Sprawdzamy jak działa funkcja 4K Photo i Post Focus w aparatach Panasonic

Panasonic w nowych aparatach, począwszy od modelu LX100, wprowadził funkcję nazwaną 4K Photo. Dzięki niej mamy możliwość uchwycenia w formie zdjęcia najlepszych momentów przy 30 klatkach na sekundę, zachowując przy tym wysoką rozdzielczość. Przyjrzyjmy się bliżej tej funkcji.

Artykuł sponsorowany

Funkcje filmowe w aparatach nie są żadną nowością. Już kilkanaście lat temu mogliśmy nagrywać filmy o zawrotnej rozdzielczości 320×240 lub 640×480 pikseli. Technologia poszła jednak zdecydowanie do przodu, a dzisiejszym standardem w większości aparatów jest Full HD. 4K w ostatnich czasach zaczęło coraz mocniej rozpychać się łokciami na rynku i bardzo dobrze — to w końcu 4-krotnie większa rozdzielczość i 4-krotnie więcej szczegółów.

Czy nie mogę po prostu wyciąć klatki z filmu 4K?

O filmowaniu w rozdzielczości 4K nie będę się rozwodził — myślę, że każdy z Was doskonale wie, na czym to polega. Jednak robienie zdjęć w rozdzielczości 4K i cała idea tej funkcji nie jest już tak banalna. Można pomyśleć — po co mi ta funkcja, skoro zawsze mogę wyciąć stopklatkę z normalnego klipu filmowego? Problem jednak pojawi się w momencie, gdy filmujemy dynamicznie poruszające się obiekty, a czas naświetlania poszczególnych klatek wynosił 1/50 czy 1/60 sekundy, czyli był dwukrotnie krótszy od ilości rejestrowanych klatek w ciągu sekundy. Wtedy płynnie i dobrze wyglądające wideo składa się z sekwencji poruszonych zdjęć i o ile w filmie nie ma to żadnego negatywnego wpływu na odbiór, o tyle w momencie skupienia się na poszczególnych klatkach sytuacja nie wygląda już tak różowo.

Kolejną przeszkodą w wycinaniu klatek z filmu są proporcje obrazu. Zdjęcia wykonujemy zazwyczaj w proporcjach 3:2 lub 3:4, natomiast wideo to zawsze 16:9. Chcąc dociąć film UHD w rozdzielczości 3840×2160 do proporcji 3:2, pozbywamy się około miliona pikseli, a także boków zdjęcia.

Czym jest funkcja 4K Photo?

Funkcja 4K Photo łączy filmowanie z fotografowaniem. Możemy dowolnie zmieniać proporcje obrazu — nie jesteśmy ograniczeni do 16:9. Wybierając proporcje 3:2, obraz ma rozmiar 3504×2336 pikseli, przy 4:3 — 3328×2496, a przy 1:1 — 2880×2800, czyli zawsze zachowuje rozdzielczość ok. 8 megapikseli. Funkcja 4K Photo ustawia również krótszy czas otwarcia migawki, tak aby każda z klatek była ostra i nieporuszona. 4K Photo przeznaczone jest przede wszystkim do fotografowania dynamicznie poruszających się obiektów, ale w gorszych warunkach oświetleniowych możemy skorzystać z czasu do 1/30 sekundy.

Opisywana funkcja przydatna będzie przede wszystkim, jeśli interesuje nas fotografowanie sportu, dzikiej przyrody czy dzieci, które jak wiadomo, są bardzo ruchliwe. Może też ułatwić fotografię highspeed, gdzie zależy nam na uchwyceniu niedostrzegalnych gołym okiem rzeczy, jak np. przebijany balon z wodą.

Zdjęcia z rzuconym balonem wyszły już za pierwszym razem. Szkoda, że pogoda nie dopisała i nie mogłem mocniej skrócić czasu naświetlania, ale efekty i tak są dobre.

Jak to działa?

Funkcję testowałem przy użyciu nowego ultrazoomu Panasonic Lumix FZ300. Aby włączyć funkcję, wystarczy nacisnąć dedykowany przycisk i wybrać żądany tryb. W przypadku modelu FZ1000 ten tryb dostępny jest na kole trybów. To jeszcze nie koniec - powinniśmy wybrać, w jaki sposób ma działać ta funkcja — możliwości są trzy.

