Canon EOS 200D - najlżejsza lustrzanka z odchylanym ekranem w naszych rękach

Jest malutka, lekka, ma odchylany i dotykowy ekran, szybki autofokus w podglądzie na żywo i kosztuje mniej niż poprzednik w dniu premiery. Czy Canon EOS 200D podbije serca początkujących fotografów?

Canon całkiem słusznie zdaje sobie sprawę, że nie ma szans konkurować ze smartfonami w ich działce. To smartfony praktycznie w kilka lat kompletnie zjadły rynek tanich aparatów kompaktowych, w tym niemal cały segment tego typu aparatów marki Canon. Jak mówi stare powiedzenie: "Jak nie możesz wygrać z wrogiem, to się do niego przyłącz". Japoński producent wziął sobie to do serca i zachęca ludzi do łączenia swoich smartfonów z ich amatorskimi aparatami, zgrywania wykonanych zdjęć i dzielenia się swoją historią. Aparat nie ma zastąpić smartfona — ma go uzupełnić wszędzie tam, gdzie mamy chęć mieć lepsze zdjęcia, uchwycić np. ruch, zrobić piękny portret z rozmyciem tła, zbliżyć się do obiektu czy wykonać zdjęcia w nocy. W tym wszystkim aparaty fotograficzne radzą sobie zdecydowanie lepiej. Canon EOS 200D ma być flagowym przykładem takiego lifestylowego, niedużego i prostego w obsłudze aparatu. Tylko czy rzeczywiście ma szansę zachęcić kogokolwiek do sięgnięcia po niego?

Canon EOS 200D
ProducentCanon
RodzinaCanon EOS
RodzajLustrzanka cyfrowa
BagnetCanon EF
Karty pamięci1 x SD/SDHC/SDXC
Data premiery2017 r.
Cena w dniu premiery2 659,99 (korpus)
Matryca
Liczba pikseli24.2 Mpix
Rozmiar matycyAPS-C
Rodzaj matrycyCMOS
Czułość ISO100–25600
ProcesorDIGIC 7
Optyka
Autofokus9 punktów
Tryby AFDual Pixel CMOS AF
Fotografia
Formaty zapisuJPEG, RAW
Minimalny czas naświetlania1/4000 s
Maksymalny czas naświetlania30s s
Wyświetlacz i wizjer
Rozmiar wyświetlacza3.0 cali
Ekran dotykowytak
Rodzaj wizjeraWizjer optyczny z układem luster
Lampa błyskowa
Wbudowana lampa błyskowaTak
Gorąca stopkaTak
Łączność
WiFiTak
NFCtak
GPSnie
Dodatkowe informacje
Uszczelnienianie

To najlżejsza lustrzanka świata, która ma odchylany ekran

Canon EOS 200D to następca zaprezentowanego 4 lata temu modelu EOS 100D, czyli swego czasu najmniejszej lustrzanki świata. "Dwusetka" jest już minimalnie większa (122,4 x 92,6 x 69,8 mm kontra 117 x 91 x 69 mm), ale to z kolei najlżejsza lustrzanka świata. Aparat jest dalej sprzedawany z kitowym obiektywem 18–55 mm f/4–5.6.

Korpus jest rzeczywiście ultra lekki. Porównałbym jego wagę "na oko" do instaxa mini 9 z włożonym pełnym wkładem. On jest naprawdę lekki i to robi wrażenie. Co więcej, w ofercie Canon jest trochę małych i równie lekkich obiektywów, jak chociażby popularne i tanie "pięćdziesiątki" czy plastikowy EF-S 10–18 mm. To może przemówić do wielu posiadaczy smartfonów, którzy nie chcą targać ze sobą ciężkiej lustrzanki.

Mam jednak mieszane uczucia co do jakości wykonania aparatu

Canon EOS 200D jest dostępny w trzech wersjach kolorystycznych: klasyczny czarny, biały z szarym oraz srebrny z brązowym. Powiedzmy sobie szczerze — dwie ostatnie wersje są kierowane raczej pod rynek azjatycki niż europejski. Osobiście spodobała mi się wersja biała, ale pod warunkiem, że posiada dopasowany kolorystycznie obiektyw. Mam wrażenie, że zastosowane tu tworzywo sztuczne jest jakby lepsze jakości, a już z pewnością jest przyjemniejsze w dotyku. Korpus w kolorze czarnym jest wykonany z lekko chropowatego, przeciętnej jakości plastiku, który łatwo zarysować. Na plus trzeba policzyć zastosowanie przyjemnej w dotyku gumy, zamiast twardego plastiku, który w poprzedniku okalał grip. Teraz mamy tworzywo przyjemniejsze w dotyku.

Zobacz również: Wideotest Canon 1DX

Ulepszono natomiast ergonomię, a z tyłu króluje 3-calowy, odchylany i dotykowy ekran LCD

Korpus jest bardzo mały, ale mimo to udało się tu zachować dosyć głęboki grip z przodu. Przy aparacie o tak niskiej wadze daje to imponująco dobry rezultat — lustrzanka świetnie leży w dłoniach. Tego nie można powiedzieć nie tylko o smartfonach, ale też konkurencyjnych bezlusterkowcach. Uwagę zwracają także tarcze i przyciski wykonane i pracujące z dużą kulturą. Archaiczną dźwignię włączania zastąpiono gustownym, okrągłym przełącznikiem. Tarcza trybów PASM jest teraz grafitowa i ma estetyczne karbowanie na brzegach, podobnie zresztą jak druga tarcza obok spustu.

