Canon EOS 7D Mark II - szybki, wytrzymały i bez konkurencji [test]

Nowa matryca o rozdzielczości 20 Mpx, prędkość do 10 kl./s, autofokus z 65 punktami krzyżowymi, który również dobrze radzi sobie w trybie Live View, 4-krotnie lepsze uszczelnienia korpusu - to tylko niektóre z nowości. Czy Canon EOS 7D Mark II bez problemów wyprzedzi rywali w segmencie APS-C? Tylko gdzie podziali się jego konkurenci?

Canon EOS 7D Mark II przetestowany

Canon EOS 7D Mark II przetestowany (© KB)

Budowa i obsługa

Na Canona EOS 7D Mark II musieliśmy czekać aż 5 lat. To najwyższy model lustrzanki cyfrowej tego producenta z matrycą APS-C. Z pozoru ta półprofesjonalna lustrzanka skierowana przede wszystkim do fotoreporterów, fotografów przyrody czy sportu nie wiele się zmieniła. Wystarczy jednak kilka chwil, aby dostrzec, że to zupełnie nowy aparat. Przyjrzyjmy się mu bliżej.

Wykonanie

Na pierwszy rzut oka Canon EOS 7D Mark II jest łudząco podobny do swojego poprzednika. Aparat ma wymiary 149 x 112 x 78 mm i waży 910 g. Producent zapewnia, że wykonana ze stopu magnezowego obudowa jest 4-krotnie bardziej odporna na czynniki zewnętrzne, niż w modelu 7D.

Jakość użytych materiałów jest z najwyższej półki. Wszystkie elementy są idealnie spasowane, a korpus ma solidny, dobrze wyprofilowany uchwyt z przodu, który został pokryty sztucznym tworzywem antypoślizgowym. Aparat pewnie leży w dłoni.

Wszystkie przyciski i pokrętła stawiają odpowiedni opór, mają dobry skok, pracują z dużą kulturą. Komora kart pamięci ma dwa sloty na karty CF i SD, a jej klapka jest solidna, dobrze spasowana, uszczelniona i została pokryte tym samym materiałem antypoślizgowym, co większa część aparatu.

Nowa lustrzanka jest zasilana przez akumulator litowo-jonowy LP-E6N, który ma starczyć na wykonanie ok. 670 zdjęć – przynajmniej według producenta, bo nasze testy podają inne wyniki, ale o tym za chwilę. Z boku ulokowano gniazda portów miniHDMI, USB 3.0, a także mikrofonu i słuchawek. Plus należy się także za rozmieszczenie gniazd po boku, dzięki któremu możemy bez problemu podłączyć do korpusu kilka dodatków. Z kolei komora pamięci nie koliduje z mocowaniem statywu.

Zobacz również: Panasonic Lumix GX1 - test

Mocnym punktem lustrzanki cyfrowej Canon EOS 7D Mark II jest 3-calowy ekran LCD o rozdzielczości 1040 tys. punktów oraz nieduży, czarno-biały wyświetlacz na górnej ściance. Niektórzy mogliby narzekać, że z tyłu nie ma odchylanego ekranu, jednak należy pamiętać, że zastosowanie takiej konstrukcji mogłoby negatywnie wpłynąć na odporność aparatu na wilgoć i kurz. Coś za coś. W korpusie oczywiście nie zabrakło też wizjera optycznego, który pokrywa 100% kadru.

Zajrzyjmy do środka. Tu również pozornie nie ma wiele zmian. Stosowany przez lata w różnych lustrzankach japońskiego producenta sensor o rozdzielczości 18 megapikseli zastąpiono zupełnie nową konstrukcją. Canon EOS 7D Mark II ma matrycę APS-C CMOS o rozdzielczości 20,2 megapiksela. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to ta sama matryca, co w modelu EOS 70D, jednak producent zapewnia, że zastosowano tu zupełnie nowy sensor.

