© Julia Fullerton-Batten / www.juliafullerton-batten.com

Julia Fullerton-Batten przedstawiła obrazowo historię „dzikich dzieci”

Zobacz 2 zdjęcia

Na pewno czytaliście „Księgę dżungli”. Historia w niej przedstawiona nie jest odosobnionym przypadkiem. Brytyjska fotografka odszukała i opowiedziała za pomocą obrazu historie innych dzieci, które tkwiły z dala od ludzi.

Określenie „dzikie dziecko” odnosi się do tych, które były odizolowane od kontaktu z ludźmi, często od najmłodszych lat. Rezultatem tego odosobnienia jest znikome lub nawet żadne doświadczenie z ludzką opieka, zachowaniami oraz językiem. Niektóre z dzieci, przedstawionych w projekcie, zostały w okrutny sposób odebrane swoim rodzicom, inne zostały porzucone, a jeszcze inne straciły oboje rodziców. Są przypadki, w których dzieci uciekły z względu na doświadczane nadużycia. Wszystkie dzieci łączy jedno – zostały one zaadoptowane przez dzikie zwierzęta, z którymi dorastały i stały się członkami stad.

Udokumentowane przypadki dzikich dzieci rozciągają się na 4 kontynentach, a zróżnicowanie wieku wynosi od niemowląt do 8 lat. Nietrudno wyobrazić sobie, że są również te nieudokumentowane, o których świat się nigdy nie dowiedział.

Potwierdzone zostało to, że w większości przypadków dzieci, które znalazły się w dziczy, mają upośledzoną zdolność do nauczenia się ludzkiej mowy i nigdy tego nie wykształciły. Podobnie ma się sprawa ruchów, ze względu na to, że musiały chodzić na czworaka, wspinać się po drzewach czy jeść surowe mięso. Jest bardzo mało dzieci, które w pełni przystosowały się do ludzkiego trybu życia po doświadczeniach z młodości. Tylko niektóre z nich nauczyły się mówić, czytać oraz pisać. Niestety, świat nauki ich nie oszczędził – prowadzono na nich liczne badania, by dojść do początków kształtowania się mowy i używania werbalnych komunikatów.

Julia Fullerton-Batten, jako matka dwójki dzieci, bardzo mocno zainteresowała się tematem dzikich dzieci. Jej pierwsza myśl dotyczyła tego, jak mogło dojść do porzucenia potomstwa, jakim cudem wydarzyło się to nieszczęście. Instynkt macierzyński Julii kazał jej zastanowić się nad losem tych dzieci. Zaczęła ona rozważać kwestie tego, jak się czuły, jak wyglądało ich życie w izolacji i ekstremalnych warunkach oraz to, jak udało się im przetrwać.

Fotografka podjęła się wyzwania i spróbowała ująć to, co kłębiło się w jej głowie za pomocą obrazów. Próbowała się ona wczuć w sytuację dzieci, ale jednocześnie pokazać sytuację przez pryzmat jej współczucia, jako matki.

Do swojego projektu Julia wybrała 15 przypadków – od dziewczynki, która została opuszczona przez swoich rodziców jako niemowlę, do sprawy chłopca, którego porwała samica geparda, gdy był jeszcze małym dzieckiem. Ten ostatni został odnaleziony 3 lata później, będąc członkiem stada i bawiąc się z kociętami.

Celem, który przyświecał autorce cyklu, nie było dokładne oddanie scen, ale ich interpretacja i przekazanie ładunku emocjonalnego oraz zachowań każdego z dzikich dzieci. Niektóre z nich spędziły wiele czasu pod dachami różnych opuszczonych miejsc, inne natomiast spędziły swoje dzikie życie w głębi lasów, wystawione na działanie czynników zewnętrznych; mogły one liczyć tylko na siebie i swoich zwierzęcych towarzyszy w kwestiach pozyskania pożywienia, wody oraz schronienia. Wszystkie z prezentowanych przypadków były niejednokrotnie wystawiane na zagrożenie oraz powikłania związane ze złym stanem zdrowia.

Dla niektórych życie jest złożone bardziej niż dla innych, nawet jeśli mówimy o zwykłym ludzkim istnieniu. To właśnie to zróżnicowanie oddziela jedną część świata od drugiej, trzeciej i każdej następnej. W kontekście dzikich dzieci, które są w pełni ludźmi, choćby na początku swoich żyć, musimy spojrzeć na te 15 przypadków i zastanowić się, dokąd zmierzamy. Jako ludzie.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Inspiracje:

Zbrodnie chorwackich ustaszy, czyli historia zdjęcia Serbów z Gliny Przed wami zwycięzcy konkursu Take a View - Landscape Photographer of the Year 2017 Jeffrey Moustache używa drona jako latającego statywu oświetleniowego Dzikie szkockie konie wyglądają wręcz mistycznie, dzięki zdjęciom Cariny Maiwald Ojciec tworzy magiczne renesansowe portrety ze swoją córką w roli głównej Sony World Photography Awards 2020 - znamy finalistów Martynas Charevicius wykorzystuje drona do pokazania piękna Litwy Odwaga czy szaleństwo? To zdjęcie buntownika wzbudziło kontrowersje na świecie Alan Burles rzucił życie dyrektora artystycznego, by fotografować ulice Przestrzenne malowanie światłem w wykonaniu Alexisa Pichot Zdjęcie 3D na Facebooku. Nie musisz mieć iPhone'a, by je zrobić Natura wystrojona w komercję - słodka wizja konsumpcjonizmu

Popularne w tym tygodniu:

Rogaty Cerber. Fotograf ujął przepiękną iluzję optyczną Te zdjęcia stały się symbolem zdrady. Góral złożył hołd okupantowi Pił radioaktywną wodę. Odpadła mu szczęka Starcie jeleni w mroźny poranek. Fotografia na łonie natury Tatry na zdjęciach. Ujęcia o wschodzie i zachodzie słońca 717 miliardów pikseli. To największa gigapanorama dzieła sztuki, jaką zrobiono Najpiękniejsze miejsca na świecie. Nie ma tu oklepanych obrazków Zorza polarna dostrzeżona nad Polską. Internauci dzielą się zdjęciami cudu natury Zamienił puste mieszkania w aparaty. Tak powstały piękne dzieła sztuki Wybuch plazmy na Słońcu. Fotograf uchwycił to z własnego podwórka Instalacja ma upamiętniać ofiary COVID-19. Wygląda przerażająco Zorza polarna w obwodzie murmańskim. Istny cud natury