5 prostych metod, jak unikać szumów na zdjęciach

5 prostych metod jak unikać szumów na zdjęciach

ISO 1600, 1/100 s, f/2.8; fot. Krzysztof Basel

Czają się w ciemności, uwielbiają jednolite zakamarki i wyczuwają naszą wysoką czułość na światło. Atakują różnokolorowymi hordami bez ostrzeżenia i litości. Dla wielu z nas są jedną z największych zmor. Czy można z nimi wygrać? Tak – oto 5 prostych metod na skuteczne ograniczenie cyfrowych szumów na fotografiach.

Wysypka na zdjęciach, czyli skąd się biorą szumy

Cyfrowe szumy to zmora posiadaczy wielu kompaktów czy starszych lustrzanek. Producenci sprzętu fotograficznego skupiają się na ich wyeliminowaniu, ciągle podwyższając zakres używalnej czułości ISO w nowych aparatach. Mimo to cyfrowe ziarno ciągle występuje na naszych zdjęciach.

Zanim rozważymy, jak ograniczyć szumy, warto krótko wspomnieć, czym one są i skąd się biorą. W fotografii cyfrowej szumy objawiają się jako małe, złośliwe kolorowe punkty, a w ekstremalnych sytuacjach nawet plamy, które dostrzegamy najczęściej na zdjęciach wykonywanych z wysokimi czułościami ISO.

5 prostych metod jak unikać szumów na zdjęciach

Szumy przy ISO 12800 na matrycy typu APS-C

Matryca aparatu cyfrowego ma ustaloną jedną stałą czułość, zazwyczaj w rejonach minimalnego ISO (np. ISO 100 czy 200). Pewnie zauważyliście, że właśnie na tych wartościach uzyskujemy najlepsze jakościowo zdjęcia, na których barwy są naturalne i nie dostrzegamy szumów. Każde zwiększenie czułości w aparacie (np. ISO 400 czy 1600) powoduje wzmocnienie sygnału uzyskiwanego z matrycy.

Im większa czułość, tym mocniej trzeba wzmocnić początkowy sygnał, a to powoduje zniekształcenia, czyli szumy na zdjęciach. Duże znaczenie mają tu także wielkość oraz rozdzielczość matrycy. Im więcej producent umieścił punktów światłoczułych na sensorze, tym są one mniejsze. Tym samym pojedynczy punkt rejestruje wtedy mniej światła, a co za tym idzie – cała matryca jest mniej czuła.

Poradnik dla początkujących: ustawianie czułości

Z drugiej strony, im większa matryca, tym jednocześnie może ona pomieścić więcej punktów. Porównajmy np. nikonowski sensor typu DX (23,6 × 15,8 mm ) o rozdzielczość 12 megapikseli z matrycą pełnoklatkową FX (wymiary zbliżone do wielkości pojedynczej klatki z filmu małoobrazkowego 36 x 24 mm) o tej samej rozdzielczości.

Logiczne jest, że punkty światłoczułe będą większe na matrycy pełnoklatkowej. Tym samym taki sensor może zaoferować lepszą jakość generowanego obrazu ? wierniejsze oddanie barw, głębię i mniejsze szumy. Jasne staje się też, dlaczego nie mamy nawet co porównywać takiego sensora z miniaturową matrycą z kompaktów o przykładowym rozmiarze 5 x 4 mm i powierzchni 1/40 klatki filmu 35 mm.

Tak w dużym skrócie wygląda problem szumów w aparatach cyfrowych od strony technicznej. Zastanówmy się teraz, jak ograniczyć ich występowanie, zanim jeszcze naciśniemy spust migawki, a nie później, edytując fotografie na komputerze.

Mała czułość, małe szumy

Porównanie ISO 200 i 3200

Kiedy jeszcze fotografowałem poczciwym Nikonem D70s czy Canonem 350D i ciemnymi szkłami, szumy stanowiły dla mnie wielki problem. Kadry były dręczone przez okropne kolorowe ziarno już przy czułości ISO 800 i powyżej. Praca na tych aparatach była świetnym ćwiczeniem, jak radzić sobie z cyfrowym ziarnem.

