Powstanie, jego ludzie i Warszawa - o tym opowiada projekt "Teraz '44"

Co roku w okolicach 1 sierpnia powracamy do zdjęć związanych z Powstaniem Warszawskim. W tym roku przypominamy "Teraz '44. Historie”. Fotograf Marcin Dziedzic wraz z Michałem Wójcikiem stworzyli unikatową książkę - to 44 zdjęcia i 44 niesamowite opowieści, które pokazują, jak wyglądała Warszawa i jak zmieniło ją powstanie. Do tej publikacji warto wracać. Rozmawiamy z Marcinem Dziedzicem.

Ten artykuł ma 5 stron:

Dlaczego fotografia?

Fotografia towarzyszy mi od zawsze, ale poza przygodą z projektem "Teraz '44” - nigdy nie zajmowałem się nią profesjonalnie. Robię różne rzeczy – piszę, kreuję, rysuję, wymyślam, fotoszopuję. Fotografia po prostu sprawia mi coraz więcej radości.
© Marcin Dziedzic / www.teraz44.pl

Dlaczego fotografia?

Fotografia towarzyszy mi od zawsze, ale poza przygodą z projektem "Teraz '44” - nigdy nie zajmowałem się nią profesjonalnie. Robię różne rzeczy – piszę, kreuję, rysuję, wymyślam, fotoszopuję. Fotografia po prostu sprawia mi coraz więcej radości.

Zanim stworzyliście z Michałem "Teraz '44”, upłynęło trochę czasu. Możesz opowiedzieć o swojej historii, jako fotografa?

Od kiedy pamiętam, mój ojciec miał na biurku sporą odbitkę swojego czarno-białego zdjęcia. Było to kamieniste wybrzeże gdzieś w dawnej Jugosławii – czarny, dramatycznie powykręcany pniak drzewa wyrzucony przez morze i biała, spieniona fala, rozbryzgująca się na nim. Dla mnie czymś naturalnym było to, że zdjęcie, które się nie rusza, niesie ze sobą tak ogromną dynamikę. Od najmłodszych lat wiedziałem, że są "zdjęcia” i zdjęcia – czyli są te z urodzin czy wakacji i takie, jak to u ojca na biurku.
© Marcin Dziedzic / www.teraz44.pl

Zanim stworzyliście z Michałem "Teraz '44”, upłynęło trochę czasu. Możesz opowiedzieć o swojej historii, jako fotografa?

Od kiedy pamiętam, mój ojciec miał na biurku sporą odbitkę swojego czarno-białego zdjęcia. Było to kamieniste wybrzeże gdzieś w dawnej Jugosławii – czarny, dramatycznie powykręcany pniak drzewa wyrzucony przez morze i biała, spieniona fala, rozbryzgująca się na nim. Dla mnie czymś naturalnym było to, że zdjęcie, które się nie rusza, niesie ze sobą tak ogromną dynamikę. Od najmłodszych lat wiedziałem, że są "zdjęcia” i zdjęcia – czyli są te z urodzin czy wakacji i takie, jak to u ojca na biurku.

Pierwszy aparat?

Mój pierwszy aparat to jakiś enerdowski plastikowy pstrykacz, który robił zdjęcia tylko, jak było słońce. Ujęcia pochmurne uznawał za niewykonalne i pokazywał szare coś. Tylko autor, jeśli pamiętał, czemu robił zdjęcie, wiedział, co na nim jest. 

Potem była Smiena, a później Zenit. Ten drugi miał niesamowity teleobiektyw Zeissa – 135 mm. Jeśli zrobiłem kiedyś swoje pierwsze zdjęcie, a nie "zdjęcie”, to na pewno tym sprzętem. Dokumentowałem nim burzliwą końcówkę lat 80. na Uniwersytecie Warszawskim i okolicach. Zenit przeżył nawet starcie ze Służbą Bezpieczeństwa – wyrwany i rozbity o chodnik podczas robienia zdjęć nielegalnych transparentów podczas wizyty papieża w 1987 roku. Poszedł do naprawy i wrócił.
© Marcin Dziedzic / www.teraz44.pl

Pierwszy aparat?

Mój pierwszy aparat to jakiś enerdowski plastikowy pstrykacz, który robił zdjęcia tylko, jak było słońce. Ujęcia pochmurne uznawał za niewykonalne i pokazywał szare coś. Tylko autor, jeśli pamiętał, czemu robił zdjęcie, wiedział, co na nim jest.

Potem była Smiena, a później Zenit. Ten drugi miał niesamowity teleobiektyw Zeissa – 135 mm. Jeśli zrobiłem kiedyś swoje pierwsze zdjęcie, a nie "zdjęcie”, to na pewno tym sprzętem. Dokumentowałem nim burzliwą końcówkę lat 80. na Uniwersytecie Warszawskim i okolicach. Zenit przeżył nawet starcie ze Służbą Bezpieczeństwa – wyrwany i rozbity o chodnik podczas robienia zdjęć nielegalnych transparentów podczas wizyty papieża w 1987 roku. Poszedł do naprawy i wrócił.