Matryca współpracuje z aż dwoma procesorami Digic 6. Ten duet umożliwia fotografowanie z czułością w zakresie ISO 100–16000 (rozszerzalne do ISO 51200), prędkością zdjęć seryjnych do 10 kl./s i czasami 1/8000–30 s. Do tego oczywiście nie zabrakło funkcji nagrywania filmów w rozdzielczości Full HD 1920×1080p przy 60, 50, 25, 24 kl./s. Kwestię jakości wideo opisaliśmy w osobnym artykule:

Canon EOS 7D Mark II — test funkcji wideo

Specjalnie dla Fotoblogia.pl sprawdziliśmy funkcje filmowe najnowszej lustrzanki cyfrowej Canon EOS 7D Mark II.

Canon EOS 7D Mark II może się pochwalić systemem autofokusa, który ma aż 65 punktów krzyżowych. Do tego środkowy punkt jest podwójnie krzyżowy z czułością -3EV i działa do jasności f/8. Nowością jest także podświetlanie punktów podczas śledzenia obiektu. Korpus został wyposażony w moduł GPS, ale zabrakło Wi-Fi. Podobno chodzi o to, że magnezowa obudowa mocno tłumi sygnał Wi-Fi przez co połączenia byłoby mocno niestabilne. Być może, ale naprawdę szkoda.

Obsługa

Gdyby nie wyraźne oznaczenie modelu oraz wbudowana lampa błyskowa można by łatwo pomylić Canona EOS 7D Mark II z EOS 5D Mark III. Oba aparaty są do siebie bardzo podobne pod względem wyglądu korpusu i ergonomii. Osoby posiadające oba korpusy nie będą miały najmniejszych problemów przesiadając się z jednego na drugi i odwrotnie.

Canon EOS 5D Mark III (po lewej) i Canon EOS 7D Mark II (po prawej).
Canon EOS 5D Mark III (po lewej) i Canon EOS 7D Mark II (po prawej).

Projektanci skutecznie dostosowali układ przycisków i pokręteł do ergonomii 5D Mark III co wyszło 7D Mark II na dobre. Lustrzankę uruchamia się przełącznikiem umieszczonym obok pokrętła PASM. Samo pokrętło ma blokadę po środku i umożliwia przełączenie podstawowych trybów (P, Av, Tv, M,) oraz A+, Bulb i w 3 trybach personalnych. Sterowanie odbywa się przede wszystkim za pomocą dwóch tarczy – dużej z tyłu oraz mniejszej u góry przy małym ekranie. Ważnym elementem jest też joystick, który w 7D Mark II został otoczony programowalną dźwignią. Element ten fabrycznie odpowiada za regulację pola autofokusa i w praktyce świetnie się sprawdza.

Pod kciukiem ulokowano przycisk Q (służy do uruchamiania skróconego menu), który wcześniej znajdował się w lewym, górnym rogu. W kolumnie przycisków po lewej stronie zniknął też przycisk programów tematycznych. Pojawiły się za to przyciski Rate do oceny zdjęć oraz Creative Photo, służący do uruchamiania funkcji ustawień trybów wielokrotnej ekspozycji i HDR. W miejscu przyciski RAW/JPEG wstawiono INFO. Dodano też przycisk lupy po wciśnięciu którego uruchamiamy przybliżenie zdjęcia. Poziom zoomu można regulować kręcąc tarczą u góry.

Także menu aparatu został ujednolicone z menu w Canonie 5D Mark III, a to kolejny duży plus aparatu. Menu jest podzielone na 6 głównych kategorii, a w każdej po kilka stron. Nie zabrakło też działu z ustawieniami AF, gdzie znajdziemy 5 zapisanych ustawień pracy AF. W każdym z nich możemy ręcznie regulować konkretne parametry. Pod tym względem Canon 7D Mark II dorównuje nie tylko modelowi 5D Mark III, ale nawet 1D X. To funkcja bardzo przydatna fotografom sportu, przyrody czy ślubnym.

Kolejny układ w stronę wymagających fotografów to możliwość zaprogramowania aż 10 przycisków w korpusie. Świetnym rozwiązaniem jest też możliwość zapisania aż trzech zestawów ustawień (C1, C2, C3 — wybór z tarczy trybów). Każdy z nich zapamiętuje wszystkie parametry, dzięki czemu możemy błyskawicznie zmieniać nasze ulubione lub potrzebne w danym czasie i miejscu ustawiania aparatu.

