczoną. Kiedy opublikowałem te zdjęcia, odezwało się do mnie kilkoro ludzi, w tym znajoma fotografka ślubna, która poleciła mi swojego brata, który był głównym szefem kuchni w jednej z lokalnych restauracji z sushi.

Dopiero kiedy opublikowałem te zdjęcia, zorientowałem się jak uznanym kucharzem był mój bohater. Zaczęli odzywać się do mnie ludzie z całego Houston. Dzięki niemu poznałem całkiem sporo osób i należy mu się spora uwaga na moim blogu.

Zobacz również: Cytaty fotografów, które warto znać

Co planujesz zrobić ze zdjęciami, kiedy skończysz projekt?

Moim celem jest wydanie książki, nad którą obecnie pracuje. Zrobiłem 31 sesji zdjęciowych. Chciałbym również rozszerzyć projekt na inne miasta Stanów Zjednoczonych i pokazać, jak wygląda życie szefów kuchni ich fanom oraz znajomym.
© Ben Sassani / sassaniphotography.com

Co planujesz zrobić ze zdjęciami, kiedy skończysz projekt?

Moim celem jest wydanie książki, nad którą obecnie pracuje. Zrobiłem 31 sesji zdjęciowych. Chciałbym również rozszerzyć projekt na inne miasta Stanów Zjednoczonych i pokazać, jak wygląda życie szefów kuchni ich fanom oraz znajomym.

Jakie sprzętu używałeś do realizowania cyklu „Shoot My Chef”?

90% mojego sprzętu to Nikon. Moim głównym apratem jest D810, a D3s oraz D700 są zapasowymi. Przeważnie używam 2 obiektywów – 35 mm f/1.4 oraz 85 mm f/1.4. Do zdjęć „lodówkowych” używałem rybiego oka Nikona – 16 mm. Wykorzystuję również Tamrona 90mm 1:1 Macro do oddania szczegółów fotografowanego jedzenia.

Jako mój osobisty aparat sprawdza się Fujifilm X-T1 z obiektywem 23 mm f/1.4. Świetny aparat do codziennych zdjęć i wędrówek. Jest lekki i daje radę jako aparat typu „point and shoot”.
© Ben Sassani / sassaniphotography.com

Jakie sprzętu używałeś do realizowania cyklu „Shoot My Chef”?

90% mojego sprzętu to Nikon. Moim głównym apratem jest D810, a D3s oraz D700 są zapasowymi. Przeważnie używam 2 obiektywów – 35 mm f/1.4 oraz 85 mm f/1.4. Do zdjęć „lodówkowych” używałem rybiego oka Nikona – 16 mm. Wykorzystuję również Tamrona 90mm 1:1 Macro do oddania szczegółów fotografowanego jedzenia.

Jako mój osobisty aparat sprawdza się Fujifilm X-T1 z obiektywem 23 mm f/1.4. Świetny aparat do codziennych zdjęć i wędrówek. Jest lekki i daje radę jako aparat typu „point and shoot”.

Zdjęcia wykorzystane za zgodą autora.
© Ben Sassani / sassaniphotography.com

Zdjęcia wykorzystane za zgodą autora.

© Ben Sassani / sassaniphotography.com
© Ben Sassani / sassaniphotography.com
© Ben Sassani / sassaniphotography.com
© Ben Sassani / sassaniphotography.com
© Ben Sassani / sassaniphotography.com
© Ben Sassani / sassaniphotography.com
© Ben Sassani / sassaniphotography.com
© Ben Sassani / sassaniphotography.com
© Ben Sassani / sassaniphotography.com
© Ben Sassani / sassaniphotography.com
© Ben Sassani / sassaniphotography.com
© Ben Sassani / sassaniphotography.com
© Ben Sassani / sassaniphotography.com
© Ben Sassani / sassaniphotography.com
© Ben Sassani / sassaniphotography.com
© Ben Sassani / sassaniphotography.com
© Ben Sassani / sassaniphotography.com
© Ben Sassani / sassaniphotography.com
© Ben Sassani / sassaniphotography.com
© Ben Sassani / sassaniphotography.com
© Ben Sassani / sassaniphotography.com
© Ben Sassani / sassaniphotography.com
© Ben Sassani / sassaniphotography.com
© Ben Sassani / sassaniphotography.com
© Ben Sassani / sassaniphotography.com
© Ben Sassani / sassaniphotography.com
© Ben Sassani / sassaniphotography.com
Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Inspiracje:

Cofający się lodowiec uchwycony na zdjęciach za pomocą malowania światłem Stowarzyszenie Fotoreporterów wybrało Krystiana Maja na Fotoreportera Roku 2017 Jak wyglądałyby miasta, gdyby natura przejęła nad nimi kontrolę? Kolaże Charliego Davoli Fotograf zamienił drzwi wejściowe do domu w aparat, by zachować dystans Plakat-legenda. Pojawił się o świcie 4 czerwca, stał się symbolem politycznej przemiany Dowiedz się, co kryje tajemnicza mgła Marii Mavropoulou Zaklinaczka orłów z Mongolii, czyli nieugięta kobieta na zdjęciach Leo Thomasa Bartosz Mateńko: ”Tu nie ma ściemy ani wstydu. Tu jest determinacja!" Inspirujące fotografie świata w konkursie National Geographic Traveler Photo Contest [galeria] Oto 30 wschodzących gwiazd fotografii ślubnej 2016 roku. Takie będą trendy? Wielu Polaków na podium w konkursie Monochrome Photography Awards 2017 Zobacz zdjęcia super rzadkich białych nietoperzy z Kostaryki

Popularne w tym tygodniu:

Zrobił jej zdjęcia, gdy karmiła piersią. Oburzona kobieta zbiera teraz podpisy Kosmiczna gigapanorama Drogi Mlecznej to zasługa Polaka Piękno i niebezpieczeństwo. Koło tych kadrów nie da się przejść obojętnie Jak wyglądało zaćmienie Słońca z kosmosu? Widać to na zachwycającym filmie Dziwne fale z gałęzi sfotografowane w niemieckim lesie. Skąd się tam wzięły? Gdy usłyszysz ten dźwięk, lepiej uciekaj. Oto, jak brzmi gorejąca lawa Genialne zdjęcie zaćmienia Słońca. Fotograf zrobił je dokładnie tak, jak zaplanował Orki pokazały piękne zachowanie. Udało się uchwycić je z drona Tajemnicza kolekcja w Grodzisku Mazowieckim. Dzisiaj niszczeje zapomniana przez świat Spektakularne zdjęcia podróżnicze. Każde wygląda jak doskonała pocztówka Zaćmienie Słońca jakiego nie widziałeś. Ten film powstał z 50 000 zdjęć! Zaćmienie Słońca na poetyckim zdjęciu. Można patrzeć na nie godzinami