"Wyjście z aparatem na ulicę i robienie zdjęć przechodniom okazało się najprostszym rozwiązaniem" - wspomina Paweł Piotrowski

Na pewnym etapie twórczości przestało mu wystarczać „robienie zdjęć rdzy, nudnych widoczków oraz portretów koleżanek i kolegów z klasy”. Wtedy właśnie odkrył moc przekazu płynącą z fotografii ulicznej i dokumentalnej. Poznajcie sposób pracy Pawła Piotrowskiego.

Marcin Watemborski: Paweł, kiedy sięgnąłeś po medium, jakim jest fotografia?

Paweł Piotrowski: Fotografię odkryłem w 2003 roku, chodziłem wtedy do liceum plastycznego. Tak się złożyło, że cały pierwszy rok mieliśmy bardzo nudne zajęcia "na sucho" przepisując definicje różnych fotograficznych pojęć z książki do zeszytu. W wakacje dostałem od mamy prezent urodzinowy, był nim analogowy aparat fotograficzny - małoobrazkowa lustrzanka.
© Paweł Piotrowski / www.piotrowskipawel.pl

Marcin Watemborski: Paweł, kiedy sięgnąłeś po medium, jakim jest fotografia?

Paweł Piotrowski: Fotografię odkryłem w 2003 roku, chodziłem wtedy do liceum plastycznego. Tak się złożyło, że cały pierwszy rok mieliśmy bardzo nudne zajęcia "na sucho" przepisując definicje różnych fotograficznych pojęć z książki do zeszytu. W wakacje dostałem od mamy prezent urodzinowy, był nim analogowy aparat fotograficzny - małoobrazkowa lustrzanka.

Już od początku wiedziałeś co chcesz robić?

Moje fotograficzne początki nie były interesujące, w pewnym momencie robienie zdjęć rdzy, nudnych widoczków oraz portretów koleżanek i kolegów z klasy przestało mi wystarczać. To chyba był 2006 rok, wyjście z aparatem na ulicę i robienie zdjęć przechodniom okazało się najprostszym rozwiązaniem, które w moim przypadku świetnie się przyjęło, po prostu zacząłem mieć frajdę z fotografowania, frajdę, która trwa do dziś.
© Paweł Piotrowski / www.piotrowskipawel.pl

Już od początku wiedziałeś co chcesz robić?

Moje fotograficzne początki nie były interesujące, w pewnym momencie robienie zdjęć rdzy, nudnych widoczków oraz portretów koleżanek i kolegów z klasy przestało mi wystarczać. To chyba był 2006 rok, wyjście z aparatem na ulicę i robienie zdjęć przechodniom okazało się najprostszym rozwiązaniem, które w moim przypadku świetnie się przyjęło, po prostu zacząłem mieć frajdę z fotografowania, frajdę, która trwa do dziś.

Co lub kto zainspirował Cię do uprawiania fotografii ulicznej?

Początkowo bardzo duży wpływ wywarła na mnie klasyczna fotografia wielkiego mistrza i żyjącej ikony fotografii Elliotta Erwitta, dlatego sam fotografowałem w czarno-bieli. Zacząłem przeglądać Internet w poszukiwaniu portali fotograficznych, stron agencji, czegoś, co mogłoby mnie zainspirować i nauczyć czegoś nowego.
© Paweł Piotrowski / www.piotrowskipawel.pl

Co lub kto zainspirował Cię do uprawiania fotografii ulicznej?

Początkowo bardzo duży wpływ wywarła na mnie klasyczna fotografia wielkiego mistrza i żyjącej ikony fotografii Elliotta Erwitta, dlatego sam fotografowałem w czarno-bieli. Zacząłem przeglądać Internet w poszukiwaniu portali fotograficznych, stron agencji, czegoś, co mogłoby mnie zainspirować i nauczyć czegoś nowego.

Czy Twoje poszukiwania zaowocowały czymś wartościowym? Może poznałeś interesujących ludzi z tego hermetycznego światka?