5 prostych metod jak unikać szumów na zdjęciach

Kliknij, aby powiększyć

Po pierwsze, kiedy tylko warto, ogranicz czułość aparatu. Im mniejsze ISO, tym słabiej wzmacniany jest sygnał wyjściowy sensora, a to powoduje mniejsze szumy na naszych fotografiach. Uzyskamy w ten sposób także o wiele lepsze oddanie barw czy nawet szczegółów na zdjęciach. Takie ustawienie aparatu wymusi na nas konieczność zastosowania dłuższego czasu migawki. Czasy rzędu 1/30 czy 1/50 często pozwolą ograniczyć lub zupełnie wyeliminować szumy na zdjęciu. To prosta i wręcz banalna rada, ale wyjątkowo skuteczna. Wielu zupełnie początkujących fotografów powinno ją sobie mocno naświetlić w głowie.

Ciemność widzę – szumy widzę

5 prostych metod jak unikać szumów na zdjęciach

Szumy są wyraźnie widoczne w ciemnych obszarach zdjęcia, fot. K.Basel

Szumy możemy także próbować ograniczyć, pracując z wyższymi czułościami ISO, np. 1000 czy 1600. W tym zmaganiu niedoświetlenie to nasz największy wróg. Szumy uwielbiają dręczyć ciemne, najczęściej czarne jednolite powierzchnie na fotografiach. Czasem korzystnie jest nieco wydłużyć czas naświetlania i nawet odrobinę przepalić zdjęcie, aby ograniczyć doskwierające szumy. W takich sytuacjach pomocne będą statyw, monopod albo inna podpórka, aby jednocześnie ograniczyć do minimum możliwość poruszenia zdjęcia przy długim czasie naświetlania.

5 prostych metod jak unikać szumów na zdjęciach

1/100 s, ISO 2000 - zdjęcie nieco poruszone, ale bez mocno widocznych szumów, fot. K.Basel

Niestety, w niektórych sytuacjach ta rada nic nie pomoże. Na początku próbowałem fotografować mecze koszykówki w halach ciemnymi zoomami. Stosowałem wysoką czułość ISO, ale nie mogłem zejść poniżej czasu 1/320 sekundy, aby ostro uchwycić szybko poruszających się koszykarzy. Nie obyło się bez jaśniejszego szkła.

Fotografia portretowa ? 10 inspirujących fotografii [galeria]

Jasne słoiki z dobrym światłem

5 prostych metod jak unikać szumów na zdjęciach

50 mm, f/1.8, ISO 1000, 1/100 s, fot. K.Basel

Im więcej światła dociera do matrycy, tym mniej szumów zaatakuje nasze zdjęcie. Kiedy jednak cierpimy na doskwierający brak światła i nie skutkuje żadna z wyżej wymienionych metod, możemy zmniejszyć wartość przysłony, czyli powiększyć jej otwór. Dopiero obiektyw o światłosile f/2.8 pozwolił mi fotografować sport na halach z wystarczająco krótkimi czasami.

Niech stanie się światłość

Wbudowana lampa błyskowa, biała blenda, lampa studyjna czy po prostu normalne światło słoneczne to dodatkowe źródła oświetlenia, które pozwolą na lepsze naświetlanie zdjęcia. Czasem wystarczy zrobić kilka kroków w bok, aby wyjść z cienia czy zbliżyć się do okna. W innych sytuacjach wystarczy wziąć większą białą kartkę papiery i doświetlić twarz modela. To są naprawdę bardzo skuteczne rady, z których wiele razy skorzystałem i o których każdy fotograf powinien pamiętać.

