© Marcin Watemborski / Watemborski

Jak wywołać czarno-biały film fotograficzny?

Wywoływanie czarno-białego filmu fotograficznego polega na kąpielach chemicznych w wywoływaczu oraz utrwalaczu, by odtajnić obraz utajniony na negatywie. Zobaczcie, jak to zrobić w zaciszu domowym.

Obecnie fotografia tradycyjna przeżywa pewnego rodzaju renesans. Po zachłyśnięciu się technologią cyfrową, wielu fotografów powróciło do swoich ciemni, inni natomiast dopiero je odkrywają. Przyznam szczerze – jestem dzieckiem ery cyfrowej, ale fotografia tradycyjna wciągnęła mnie na tyle, że praktycznie porzuciłem obrazki z matrycy.

Oczywiście, jeśli już decydujemy się na działanie w obrębie fotografii tradycyjnej – dobrze jest wiedzieć, jak wywołać film, który naświetliliśmy. W większości ludziom wydaje się, że jest to trudny, skomplikowany proces, ale jeśli będziemy pamiętać o kilku ważnych rzeczach, jak: stężenie roztworów, temperatura, czas wywoływania, oraz cykl agitacji – wszystko powinno pójść, jak należy.

Przedstawię wam proces klasycznego (bez podciągania ani obniżania czułości) wywoływania negatywowego czarno-białego filmu fotograficznego na przykładzie małoobrazkowego Kodaka T-MAX, o czułości ASA 400. Chemia, której użyłem w tym przypadku to wywoływacz ADOX FX-39 (stężenie 1+9), przeznaczony do negatywów z ziarnami typu T oraz utrwalacz Tetenal Superfix (stężenie 1+4). O tym, dlaczego takie stężenia, przeczytacie w dalszej części.

Przygotuj:

  • Negatywowy czarno-biały film fotograficzny
  • Koreks
  • Wywoływacz
  • Utrwalacz
  • Detergent typu „Ludwik”
  • Termometr (polecam akwariowe, kosztują 5 PLN zamiast 40)
  • Strzykawka 20ml
  • Rękawiczki jednorazowe
  • Klamerki do prania
  • Nieprzezroczysta, zakręcana butelka
  • Nożyczki
  • 3 plastikowe pojemniki na chemię
  • Zegarek ze stoperem
  • Dostęp do bieżącej wody

Przygotowania

W pierwszej kolejności warto sprawdzić na butelkach z chemią, opakowaniu od negatywu lub na stronie internetowej DigitalTruth, jakich stężeń i czasów dla danej chemii wymaga konkretny film. Dla Kodaka T-MAX 400 oraz wywoływacza FX-39 stężenie wynosi 1+9, a czas wywoływania wynosi 10 minut. Nie znalazłem dodatkowych notatek dotyczących agitacji, czyli obracania koreksu do góry nogami celem zamieszania chemii, więc przyjąłem standardowy cykl – pierwsza minuta — agitacja ciągła wolna, później pierwsze 10 sekund każdej minuty.

Zanim nakręcimy film na szpulę koreksu (czyli pojemnika do wywoływania, o tym za chwilę), warto przygotować sobie chemię oraz zmiękczacz, czyli niski roztwór detergentu.

Zobacz również: Jak i po co mieszać warstwy w Photoshopie?

Zmiękczacz jest najprostszym roztworem. Do litrowego pojemnika należy wlać dosłownie 3–4 krople detergentu do mycia naczyń typu „Ludwik” i uzupełnić wodą – lejcie po ściance, żeby uniknąć powstawania piany. Działa to tak, że roztwór zmiękcza delikatnie wodę oraz działa na elektrostatyczność (nie będą się przyczepiały pyłki) i sprawia, że woda będzie ściekała szybciej, przez co nie powstaną zacieki na wyschniętym filmie. Proste, tanie i skuteczne rozwiązanie!

Co do wywoływacza — według rozpiski na koreksie – potrzebuję 600 ml chemii do wywołania filmu małoobrazkowego, więc nalałem wody do plastikowego pojemnika i zmierzyłem temperaturę. Wyniosła ona u mnie 25 stopni Celsjusza, więc wstawiłem ją do lodówki – standardowa temperatura wywoływania wynosi 20 stopni Celsjusza. Po chwili wyciągnąłem pojemnik – temperatura się zgadzała. Odmierzyłem 60 ml wywoływacza za pomocą strzykawki i wlałem do wody. 60 ml, ponieważ rozrabiałem roztwór w proporcjach 1+9. Oznacza to wzięcie 1 części wywoływacza do 9 części wody (1+9 to nie to samo, co 1:9!). Pamiętajcie, żeby utrzymywać odpowiednią temperaturę!

Z utrwalaczem jest dużo prościej. Na potrzeby późniejszego wywoływania (utrwalacz jest wielokrotnego użytku) rozrobiłem 700 ml roztworu w proporcjach 1+4. Są to dane podane przez producenta na opakowaniu. Do 560 ml wody dolałem 140 ml koncentratu. Temperatura utrwalacza nie jest specjalnie ważna – grunt, żeby roztwór nie był lodowaty ani gorący – powinien mieć temperaturę pokojową.