Fotografowanie w praktyce

Wykonywanie zdjęć

Canon EOS 7D Mark II jest określany, jako półprofesjonalna lustrzanka, a sam producent określa go mianem aparatu dla entuzjastów. Po 3 tygodniach testów mogę śmiało napisać, że 7D Mark II może sprawdzić się także w rękach profesjonalnych fotografów.

Miałem okazję fotografować Canonem 7D Mark II na kilku koncertach, w mieście, a także na meczu Legii z Cracovią na stadionie Pepsi Arena w Warszawie. Miałem do dyspozycji wiele obiektywów: od cieniutkiego 40 mm f/2.8 STM, przez reporterski 24–70 mm f/2.8 IS L II po portretowe 85 mm f/1.2 oraz sportowe 70–200 mm f/2.8 IS L II i 400 mm f/2.8. Aparat sprawdził się w każdych warunkach, ale przede wszystkim podczas koncertów i meczu. Żałuje jedynie, że nie mogłem go zabrać do lasu i upolować na zdjęciach dzikich zwierząt, bo zapewne wtedy sprawdziłby się najlepiej.

Canon EOS 7D Mark II to profesjonalne narzędzie do sprawnego wykonywania zdjęć. Nie można mieć krzty zastrzeżeń do jakości wykonania oraz ergonomii. Korpus jest praktycznie klonem ze sprawdzonego i dopracowanego 5D Mark III. A to wielka zaleta dla wszystkich właścicieli lustrzanek tej marki, a w szczególności właścicieli wyżej wymienionego modelu. Fotografowałem 7D Mark II oraz 5D Mark III jednocześnie i praktycznie nie czułem różnicy pod względem obsługi przesiadając się z jednego na drugi. Canon wykonał tu kawał dobrej roboty – dopracował ergonomię profesjonalnego korpusu i ujednolicił profesjonalne lustrzanki.

W trakcie konferencji przed meczem na Pepsi Arena, profesjonalny fotograf sportu Kuba Atys uczył nas nie tylko, jak fotografować biegających za piłką facetów, ale też dzielił się swoimi spostrzeżeniami na temat wykonywania zdjęć 7D Mark II. Atys stwierdził, że nie widzi praktycznie większych różnic w czasie zdjęć na meczu w porównaniu do Canona EOS 1D X. Pod wieloma względami się z nim zgadzam. Za połowę ceny otrzymujemy mniejszy i lżejszy korpus, który jest niemal równie szybki i celny, a różnica pomiędzy matrycą 35 mm a APS-C w przypadku zdjęć reportażowych do gazety nie jest często wyczuwalna.

Kolejną cechą świadczącą o tym, że jest to profesjonalny sprzęt jest uszczelnienie korpusu. I to nie byle jakie! Producent podaje, że Canon EOS 7D Mark II jest uszczelniony w stopniu 4-krotnie wyższym, niż jego poprzednik. Samemu trudno to stwierdzić, szczególnie, że Canon nie zgodził się na rozkręcenie korpusu na części ☺ Wystarczy jednak chwila w Internecie, aby znaleźć artykuł na ten temat. Roger Cicala z LensRentals rozkręcił 7D Mark II i szczegółowo opisał oraz sfotografował korpus od wewnątrz. Polecam Wam lekturę jego tekstu.

W dużym skrócie wynika z niego, że nowa lustrzanka Canona rzeczywiście jest tak dobrze uszczelniona, jak zapowiada hucznie producent. Uszczelki, czasami nawet podwójne, umieszczono w miejscach, gdzie w 7D ich nie było. Z tekstu Cicala wynika też, że producent wprowadził kilka mniejszych, ale jakże istotnych zmian wewnątrz korpusu. W 7D Mark II wzmocniono mocowanie ekranu, a gniazdo CF jest połączone z osobnym obwodem drukowanym, a nie bezpośrednio z płyta główną, jak gniazdo SD. Takie rozwiązanie znacząco ułatwia i przyśpiesza ew. wymianę czy naprawę. Docenią to wszyscy Ci, którym złamał się pin (pręcik w środku gniazda CF) i musieli wymieniać płytę główną. Co więcej, w 7D gniazdo mikrofonu było przylutowane do płyty głównej. Podobnie wygląda kwestia portu mikrofonu, który także jest połączony z płytą taki sposób, że można go łatwo wymienić.

