Canon EOS 6D - test budżetowej lustrzanki z pełną klatką i Wi-Fi

Canon EOS 6D to najtańsza, nowa pełnoklatkowa lustrzanka tego producenta. Jak aparat poradzi sobie z konkurencją: Nikonem D600/D610 czy droższym Canonem 5D Mark III?

© KB

© KB

Ten artykuł ma 7 stron:

Budowa i obsługa

Wykonanie

Pierwsze, co zwraca uwagę po wzięciu Canona 6D w dłonie, to jego stosunkowo nieduże rozmiary. Ta nieduża lustrzanka pełnoklatkowa mierzy 145 x 111 x 71 mm i waży 770 g, jest więc o wiele mniejsza i lżejsza od modelu 5D Mark III, a nawet prawie 100 g lżejsza od 7D. Canon 6D waży i mierzy niemal tyle samo co Nikon D600.

© KB

Mimo to grip z przodu aparatu jest głęboki, komfortowy i pokryty gumą antypoślizgową z przyjemną w dotyku fakturą. Wielki plus dla projektantów, za to, że aparat pewnie trzyma się dłoni, mimo że jest zdecydowanie mniejszy niż 5D Mark III.

© KB

Korpus został w dużej mierze zrobiony ze stopu magnezu i pokryty czarną matową farbą, typową dla tego producenta. Nie mam żadnych zastrzeżeń do jakości wykonania aparatu. Obudowa jest świetnie spasowana, a przyciski wykonano solidnie. Nic nie trzeszczy, a całość sprawia wręcz pancerne wrażenie.

© KB

W aparacie brakuje wbudowanej lampy błyskowej, ale jest gniazdo gorąca stopka. Po lewej stronie korpusu ulokowano komorę złącz, które znajdują się pod dobrze przylegającymi do aparatu gumowymi zaślepkami. Pod nimi jest wyjście HDMI, USB 2.0 z wyjściem A/V, złącze wężyka spustowego oraz gniazdo mikrofonu. Niczego tu nie brakuje. Po prawej stronie korpusu umieszczono gniazdo kart pamięci ze standardowym slotem SD/SDHC/SDXC. Kolejna różnica względem 5D Mark III, który w tym miejscu ma o wiele większą komorę, także na karty typu CF. Canon 6D to pierwsza lustrzanka tego producenta, która została wyposażona w moduł GPS oraz Wi-Fi. O działaniu tych elementów więcej w dalszej części testu.

Zobacz również: Wideotest Sony Cyber-shot HX200V

Ekrany i wizjer

Ważnym punktem jest górny, czarno-biały i podświetlany na pomarańczowo ekran LCD. Wyświetlacz jest nieco mniejszy, niż w 5D MK III i w związku z tym wyświetlane parametry są zupełnie inaczej ułożone. Mimo to całość jest czytelna i przejrzysta. Nie trzeba domyślać się, co oznaczają poszczególne oznaczenia.

© KB

Bardzo dobre wrażenie robi też główny 3,2-calowy wyświetlacz LCD o rozdzielczości 1 040 000 punktów. Ekran jest jasny, klarowny, kontrastowy, dobrze oddaje ekspozycję. Bez problemu można pracować nawet w słoneczne dni. To mocny punkt aparatu. Ekran LCD jest też wykorzystywany do filmowania lub fotografowania w trybie Live View. Tryby te są uruchamiane znanym z 5D Mark III przyciskiem START/STOP, który ulokowano pośrodku tarczy do wybierania trybu Live View/film. To sprawdzone rozwiązanie bardzo dobrze spisuje się też w modelu 6D.

© KB

W klasycznych cyfrowych lustrzankach ważniejszym elementem jest wizjer. W Canonie 6D zastosowano nowy (podobno zaprojektowany specjalnie dla tego modelu) wizjer z pryzmatu pentagonalnego, który pokrywa 97% kadru. Fotografowanie za jego pomocą jest komfortowe, a powstały obraz przejrzysty i jasny. Niestety, w Canonie 6D wykorzystano mniejszą muszlę oczną — podobną w konstrukcji do tych stosowanych w tańszych lustrzankach producenta. W Canonie 5D Mark III muszla jest o wiele większa i lepiej układa się przy oku. W wizjerze widocznych jest 11 punktów AF. Na czerwono podświetlany jest jeden punkt AF w chwili ustawienia ostrości lub jego zmiany. W trybie automatycznego wyboru punktów ostrości system podświetla na początku wszystkie punkty, po czym mignięciem na czerwono sygnalizuje, które punkty są ostrzone. W wizjerze wyświetlane są też podstawowe parametry, takie same jak w Canonie 5D Mark III: bateria, czas, wartość przysłony, ekspozycja, czułość ISO. Niestety, podobnie jak w starszym modelu, nie są wyświetlane parametry balansu bieli, trybu pomiaru czy rodzaju AF. Aby je zmienić, trzeba oderwać oko od wizjera i spojrzeć na jeden z ekranów. Szkoda, można było to lepiej rozwiązać.

Obsługa

© KB

Już na pierwszy rzut oka widać, że pod względem ergonomii Canon 6D to zgrabne połączenie Canona 7D i 60D. Zgodnie z tradycją marki w Canonie 6D znajdują się dwie tarcze nastaw: pierwsza u góry, tuż przed spustem, a druga z tyłu, przy nawigatorze. Niestety, zabrakło małego, bardzo przydatnego joysticka stosowanego w Canonach 5D. Jego rolę przejął wybierak ulokowany w tarczy z tyłu, pośrodku którego znajduje się przycisk Set.

