Nikon D3400 - test lustrzanki dla każdego

Ten artykuł ma 7 stron:

Fotografowanie w praktyce

Codzienne fotografowanie Nikonem D3400 trzeba zaliczyć do bardzo przyjemnych. D3400 to nieduża, lekka lustrzanka z szybkim autofokusem z 11 polami i całkiem przyzwoitym ekranem. Aparat robi to, co do lustrzanki należy — szybko ostrzy, dobrze mierzy światło i pozwala na bezproblemową obsługę.

Nikon D3400

Wizjer nie jest bardzo duży, jednak nie należy też do najmniejszych. Poza punktami AF znajdziemy w nim informację o ekspozycji, jej korekcie, czułości ISO, stanie baterii, liczbie zdjęć oraz lampie błyskowej. Taki zestaw spokojnie wystarczy do sprawnego fotografowania przez wizjer. Więcej informacji znajdziemy na ekranie, do dyspozycji mamy dwa szablony, jeden znany z bardziej zaawansowanych lustrzanek Nikona, a drugi z amatorskich.

Nikon D3400 zakładka ISO Auto

Jedynym elementem, który jest irytujący, jest brak możliwości szybkiego wyłączenia ISO Auto. Żeby to zrobić, musimy odwiedzić menu główne. Widać, że jest to specjalne ograniczenie najniżej plasowanego modelu. Już w Nikonie D5600 wprowadzono przycisk dedykowany do ISO Auto.

Wydajność, szybkość i bateria

Ogólnie Nikon D3400 nadąża i nie odczuwamy jakiś dużych opóźnień w jego działaniu. Szybki autofokus to podstawa i pod tym względem D3400 nie zawodzi. Aparat jest gotowy do wykonania pierwszego zdjęcia po 0,7 s z autofokusem, co jest bardzo przyzwoitym rezultatem. Trzeba tylko pamiętać o rozkładanym obiektywie. Przewijanie zdjęć, obsługa menu i parametrów odbywa się właściwie natychmiast.

Pod względem zdjęć seryjnych D3400 oferuje 5 kl./s. W formacie JPEG D3400 ociera się o 6 kl./s. Aparat wykonał 6 zdjęć w nieco ponad 1 s. W JPEG-ach D3400 trzyma 5 kl./s przez około 6 s. W formacie RAW seria z prędkością 5 kl./s trwa 2 s.

Nikon D3400

Producent chwali się wydajnością baterii na poziomie 1200 zdjęć. Mnie podczas testu udało się zrobić na jednym ładowaniu miedzy 500 a 900 klatek. Oczywiście na usprawiedliwienie można wspomnieć, że podczas testu często zaglądałem do menu i korzystałem z Live View, jednak mimo wszystko nie osiągnąłem nawet 1000 zdjęć.

Autofokus

Do działania autofokusu nie mam większych zastrzeżeń. W dobrym oświetleniu Nikon D3400 ostrzy bardzo szybko, nawet poniżej 0,2 s. Środkowy punkt nawet w słabszym oświetleniu daje sobie świetnie radę. Jedynie na jednolitych powierzchniach czasem się gubił. Trochę słabiej działają inne punkty, jednak ogólne odczucie jest bardzo dobre — aparat pozwala bardzo szybko wyostrzyć po wycelowaniu, co pozwala np. uchwycić nadjeżdżającego rowerzystę. W słabszym oświetleniu jest oczywiście gorzej, warto wtedy ostrzyć środkowym punktem, z pomocą przychodzi także sprawnie działająca dioda wspomagająca. Także tryb ciągły daje radę, D3400 całkiem dobrze poradził sobie z fotografowaniem nadjeżdżających z naprzeciwka samochodów, trafiając około 8–9 zdjęć na 10.

W trybie podglądu na żywo (Live View) pierwsze wrażenie jest bardzo dobre, aparat szybko daje dźwięk wyostrzenia, jednak w teście ze stoperem wykonuje je po około 0,8 s, co przy fotografowaniu przez wizjer wydaje się wiecznością. Pod tym względem zdecydowanie wygrywają bezlusterkowce.

Zobacz również: Podstawy fotografii: przysłona

Funkcje dodatkowe (np. Wi-Fi)

SnapBrigde
Przesyłanie zdjęć z pomocą aplikacji SnapBrigde to całkiem dobre rozwiązanie. Rzeczywiście wystarczy raz skonfigurować połączenie ze smartfonem albo innym urządzeniem mobilnym i korzystać z niego bez potrzeby ponownego konfigurowania. Możemy ściągać pliki 2 MB albo w oryginalnym rozmiarze. Poza tym możemy zadecydować czy zdjęcia mają być przesyłane automatycznie, czy tylko wybrane. Zdjęcia są przesyłane automatycznie, gdy tylko mamy włączoną aplikację SnapBrigde. Co ciekawe, aparat informuje nas, że zdjęcia będą przesyłane nawet po wyłączeniu.

Ponieważ Nikon D3400 nie oferuje Wi-Fi, nie wspiera możliwości podglądu na żywo i zdalnego sterownia aparatem ze smartfona. To jest jedno z ograniczeń, z którym trzeba się liczyć, wybierając najtańszą lustrzankę Nikona.

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Zobacz więcej artykułów z serii: Testy lustrzanek

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Sony A77 II – nowoczesny aparat w klasycznej obudowie i ze starymi błędami [test] Wideotest nowych akcesoriów firmy Peak Design, która uzbierała już ponad 15 mln dolarów na Kickstarterze Tamron SP 85 mm f/1.8 Di VC USD - dobra, stabilizowana portretówa [recenzja] Canon 2000D to maluch, którego da się lubić [test] Canon EOS M3 - bezlusterkowiec z tradycjami lustrzanek [test] Test obiektywu Nikkor AF-S 85mm f/1.8G Laptop dla fotografa - jak sprawdzi się Microsoft Surface Pro 4? Voigtländer VM 50 mm f/1.1 Nokton - bardzo jasna pięćdziesiątka, która kreuje własną rzeczywistość [test] Islandia, ja oraz pojedynek flagowców Fujifilm: X-Pro2 kontra X-T2 Sony FE 16-35 mm f/2.8 GM oraz Sony FE 12-24 mm f/4 G - zdjęcia przykładowe wykonane A9 i pierwsze wrażenia Zabrałem Fujifilm X-E3 w podróż po Europie. Mój subiektywny i praktyczny test Olympus OM-D E-M10 Mark II - dobry krok naprzód [test]