Odszumianie z puszki

5 prostych metod jak unikać szumów na zdjęciach

f/2.8, ISO 3200, 1/80 s odszumianie włączone, fot. K.Basel

Wpadamy na koncert do zadymionego, ciemnego klubu muzycznego w starej i ciasnej piwnicy. Jak na złość chwilę przed rozpoczęciem występu muzycy wyłączają główne źródła światła na scenie ? liczy się przecież dobry klimat. Nie wygląda to dobrze, a przecież jakoś te zdjęcia trzeba wykonać. Wielokrotnie spotkałem się z taką sytuacją. Ustawiłem wysoką czułość, stosunkowo długi czas naświetlania, oparłem się o kolumnę, otworzyłem na maksimum otwór przysłony. Czy można coś jeszcze zrobić?

Ostatnią deską ratunku jest wtedy uruchomienie wbudowanego systemu redukcji szumów. W jednych aparatach działa on lepiej, w drugich gorzej. Czasami ma kilka stopni mocy. Warto to samemu przetestować. Kiedy jednak sytuacja jest podbramkowa, a musimy wykonać zdjęcia w JPEG i szybko je potem wysłać lub po prostu nie chce nam się bawić z obróbką RAW-ów, to system odszumiania może pomóc.

Pamiętajmy: zazwyczaj lepiej jest zrobić ziarniste, zaszumione zdjęcie, niż nie zrobić go w ogóle. Niekiedy też ziarno na fotografiach dodaje im smaku, klimatu, jest wręcz zaletą niż wadą. Ale to temat na osobne rozważania.

W jednym z następnych poradników przedstawimy Wam metody na pozbycie się szumów na komputerze.

  • tomek

    Trochę krótko, ale na pewno się przyda. Mam pytanie do autora – od kiedy w moje dłonie wpadła pierwsza w życiu lustrzanka, spodobała mi się fotografia koncertowa, ale mam problem. Mam obiektyw 18-55 f3.5-5.6, zatem niezbyt jasny. Czy lepiej kupić jakiegoś zooma, ale nie za długiego f2.8 czy stałkę 35 lub 50 f1.8 (f1.4 ?) ?? Mam D5000, wiem, krytykowana pucha, ale w miarę daje radę :D

  • http://www.wytworniakadrow.pl Łukasz

    @Tomek; Wg mnie na koncertach bardziej przyda Ci się jasna 50tka, o ile oczywiście focisz bezpośrednio z fosy to powinna wystarczyć.

  • http://arimeq.deviantart.com/ Arim

    Ja strzelałem Canonem EOS 450D na koncercie dwoma obiektywami: 50mm f1.8 oraz 100mm f2.8. Przy stówce trzeba znaleźć oparcie albo uważać, żeby czas migawki nie zszedł poniżej 1/100, inaczej grozi poruszeniem zdjęcia, ale nawet nieźle powychodziło. Oczywiście musiałem focić na programie ręcznym, ponieważ światłomierz dramatyzował i twierdził, że za ciemno ;) Tak czy inaczej, kitowym zoomem nic bym nie zrobił, za ciemny. Jeśli się kupi standard zoom ze światłem 2.8 (Tamron na przykład), można próbować…

  • eK

    @Arim: Zasada t min = 1/f jest słuszna jedynie dla FF, przy canowskim cropie musisz ten czas bezpieczny przemnożyć * 1,6

  • KAZIK

    Sam się ostatnio zastanawiałem nad Nikkorem 50/1.4 do mojego D5000, tylko, że on nie ma stabilizacji :( Da się robić dobre foty w słabym świetle bez niej ??

  • Adder

    Zawsze można zdjęcie przerobić na B&W i na przykład, jak ktoś lubi się bawić zdjęciami, dodać grube ziarno :D wtedy mamy klasyczny klimat i nie widać tak szumów :P

  • http://fotoblogia.pl/author/krzysztof-basel Krzysztof Basel

    Tomek, to zależy gdzie fotografujesz. Jeśli w klubach, tuż przy muzykach to 35mm zdecydowanie się sprawdzi. Jeśli na większych koncertach ze sceną to polecam 50mm. Da radę uchwycić taką ogniskową wiele ciekawych kadrów. Sam przez krótki czas fotografowałem w zasadzie tylko pięćdziesiątką na koncertach i bardzo sobie ją chwalę. Bez dobrego, jasnego zooma nie osiągniesz pewnych rezultatów w fotografii koncertowej. Patrząc jednak na ceny jasnych szkieł i ich uniwersalność pięćdziesiąta powinna być pierwszym zakupem.

