Podstawy światła błyskowego. Jakiego typu lampy wybrać?

Początkujący fotografowie często mają problem z doborem sprzętu do domowego studia. Jednym z najczęstszych dylematów jest dobór typu lamp - studyjnych czy reporterskich, a może światła ciągłego. Dziś wyjaśnię Wam różnice i pokażę Wam gdzie znajdą zastosowanie.

Czym jest lampa studyjna?

Klasyczna lampa studyjna przeznaczona jest do pracy w pomieszczeniach. Składa się z palnika, żarówki modelującej, elektroniki, kondensatorów, panelu sterującego oraz mocowania akcesoriów. Oczywiście znajdziemy w niej mnóstwo innych elementów, ale skupmy się na meritum.

Dlaczego błysk, a nie światło ciągłe?

Wielu adeptów fotografii boi się błysku. Nic dziwnego, w końcu pracujemy na świetle, którego nie widzimy w danym momencie. Wystarczy jednak godzina spędzona z lampą błyskową i wszystko staje się jasne. Światło błyskowe ma przede wszystkim jedną, znaczącą przewagę nad ciągłym — jest zdecydowanie mocniejsze. Wiele osób utożsamia pojęcie wata (W) i watosekundy (WS), ale te dwie wartości mają się do siebie jak pięść do nosa. Porównując ze sobą te dwie wartości, lampa światła błyskowego podczas wyładunku emituje taką energię, jak lampa światła stałego w ciągu sekundy. Dla przykładu — lampa o energii błysku 300 WS w ciągu błysku (1/800 s.) oddaje tyle energii, co lampa światła ciągłego o mocy 300 W w ciągu sekundy. Tak więc kupując lampę o pozornie niewielkiej energii błysku 200 czy 300 WS, jesteśmy w stanie oświetlić naprawdę spore plany zdjęciowe. Oczywiście należy brać pod uwagę spadki mocy związane z nakładaniem modyfikatorów itp., ale z takim samym zjawiskiem mielibyśmy do czynienia w przypadku światła ciągłego.

Pracując przy oświetleniu ciągłym dodatkowo musimy separować plan zdjęciowy od światła w pomieszczeniu, w którym fotografujemy. O ile nie będzie to większym problemem w przypadku pracy w nocy lub w zaciemnionym pomieszczeniu, o tyle w domowych warunkach będzie stanowiło to nie lada wyzwanie. Dodatkowo moc światła ciągłego, która w przypadku rozwiązań konsumenckich jest niska, będzie wymuszała pracę na statywie i podniesienie czułości ISO, aby zdjęcia nie były poruszone.

Ale czy światło ciągłe jest złe? Oczywiście nie. Chociażby z tego względu, że używając światła błyskowego nie nakręcimy żadnego filmu. Kolejnym plusem jest fakt, że doskonale widzimy rozkład cieni na fotografowanym przedmiocie. Fotografując produkty, często najdrobniejszy niuans, cień lub refleks mają ogromne znaczenie. Światło ciągłe pozwala na dokładniejszą modyfikację, nawet niedoświadczonemu fotografowi.

Jeśli błysk to jaki — studyjny, czy reporterski?

Jeśli już zdecydujemy się na światło błyskowe, staniemy przed wyborem typu lampy. Możemy wybrać typową lampę studyjną, jak również lampę reporterską. Lampy reporterskie, inaczej zwane systemowymi przeznaczone są głównie do pracy na sankach aparatu. Nie ma jednak przeszkód, aby ustawić je na statywie i wyzwalać przy pomocy np. wyzwalaczy radiowych, kabla lub fotoceli. Niewątpliwym plusem tego typu rozwiązania jest duża mobilność. Lampę reporterską możemy schować do zwykłej torby fotograficznej, natomiast lampa studyjna jest znacznie większa i mniej mobilna. W zależności od zastosowanej lampy reporterskiej, w droższych modelach z trybem pomiaru TTL w połączeniu z odpowiednimi wyzwalaczami radiowymi, możemy polegać na automatyce lampy jak również wykorzystać tryb HSS, który umożliwi pracę z czasami naświetlania do 1/8000 s.

