© Amos Chapple / RFE/RL

Fotograf spędził 3 tygodnie z kłusownikami... mamutów

Współczesne kłusownictwo nie dotyczy tylko polowania na zagrożone gatunki, ale również poszukiwania różnego rodzaju artefaktów. Należą do nich skamieniałości. Na czarnym rynku osiągają horrendalne ceny. Nic więc dziwnego, że tak wiele osób jest łasych na ukryte w ziemi szczątki pradawnych zwierząt.

W lipcu 2016 roku fotograf Amos Chapple pojechał spotkać się z kłusownikami mamutów. Na przełomie 2015/2016 roku dokumentalista pracował na północy Syberi. Dostał cynk od miejscowych. Jeden z informatorów przekazał Chapple’owi wieści dotyczące pewnego rodzaju "gorączki złota”, która pojawiła się w regionie.

Od czasu, kiedy zabroniony został handel kością słoniową, przemytnicy postawili na szczątki pradawnych mamutów i płacą ludziom za odnajdywanie skamieniałości. Taka praca jest nie tylko nielegalna, niebezpieczna, ale również szkodliwa dla środowiska. Dla niektórych najważniejszy jest jednak zysk. Zarobek za jeden kieł dorównuje 5-letniej pensji.

Informator był już na jednej wyprawie i szykował się do kolejnej. Chapple przekonał go do tego, by pojechali na nią razem. Warunkiem była dyskrecja – fotograf nie mógł ujawnić żadnego nazwiska ani lokalizacji. W ten sposób doszło do jego podróży w głąb rosyjskich lasów z łowcami mamucich kłów.

Przez pierwszy tydzień Chapple nie mógł zrobić ani jednego zdjęcia. Dopiero po kilku następnych dniach zyskał zaufanie kłusowników. Musiał wkraść się w ich łaski przez gotowanie oraz pracę wokół obozowiska. Dzięki temu ujawnił, jak wygląda cały proces poszukiwania i pozyskiwania drogocennych skamielin.

Zobacz również: Fotoblogia.pl - największy blog o fotografii w Polsce

Polowanie na kły stało się w Rosji przedsięwzięciem na skalę niemalże przemysłową. Na większości terytorium kraju szczątków mamutów nie ma, aczkolwiek na mroźnej północy Syberii zachowało się wiele pozostałości. Rosjanie znajdują kły lub inne kości, kopiąc w zboczach gór lub korytach rzek.

Dawne sposoby poszukiwań opierały się tylko na tym, co ludzie widzieli z zewnątrz, bardziej zaawansowani kłusownicy wykorzystywali metalowe pręty do badania ziemi. Obecnie łopaty i pręty zastąpiły silne i głośne pompy wodne, wykonane ze sprzętu strażackiego. Roboty są prowadzone latem, kiedy ziemia nie jest jeszcze zamarznięta. Podczas zimy większość mężczyzn zajmuje się innymi pracami.

Zamiast wykonywania pojedynczych wykopów, kłusownicy odsłaniają całe zbocza w nadziei, że uda im się natrafić na drogocenny towar. Powolny proces zdejmowania kolejnych warstw przebiega za pomocą silnego strumienia wody – nie uszkadza on szczątków, a odkrywa je.

Jeśli jednak odsłonięcie zbocza nic nie da, myśliwi kopią długie, ciasne i klaustrofobiczne tunele w głąb góry. Chapple wspomina, że starał się przebywać w nich jak najmniej czasu – były to niebezpieczne miejsca, które mogły się w każdej chwili zawalić. Co 5–10 minut zapadała się część tunelu, a fotograf brodził w niestabilnym, kleistym błocie. W niektóre z tuneli nie zdecydował się wejść. Podczas wyprawy ziemia zawaliła się na jednego z kłusowników, łamiąc mu nogę. Niestety, kończyny nie udało się uratować.

W obozowisku wcale nie było lepiej. Mieściło się ono w totalnej dziczy. Kłusownicy spędzają tam kilka tygodni, a nawet miesięcy. Niektórzy z nich przynoszą karty albo smartfony, ale jednak najpopularniejszą rozrywką jest picie alkoholu. Chapple wziął ze sobą 4 litry piwa, by uczcić potencjalne znalezisko. Wszystko zeszło pierwszego dnia.

Oczywiście tam, gdzie alkohol, muszą być kłopoty. Oprócz wesołego pijackiego podrygiwania, zdarzały się nieprzyjemne incydenty. Środowisko kłusowników działa jak wataha. Pierwszego dnia, kiedy Chapple znalazł się w obozie, jeden z mężczyzn złapał go i przeciągnął przez stół, krzycząc, że to on jest przywódcą. Tego samego wieczoru mężczyzna rzucił w fotografa metalowym prętem, przed którym ten na szczęście uskoczył. Chwilę później agresor wtoczył się pod stół, kompletnie pijany.