  • http://fotoblogia.pl/author/krzysztof-basel Krzysztof Basel

    No pewnie, tylko cały sęk w tym, aby robić to z wyboru, a nie stosować tej metody, jako jedynego wyjścia ;)

  • http://fotoblogia.pl/author/krzysztof-basel Krzysztof Basel

    No pewnie, to świetne szkło. Zdjęcie Joshua Redmana (tego saksofonisty) użyte w poradniku wykonałem właśnie takim obiektywem. Jest bardzo ostry, wyrazisty. Polecam

  • http://dgfoto.net Patryk

    „Wpadamy na koncert do zadymionego, ciemnego klubu muzycznego w starej i ciasnej piwnicy.”
    Nie wiem czemu, ale jednoznacznie mi się to kojarzy z wrocławską „Rurą” ;)

    Imo robienie zdjęć w formacie RAW jest obowiązkowe na koncertach, szczególnie tam gdzie mamy mało światła. Może to i marnotrawienie przestrzeni na karcie pamięci tak jak robienie serii zdjęć na długim czasie, ale i z jednego i z drugiego się wyciągnie i nierzadko uratuje 4 litery.

    Mając dostęp do fosy/okolic artystów/ciasnych klubów 50mm bardziej irytuje niż pomaga (cofasz się żeby złapać np więcej muzyków w kadrze, a tu ściana która nie chce się przesunąć) – tylko jasny obiektyw z zakresu 20-35mm (lub jasny zoom 17(18)-50mm) a znając życie i ceny i tak większość wybierze 50mm f/1.8

    Warto by przypomnieć zasadę mówiącą, że ilość światła maleje wraz z kwadratem odległości (czyli podchodząc bliżej z ciemnym obiektywem uzyskamy efekt podobny do fotografowania z daleka jasnym obiektywem), a jeśli jest to obiektyw szerokokątny o krótkiej ogniskowej pamiętamy o tym, co zostało wyżej napisane czyli dla 50mm optymalnym czasem gdzie zdjęcie wyjdzie nieporuszone jest 1/50s a dla 18mm jest to czas 1/15-1/20s czyli 2x dłuższy a to bardzo dużo (a przy okazji przy 18mm z mniejszej odległości zdjęcie będzie bardziej dynamiczne)

  • http://fotoblogia.pl/author/krzysztof-basel Krzysztof Basel

    Patryk powiedział: ?Wpadamy na koncert do zadymionego, ciemnego klubu muzycznego w starej i ciasnej piwnicy.?Nie wiem czemu, ale jednoznacznie mi się to kojarzy z wrocławską ?Rurą? ;)

    Ha! Dokładnie :) Często tam fotografowałem przez jakiś czas. Przyznasz, że można się była w Rurze sporo nauczyć, jak rodzić sobie z kiepskim warunkami ;)

  • Adder

    wiadomo ;] Ale trzeba znać swoje wszystkie drogi ucieczki :D

  • http://fotoblogia.pl/author/krzysztof-basel Krzysztof Basel

    ;)

  • http://www.skibek.pl Skibek

    Stabilizacja ma rację bytu jedynie przy statycznych scenach. Przy dynamicznych i tak niezbędne będzie skrócenie czasu.
    Warto też dodć, że jednym ze sposobów na redukcję szumów jest zmiana rzestrzeni z sRGB na AdobeRGB, wówczas w pliku zapisane jest więcej informacji o kolorze i walorze, a co za tym idzie w cieniach mniej jest szumu, a więcej „treści”.

Zrób to sam - fotografowanie wody [wideoporadnik]
Zrób to sam - fotografowanie wody [wideoporadnik]

Zamknij