Czym jest tytułowe „Mgnienie Oka” Gregora Laubscha?

Twórczości tego fotografa nie trzeba nikomu przedstawiać. Jego styl jest jednym z bardziej rozpoznawalnych w Polsce i poza nią. Tym razem w moje ręce trafił album tego artysty pod tytułem „Mgnienie Oka”.

Gregor Laubsch

Wybitny portrecista, pasjonat fotografii analogowej, propagator powrotu do klasycznego portretu fotograficznego. Urodził się i przez wiele lat mieszkał w Polsce w rodzinie o niemieckich korzeniach. Fotografią zainteresował się już w młodości, w szczególności fotografią portretową, której pozostaje wierny do dziś. Współpracował z poznańską projektantką Justyną Waraczynską — Varmą, berlińską agencją modelek Unique personalities, prowadził szereg szkoleń i warsztatów fotograficznych. Jego prace określane są mianem klasycznych, charakteryzuje je oszczędna stylizacja. Równie charakterystycznym elementem portretów Laubscha są oczy – wyraziste i pełne emocji oraz proste pozy bez przerysowań czy zniekształceń.

Jeśli spodziewacie się kolejnej recenzji, w której będzie tylko suchy opis – źle trafiliście. Album, a właściwie książka Gregora Laubscha pod tytułem „Mgnienie Oka” to na pewno wyjątkowe wydawnictwo, które od pierwszych chwil w rękach rozpoczyna zmieniać pogląd na świat.

"W fotografii chodzi o pokazanie jakiejś niewidocznej na co dzień, emocjonalnej prawdy" - mówi Gregor Laubsch

Chociaż w życiu zajmował się wieloma dziedzinami – jego największą pasją, której pozostał wierny jest fotografia. Dla fotografa najważniejsze są…

Osobiście przyznam – Laubsch jest dla mnie ogromną fotograficzną inspiracją. Wraz z Twardowskim, Kasprowiakiem, Franko i Buddabarem tworzy dla mnie swoisty panteon polskiej fotografii portretowej i to, że mogę trzymać jego album w rękach jest dla mnie przeżyciem bardzo intymnym. Wszystko to, ponieważ Gregor nie skończył swojego albumu tylko na podpisach pod zdjęciami i kilku zdjęciach – znajdziemy tu znacznie więcej.

Książka została została podzielona na kilka rozdziałów. Każdy z nich napisany jest w trzech językach – polskim, angielskim i niemieckim, co podkreśla międzynarodowy charakter fotografa. Rozdziały są osobnymi opowieściami, które przedstawiają nie tylko twórczość Laubscha, ale jego podejście do fotografii, styl pracy oraz emocje dotyczące procesu twórczego.

Czytelnik dowie się nie tylko, jak pracuje Gregor, ale kim jest – pozna jego osobowość, wrażliwość oraz intymne spojrzenie na świat, którym autor niechętnie dzieli się podczas wywiadów i wystaw. Album jest świetną okazją do zrozumienia – dlaczego artysta właściwie fotografuje, jaki jest sens każdego strzału migawki. Według Grega fotografia ma ogromną moc. Zatrzymuje momenty, podobnie jak mrugnięcia, od którego wywodzi się nazwa „Mgnienie Oka”. W jednej chwili obraz zostaje wypalony w emulsji światłoczułej, podobnie jak ten w naszych umysłach. Spoglądając na zdjęcia czujemy się tak, jakbyśmy patrzyli w głąb naszej pamięci.

Zobacz również: Wiosenne portrety. Jak zrobić dobre zdjęcia w plenerze?

Na 212 stronach albumu, zredagowanego przy pomocy Karoliny Mazurkiewicz, widz może podziwiać 141 fotografii autorstwa Gregora Laubscha, jednocześnie poznając jego samego, etapy twórczości oraz skomplikowaną emocjonalność i podejście do każdego tematu poruszanego w jego pracach.Tekst przeplatany jest wielokrotnie wypowiedziami samego fotografa, co nadaje dodatkowej intymności, a wręcz poczucia odbywania rozmowy, w której możemy zobaczyć artystę, a poznać człowieka – z krwi i kości.