Jakie było miejsce fotografii w twoim życiu?

Mimo tego że studiowałem polonistykę, o fotografii często pisałem prace roczne, a nawet rozważałem pracę magisterską o funkcji fotografii w literaturze. Pod koniec studiów byłem już reporterem Radia Zet, a biegając na demonstracje czy inne wydarzenia, zabierałem oprócz mikrofonu także aparat. To trwało kilka miesięcy, ale w końcu radio wygrało i w ten sposób nie zostałem fotoreporterem.
© Marcin Dziedzic / www.teraz44.pl

Jakie było miejsce fotografii w twoim życiu?

Mimo tego że studiowałem polonistykę, o fotografii często pisałem prace roczne, a nawet rozważałem pracę magisterską o funkcji fotografii w literaturze. Pod koniec studiów byłem już reporterem Radia Zet, a biegając na demonstracje czy inne wydarzenia, zabierałem oprócz mikrofonu także aparat. To trwało kilka miesięcy, ale w końcu radio wygrało i w ten sposób nie zostałem fotoreporterem.

Studia miały kluczowy wpływ na twoją twórczość – jak to było?

Jeszcze podczas studiów nałykałem się wszelkich dostępnych teorii o tym, czym jest fotografia i zauważyłem, że ilość wiedzy wcale nie przekłada się na robienie lepszych zdjęć. Dziś staram się upraszczać życie, zamiast komplikować, więc w fotografii szukam dwóch pozornie sprzecznych rzeczy – harmonii i zaskoczenia. 

Harmonia jest między tym, co widzę i tym, o czym opowiada zdjęcie. Zaskoczenie to element w formie, który sprawia, że zdjęcie jest inne niż wszystkie pozostałe. To trochę jak z muzyką – musi świetnie brzmieć, ale mieć też w sobie to coś, co decyduje o tym, że utwór staje się przebojem.
© Marcin Dziedzic / www.teraz44.pl

Studia miały kluczowy wpływ na twoją twórczość – jak to było?

Jeszcze podczas studiów nałykałem się wszelkich dostępnych teorii o tym, czym jest fotografia i zauważyłem, że ilość wiedzy wcale nie przekłada się na robienie lepszych zdjęć. Dziś staram się upraszczać życie, zamiast komplikować, więc w fotografii szukam dwóch pozornie sprzecznych rzeczy – harmonii i zaskoczenia.

Harmonia jest między tym, co widzę i tym, o czym opowiada zdjęcie. Zaskoczenie to element w formie, który sprawia, że zdjęcie jest inne niż wszystkie pozostałe. To trochę jak z muzyką – musi świetnie brzmieć, ale mieć też w sobie to coś, co decyduje o tym, że utwór staje się przebojem.

Właściwie... czym dla ciebie jest fotografia?

Fotografowanie to dla mnie myślenie okiem. Przewidywanie tego, co powinno się znaleźć w kadrze i wiedza, jak korzystać z dostępnej techniki, by zdjęcie wyszło tak, jak chcemy, by wyszło. Pozostawiam także miejsce na przypadek – nikt z nas nie jest perfekcyjną maszyną i czasem może zdarzyć się nam zdjęcie, które nas samych zaskoczy.
© Marcin Dziedzic / www.teraz44.pl

Właściwie... czym dla ciebie jest fotografia?

Fotografowanie to dla mnie myślenie okiem. Przewidywanie tego, co powinno się znaleźć w kadrze i wiedza, jak korzystać z dostępnej techniki, by zdjęcie wyszło tak, jak chcemy, by wyszło. Pozostawiam także miejsce na przypadek – nikt z nas nie jest perfekcyjną maszyną i czasem może zdarzyć się nam zdjęcie, które nas samych zaskoczy.

Zobacz również: Fotoblogia.pl - największy blog o fotografii w Polsce

Co cię inspiruje do tworzenia?

Najrozmaitsze rzeczy zmieniające się z czasem, ale zawsze spełniające warunki harmonii i zaskoczenia. Jeden przykład – jest takie zdjęcie Cartier-Bressona, wykonane w Irlandii w okolicach Bantree, które zaskakuje mnie podwójnie. Po pierwsze – nie ma na nim "decydującego momentu”. Przedstawia na wpół zatopioną, starą łódź w zarośniętym bajorze czy zatoczce. Nikogo tam nie ma, nic się nie dzieje, a jednak - jest w tym zdjęciu coś, co zaskakuje mnie po raz drugi. To, że do dziś nie wiem, czym mnie to zdjęcie fascynuje, a wiem, że to robi.
© Marcin Dziedzic / www.teraz44.pl

Co cię inspiruje do tworzenia?

