Frymografia: Gatunek pierwszej klasy
Głowa, dwie ręce i nogi. Kilkadziesiąt kilogramów mięsa z kością. Tak wygląda człowiek. Powinniśmy być podobni, a przecież tak nie jest. Wystarczy spojrzeć wokół, by się przekonać, jak zaznaczamy swoją odrębność. Szukamy własnego stylu – nosimy biżuterię i tatuaże, twarz wyretuszowana makijażem coraz częściej zastępuje tę prawdziwą. Pielęgnując siebie, oddaliliśmy się od zbiorowego wizerunku homo sapiens. Jesteśmy coraz bardziej atrakcyjni, ale staliśmy się opakowaniem. Nie zrozumcie mnie źle - pochwalam indywidualizm. Nie pociąga mnie jednak fotografowanie kartonowych pudeł.