Poznałem kilka fajnych osób, między innymi Piotra Koszczyńskiego, z którym bardzo szybko znalazłem wspólny język. Przekazał mi bardzo dużo wiedzy, szczególnie o tym, jak pracować w kolorze, jestem mu za to bardzo wdzięczny. Im więcej stron się przegląda, tym więcej autorów i fotografii się poznaje, w ten sposób odkrywałem twórczość między innymi takich fotografów, jak: Trent Parke, Matt Stuart, Ernst Haas czy Alex Webb - kolejne źródła inspiracji. Dzięki portalom fotograficznym poznałem Tomka Lazara i Michała Adamskiego, często dyskutujemy ze sobą, a kiedy rozmowa schodzi na fotograficzne tematy wymieniamy się opiniami dotyczącymi naszych bieżących projektów.
© Paweł Piotrowski / www.piotrowskipawel.pl

Czy Twoje poszukiwania zaowocowały czymś wartościowym? Może poznałeś interesujących ludzi z tego hermetycznego światka?

Poznałem kilka fajnych osób, między innymi Piotra Koszczyńskiego, z którym bardzo szybko znalazłem wspólny język. Przekazał mi bardzo dużo wiedzy, szczególnie o tym, jak pracować w kolorze, jestem mu za to bardzo wdzięczny. Im więcej stron się przegląda, tym więcej autorów i fotografii się poznaje, w ten sposób odkrywałem twórczość między innymi takich fotografów, jak: Trent Parke, Matt Stuart, Ernst Haas czy Alex Webb - kolejne źródła inspiracji. Dzięki portalom fotograficznym poznałem Tomka Lazara i Michała Adamskiego, często dyskutujemy ze sobą, a kiedy rozmowa schodzi na fotograficzne tematy wymieniamy się opiniami dotyczącymi naszych bieżących projektów.

Estetyka Twoich zdjęć jest dość charakterystyczna. Fotografujesz na slajdach?

Przez wiele lat fotografowałem niemalże wyłącznie na tradycyjnych materiałach światłoczułych. Od 2014 roku pracuję głównie na małoobrazkowym sprzęcie cyfrowym. Preferuję obiektywy o niewielkich gabarytach, najczęściej używam tych stałoogniskowych - 35mm, czasami 50mm.
© Paweł Piotrowski / www.piotrowskipawel.pl

Estetyka Twoich zdjęć jest dość charakterystyczna. Fotografujesz na slajdach?

Przez wiele lat fotografowałem niemalże wyłącznie na tradycyjnych materiałach światłoczułych. Od 2014 roku pracuję głównie na małoobrazkowym sprzęcie cyfrowym. Preferuję obiektywy o niewielkich gabarytach, najczęściej używam tych stałoogniskowych - 35mm, czasami 50mm.

W Twoim portfolio kolor często przeplata się z czarnobielą. Czy jest to zależne od projektu, który akurat realizujesz? Swoją drogą – nad czym pracujesz teraz?

Wykonywałem zdjęcia czarno-białe jak i kolorowe, nie tylko na ulicy, ale także pracując nad seriami reportażowymi oraz dokumentalnymi, między innymi o surfingu rzecznym w Monachium, wyborach sołeckich na wsiach, młodych wolontariuszach porządkujących opuszczony polski cmentarze na kresach wschodnich. Od wielu lat dokumentuję życie codzienne oraz zmiany, które zachodzą na terenie wiejskiej gminy, w której mieszkam.

Najnowszym projektem, nad którym aktualnie pracuję, jest seria z otwarć wystaw artystycznych we Wrocławiu, który jest "Europejską Stolicą Kultury. Postanowiłem przyjrzeć się temu niezwykłemu zjawisku.
© Paweł Piotrowski / www.piotrowskipawel.pl

W Twoim portfolio kolor często przeplata się z czarnobielą. Czy jest to zależne od projektu, który akurat realizujesz? Swoją drogą – nad czym pracujesz teraz?

Wykonywałem zdjęcia czarno-białe jak i kolorowe, nie tylko na ulicy, ale także pracując nad seriami reportażowymi oraz dokumentalnymi, między innymi o surfingu rzecznym w Monachium, wyborach sołeckich na wsiach, młodych wolontariuszach porządkujących opuszczony polski cmentarze na kresach wschodnich. Od wielu lat dokumentuję życie codzienne oraz zmiany, które zachodzą na terenie wiejskiej gminy, w której mieszkam.