Jakie są prace Laubscha? Są niezwykłe, magnetyczne, zmysłowe i rozpościerają przed odbiorcą pełny wachlarz uczuć, którymi emanują nie tylko modele, ale również sam artysta. Staranne kompozycje, delikatne światło i dobór modeli stwarza wokół zdjęć Gregora otoczkę tajemniczości, niejednokrotnie zahaczającej o mistycyzm.

Świetnym przykładem tego ostatniego jest cykl „Rytuał”, opowiadający o jednostkach, które łączy jedno – tatuaże. To niepowtarzalne wzory, które nadają im indywidualnego charakteru. Ten materiał jest mi niezmiernie bliski, ze względu na moje zamiłowanie do przyozdabiania ciała oraz to, że miałem szanse być na niewielkiej wystawie we wrocławskim studio tatuażu Pierce of Cake, gdzie poznałem Grega i mogłem wymienić się z nim spostrzeżeniami dotyczącymi jego prac.

Charakterystyczna dla twórczości Laubscha jest wielowymiarowość jego prac – każdy ich odbiorca jest w stanie dostrzec tam coś dla siebie – bez względu na to czy będzie to kompozycja, światło, kolor, głębokie czernie, czy najważniejsze dla mnie – spojrzenie modela. Dzięki perfekcji w kreowaniu każdego obrazu i latach doświadczenia, Gregor stworzył niepowtarzalny styl i osiągnął coś, do czego dąży każdy fotograf – stała, możliwa do powielenia tylko przez niego, estetyka.

Śmiało mogę przyznać, że „Mgnienie Oka” jest dojrzałym albumem, który zaspokaja moje wytyczne – jest szczery i wartościowy, dobrze skomponowany, estetyczny oraz wydany na dobrym papierze. Biorąc do ręki tę książkę zobaczycie w niej coś więcej, niż tylko ładne zdjęcia. Zobaczycie portret artysty, stworzony przez charakter jego twórczości.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł ma 1 komentarz

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Inspiracje:

Fotograf chroni zwierzęta, dzięki swojemu perfekcyjnemu rzemiosłu Upadek świadomości obrazu w postsocjalistycznym kraju wódki i kiełbasy Jak zrobić zdjęcia jedzenia bez jedzenia? Może czas odpocząć od krajobrazów? [time-lapse] Czy na pewno potrzebujemy tych wszystkich funkcji w aparatach? Shane Balkowitsch zbudował wyjątkowe studio godne mistrzów fotografii z XIX wieku Carlos Almagro mieszka w prawdziwym raju dla fotografów. Zobacz piękne zdjęcia z Teneryfy Mikołaj Gospodarek "w małych ramach zamyka wielki świat" Co naprawdę kryje Korea? Barwna opowieść z podróży dwojga fotografów Polacy wśród zwycięzców prestiżowego International Photographer of the Year 2016 Fascynujące obscury, czyli aparat w drzewie i karmniku [GALERIA] Ikoniczne sceny z filmów odtworzone przez fotografa w dzisiejszych czasach

Popularne w tym tygodniu:

"Strefy wolne od LGBT", czyli nasza rzeczywistość w obiektywie młodego Polaka World Photographic Cup 2020: Polska drużyna wśród 10 najlepszych Uciekła z miasta, mieszka w samochodzie i robi zdjęcia. Tak trzeba żyć! Monochrome Photography Awards 2019: wielu Polaków wśród wyróżnionych Paryskie muzea udostępniły ponad 100 000 historycznych zdjęć za darmo Projekt #NoBeautyInPlastic: Katastrofę ekologiczną fundujemy sobie sami Dawid Hemke to polski Joker. Zobacz, jak genialnie odtworzył tę postać Historyczne zdjęcia z ZSRR odnalezione w opuszczonym domu Co się dzieje z choinkami po świętach? Fotograf pokazał to na zdjęciach Psy to dostojne zwierzęta. Alexander Khokhlov udowodnił to na zdjęciach Wszystko, czego potrzebujesz do zdjęć makro to smartfon Art deco po amerykańsku, czyli piękna architektura San Francisco