Najrozmaitsze rzeczy zmieniające się z czasem, ale zawsze spełniające warunki harmonii i zaskoczenia. Jeden przykład – jest takie zdjęcie Cartier-Bressona, wykonane w Irlandii w okolicach Bantree, które zaskakuje mnie podwójnie. Po pierwsze – nie ma na nim "decydującego momentu”. Przedstawia na wpół zatopioną, starą łódź w zarośniętym bajorze czy zatoczce. Nikogo tam nie ma, nic się nie dzieje, a jednak - jest w tym zdjęciu coś, co zaskakuje mnie po raz drugi. To, że do dziś nie wiem, czym mnie to zdjęcie fascynuje, a wiem, że to robi.

Czym fotografujesz?

Używam Canona 5D z obiektywami serii "L" – 16-35 mm f/2.8, 24-105 mm f/4 oraz 100-400 mm. Dodatkowo mam pięćdziesiątkę i 85 mm f/1.2. Niedawno przesiadłem się na Canona 5Ds.
© Marcin Dziedzic / www.teraz44.pl

Czym fotografujesz?

Używam Canona 5D z obiektywami serii "L" – 16-35 mm f/2.8, 24-105 mm f/4 oraz 100-400 mm. Dodatkowo mam pięćdziesiątkę i 85 mm f/1.2. Niedawno przesiadłem się na Canona 5Ds.

Zdjęcia wykorzystane za zgodą autora.
© Marcin Dziedzic / www.teraz44.pl

Zdjęcia wykorzystane za zgodą autora.

© Marcin Dziedzic / www.teraz44.pl

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Inspiracje:

Magia dobrego zdjęcia tkwi w oczach, zwłaszcza jak jest ich kilka par. Ireneusz "Irass" Walędzik opowiada o swoich bliskich spotkaniach z przyrodą Arne Svenson podglądał z aparatem sąsiadów z bloku naprzeciwko. Uchwycił zaskakujące chwile Oliwia Papatanasis i jej pełne pasji do życia fotografie podróżnicze Fotografia mody i ochrona środowiska, czyli afrykańskie portrety modelek ubranych w śmieci Królewski retusz z Krakowa Najbardziej absurdalne prawa w USA zostały sfotografowane Daniel Kordan i jego bajeczna gwiezdna tęcza, którą sfotografował na odludnych terenach Boliwii Współczesna, pompatyczna architektura na terenie byłego ZSRR Niepokojące wizje paraliżu sennego na zdjęciach Nicolasa Bruno Surrealistyczne autoportrety Flory Borsi, czyli zwierzęcy zew i kobieca delikatność w jednym Dziewczyna Mikaela wciąż ucieka przed aparatem, ale mimo to wygląda świetnie Sebastian Janicki tłumaczy, jak dostrzec niedostrzegalne Turecka incepcja Aydina Büyüktasa Kreatywny przekręt: 6 fotografów, 1 model - zobacz zaskakujący rezultat sesji Uroczy dziecięcy świat w oczach Iwony Podlasińskiej Portrety twardzieli z największego, nowozelandzkiego gangu Mroźny reportaż z najzimniejszego miejsca na świecie, gdzie temperatura sięga -71.2 C 20 historycznych zdjęć, których prawdopodobnie nie znaliście Portret telefonem? Dlaczego nie! – prezentujemy fragment projektu „i like my i” Łukasza Gawrońskiego Tajwańska para sparodiowała projekt #FollowMeTo Incepcyjne selfie wykonane przy pomocy drona Zimne, surrealistyczne krajobrazy Ilki Kramer Oto jak uśmiech potrafi zmienić nasze postrzeganie drugiego człowieka Portrety kobiet w tradycyjnych ukraińskich wiankach stały się symbolem dumy narodowej

Popularne w tym tygodniu:

Drzewa przewrócone przez orkan. Stworzyły fantastyczną kompozycję do zdjęcia Ukąsiła go czarna mamba, ale dokończył fotografowanie węża. I robi im dalej zdjęcia Historia tragicznego zdjęcia z Wietnamu. Fotografia obiegła świat pozbawiona kontekstu Kiedyś i dziś – mężczyzna wkleił dorosłego siebie na zdjęcia z dzieciństwa. Wyszło świetnie! Dopiero po 60 latach bycia razem zdecydowali się na sesję ślubną. Jest przeurocza! Magia dobrego zdjęcia tkwi w oczach, zwłaszcza jak jest ich kilka par. Ireneusz "Irass" Walędzik opowiada o swoich bliskich spotkaniach z przyrodą Magiczne, poetyckie portrety na gorącej Kubie to specjalność Gillian Hyland Zdjęcie z lądowania na Księżycu to prawda czy wielka mistyfikacja? 65-letnia kobieta odtwarza znane obrazy w fantastyczny sposób Pogodna, kolorowa wiosna 1937 roku w Berlinie. Ulice pełne swastyk, żołnierzy i... spokoju Współczesna para nomadów podróżuje po świecie i ujmuje to w piękny sposób. Mieliśmy okazję zamienić z nimi kilka słów Teleskop Hubble’a dostarczył nowe niesamowite zdjęcia kosmosu. Oto, co kryje się w przestrzeni wokół nas