Według autora tekstu Canon EOS 7D Mark II to najlepiej uszczelniona lustrzanka na rynku. Roger Cicala nikomu nie poleca fotografowania 7D Mark II w trakcie ulewy, ale podobnie, jak i ja jest przekonany, że w razie takiej sytuacji, nowej lustrzance nic się nie stanie.

W czasie testów dobrze sprawowała się też bateria. Za pracę aparatu odpowiada akumulator LP-E6N, który umożliwia wykonanie około 500–900 zdjęć przy normalnym użytkowaniu. Wiele oczywiście zależy od intensywności korzystania z ekranu LCD, nagrywania filmów, pracy AF czy GPS. Moim rekordem było wykonanie blisko 3000 zdjęć na jednym akumulatorze. Przez większość czasu wykonywałem długie serie zdjęć w czasie koncertów i mało korzystałem z wyświetlacza. Dobrze wiedzieć, że jak trzeba to 7D Mark II może pociągnąć naprawdę długo. Akumulator jest kompatybilny z 5D Mark II /III i ładuje się go do pełna przez ok. półtorej godziny.

Świetne wrażenie robi wizjer optyczny, który wryje 100% kadru. Oprócz podstawowych parametrów ekspozycji, wizjer wyświetla także masą dodatkowych informacji, takich jak liczba pozostałych zdjęć,, stan baterii, balans bieli, tryb pomiaru światła, autofokusa, rozmiar zdjęć czy ustawienia trybu seryjnego. Dzięki temu, jeśli tylko nie chcemy, to nie musimy odrywać oka od wizjera, aby zmienić parametry zdjęć. Kiedy już jednak to zrobimy to pomocny w zmianach jest mały, czarno-biały ekran na górnej ściance, który wyświetla większość potrzebnych danych aparatu. Gdyby to było za mało to przyciskiem Q można włączyć skrócone menu, wyświetlane na głównym, 3-calowym ekranie o rozdzielczości 1040 tys. punktów. Wyświetlacz jest jasny, ostry, ma bardzo dobre kąty widzenia, a projektantom udało się mocno ograniczyć odbłyski. To jeden z lepszych ekranów LCD tego typu na rynku.

Po wymienieniu tych wszystkich elementów dochodzimy do jakości zdjęć. I tu nie będzie już aż tak miło. Matryca ogólnie radzi sobie dobrze, zdjęcia mają przyjemne barwy i plastykę, ale mają też całkiem sporo szumów na wyższych czułościach, jak na dzisiejsze możliwości. Po 5 latach czekania oczekiwaliśmy większego skoku i zdecydowanego górowania nad konkurencją. Tymczasem 7D Mark II jest pod tym względem średniakiem. Lustrzanka nie jest wyznacza granic pod względem jakości zdjęć, chociaż też bardzo nie odstaje od konkurentów.

Autofokus

Autofokus to chyba największa zaleta Canona EOS 7D Mark II. Nowy moduł AF ma aż 65 punktów krzyżowych, a środkowy punkt jest podwójnie krzyżowy z czułością -3EV i działa do jasności f/8. Dla porównania, Canon 5D Mark III i 1D X mają moduł AF z 61 punktami, w tym 41 punktów krzyżowych (f/4) (5 podwójnie krzyżowych f/2,8).

190 mm, 1/1600 s, f/5, ISO 6400
400 mm, 1/2000 s, f/5, ISO 6400

Sprawdzałem go w czasie zdjęć w ciemnych klubach muzycznych oraz na meczu piłkarskim przy sztucznym świetle i ani razu mnie nie zawiódł, nawet przy kiepskim oświetleniu. AF jest piekielnie szybki i niezwykle celny. Świetnie sobie radził nawet z obiektywem 400 mm f/2.8, który był wycelowany w piłkarzy. Nie ma problemów ze śledzeniem poruszających się obiektów, dynamicznymi scenami. W dodatku, w menu znajdziemy bogate możliwości konfiguracji i dostosowania go do fotografowanej sytuacji.