  • 4K Brust - aparat rejestruje daną scenę tak długo, jak długo trzymamy wciśnięty spust migawki;
  • 4K Burst S//S - aparat zaczyna rejestrować scenę od momentu pełnego naciśnięcia spustu migawki do jego ponownego wciśnięcia;
  • 4K Pre-Burst - aparat zaczyna rejestrować scenę na sekundę przed wyzwoleniem migawki, w momencie, gdy wciśniemy wcześniej spust do połowy, aby ustawić ostrość i pół sekundy po zakończeniu serii.
To zdjęcie zrobiłem w trybie 4K Burst - trzymałem aparat w rękach i wiedziałem kiedy Klaudia zacznie się obracać.

Kiedy korzystać z poszczególnych trybów? Pierwszy z nich sprawdzi się w większości sytuacji, gdzie scena jest przewidywalna, np. biegnące dzieci czy przejeżdżające samochody. Burst S/S sprawdzi się głównie w momencie, gdy zależy nam na zarejestrowaniu danego momentu, który ma niebawem nastąpić, np. gdy trzymamy aparat ustawiony na statywie, a obiektyw wycelowany jest w tor Formuły 1, gdzie niebawem mają pojawić się przejeżdżające bolidy. Ten tryb wykorzystałbym też w przypadku eksperymentów z wodą — np. chcąc przebić napełniony balon — aparat cały czas pracuje, a my możemy wykonać takie zdjęcia bez asystenta. Tryb Pre-Burst przyda się szczególnie w momencie, gdy nasz refleks może być zawodny, np. w przypadku podrywających się do lotu ptaków. Co ważne — nie powinniśmy się przejmować maksymalną długością serii — może trwać niespełna pół godziny, robiąc w tym czasie 53970 zdjęć (!!!).

Zrobiłem serię zdjęć — co dalej?

Po wykonaniu serii zdjęć powinniśmy wybrać ten najlepszy moment. Na szczęście Panasonic nie tworzy plików JPG z każdej klatki, a składa wszystko w film o rozszerzeniu MP4.

Po wykonaniu serii zdjęć wystarczy wybrać interesującą nas klatkę przy użyciu ekranu dotykowego lub nawigatora i gotowe!

Wyboru możemy również dokonać z poziomu aparatu — najprościej przy pomocy dotykowego ekranu. Wystarczy przesunąć palec po osi czasu, zatrzymać się na najlepszej klatce i zatwierdzić jej wybór. Na tej podstawie aparat generuje jeden plik JPG. Jeśli jednak chcemy wybrać żądaną klatkę na większym ekranie komputera, wystarczy zaimportować film np. do Adobe Lightroom i wybrać odpowiednią klatkę.

Możemy także zaimportować pliki do Adobe Lightroom i tam przy pomocy bardzo prostego narzędzia wybrać interesujące nas klatki.

Co ważne - tworzone pliki MP4 zapisywane są z bitrate 100 Mbps, więc nie ma mowy o nadmiernej kompresji. Zdjęcia są podobnej jakości, jak w przypadku pojedynczego robienia zdjęć, przy czym ich rozdzielczość jest ograniczona do 8 megapikseli.

Post Focus — jak to działa?

Panasonic zapowiedział dużą aktualizację w funkcji 4K Photo na 25 listopada. Zrobiłem ją zaraz po premierze i sprawdziłem jak działa w praktyce. Nowość o nazwie „Post Focus” umożliwia wybranie miejsca ostrości już po zrobieniu zdjęcia. Aparat w tym trybie wykonuje serię zdjęć z prędkością 30 kl./s przesuwając za każdym razem płaszczyznę ostrości. Następnie wystarczy dotknąć na ekranie wybrane miejsce, które ma zostać wyostrzone, zatwierdzić wybór i gotowe!

Funkcja w polskim menu oznaczona jest jako "ostrość po". Technologia, podobnie jak 4K Photo łączy film z fotografią. Aparat tworzy krótkie klipy filmowe 4K o zadanych wcześniej proporcjach boków (1:1, 3:2, 4:3, 16:9), na których aparat zmienia płaszczyznę ostrości. W praktyce, surowy klip wygląda tak, jakby fotograf obracał pierścieniem ostrości podczas filmowania. Co ważne, w codziennej fotografii wcale nie potrzebujemy statywu, aby uzyskać żądany efekt, ale jeśli jakiś obiekt porusza się w kadrze, będzie on również zmieniał pozycję przy zmianie punktu ostrości na finalnym materiale.

Funkcja może być również przydatna przy focus stackingu, w fotografii macro. Wtedy w czasie zaledwie sekundy otrzymujemy sekwencję zdjęć 4K z ostrością w całym kadrze. Wtedy wystarczy połączyć je w jeden w plik, aby uzyskać dużą głębię ostrości. Tu jednak niezbędny okaże się statyw.

Aby wybrać miejsce, które ma być ostre, wystarczy wskazać je na dotykowym ekranie i zatwierdzić wybór.

Aby miesce, które ma pozostać ostre, wystarczy w aparacie dotknąć na ekranie na wybrany obiekt. Wtedy aparat sam wybierze klatkę z filmu 4K, na której ostrość jest właśnie w tym miejscu. Następnie potwierdzamy wybór i na tej podstawie generowany jest plik JPG. Możemy również, podobnie jak w przypadku funkcji 4K Photo, zaimportować pliki do Adobe Lightroom i tam wybrać z 1-sekundowych klipów jedną z klatek, gdzie ostrość znajduje się w pożądanym miejscu. Obydwie drogi są banalnie proste, a funkcja jest naprawdę ciekawa. Myślę, że przypadnie do gustu przede wszystkim fotografom macro, ale również osobom, które chcą kreatywnie bawić się głębią ostrości na zdjęciach.

Na koniec

Jak widać, niepozorna funkcja może dać nam naprawdę świetne rezultaty. Naszym ulubionym trybem jest Pre-Brust, dzięki któremu można uchwycić momenty, których normalnie nie bylibyśmy w stanie złapać w kadrze. Jesteśmy ciekawi, jak sprawdzi się funkcja Post Focus, ale jeśli będzie działać tak, jak pozostałe, to stanie się świetnym uzupełnieniem i dużym ułatwieniem dla wielu fotografów. Oby tak dalej!

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Ciekowstki:

Niesamowita Warszawa w obiektywie Macieja Margasa Jedno zdjęcie, dobra wola i Facebook. Rachunek dla fotografa na 10 tys. dolarów Post Focus - ostrzenie po wykonaniu zdjęcia Wizualny symulator i kalkulator głębi ostrości - przydatne narzędzie nie tylko dla początkujących Czy media społecznościowe rujnują życie? Shuttout.com - konkursy fotograficzne dla amatorów na których można zarobić Nowa i tania Leica! Sports Illustrated zwalnia wszystkich swoich fotografów Niezwykłe koloryzowanie zdjęć z Dynamichrome Niezwykłe fotomontaże... bez Photoshopa Czy prawdziwego burgera można sfotografować iPhonem, aby wyglądał jak w reklamie? Google Seaview - nurkowanie bez wychodzenia z domu Zrób coś konkretnego ze swoich zdjęć z serwisu Instagram Zaskakujące zdjęcia bardzo mokrych kotów Kamerka GoPro na butelce zamiast fotografa ślubnego Headshot Truck - portrety z dostawą studia pod dom X-Plore - najlepsi artyści time-lapse łączą siły w ochronie Ziemi What’s up Hong Kong - fotografowie ekstremalni czy szaleńcy łamiący prawo? Pixelstick - poważne narzędzie do malowania światłem Zmiana pory dnia i usuwanie mgły niedługo w Photoshopie 26 lat, 177 krajów, 884 tys. km w jednej wyprawie 76-letniego podróżnika fotografa Zdania, których fotografowie nie znoszą Google wynajęło wielbłąda do zdjęć Street View na pustyni Magiczny Photoshop przyszłości pokazany na filmie

Popularne w tym tygodniu:

Z ukrytą kamerą wśród zwierząt. Sowa nie życzyła sobie filmowania