© KB

W codziennej pracy takie rozwiązanie zdaje egzamin. Gorzej, jeśli korzysta się z dwóch różnych lustrzanek. Podczas testów fotografowałem na zmianę Canonem 6D oraz 5D Mark III. Brak nawigatora bardzo przeszkadzał — albo szukałem go odruchowo na korpusie 6D, albo po przyzwyczajeniu się do jego braku chciałem sterować wybierakiem, którego nie ma w 5D MK III.

© KB

Nowością jest przypisanie pojedynczych funkcji do przycisków na górnej ściance, tuż nad górnym ekranem. W profesjonalnych korpusach tego producenta zazwyczaj przyciski miały podwójne funkcje. Ogólnie bardzo trudno było mi fotografować raz jednym, raz drugim aparatem. Miałem problem z przestawianiem się i w efekcie obsługa obydwu sprawiała mi trudności. To przestroga dla osób, które chcą dokupić sobie Canona 6D jako drugi korpus.

Canon 6D i 5D Mark III © KB

Jeśli jednak chcesz korzystać z EOS 6D jako głównego i jedynego aparatu, nie powinieneś mieć kłopotów. Ergonomia, mimo że nieco gorsza niż w droższych modelach, jest nadal bardzo dobra – obsługa jest prosta i komfortowa. Przyciski ułożono logicznie, każdy z nich znajduje się tam, gdzie powinien. Brak lewej kolumny przycisków z 5D nie przeszkadza aż tak bardzo, jak myślałem. Pewnie dlatego, że dwa najważniejsze (podgląd oraz przybliżanie) zostały przeniesione tuż nad nawigator w centralnej części korpusu. Trzeci, służący do usuwania zdjęć, znalazł się w tym samym pionie, ale na dole obudowy, pod nawigatorem. Z pozostałych dwóch korzystam w 5D MK III bardzo rzadko, więc w ogóle mi ich nie brakuje. Co więcej, taki układ sprawia, że najważniejsze przyciski są w bezpośrednim zasięgu kciuka. Żadnych zmian nie ma w kwestii wybierania punktów AF. Trzeba wcisnąć przycisk ulokowany w prawym górnym rogu, a potem ustawić nawigatorem.

Menu

Menu w Canonie 6D jest spójne z innymi lustrzankami producenta. Każda zakładka ma osobną ikonkę w menu, więc na pierwszy rzut oka liczba 15 zakładek trochę przytłacza. W Canonie 5D Mark III jest ich aż 21, zakładki podzielono na 6 kategorii. Mnie bardziej odpowiada rozwiązanie z modelu EOS 6D, ale myślę, że to kwestia upodobań.

© KB

Na szczęście, jak w każdej lustrzance Canona, także w modelu 6D nie zabrakło zakładki Moje Menu po prawej stronie. To w niej zawsze umieszczam skróty do wszystkich najczęściej używanych funkcji, co bardzo ułatwia pracę.

Nie mogę nie wspomnieć o innym rozwiązaniu, które również usprawnia pracę. To skrócone menu, które uruchamia się przyciskiem Q. W skróconym menu wyświetlanym na całym ekranie można ustawić wszystkie najważniejsze funkcje i parametry. Jego wygląd i układ są niemal takie same jak w większości nowych lustrzanek tego producenta.

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Zobacz więcej artykułów z serii: Testy lustrzanek

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Canon EOS 7D Mark II - szybki, wytrzymały i bez konkurencji [test] iPhone 6 - świetny aparat ze sprytnie ukrytymi wadami [test] Olympus Stylus TOUGH TG-3 – trzecie życie twardziela [test] Fujifilm X30 - retro i premium jeszcze lepiej połączone [test] Panasonic Lumix LX100 - wszystko, czego potrzebujesz od aparatu kompaktowego [test] One by Wacom - jak sprawuje się tani tablet z Biedronki [pierwsze wrażenia] Nikon D750 - współczesna lustrzanka pełną klatką [test] Olympus PEN E-PL7 - godny kontynuator serii [test] Olympus M. Zuiko Digital 40-150 mm PRO - pierwsze wrażenia Sony A7S - postrach ciemności i mistrz kinematografii [test] Fujifilm X100T – 7 ważnych zmian, które mogliście przeoczyć Zeiss Otus 85mm f/1.4 - zdjęcia przykładowe Sony A5100 - pierwsze wrażenia i zdjęcia przykładowe Fujifilm X-T1 Graphite Silver. Czy ma coś więcej, niż nowy kolor obudowy? FujiFilm FinePix X30 - zdjęcia przykładowe Canon EOS 7D Mark II - sprawdzamy Live View AF i prędkość 10 kl./s Panasonic Lumix CM1 - najlepszy smartfon fotograficzny? Nasze pierwsze wrażenia Olympus PEN E-PL7 - pierwsze wrażenia Srebrny Olympus OM-D E-M1 i nowy obiektywy 40-150 mm f/2,8 PRO na zdjęciach Panasonic Lumix GM5 - pierwsze wrażenia Nikon D750 - przykładowe zdjęcia Panasonic Lumix LX100 - pierwsze wrażenia Samsung NX1 - pierwsze wrażenia + wideo Leica M Edition 60 - pierwsze wrażenia

Popularne w tym tygodniu:

Nowe portretówki Sony FE 100 mm f/2.8 i 85 mm f/1.8 - pierwsze wrażenia i zdjęcia przykładowe Thule Aspect DSLR - plecak fotograficzny na każdą okazję [test] Pentax KP - zaawansowana lustrzanka z matrycą APS-C na nowo Canon EOS 77D i 800D w naszych rękach. Zobacz główne różnice i poznaj polskie ceny Canon EOS M6, czyli bezlusterkowiec z opcjonalnym wizjerem w naszych rękach Sony A6500 - test trybu filmowego Tamron SP 70-200 mm f/2.8 Di VC USD z Canonem w tle [test]