Mimo wszystko dla tych mężczyzn poszukiwania są warte ryzyka. Jeśli uda im się znaleźć kieł, zarobią krocie, co pozwoli im się utrzymać. Każdy z elementów szkieletu mamuta jest warty fortunę. Jeden 65-kilogramowy okaz został sprzedany za 34 tysiące dolarów. Jest to więcej niż 5-letnia przeciętna pensja ludzi w tym rejonie. Są oni w stanie zarobić ok. 500 dolarów miesięcznie.

Po trzech tygodniach Chapple opuścił obozowisko kłusowników. Grupa została na miejscu. Fotograf nie wie, co stało się z nimi później, ale przypuszcza, że kontynuowali prace aż do końca lata. Później pewnie spakowali agregaty, namioty i sprzęt, po czym wrócili do swoich rodzin. Przynajmniej do następnego roku.

Pełny materiał Chapple'a z wieloma zdjęciami możecie przeczytać na stronie www.rferl.org.

Zdjęcia wykorzystane za zgodą autora.

Źródło: RFE/RL

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł ma 1 komentarz

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Inspiracje:

Kim jest Szarbat Gula - "afgańska dziewczyna" z portretu Steve'a McCurry? Mike Kelley i powietrzne portrety samolotów, które są jego największą pasją Magia dobrego zdjęcia tkwi w oczach, zwłaszcza jak jest ich kilka par. Ireneusz "Irass" Walędzik opowiada o swoich bliskich spotkaniach z przyrodą To jeden z najstarszych podwodnych autoportretów świata. Powstał w 1899 r. i wymagał masę pracy Arne Svenson podglądał z aparatem sąsiadów z bloku naprzeciwko. Uchwycił zaskakujące chwile Oliwia Papatanasis i jej pełne pasji do życia fotografie podróżnicze Oto co się dzieje, kiedy świetny fotograf krajobrazu zabiera się za zdjęcia ślubne Powstanie, jego ludzie i Warszawa - o tym opowiada projekt "Teraz '44" Fotografia mody i ochrona środowiska, czyli afrykańskie portrety modelek ubranych w śmieci Królewski retusz z Krakowa Najbardziej absurdalne prawa w USA zostały sfotografowane Daniel Kordan i jego bajeczna gwiezdna tęcza, którą sfotografował na odludnych terenach Boliwii Współczesna, pompatyczna architektura na terenie byłego ZSRR Czy wizja Wrześni według Adama Lacha dekonstruuje utopijną wizję niewielkich miast? Niepokojące wizje paraliżu sennego na zdjęciach Nicolasa Bruno Surrealistyczne autoportrety Flory Borsi, czyli zwierzęcy zew i kobieca delikatność w jednym Dziewczyna Mikaela wciąż ucieka przed aparatem, ale mimo to wygląda świetnie Marina Amaral ożywia stare fotografie. Na jej pracach czarno-biały świat wygląda, jak z bajki Sebastian Janicki tłumaczy, jak dostrzec niedostrzegalne Turecka incepcja Aydina Büyüktasa Kreatywny przekręt: 6 fotografów, 1 model - zobacz zaskakujący rezultat sesji Uroczy dziecięcy świat w oczach Iwony Podlasińskiej Portrety twardzieli z największego, nowozelandzkiego gangu Nowozelandzka mroźna zima zaowocowała spektakularnymi zdjęciami nocnego nieba

Popularne w tym tygodniu:

Kim jest Szarbat Gula - "afgańska dziewczyna" z portretu Steve'a McCurry? Ojciec tworzy magiczne renesansowe portrety ze swoją córką w roli głównej Prawda o tym, jak powstają piękne zdjęcia. Fotograf zdradza swoje sekrety Poznaj najnowsze zgłoszone zdjęcia w konkursie Nat Geo Nature Photographer of the Year 2017 Genialne zdjęcia krajobrazowe na Instagramie 18-letniego fotografa Od zdjęć Żanety Hajnowskiej na pewno zgłodniejecie! Ta fotografka zna się na rzeczy Fotograf, który zdobył 1 milion obserwujących na Instagramie. Zobaczcie jego zdjęcia, a zrozumiecie Pijani Japończycy zasypiają dosłownie wszędzie. Na zdjęciach ujął ich Lee Chapman Michał Janiszewski pokazuje piękno polskich gór w swoim najnowszym filmie poklatkowym 4K Richard Sandler przez 30 lat dokumentował prawdziwego ducha Nowego Jorku Santorini, miejsce pracy Za kalendarz Pirelli 2018 odpowiadał Tim Walker. Zobacz genialne portrety mistrza kreacji