Canon rozwija też system hybrydowego Dual CMOS AF, który ostatnio chwaliłem przy okazji testu modelu 70D. W najnowszym EOS 7D Mark II działa on jeszcze lepiej. W zasadzie jest to pierwsza lustrzanką tego producenta, która radzi sobie z automatycznym ustawianiem ostrości w Live View porównywanie dobrze, co topowe bezlusterkowce. AF w podglądzie na żywo jest szybki, celny, płynny i pracuje z dużą kulturą. W porównaniu do Canona 70D, dodano możliwość konfiguracji szybkości i czułości układu. Szkoda, że tak dobre rezultaty można osiągnąć z obiektywami Canon STM, ale i tak muszę pochwalić japońskiego producenta na duży postęp w tej kwestii. Więcej na temat pracy AF w trybie filmowania będziecie mogli zobaczyć i przeczytać w osobnym materiale.

175 mm, 1/125 s, f/2.8, ISO 5000

To zdecydowanie najlepszy AF w tej klasie lustrzanek. Jeśli potrzebujecie lustrzanki, która błyskawicznie i celnie ostrzy to 7D Mark II po prostu nie ma sobie równych.

Szybkość

Szybkość zdjęć seryjnych to druga wielka zaleta Canona EOS 7D Mark II. Do wyboru mamy trzy tryby zdjęć seryjnych: zwykły (3 kl./s), cichy (4 kl./s) oraz szybki (do 10 kl./s). Warto podkreślić, że szybkość zdjęć seryjnych można dowolnie regulować w zakresie 1–9 kl./s dla trybu zwykłego i 2–10 kl./s dla trybu szybkiego.

Dla porównania, Canon EOS 1D X osiąga 11 kl./s, chociaż najnowszy Samsung NX1 aż 15 kl./s, ale to jednak zupełnie inna konstrukcja. W rzeczywistości, praktycznie nie czuć różnicy pomiędzy 7D Mark II, a flagowym 1D X.

Dwa mocne procesory Digic 6 zapewniają utrzymanie maksymalnej prędkości przy zapisie RAW do 31 zdjęć i 19 zdjęć w tandemie RAW+JPG. Dla plików JPG ograniczeniem jest jedynie pojemność karty. Korzystając z szybkich kart pamięci bufor jest opróżniany prawie na bieżąco, a w czasie zgrywania zdjęć aparat nie zwalnia i nie wprowadza ograniczeń.

Jakość zdjęć

Szumy

Canon EOS 7D Mark II ma zakres czułości ISO 100–16000 z możliwością rozszerzenia do ISO 25600 i 51200. Delikatne ziarno jest już widoczne przy ISO 800. Poważniejsze szumy pojawiają się przy ISO 6400. Przy ISO 12800 zdjęcia są już mocno zaszumione, a czułości rozszerzone można stosować awaryjnie. Nie jest to wynik słaby, ale też nie wyprzedza czołówki w tej klasie.

Szumy — porównanie z Sony A77 II i Nikon D7100

Detale

Pod względem oddania szczegółów Canon EOS 7D Mark II radzi sobie bardzo dobrze. Szumy nie wpływają mocno na ilość detali. Szczegóły są dobrze widoczne do ISO 6400, a jedynie mały spadek jakości można dostrzec przy ISO 12800.

Przykładowe zdjęcia

Wszystkie zdjęcia zostały wykonane w formacie RAW i wywołane bez obróbki na standardowych ustawieniach w programie Adobe Camera RAW 8.7.1.

Więcej zdjęć w pełnej rozdzielczości możecie obejrzeć na naszym profilu na Flickr.com.

