Fujifilm X-T2 - test bezlusterkowego profesjonalisty

Ten artykuł ma 8 stron:

Budowa i wykonanie

Flagowy bezlusterkowiec już od pierwszego dotyku sprawia pozytywne wrażenie. Wyróżnia się wysoką jakością zastosowanych materiałów oraz odpowiednią wagą (507 g z kartą pamięci i baterią) i rozmiarami, jak na sprzęt tej klasy (132.5 mm x 91.8 mm x 49.2 mm).

Podobnie, jak w przypadku X-Pro2, także w X-T2 nie zastosowano radykalnych zmian w konstrukcji obudowy. Projektanci bazowali na sprawdzonym wzorze X-T1, który ulepszyli. To mądre posunięcie, chociaż, jak się dowiecie w dalszej części testu, nie ulepszono wszystkiego.

Jak poprzednio, korpus został wykonany ze stopu magnezu, zapewniając wysoką jakość i wytrzymałość. Aparat jest uszczelniony w 63 miejscach przed kurzem oraz wilgocią, a także może pracować w temperaturze do -10 stopni Celsjusza, dzięki czemu będzie dobrze współpracować z coraz to liczniejszą grupą uszczelnionych obiektywów z serii WR.

Dużą część korpusu pokrywa matowa, przyjemna w dotyku guma. Tworzywo sztuczne jest dosyć miękkie i dobrze zabezpiecza przed wyślizgnięciem się urządzenia z dłoni. Poczucie solidnego chwytu potęguje dobrze wyprofilowany i wystarczająco głęboki grip z przodu. Dodano podwójny slot na karty pamięci SD/SDHC/SDXC — obydwa są zgodne ze standardem UHS-II. Istotnym szczegółem jest również mechanizm blokady w klapie slotu kart pamięci oraz baterii.

Z tyłu dominuje 3-calowy ekran LCD o rozdzielczości 1040 tys. punktów. To konstrukcja odchylana w trzech kierunkach — w górę i w dół, jak u poprzednika, oraz w bok, aby móc podejrzeć obraz na ekranie fotografując w pionie. Konstrukcja odchylania sprawia wrażenie bardzo solidnej, a kiedy ekran nie jest odchylany, to dobrze przylega do obudowy.

Mocnym punktem jest także wizjer elektroniczny o rozdzielczości 2,36 mln punktów, powiększeniu x0,77 i opóźnieniem wynoszącym zaledwie 0.005 s. Wizjer jest wyśmienity. Wprawdzie jego rozdzielczość jest identyczna, jak u poprzednika, ale jest on wyraźnie jaśniejszy, sprawia wrażenie większego, bardziej przejrzystego. Korzystając z trybu Boost możemy też uzyskać dużo lepsze odświeżanie na poziomie 100 kl./s. W zwykłym trybie wartość ta spada do 60 kl.s, co jest wynikiem i tak lepszym o 6 kl./s, niż w X-T1. Dodatkowo, powiększono nieco muszlę wizjera.

Pracując nad rozwojem wizjera w X-T2 projektanci skupili się także na szczegółach. Udało im się np. znacząco skrócić czas zaczernienia obrazu przy zdjęciach seryjnych, co poprawia komfort fotografowania. Te wszystkie zmiany są wyraźnie dostrzegalne. Obraz z wizjera w Fujifilm X-T2 jest kontrastowy, jasny, bogaty w kolory, a praca z X-T2 jest przez to przyjemniejsza.

Zajrzyjmy do środka aparatu. Znajduje się tam matryca zaczerpnięta z modelu X-Pro2. To sensor APS-C X-Trans III o rozdzielczości 24,3 Mpix bez filtra dolnoprzepustowego. Aparat umożliwia pracę z czułością w zakresie ISO 100–51200 oraz prędkością do 14 kl./s, przy migawce elektronicznej lub 8 kl./s (11 kl./s z gripem) z migawką mechaniczną. Fujifilm X-T2 dysponuje migawką szczelinową z maksymalnym czasem fotografowania do 1/8000 s, możliwością synchronizacji z lampą błyskową do 1/250 s i wytrzymałością do 150 tys. zdjęć. Chcąc uzyskać krótszy czas, można skorzystać z migawki elektronicznej, która oferuje maksymalny czas do 1/32000 s.

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Zobacz więcej artykułów z serii: Testy bezlusterkowców

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

DJI Mavic Air 2: Czy zasługuje na zachwyt? [TEST] Zabrałem Fujifilm X-E3 w podróż po Europie. Mój subiektywny i praktyczny test Lexar Workflow, czyli jak sobie poradzić z powodzią zdjęć (test) Canon EOS 760D - bardzo dobry, ale nie celujący [test] Adobe Photoshop Mix - recenzja aplikacji Canon Powershot G15 – klasyka ponad wszystko [wideotest] Samsung NX1 - pierwsze wrażenia + wideo Panasonic Lumix GX1 – najlepszy w swojej rodzinie [wideotest] Panasonic Lumix TZ20 - test [część 1] Fujifilm X-T10 – nowoczesny kompromis w dobrym stylu [test] Panasonic Lumix TZ100 i TZ80 - nowe, kieszonkowe kompakty klasy premium w naszych rękach Jeden dzień w Budapeszcie z obiektywem Tamron SP 35 mm f/1.8 Di VC USD [recenzja]

Popularne w tym tygodniu:

Sony A7C - test w praktyce. Czy ten aparat to spełnienie marzeń?