Nawijanie filmu na szpulę i umiejscawianie jej w koreksie

Jest to jedyna czynność, która wymaga absolutnej ciemności, by uniknąć zaświetlenia negatywu. W pierwszej kolejności zapoznajmy się z budową koreksu, czyli światłoszczelnego pojemnika, w którym będzie działa się magia.

Koreks składa się z: pojemnika właściwego, rdzenia, szpuli (prowadnicy) do nawijania negatywu, blokady, nakrętki z wlewem, uchwytu obrotowego oraz korka (zaślepki).

Przygotujcie dobrze pomieszczenie, w którym będziecie nawijali film – zakryjcie wszystkie źródła wpadającego światła (wywietrzniki w łazience), ustawcie w dogodnej pozycji rozłożony koreks oraz nożyczki (tak, żebyście mogli bez problemu po nie sięgnąć) oraz film.

Dla ułatwienia wprowadzania filmu do szpuli obetnijcie rogi wystającego fragmentu filmu. Jeśli jednak film schował się do kasetki – bez problemu otworzycie ją, podważając dolną część i wyciągając film (W CIEMNOŚCI!).

Następnie wystarczy naprowadzić nasz negatyw na prowadnice i delikatnymi ruchami przesuwać do przodu. Koreks firmy Kaiser, którego używam, jest wyposażony w szpule z kulkami, które wchodzą w perforacje filmu i pozwalają w łatwy sposób przesunąć go dalej. Kiedy wprowadzicie film, odetnijcie jego końcówkę (pozwólcie kasecie upaść na ziemię) i dokręćcie go tak, żeby nie wystawał. Po wszystkim zamknijcie szpulę na rdzeniu, zablokujcie rdzeń, zakręćcie koreks i gotowe! Zapamiętajcie, w którą stronę skierowana jest końcówka filmu – będzie to istotne przy dalszych procesach.

Wywoływanie i pierwsze płukanie

Wywoływanie jest procesem fotochemicznym, który polega na przekształceniu obrazu utajnionego w obraz jawny. W przypadku fotografii negatywowej czarno-białej wymaga on również procesu utrwalania emulsji światłoczułej.

Film małoobrazkowy nie wymaga wstępnego nawilżania – innymi słowy nie musicie go płukać przed zalaniem chemią. Filmy średnioformatowe płucze się kilkakrotnie celem zdjęcia maski, czyli zabrudzenia po papierze ochronnym, który jest wokół negatywu.

Przygotujcie roztwór roboczy według wytycznych, które znaleźliście, sprawdźcie dla pewności temperaturę. W moim przypadku wywoływanie będzie trwało 10 minut z cyklem agitacji 10 sekund na początku każdej kolejnej minuty. Zanim wlejecie chemię do koreksu – ustawcie sobie stoper. Włączcie go w chwili wlewania chemii – postarajcie się zrobić to w miarę szybko oraz płynnie.

Gdy chemia będzie już w środku, obróćcie uchwytem obrotowym kilkakrotnie, by chemia weszła w rowki szpuli. Po zatkaniu wlewu korkiem zacznijcie proces spokojnej agitacji. Jest to najważniejszy etap wywoływania, ponieważ przez pierwszą minutę mogą wyjść nierówności poziomów roztworu, co będzie skutkowało nierówno wywołanym filmem. Teraz pozostaje najspokojniejsza i najprzyjemniejsza część, czyli właściwe wywoływanie. Na początku każdej kolejnej minuty obracam koreks przez 10 sekund, po czym odstukuję go trzykrotnie, by uwolnić bąbelki powietrza powstałe przy mieszaniu.


Gdy będzie zbliżał się magiczny czas 10 minut, zdejmijcie korek (nie wlew!) i czekajcie. Po wylaniu wywoływacza (w moim przypadku był on jednorazowy, niektóre są wielokrotnego użytku), puśćcie wodę z kranu i podstawcie pod nią koreks tak, by strumień wpływał bezpośrednio do rdzenia – ciśnienie wody zacznie wypłukiwać pozostałości chemii. Każdorazowe płukanie, według tego, czego mnie uczyli, powinno trwać 5–10 minut. Można je przyspieszyć uzupełniając koreks do ¾ jego objętości, zatykając i energicznie potrząsając. Właściwie zakończyliśmy ten etap.

Nie zapomnijcie przepłukać uchwytu obrotowego oraz korka!

Kąpiel opcjonalna: Przerywanie

Jeśli pracujecie na starszych negatywach czarno-białych lub czas wywoływania jest krótki (np. filmu Fuji Neopan Acros) - przerwijcie proces wywoływania 2% roztworem wody z octem tudzież zastosujcie gotowy przerywacz. Kąpiel ta nie jest wymagana w przypadku nowoczesnych filmów panchromatycznych typu Ilford FP4/ Ilford HP5, ponieważ są one mniej podatne na działanie silnie rozcieńczonego wywoływacza i są odporne na błędy w "przewoływaniu". Po zalaniu i pokręceniu uchwytem obrotowym przez ok. 10–20 sekund, wylejcie roztwór i przepłuczcie negatyw bieżącą wodą.