Podsumowanie

Na następcę cenionego Canona EOS 7D musieliśmy czekać aż 5 lat. W tym czasie wiele się zmieniło na rynku sprzętu fotograficznego. Widać to chociażby po samej firmie Canon, która w dniu premiery 7D dyktowała standardy i wprowadzała nowoczesne rozwiązania, a teraz raczej goni rywali pod wieloma względami. Stąd też duże oczekiwania w stosunku do nowego 7D Mark II, który musi się zmierzyć ze swoją legendą.

Co nam się podoba

Korpus Canon EOS 7D Mark II jest wykonany z dbałością o każdy detal. To bardzo solidna, sprawiająca wrażenie pancernej, dobrze uszczelniona konstrukcja z najwyższej półki. Producent ujednolicił układ przycisków i tarcz z modelem 5D Mark III, co wyszło 7D Mark II na dobre. Oba aparaty są niemal identyczne pod względem ergonomii, co może bardzo usprawnić pracę dwoma różnymi profesjonalnymi korpusami tej marki. Aparat ma też możliwość zapisu indywidualnych zestawów ustawień oraz przypisywania dowolnych funkcji do 10 przycisków.

Najmocniejszymi punktami Canona EOS 7D Mark II są autofokus z 65 punktami krzyżowymi i jednym podwójnie krzyżowym oraz wysoka prędkość zdjęć seryjnych do 10 kl./s. Nowy moduł AF nie ma sobie równych w tej klasie sprzętu. Aparat błyskawicznie ustawia ostrość, jest celny, radzi osobie z dynamicznym scenami oraz śledzeniem obiektów. W dodatku, ma rozbudowane funkcje ustawień pracy AF. To też pierwsza lustrzanka Canona, która może konkurować z bezlusterkowcami pod względem szybkości pracy AF w Live View. 7D Mark II jest też niezwykle szybki, szczególnie przy wykorzystaniu najnowszych, wydajnych kart pamięci.

Producent zadbał o 4-krotnie lepszy system uszczelnień oraz drobne, aczkolwiek praktyczne usprawnienia konstrukcji w środku. Plusem jest też wydajna bateria, która przy normalnym trybie pracy umożliwia wykonanie ok 500–900 zdjęć, chociaż udało mi się przekroczyć nawet liczbę 3000 zdjęć na jednym ładowaniu.

Podoba nam się podwójne gniazdko kart pamięci (CF + SD), moduł GPS, jeden z najlepszych na rynku wyświetlaczy z tyłu oraz przejrzysty wizjer optyczny, który wyświetla większość najważniejszych paramentów.

Co nam się nie podoba

Głównym minusem Canona EOS 7D Mark II jest niestety matryca, czyli kluczowy element całej konstrukcji. Jakość zdjęć jest na dosyć wysokim poziomie — 7D Mark II tworzy obrazy o pięknych kolorach i fajnej plastyce. Jednak po ponad 5 latach czekania chyba wszyscy spodziewali się nieco większego postępu. Różnica jakości zdjęć przy niższych czułościach jest minimalna w stosunku do 7D. Nieco lepiej jest podczas pracy na wyższych wartościach ISO, jednak aparat ten nie wyprzedza znacząco konkurentów. Raczej ich dogonił lub jest nieco słabszy. A po następcy 7D spodziewaliśmy się więcej w tej kwestii. W dzisiejszych czasach na minus trzeba policzyć brak modułu Wi-Fi, który wbrew opinii niektórych, nie jest tylko bajerem do zabawy. To użyteczny, praktyczny dodatek, który jest bardziej przydatny, niż GPS.

Werdykt

Canon EOS 7D Mark II to świetny sprzęt dla wymagających entuzjastów, ale także interesujący sprzęt dla profesjonalnych fotografów przyrody, sportu czy fotoreporterów, którzy potrzebują szybkiego, uszczelnionego korpusu o niezawodnym autofokusie za cenę 3,5-krotnie mniejszą, niż flagowy Canon 1D X.