85 mm, 1/8000 s, f/1.2, ISO 100
Zdjęcie wykonane w plenerze przy użyciu dwóch lamp z systemem HSS.

Nie ma jednak róży bez kolców, bo lampy studyjne zdecydowanie lepiej sprawdzają się w warunkach studyjnych. O ile wyżej wymienione zalety lampy reporterskiej (i to tylko droższych modeli) sprawdzą się przy pracy w plenerze, o tyle w pomieszczeniu zaadoptowanym na studio, lepszym rozwiązaniem są typowe lampy studyjne.

Zobacz również: Obróbka portretu na iPadzie

Pracują one przede wszystkim na zasilaniu z sieci, przez co nie musimy się martwić o rozładowanie baterii i dłuższe ładowanie po serii błysków. Kolejnym plusem lamp studyjnych jest światło modelujące. Dzięki niemu oceniamy rozkład cieni, a pracując w ciemnym pomieszczeniu oświetlamy plan zdjęciowy.

Dużą różnicą między lampami studyjnymi a reporterskimi jest budowa palnika. W tych pierwszych, jest on okrągły i umieszczony jest na zewnątrz, przez co światło rozchodzi się równomiernie po modyfikatorze. W lampie reporterskiej palnik ma kształt niewielkiego walca umieszczonego w obudowie lampy. Światło z tego typu lampy jest ukierunkowane, przez co w modyfikatorach takich jak beauty dish czy softbox rozchodzi się nierównomiernie. W dużym softboxie lub przy dużej parasolce może pojawiać się tzw. hotspot, czyli jaśniejszy punkt w centralnym punkcie modyfikatora. Wtedy może się okazać, że wykorzystujemy np. 50 cm z 150 cm softboxa. Oczywiście możemy wtedy zastosować dyfuzor na lampę, ale to kolejna strata światła, dłuższe ładowanie i szybsze rozładowywanie.

Lampy studyjne wyposażone są w mocowanie akcesoriów, z kolei do lamp reporterskich należy osobno dokupić takie mocowanie, co z kolei nie do końca sprawdza się przy użyciu większych modyfikatorów.

Ostatnią i chyba najważniejszą różnicą jest energia błysku obydwu konstrukcji. W pierwszej części artykułu objaśniłem różnice między Watem a Watosekundą, natomiast w przypadku porównywania lamp studyjnych z reporterskimi sprawa wygląda jeszcze inaczej. W lampach studyjnych producenci podają energię wyrażoną w Watosekundach, z kolei przy lampach reporterskich znajdziemy oznaczenie „GN” lub „LP”. Chodzi tu o liczbę przewodnią lampy, czyli o maksymalny zasięg umożliwiający prawidłowe ustawienie ekspozycji. Wartość ta powinna być opatrzona komentarzem, czyli przy jakim ustawieniu lampa osiąga dany zasięg. Najczęściej jest to ISO 100 przy maksymalnym ustawieniu zoomu palnika lampy. Dla przykładu zasięg lampy o LP 60 wynosi 60 metrów dla f/1 i ISO 100. Tak więc nie da się jednoznacznie potwierdzić energii błysku lamp reporterskich, ale łatwo sprawdzić jakie parametry należy ustawić w aparacie, aby otrzymać obraz o podobnej jasności jak w przypadku lampy studyjnej. Z mojego doświadczenia wynika, że lampę reporterską o LP 58 można porównać do lampy studyjnej ok. 70 ws. W przypadku lampy pomocniczej, taka moc będzie w zupełności wystarczająca, natomiast stosując ją jako główne światło dużego planu zdjęciowego, lampa może dość szybko dostać zadyszki.

Co zatem wybrać?

Na to pytanie oczywiście nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Jeśli chcemy robić zdjęcia na dworze, a mobilność jest dla nas na pierwszym miejscu, lampy reporterskie będą dobrym rozwiązaniem, mimo wielu wad. Należy również liczyć się z wysoką ceną takich lamp. Najtańsze modele znajdziemy już za 200 zł, ale nie będą miały w sobie żadnej automatyki, a błyskanie nimi w plenerze będzie możliwe tylko w zacienionych miejscach lub po zmroku, ponieważ ich niewielka moc nie będzie w stanie przebić się przez dzienne światło. Sensowne modele wyposażone w TTL to wydatek minimum 700 zł, przy czym aby móc posługiwać się TTL, należy dokupić wyzwalacze radiowe za minimum 400 zł.

