© Marcin Watemborski / Watemborski

Upadek świadomości obrazu w postsocjalistycznym kraju wódki i kiełbasy

Fotografia... „sztuka malowania światłem”... Zastanawialiście się, dlaczego w Polsce nie szanuje się twórców wizualnych? Dlaczego rzemieślnicy, wytwórcy tejże sztuki, zostali zmarginalizowani? Gdzie podziała się „iskra boża”?

Polska… kraj, w którym się urodziłem, kraina mlekiem i miodem płynąca, pełna wielu utalentowanych twórców, wartościowych fotografii, niszowych galerii. Szkoda jednak, że w tym kraju świadomość obrazu została spalona, zakopana i zasypana solą. I to dobre kilkadziesiąt lat temu. Niby przeżywamy teraz odrodzenie sztuk wizualnych i ciągły ich rozwój, ale masy wciąż nie mają praktycznie żadnego pojęcia. Jasne – zaraz ktoś powie, że sztuka jest dla elit. A guzik prawda! To dobro ogólnodostępne, przecież cenzura została zniesiona!

Urodziłem się w czasach „wolnej Polski”, tuż po upadku ustroju przywiezionego zza wschodniej granicy. Zajmuję się fotografią od ponad 10 lat. Przez ten czas robiłem różne rzeczy – fotografowałem koncerty, wydarzenia, polityków oraz wielu ludzi. Pamiętam lekcje sztuki w szkole podstawowej, później wiedzę o kulturze w szkole średniej i tak dalej. Nie pamiętam jednak, byśmy oprócz historii sztuki uczyli się jej rozumienia, takiego logicznego, wolnej interpretacji – wszystko było narzucone z góry – jeśli nie pamiętałeś tego, co było w podręczniku i chciałeś powiedzieć coś od siebie, dostawałeś pałę i koniec. Trzeba było wyuczyć się schematu i tej jedynej poprawnej formy „rozumienia”.

Jeśli już przy rozumieniu i interpretacji jesteśmy, przejdźmy do fascynacji. Codziennie przeglądam wiele blogów, stron, serwisów fotograficznych z całego świata i jeszcze nigdzie nie widziałem tak wielkiego nawału beznadziejnych zdjęć jak na tych polskich. Grupy na Facebooku aż roją się od zdjęć kolejnej półnagiej kobiety w „seksownej” pozie, wypinającej swoje wdzięki. Nie zapominajmy również o wybitnych stylizacjach i makijażach typu pończochy samonośne, szpilki, satynowa bielizna i oczy pandy. No litości – ile można… I dlaczego do jasnej cholery ludziom to się podoba?! Czy w tym kraju ambitne rzeczy zostały zarezerwowane tylko dla obcokrajowców? Dlaczego promujemy tak beznadziejną fotografię?!

Kiedy przypomnę sobie okres edukacji szkolnej – wszystko było totalnie „na odczep”. Sztuki nikt nie szanował, nauczyciele kazali wykuwać schematy, chociaż niejednokrotnie były one po prostu głupie i nijak miały się do przekazu emocjonalnego, zawartego w konkretnym dziele. Drugą kwestią jest to, że wartościowe wystawy fotograficzne i malarskie, jeśli nie ma w ich nazwie uznanego nazwiska, pozostają w podziemiu. Na dodatek – robi się coraz więcej hipsterskich knajpek, w których promowane jest to, co modne i na dodatek kiczowate (w tym złym znaczeniu, bo kicz może być niesamowicie dobry – patrzcie na niektóre zdjęcia Martina Parra). Szlag mnie trafia po raz kolejny.

Wydaje mi się, że ogromny wpływ na to wszystko miał ustrój, który absolutnie zepsuł wolność wypowiedzi artystycznej. Komunizm tępił sztukę, a jeśli już powstawało coś względnie wartościowego, musiało to przejść przez silną cenzurę. Sztuka – czy to teatr, film, muzyka czy fotografia – stały się tylko i wyłącznie źródłem propagandy. Jasne, to dość logiczne – przecież przemyślana Sztuka od zawsze wzbudzała w ludziach uczucia, emocje i niejednokrotnie generowała zachowania ruchów narodowych, które często kończyły się rewolucjami. Czy tak naprawdę, mimo zmian ustrojowych, tak wiele się zmieniło? Nie wydaje mi się.