Mimo że Canon EOS 200D to aparat otwierający ofertę lustrzanek cyfrowych tego producenta, to jednak ma identyczny, 3-calowy, dotykowy i odchylany ekran LCD o rozdzielczości 1,04 mln punktów. Wygląda na to, że jest to identyczny ekran, co w Canonie EOS 6D Mark II. Obecnie to już w zasadzie standard wśród amatorskich aparatów, ale mimo wszystko jego obecność w aparacie otwierającym ofertę lustrzanek Canona cieszy. Ekran jest przejrzysty, dobrze reaguje na dotyk, świetnie sprawdza się nie tylko do selfie, ale też wybierania punktów ostrzenia w czasie statycznych zdjęć, jak np. krajobrazy.

Nieco gorzej jest z wizjerem — jest dosyć mały, kryje 95% kadru. Patrząc przez niego, widać od razu, że Canon EOS 200D ma równie prosty, 9-polowy system AF oparty o detekcję fazy z punktami AF ulokowanymi w środkowej części kadru. Na pierwszy rzut oka widać, że aparat ostrzy dosyć szybko, chociaż nie jest mistrzem precyzji.

Co ciekawe, z ostrzeniem lepiej radzi sobie Dual Pixel AF w podglądzie na żywo

To przecież ten sam system, który zastosowano na matrycy APS-C w o wiele bardziej zaawansowanym Canonie EOS 80D, a także pełnoklatkowym EOS-ie 6D Mark II. Niektórzy z was mogą pamiętać początki Canona z ostrzeniem w Live View, np. w taniej lustrzance Canon EOS 650D czy bezlusterkowcu Canon EOS M. Charakterystyczne "pompowanie" oraz nietrafianie w punkt było normą. Możecie o tym zapomnieć. AF w Live View działa w EOS-ie 200D świetnie, ustawiając ostrość celnie i szybko - zarówno w przypadku statycznych ujęć, jak i poruszających się obiektów.

Większe zmiany zaszły w środku, gdzie znajdziemy nową matrycę

No, może nie aż tak zupełnie nową, bo zaczerpniętą z modelu EOS 77D. Sercem lustrzanki Canon EOS 200D jest matryca APS-C CMOS o rozdzielczości 24 megapikseli. W połączeniu z nowym procesorem obrazy DIGIC7, aparat umożliwia fotografowanie z czułością w zakresie ISO 100–25600 i wykonywanie zdjęć seryjnych z prędkością do 5 kl./s. Nie zabrakło też trybu nagrywania filmów i podobnie, jak w EOS-ie 6D Mark II mamy tu do dyspozycji "tylko" rozdzielczość Full HD 1080 p. Nie zabrakło również modułu Wi-Fi do bezprzewodowej komunikacji. Jako że EOS 200D ma często "łączyć się z wrogiem", czyli smartfonem, to japoński projektanci wpadli na bardzo sensowny pomysł ulokowania na górnej ściance dedykowanego przycisku do Wi-Fi. Szkoda, że na próżno szukać takiego przycisku w topowym, amatorskim korpusie EOS 6D Mark II.

Patrząc na możliwości EOS-a 77D, z którego wzięto matrycę, możemy się spodziewać naprawdę niezłej jakości zdjęć. To duży skok w porównaniu do poprzednika, który już w dniu premiery miał wiele starych technologicznie podzespołów. Tu mamy świeże i całkiem interesujące wnętrze zamknięte w równie małym i lekkim korpusie.

Ta nieduża lustrzanka potrafi zrobić prawie 3 razy więcej zdjęć na jednym akumulatorze niż przeciętny bezlusterkowiec

Wydajność pracy to wciąż ogromna przewaga lustrzanek nad wszystkimi bezlusterkowcami. Nawet tani Canon EOS 200D ze swoim niedużym akumulatorem LP-E17 oferuje do 800 zdjęć lub do 650 zdjęć, kiedy sporo korzystamy z wbudowanej lampy błyskowej.

Canon EOS 200D trafi do sprzedaży w Polsce pod koniec lipca

Aparat ma kosztować 2 659,99 zł za sam korpus lub 3 109,99 zł w zestawie z obiektywem EF 18–55 mm oraz 4 879,99 zł ze szkłem EF 18–135 mm. Za nieco ponad 3000 zł mamy do wyboru całkiem sporo bezlusterkowców, jak np. Fujifilm X-T10, Olympus OM-D E-M10 Mark II czy Panasonic Lumix GX80. Czy najlżejsza lustrzanka świata będzie dla nich realną alternatywą? Moim zdaniem ma takie szanse.

Zobacz więcej artykułów z serii: Testy lustrzanek

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Nikon D7000 - test [część 1] Test: Wszystkorobiący, kompaktowy Samsung NV9 GoPro HERO 6 - z pogodą pod górkę Olympus SZ-10 - mały wielki zoom [test] Fujifilm X-E2 i XQ1 - pierwsze wrażenia i zdjęcia Panasonic Lumix DMC-LX5 - dlaczego chcemy go mieć? Pierwsze wrażenia [wideo + galeria] Sony A77 II - pierwsze wrażenia Sony Cyber-shot DSC TX-1 ? test cz.2 Nikon D610 - ale to już było [test] Zdjęcia - jak sprawuje się nowa aplikacja, która zastąpiła iPhoto? [recenzja] Canon EOS 5Ds i 5DS R - pierwsze wrażenia prosto z premiery Panasonic GX8 - szybkość i solidność [test]

Popularne w tym tygodniu:

Nikon Z50 – czego musi nauczyć się młodszy brat Z6 i Z7? [test]