Jeden z pierwszych schematów oświetleniowych sesji realizowanej w mieszkaniu. Zdjęcia były udane, ale praca z lampami reporterskimi w pomieszczeniu nie jest zbyt komfortowa.

Lampy studyjne z mojego punktu widzenia są najlepszym rozwiązaniem jeśli nie zależy nam na błyskaniu w plenerze. Oczywiście są lampy studyjne wyposażone w akumulator, ale ich mobilność jest mocno ograniczona jeśli nie ma się nikogo do pomocy. Dzięki solidnej konstrukcji, dużej mocy, odpowiedniej konstrukcji palnika i łatwości sterowania to najwygodniejsze rozwiązanie, o które można oprzeć wyposażenie nawet niewielkiego, domowego studia. Kolejnym plusem jest niewielka cena. Już za niespełna 400 zł można dostać lampę Quantuum Move 200, która świetnie nada się do domowych rozwiązań.

A światło ciągłe? W moim przekonaniu w codziennym fotografowaniu jest najgorszym rozwiązaniem ze względu na stosunkowo małą moc (biorąc pod uwagę rozwiązania w podobnym przedziale cenowym) i konieczność separowania planu zdjęciowego.

Na koniec

W kolejnym poradniku tej serii przyjrzymy się konkretnym modyfikatorom i zestawom oświetleniowym. Planując zakup wyposażenia studyjnego warto zastanowić się jakiego typu lamp będziemy potrzebować. Poza tym nic nie stoi na przeszkodzie, aby zbudować zestaw w oparciu o lampy studyjne i reporterskie.

Podczas kolejnych sesji w mieszkaniu używałem lampy Quantuum R+600 Dual Power uzupełniając ją lampami systemowymi.
Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Poradniki:

Jak fotografować sztuczne ognie, czyli fajerwerki? [poradnik] Włączamy lampy i robimy zdjęcia! Kilka sposobów na oświetlenie portretowe w studio Kompletujemy sprzęt studyjny - od czego zacząć, żeby nie stracić fortuny? Frymografia: Trzeba zapłacić Jak zrobić własny film hyperlapse bez tony drogiego sprzętu? Świat jak na dłoni, czyli tworzenie małej planety z panoramy 360 stopni [wideoporadnik] Droga Mleczna sfotografowana w mieście? Dzięki ETTR to możliwe! Zanotuj, zapisz, narysuj, a potem weź aparat Retusz w świecie fotografii, czyli od propagandy po piękną sztukę Frymografia: Opowieści niedojrzałe Wszystko, co musisz wiedzieć zaczynając pracę z Adobe Lightroom [wideoporadnik] Twarz to nie portret! Czyli kilka rad dla portretujących. Synchronizacja błysku z krótkimi czasami naświetlania - jak to działa? [poradnik] Frymografia: Między dwoma biegunami Skopiuj kolorystykę z dowolnego zdjęcia w mniej niż 10 minut [wideoporadnik] 10 rad jak nie popełniać fotograficznych błędów Frymografia: Historii równanie Szczegół czy ogół - co pokazać na zdjęciach Adobe Photoshop CC 2014 - pierwsze 10 dni po aktualizacji Frymografia: Gilotyna przestrzeni Malowanie światłem - na smartfonie i tablecie też się da [poradnik] W czym nosić nasz sprzęt fotograficzny? [poradnik] Analog Efex Pro 2 - analogowe wspomnienia w cyfrowej wersji Jak fotografować krajobrazy i budynki, aby nie wyglądały banalnie [poradnik]

Popularne w tym tygodniu:

Popularne miejsca na świecie, w których nie można fotografować 6 starych aparatów, które są wciąż warte uwagi Podstawy fotografii. Jak korzystać z przysłony? [wideoporadnik] A może warto trochę zwolnić i skupić się na zdjęciach? Jak poradzić sobie z cyfrowym chaosem i sprawnie zarządzać swoimi zdjęciami? Pełna klatka, APS-C, a może coś jeszcze? Jaki format matrycy wybierasz i dlaczego?