Najnowszym projektem, nad którym aktualnie pracuję, jest seria z otwarć wystaw artystycznych we Wrocławiu, który jest "Europejską Stolicą Kultury. Postanowiłem przyjrzeć się temu niezwykłemu zjawisku.

Zobacz również: Polska z drona jest nie do poznania

Zdjęcia wykorzystane za zgodą autora.
© Paweł Piotrowski / www.piotrowskipawel.pl

Zdjęcia wykorzystane za zgodą autora.

© Paweł Piotrowski / www.piotrowskipawel.pl
© Paweł Piotrowski / www.piotrowskipawel.pl
© Paweł Piotrowski / www.piotrowskipawel.pl
© Paweł Piotrowski / www.piotrowskipawel.pl
© Paweł Piotrowski / www.piotrowskipawel.pl
© Paweł Piotrowski / www.piotrowskipawel.pl
© Paweł Piotrowski / www.piotrowskipawel.pl
© Paweł Piotrowski / www.piotrowskipawel.pl
Paweł Piotrowski

Paweł Piotrowski urodził się w 1986 roku w Oleśnicy. Jest niezależnym fotografem i projektantem graficznym. W 2011 roku ukończył studia magisterskie na Wydziale Grafiki i Sztuki Mediów na Akademii Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu o specjalizacji Projektowanie graficzne. Inspiracji szuka w życiu codziennym i tym, co go otacza. Zajmuje się głównie fotografią reportażową, dokumentalną, uliczną i portretową, wykonuje również grafiki, ilustracje oraz animacje. Współpracuje z Dolnośląską Szkołą Wyższą oraz Regionalnym Ośrodkiem Edukacji we Wrocławiu, gdzie dzieli się swoim doświadczeniem ze studentami. Współtworzy razem z Jackiem Szustem i Borysem Nieśpielakiem internetowy fotograficzny program na YouTube "Tam gdzie stało Łomo".

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł ma 1 komentarz

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Inspiracje:

Oscar dla fotografa Louie Psihoyosa za film "The Cove" Cudowne krajobrazy z Dolomitów w podczerwieni, czyli wycieczka na drugą stronę tęczy Niesamowity mural zrobiony… myjką ciśnieniową na podjeździe Dla fotografa płonący las może być piękny Opuszczone miejsca zachwycają swoim pięknem. Kiedyś musiały być wspaniałe Zdjęcia z drona, które teraz byłyby nielegalne Porzucił karierę w policji dla przygody, jaką jest fotografia podróżnicza Laureat konkursu Leica Oskar Barnack Award 2017 pokazał tajemniczą kulturę Finów leśnych Zwycięskie zdjęcie w konkursie British Ecological Society pokazuje zależność zwierząt od ludzi Ten lustrzany timelapse Hongkongu zawróci wam w głowach Fotografka przywróciła szczęście na twarzach ludzi robiąc im natychmiastowe zdjęcia Cecil Beaton - dandys fotografii brytyjskiej

Popularne w tym tygodniu:

Koty i ludzie są bardziej podobni niż myślisz. Te zdjęcia to niezbity dowód Tygrys tulący drzewo to najlepsze zdjęcie dzikiej przyrody 2020 roku Koronawirus w Polsce. Strefa Zero, czyli Wojewódzki Szpital Specjalistyczny MEGREZ w Tychach okiem Wiktorii Kot Zdjęcie dnia. W Białymstoku głosili, że COVID to ściema – niektórzy w maseczkach Słonie na wysypisku śmieci. Zdjęcie podbiło serca jurorów Zdjęcie dnia. Targi "AntyCovid Expo" w Krakowie Jak wyglądają śluby podczas pandemii? Te zdjęcia mówią wszystko NASA zamieniła obrazy w dźwięk. Kosmos "brzmi" przepięknie Kim był Carl Gauss? Na pewno znasz jego nazwisko z Photoshopa Zdjęcie dnia. Setki samochodów stoją jak wojsko Jak wyglądałyby księżniczki Disneya, gdyby były prawdziwe? Zdradza to SI