Afganistan: Talibowie złapali fotoreportera, pobili go, a na koniec dali mu... Monstera

Afganistan: Talibowie złapali fotoreportera, pobili go, a na koniec dali mu... Monstera23.08.2021 09:41
Źródło zdjęć: © © Wiktor Szymanowicz / Barcroft Media via Getty Images

Tak, dobrze przeczytaliście tytuł. Kuriozum tej sytuacji polega na tym, że bohater naszej opowieści najpierw został pobity, a w ramach zadośćuczynienia za szkody, talibowie dali mu ulubiony napój energetyczny amerykańskiej armii. Jak do tego doszło?

Marcus Yam jest fotoreporterem magazynu Los Angeles Times i realizował materiał w Kabulu po przejęciu miasta przez talibów. Ten dziennikarz ma doświadczenie w robieniu zdjęć podczas trudnych sytuacji – m.in. dokumentował szalejące w USA pożary i niejednokrotnie był narażony na niebezpieczeństwo.

Jego ostatnim zleceniem było sfotografowanie protestów przeciwko talibom. Nietrudno domyślić się, że atmosfera podczas wydarzeń była bardzo napięta. Marcus Yam w pewnym momencie poczuł, że ktoś go ciągnie za aparat, a chwilę później „przyłożenie energii kinetycznej pięści do boku jego głowy”. Po tym poetyckim opisie uderzenia, fotograf leżał na ziemi i z innym dziennikarzem wybierali kolejne ciosy od mężczyzn wyposażonych w kałasznikowy.

Z relacji Yama wynika, że talibowie krzyczeli coś w lokalnym narzeczu, ale wśród nich pojawił się jeden, który rozumiał angielski. Dziennikarze tłumaczyli, że pracują i mają zezwolenie na relacjonowanie wydarzenia. Talibowie nalegali, by usunęli zdjęcia ze swoich aparatów. Chwilę później, gdy napastnicy zrozumieli, co się dzieje i kogo biją, sytuacja się diametralnie zmieniła.

W pewnej chwili talibowie przestali bić dziennikarzy, przeprosili ich za niedogodności i przeszkadzanie w pracy, a później... wyciągnęli butelki z zimną wodą oraz puszkę napoju energetycznego Monster. Chcieli się nim podzielić w ramach przeprosin, jako, że był to ulubiony napój amerykańskich żołnierzy, którzy stacjonowali w Kabulu.

Zwieńczeniem całej historii jest to, że inni talibowie poprosili o identyfikację osoby, która pobiła dziennikarzy i poinformowali, że ją ukarzą. Po całym zdarzeniu, Yam dostał zezwolenie na telefon po kierowcę, który szybciutko zjawił się na miejscu i go stamtąd zabrał.

Szanowna Użytkowniczko! Szanowny Użytkowniku!
×
Aby dalej móc dostarczać coraz lepsze materiały redakcyjne i udostępniać coraz lepsze usługi, potrzebujemy zgody na dopasowanie treści marketingowych do Twojego zachowania. Twoje dane są u nas bezpieczne, a zgodę możesz wycofać w każdej chwili na podstronie polityka prywatności.

Kliknij "PRZECHODZĘ DO SERWISU" lub na symbol "X" w górnym rogu tej planszy, jeżeli zgadzasz się na przetwarzanie przez Wirtualną Polskę i naszych Zaufanych Partnerów Twoich danych osobowych, zbieranych w ramach korzystania przez Ciebie z usług, portali i serwisów internetowych Wirtualnej Polski (w tym danych zapisywanych w plikach cookies) w celach marketingowych realizowanych na zlecenie naszych Zaufanych Partnerów. Jeśli nie zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych skorzystaj z ustawień w polityce prywatności. Zgoda jest dobrowolna i możesz ją w dowolnym momencie wycofać zmieniając ustawienia w polityce prywatności (w której znajdziesz odpowiedzi na wszystkie pytania związane z przetwarzaniem Twoich danych osobowych).

Od 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 (określane jako "RODO"). W związku z tym chcielibyśmy poinformować o przetwarzaniu Twoich danych oraz zasadach, na jakich odbywa się to po dniu 25 maja 2018 roku.

Kto będzie administratorem Twoich danych?

Administratorami Twoich danych będzie Wirtualna Polska Media Spółka Akcyjna z siedzibą w Warszawie, oraz pozostałe spółki z grupy Wirtualna Polska, jak również nasi Zaufani Partnerzy, z którymi stale współpracujemy. Szczegółowe informacje dotyczące administratorów znajdują się w polityce prywatności.

O jakich danych mówimy?

Chodzi o dane osobowe, które są zbierane w ramach korzystania przez Ciebie z naszych usług, portali i serwisów internetowych udostępnianych przez Wirtualną Polskę, w tym zapisywanych w plikach cookies, które są instalowane na naszych stronach przez Wirtualną Polskę oraz naszych Zaufanych Partnerów.

Dlaczego chcemy przetwarzać Twoje dane?

Przetwarzamy je dostarczać coraz lepsze materiały redakcyjne, dopasować ich tematykę do Twoich zainteresowań, tworzyć portale i serwisy internetowe, z których będziesz korzystać z przyjemnością, zapewniać większe bezpieczeństwo usług, udoskonalać nasze usługi i maksymalnie dopasować je do Twoich zainteresowań, pokazywać reklamy dopasowane do Twoich potrzeb. Szczegółowe informacje dotyczące celów przetwarzania Twoich danych znajdują się w polityce prywatności.

Komu możemy przekazać dane?

Twoje dane możemy przekazywać podmiotom przetwarzającym je na nasze zlecenie oraz podmiotom uprawnionym do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa – oczywiście tylko, gdy wystąpią z żądaniem w oparciu o stosowną podstawę prawną.

Jakie masz prawa w stosunku do Twoich danych?

Masz prawo żądania dostępu, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych. Możesz wycofać zgodę na przetwarzanie, zgłosić sprzeciw oraz skorzystać z innych praw wymienionych szczegółowo w polityce prywatności.

Jakie są podstawy prawne przetwarzania Twoich danych?

Podstawą prawną przetwarzania Twoich danych w celu świadczenia usług jest niezbędność do wykonania umów o ich świadczenie (tymi umowami są zazwyczaj regulaminy). Podstawą prawną przetwarzania danych w celu pomiarów statystycznych i marketingu własnego administratorów jest tzw. uzasadniony interes administratora. Przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych realizowanych przez Wirtualną Polskę na zlecenie Zaufanych Partnerów i bezpośrednio przez Zaufanych Partnerów będzie odbywać się na podstawie Twojej dobrowolnej zgody.