Nikon D3200 z drugą najlepszą matrycą APS-C wg DxOMark

Nikon D3200 (©Nikon)

Nikon D3200 (©Nikon)

Całkiem niedawno pojawiła się na naszych łamach informacja, że DxOMark uznał sensor w Nikonie D800 za najlepszy na świecie. Teraz do grona najwyżej ocenionych dołącza kolejna lustrzanka tej samej firmy, uzyskując tytuł wicemistrzowski w kategorii APS-C. Tym razem jest to jednak… amatorski Nikon D3200.

Jakby mało było bardzo dobrego wyniku testu na DxOMark, D3200 załapał się nawet do pierwszej dziesiątki najwyżej ocenionych w kategorii ogólnej, co zapewniło mu lokatę za czwórką swoich braci, modelami Phase One i Pentaksa. Doborowe grono, jak na aparat tej klasy…

Z wynikiem 81 punktów Nikonowi D3200 udało się rozłożyć na łopatki aparaty, takie jak Sony SLT A57 (75 pkt.), Canon 600D (65 pkt.), a nawet… Nikona D300s (70 pkt.)! Na moją głowę posypią się zapewne gromy, ale warto odnotować, że D3200 uzyskał taki sam wynik jak Canon 5D Mark III. Dla producenta tego drugiego modelu powinien to być poważny sygnał ostrzegawczy.

DxOMark ocenił 5D Mk III – czy Canon się podłożył?

Z pewnym zaskoczeniem muszę odnotować, że okazało się, iż 24 megapiksele w matrycy aparatu w niczym nie przeszkadzają podczas testów — sam miałem poważne wątpliwości, czy tak duża rozdzielczość jest w ogóle komukolwiek potrzebna. Jedną z nielicznych łyżek dziegciu jest algorytm kompresji JPEG-ów lustrzanki, który wypluwa z siebie obraz nędzy i rozpaczy. Dla osób strzelających RAW-y jest to jednak pozbawione znaczenia. W tych okolicznościach sugerowana cena ok. 3000 zł wydaje się jednak o wiele bardziej adekwatna.

Jeszcze jednym aspektem sprawy jest rola Sony — firma ta odpowiada za sensory umieszczane w D3200. Kilka razy odnotowywałem, że wdzierają się w segmenty rynku, w których o ich obecności nikt jeszcze niedawno nie marzył. Dobrzy inżynierowie, umiejętne inspirowanie się dorobkiem konkurentów (czasem może trochę nadmierne…) to czynniki, których wpływ może zostać zniweczony chyba tylko przez trzymanie się wysokich cen.

Źródło: NikonRumors

Zobacz również: Nikon D800 - test

Podziel się:

Przeczytaj także: