Jak działa Sony A7 II z obiektywami Canona? Sprawdzamy adaptery Metabones i Commlite [test]

Wiele osób nosi się z zamiarem przesiadki na bezlusterkowca. Co jednak z całym systemem obiektywów? Jak dedykowane adaptery działają? Wzięliśmy na warsztat Metabonesa i Commlite’a i sprawdziliśmy, jak radzą sobie z Sony A7 II i obiektywami do Canona.

Ten artykuł ma 3 strony:

Wstęp, budowa, działanie

Nie da się ukryć, że bezlusterkowce są coraz bardziej popularne. Dobrym przykładem są dwa artykuły, które opublikowałem w odstępie dwóch lat. Pierwszy — o tym, dlaczego Polacy jeszcze boją się bezlusterkowców i drugi, w którym opisuję tanie lustrzanki do 2000 zł. Muszę przyznać, że przeżyłem niemały szok czytając komentarze. Jeszcze przed dwoma laty czytelnicy snuli teorie spiskowe, a na bezlusterkowcach nie zostawili suchej nitki. Według nich bezlusterkowce to drogie dziadostwo, które zniknie z rynku, a firmy za pisanie takich artykułów obsypują mnie złotem i biją pokłony.

Z kolei tydzień temu, kiedy przygotowałem proste zestawienie tanich lustrzanek, pojawiły się głosy oburzenia, dlaczego nie wziąłem pod uwagę bezlusterkowców i że w ogóle lepiej w tej cenie kupić bezlusterkowca, bo są mniejsze, szybsze itd. Oczywiście to tylko podsumowanie ogólnej narracji, bo niektórzy nadal nie mogą przeżyć elektronicznego wizjera.

Przyznam się Wam, że od końca ubiegłego roku nie mam swojej lustrzanki. Oczywiście mamy redakcyjnego 5D Mark III, którego nadal uważam za jedną z absolutnie najlepszych lustrzanek na rynku, ale sam przeszedłem na bezlusterkowce. Dlaczego? To raczej temat na osobny artykuł i dyskusję.

Tak, jak wspomniałem, wiele osób decyduje się na zmianę systemu na bezlusterkowy, ale nie chcą rezygnować z pełnej klatki, więc decydują się na linię Sony A7. Te aparaty mają całe mnóstwo zalet i wad, ale to również mogłoby być tematem osobnego artykułu. Nie da się jednak ukryć, że przesiadka z systemu na system niemal zawsze wiąże się z dużymi kosztami, szczególnie że system Sony A7 do tanich nie należy. Obiektywy oferowane przez Sony, Zeissa czy produkowanych kooperacji są absolutnie świetne, ale ich ceny są wysokie. Oczywiście — płacimy za jakość, ale nie każdy może pozwolić sobie na wymianę popularnej 50-tki f/1.4 Canona na Sony Zeiss 55 mm f/1.8 za 3800 zł. Do tego uwielbiana przez wielu (w tym przeze mnie) ogniskowa 35 mm w Sony kosztuje 6700 zł (f/1.4), podczas gdy rewelacyjna Sigma Art 35 mm f/1.4 kosztuje niespełna połowę tej kwoty. Jest tylko jeden szczegół - nie ma mocowania FE.

Tu firmy trzecie dostały pole do popisu i zaoferowały nam szereg różnych adapterów, które przenoszą automatykę i to nie tylko przysłony, ale również autofokus! Najpopularniejszy na rynku jest Metabones, z którego korzystają przede wszystkim filmowcy, używając adapterów tej firmy w profesjonalnych kamerach, bo oferta producenta jest naprawdę duża. Metabones ma jedną zasadniczą wadę — cenę, która oscyluje w okolicach 2000 zł. Testowany egzemplarz to wersja IV z najnowszym oprogramowaniem.

Drugim testowanym adapterem jest Comix firmy Commlite. To chińska firma, która produkuje różne akcesoria fotograficzne, w tym testowany adapter. Jego cena jest znacznie niższa, bo kosztuje około 500 zł. Na rynku możemy znaleźć również produkty takich firm, jak Fotga czy Kooka, ale rozmawiając ze sprzedawcą dowiedziałem się, że wszystkie Kooki, jakie sprzedał, wróciły, bo psuły się na potęgę.

Z którymi aparatami mogę użyć tych adapterów i jak to działa?

Adaptery pasują do wszystkich aparatów Sony z mocowaniem E/FE i obiektywów Canon EF/EF-S, choć oczywiście obiektywy EF-S nie pokryją pola obrazowego pełnej klatki Sony A7. Trzeba również zwrócić uwagę na układ autofokusu, który umieszczono w naszym aparacie. W aparatach, mimo bardzo podobnego wyglądu, znajdziemy zupełnie różne układy. Dla przykładu, model A7II dysponuje hybrydowym autofokusem z detekcją fazy i kontrastu, A7S i A7SII bazują tylko na detekcji kontrastu, natomiast A7RII ma aż 399 punktów detekcji fazy, podczas gdy jego poprzednik bazował na detekcji kontrastu.

Powiem krótko — nie mając detekcji fazy w aparacie, używanie autofokusu w obiektywach Canona nie ma żadnego sensu. Podczas korzystania z adaptera w Sony A7II, na którym bazuję, możemy wybrać, z którego rodzaju aufotokusu ma korzystać aparat. Po wybraniu detekcji kontrastu autofokus jest niesamowicie wolny i niecelny — zupełnie bezużyteczny, niezależnie od adaptera, który podepniemy. Z resztą zobaczycie to na końcu filmu, który umieściłem poniżej.

Budowa i jakość wykonania

Obydwa adaptery wykonane są z metalu, przy czym Metabones wykończony jest matowo, ale bez charakterystycznej faktury stopu magnezowego. Commlite ma nieco inną fakturę metalu, ale do jego wykończenia również nie mam żadnych zastrzeżeń. Różnice widać w bardzo drobnych szczegółach, bo np. w chińskim produkcie napis nie jest tak idealnie przygotowany, jak w Metabonesie. To są jednak drobnostki.

Obydwa adaptery oferują gniazda statywowe do cięższych obiektywów. To w Commlite przykręcane jest śrubą, którą odkręcamy ręcznie. Jest przy tym wyższe, niż w Metabonesie, w którym mocowanie przykręcane jest na dwie śruby imbusowe. Nie obejdzie się bez klucza, ale w przypadku Metabonesa mocowanie nie drażni, w odróżnieniu od Commlite, od którego od razu je odkręciłem, szczególnie że fotografuję mniejszymi obiektywami.

Różnice między adapterami dostrzeżemy również wewnątrz. Commlite wykończony jest matowym tworzywem, natomiast Metabones włoskowatą tkaniną, znaną m.in z osłon przeciwsłonecznych Canona. Kolejne różnice to elementy na obudowie. W Commlite umieszczono jedynie blokadę obiektywu Canona, natomiast Metabones umieścił dodatkowo gniazdo USB do aktualizacji oprogramowania, a także przycisk otwierający przysłonę.

W Metabones znajdziemy gniazdo micro-USB do aktualizacji oprogramowania

Metabones dostarczany jest w plastikowym pudełku transportowym i kluczami do dokręcenia ewentualnych luzów i mocowania statywowego. Commlite trafia do nas w kartonowym pudełku, ale nie otrzymujemy żadnego etui.

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Zobacz więcej artykułów z serii: Testy bezlusterkowców

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Zeiss Batis 85 mm f/1,8 [test] Test jakości zdjęć iPhone'a 6s. Czy Apple nadal jest królem fotograficznych smartfonów? Canon EOS–1D X Mark II - najszybsza lustrzanka świata w naszych rękach Fujifilm X-Pro2 - test flagowca łączącego tradycję z nowoczesnością Olympus PEN-F - pierwsze wrażenia i zdjęcia po jednym dniu spędzonym z aparatem Panasonic GX8, daj się przetestować! [test] Nikkor 24-70 mm f/2.8E ED VR - zoom na maksa? [recenzja] Zeiss Batis 85 mm f/1.8 - test portretówki do Sony A7 3 poradniki o fotografii portretowej M.Zuiko Digital ED 300 mm 1:4 PRO - moje pierwsze wrażenia z fotografowania w terenie Fujifilm X70, czyli kieszonkowe APS-C. Moje pierwsze wrażenia i zdjęcia Fujifilm X-Pro2 - współczesny dalmierz w naszych rękach Test Sony Xperia Z5 - sprawdzamy możliwości fotograficzne flagowca Pentax K-3 II - twardy zawodnik do fotografowania w plenerze [test] Test obiektywu Nikkor AF-S 85mm f/1.8G Zeiss ExoLens Mutar - pierwsze wrażenia i zdjęcia przykładowe DJI Osmo - jak sprawuje się kamera ze zintegrowanym gimbalem? Pierwsze wrażenia Sony Action Cam HDR-AS50 - pierwsze wrażenia o nowej kamerze sportowej Pentax-D FA 24-70 mm f/2.8 ED SDM WR - pierwsze wrażenia i przykładowe zdjęcia z nowego obiektywu Nikon D5 - pierwsze wrażenia z premiery Nikon D500 - pierwsze wrażenia z Las Vegas Leica 100-400 mm f/4.0-6.3 - kompaktowy superteleobiektyw do systemu Mikro 4/3 w naszych rękach Panasonic Lumix TZ100 i TZ80 - nowe, kieszonkowe kompakty klasy premium w naszych rękach Kilka miesięcy z Samsungiem Galaxy NX. Nowy "klasyk" ze smartfonem za plecami

Popularne w tym tygodniu:

Feiyu Tech A2000 - wideotest nowego gimbala z dalekiego wschodu