Mainstreamowy, masowy odbiorca, wciąż nie ma świadomości obrazu – ludzie są leniwi i nie szukają niczego wartościowego, zadowalają się tym, co mają podane na tacy. Można powiedzieć, że my – fotografowie, powinniśmy mieć swój udział w promowaniu wartościowej sztuki, dosadnych treści, zamiast po raz kolejny robić ładne, komercyjne obrazki – oczywiście one są potrzebne, ale nie w zakresie rozumienia słowa „Sztuka”. Przestańmy zatem wrzucać wszędzie kolejne super zdjęcia fajnej dziewczyny na motocyklu, jeśli ma być to tylko ładna forma – skoncentrujmy się na treści. Pokażmy emocje, wzbudźmy je w widzu, zgorszmy go, a nie ciągle głaszczmy po główce, jak dziecko, które za wszelką cenę chronimy. Musimy grać kontrowersjami, bawić się tym wszystkim, zmuszać ludzi do myślenia. Sztuki wizualne są jednym z najlepszym sposobów na manifestowanie własnych poglądów, korzystajmy z tego, ile się da! Inaczej po raz kolejny stworzymy badziewny ładny obrazek babki z jogurtem na głowie. A nie czekajcie…

Najlepszym rozwiązaniem byłoby oczywiście zmienienie systemu edukacyjnego tak, by już od najmłodszych lat ludzie obcowali z treścią różnego rodzaju, by te trybiki w głowie zaczęły pracować. Ale jasne – jakby nie mamy na to wpływu. Zapewne większość z was zadaje się z ludźmi, którzy mają ten okres już za sobą, więc co dalej można zrobić, by uzmysłowić ludzi?

Zobacz również: Jak zrobić pokaz slajdów w Adobe Lightroom?

W każdym większym mieście są galerie sztuki, wszędzie organizowane są wernisaże – dlaczego więc nie zebrać się grupką znajomych, nawet niezwiązanych ze sztuką i gdzieś razem pójść. W ten sposób spędzicie czas z bliskimi wam osobami i jednocześnie przyczynicie się do wzrostu świadomości społecznej – uwierzcie mi, chociaż 1 na 5 osób zainteresuje się tematem – zacznie go badać, interpretować. Ta osoba może zarazić swoim zainteresowaniem kolejną i w ten sposób stworzy się pewnego rodzaju sieć połączeń. Swoją drogą – kawiarnie artystyczne to świetne miejsce na odpoczęcie od rutyny dnia.

Potraktujcie ten tekst jako pewnego rodzaju manifest, który można zamknąć w jednym zdaniu: PRZESTAŃMY PROMOWAĆ ŁADNE OBRAZKI I ZACZNIJMY MYŚLEĆ! Jeśli tak się nie stanie – sztuka jest zgubiona, a my, proszę Państwa, razem z nią i nie pozostanie po nas nic, nawet wspomnienie. Dlatego właśnie naszym psim obowiązkiem, jako twórców, jako artystów, jest zwiększać świadomość społeczeństwa – traktujcie to jako misję, bez której przepadniemy.

P.S.
Jeśli nie chcecie tego robić – od razu odpuśćcie sobie sztuki wizualne – to nie dla was. W tym świecie nie ma miejsca dla bezuczuciowych pseudoartystów.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Inspiracje:

Najlepsze fotki lipca wg Reutersa Jozef Macutek ma dopiero 16 lat i tworzy niesamowite zdjęcia krajobrazowe Wiewiórki doskonale odnajdują się w jesiennej aurze. Pokazał je Ian Granstrom Każdy fotograf kłamie? Errol Morris o prawdzie w fotografii [wideo] Troy Moth i jego minimalistyczne portrety zwierząt 15 najlepszych widoków ze Street View na 15-lecie Map Google Miejsca zbrodni malowane światłem i kolorem [galeria] Mateusz Skwarczek: "Zadaniem fotoreporterów jest pokazywać konkretne problemy konkretnych ludzi" Gęsia Szyja to jedno z moich ulubionych miejsc na zdjęcia Chcesz, żeby Twoje zdjęcia skończyły w tej placówce [wideo] Miasto widmo 25 lata po awarii w Czarnobylu [galeria] Www sieci: Paweł Fabjański

Popularne w tym tygodniu:

Polak znalazł na pustyni wrak. Samolot znajdował się tam od 70 lat Najlepsze zdjęcia ślubne 2021 roku. Ten konkurs pokazuje trendy w reportażu i sesjach Agencja Reutera wybrała najlepsze zdjęcia 2021 roku. Oto kilka z nich "Afgańska dziewczyna" uciekła z Afganistanu. Dostała azyl we Włoszech Kadry, które ogrzeją najzimniejsze serce. Oto najlepsze zdjęcia psów 2021 roku Niezwykłe zdjęcia pokazują, jaka naprawdę jest natura – piękna i niebezpieczna Hasselblad Masters 2021. Poznaj najlepszych fotografów według Szwedów Wiewiórki poczuły zimę. Te zdjęcia poprawią ci humor! Całkowite zaćmienie Słońca. Było je widać na Antarktydzie Publiczność wybrała najlepsze zdjęcia konkursu Wildlife Photographer of the Year 2021. Oto one Curiosity wysyła ładne pocztówki z Marsa. Czerwona Planeta coraz przyjaźniejsza Znalazł się w piekle wojny. Kangur pomagał mu przetrwać