Utrwalanie i drugie płukanie

Reakcja utrwalania ma na celu rozpuszczenie i usunięcie z materiału fotografii chlorku, bromku i jodku srebra, czyli substancji światłoczułych.

Po przepłukaniu naszego negatywu i wylaniu z niego wody możemy przystąpić do utrwalania. Nie musicie się niczego bać, na tym etapie trudno jest już coś zepsuć. Według danych producenta – roztworem Tetenal Ultrafin w proporcjach 1+4, utrwalanie negatywu powinno trwać 3–5 minut, lecz z doświadczenia wiem, że filmy z kryształkami typu T wymagają dłuższego czasu, więc zwiększyłem go dwukrotnie. Po wlaniu roztworu do koreksu, podobnie jak przy wywoływaniu, należy kilkakrotnie obrócić uchwytem, celem wprowadzenia chemii w rowki.

Tego procesu nie musicie specjalnie kontrolować – zwróćcie tylko uwagę na odpowiedni czas. Po minięciu tych magicznych kilku minut zlejcie utrwalacz do butelki i szczelnie zakręćcie. Możecie teraz przystąpić do płukania – procedura pozostaje taka sama, jak przy wywoływaniu.

Zmiękczanie, końcowe płukanie i wieszanie negatywu

Ostatnia kąpiel przed nami – polega ona na zmiękczaniu (właść. nawilżeniu negatywu) za pomocą słabego roztworu detergentu oraz wody. Pozwoli to na wyczyszczenie negatywu z drobnych paproszków, zmiękczenie wody i łatwiejsze jej spłynięcie oraz zapobiegnie przyleganiu kurzu podczas schnięcia.

Po zalaniu negatywu przygotowanym uprzednio roztworem, pokręćcie przez 2–3 minuty uchwytem obrotowym, spokojnie wylejcie płyn, przepłuczcie kilka razy – tak, by nie wydobywała się piana – i możecie spokojnie otworzyć koreks. Jeśli wykonaliście wszystko zgodnie z przepisem – powinno się udać i po otwarciu szpuli zobaczycie odtajniony obraz.

Wyciągnijcie go bardzo delikatnie, ponieważ może się porysować i zdejmijcie z niego wodę palcami w rękawiczce. Przypnijcie go klamerkami za część, na której nie ma zdjęć np. do wieszaka z kartką papieru, na samym dole przypnijcie kolejną klamerkę, by film był napięty i mógł się rozprostować. Czas suszenia filmu powinien wynosić około 12 godzin — pamiętajcie, żeby nie wieszać filmu przy lampach ani źródłach ciepła, ponieważ mogą ulec deformacji.

Gotowe! Właśnie wywołaliście swój film! Życzę powodzenia w dalszej zabawie z fotografią tradycyjną!

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Poradniki:

Popularne miejsca na świecie, w których nie można fotografować Tryby P, A, S, M - czym są i kiedy ich używać w praktyce? [poradnik] Jak fotografować Perseidy, czyli spadające gwiazdy? [poradnik] Jak fotografować burze i pioruny? [poradnik] Jak kreować swój wizerunek profesjonalny w mediach społecznościowych? Dlaczego zdjęcia są nieostre? Jak zrobić dobre zdjęcie na aukcje internetowe? Proste, tanie, domowe sposoby [wideoporadnik] 7 powodów, dla których warto być fotografem Fotografia makro - praktyczne porady dla początkujących [poradnik] Jak fotografować koty, aby nie dostać przy tym kota [poradnik] Czy liczba megapikseli w aparatach ma rzeczywiście duże znaczenie? [poradnik] Zaczynasz swoją przygodę z fotografią? Po tych kilku radach Twoje zdjęcia mogą być dużo lepsze Jak fotografować sztuczne ognie, czyli fajerwerki? [poradnik] Inspirujące pomysły na ciekawe zdjęcia zimą Dostałem swój pierwszy aparat. Co warto wiedzieć na początku? [poradnik] Fotografowanie w zimie - praktyczne rady, jak dbać o sprzęt i swoje zdjęcia Jak uzyskać na zdjęciach piękny bokeh? Wystarczy 5 minut [poradnik] Nowa lustrzanka do 2000 zł - na które aparaty warto zwrócić uwagę? 10 rzeczy, których fotograf nie powinien robić [poradnik] Nowe rozwiązania Quadralite - wybieramy lampę do naszych potrzeb 3 × S, czyli pozytywne spowalniacze - statyw fotograficzny [część I] Nikogo nie obchodzą twoje zdjęcia, dopóki nie zrobisz czegoś nowatorskiego Co wybrać: lustrzanka czy bezlusterkowiec? Fotografia przez cyfry