Ocena w zestawieniu z konkurencją nie jest już jednak taka prosta. Co ciekawe, lustrzanka ta praktycznie nie ma bezpośredniego rywala o zbliżonych parametrach, co swoją drogą pokazuje, jak zmienił się rynek. Z jednej strony mamy o wiele tańsze aparaty: Nikon D7100 ze świetną matrycą oraz szybki Sony A77 II. Z drugiej są droższe konstrukcje pełnoklatkowe, takie jak Canon 6D czy Nikon D610. Żaden z nich nie ma zbliżonych parametrów do 7D Mark II, patrząc całościowo. Patrząc po wynikach jakości zdjęć DxO można dojść do wniosku, Canon EOS 7D Mark II dorównuje… Nikonowi D300s. Jak wiecie, na Fotoblogii nie jesteśmy wyznawcami tabelek, a praktycznych wrażeń i możliwości. A te zdecydowanie zaprzeczają temu wynikowi. Sam przez kilka lat fotografowałem D300 i D300s. I jestem pewien, że 7D Mark II w praktyce wyprzedza kilkuletnie Nikony. Paradoksalnie jednak, D300s jest chyba jedyną lustrzanką w sprzedaży, która ma podobny profil, co 7D Mark II. Podsumowując, nowa lustrzanka Canona gwarantuje lepszą jakość zdjęć, niż poprzednik to jednak nie wyprzedza pod tym względem swoich współczesnych rywali, a czasami jest nawet nieco z tyłu.

Canon EOS 7D Mark II — test funkcji wideo

Specjalnie dla Fotoblogia.pl sprawdziliśmy funkcje filmowe najnowszej lustrzanki cyfrowej Canon EOS 7D Mark II.

Rzadko kiedy rekomendujmy przesiadkę na nową wersję danego modelu aparatu. W przypadku Canona EOS 7D Mark II jest inaczej. Canon stworzył najlepszą lustrzankę tej marki z matrycą APS-C. To o wiele lepszy aparat, niż poprzednik. I chociaż nie jest pozbawiony wad to jest wart swojej ceny i nie powinien zawieść świadomych użytkowników.


Zobacz więcej artykułów z serii: Testy lustrzanek

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Olympus Stylus TOUGH TG-3 – trzecie życie twardziela [test] Fujifilm X30 - retro i premium jeszcze lepiej połączone [test] Panasonic Lumix LX100 - wszystko, czego potrzebujesz od aparatu kompaktowego [test] One by Wacom - jak sprawuje się tani tablet z Biedronki [pierwsze wrażenia] Nikon D750 - współczesna lustrzanka pełną klatką [test] Olympus PEN E-PL7 - godny kontynuator serii [test] Olympus M. Zuiko Digital 40-150 mm PRO - pierwsze wrażenia Sony A7S - postrach ciemności i mistrz kinematografii [test] Fujifilm X100T – 7 ważnych zmian, które mogliście przeoczyć Zeiss Otus 85mm f/1.4 - zdjęcia przykładowe Sony A5100 - pierwsze wrażenia i zdjęcia przykładowe Fujifilm X-T1 Graphite Silver. Czy ma coś więcej, niż nowy kolor obudowy? FujiFilm FinePix X30 - zdjęcia przykładowe Canon EOS 7D Mark II - sprawdzamy Live View AF i prędkość 10 kl./s Panasonic Lumix CM1 - najlepszy smartfon fotograficzny? Nasze pierwsze wrażenia Olympus PEN E-PL7 - pierwsze wrażenia Srebrny Olympus OM-D E-M1 i nowy obiektywy 40-150 mm f/2,8 PRO na zdjęciach Panasonic Lumix GM5 - pierwsze wrażenia Nikon D750 - przykładowe zdjęcia Panasonic Lumix LX100 - pierwsze wrażenia Samsung NX1 - pierwsze wrażenia + wideo Leica M Edition 60 - pierwsze wrażenia Tak wygląda Canon PowerShot SX60 Canon 7D Mark II - zdjęcia przykładowe i porównanie ISO

Popularne w tym tygodniu:

2 miesiące z Fujifilm X100F. Zabrałem go do Chin i pokochałem [test] Voigtländer 40 mm F 2,8 Heliar - zadziwiający obiektyw! Laptop dla fotografa - jak sprawdzi się Microsoft Surface Pro 4? WD My Passport SSD - 256 GB pamięci na 41-gramowym dysku [test]