Ewa Ćwikła: "Gdy fotografuję, otwieram się na świat i daję z siebie wszystko"

Rozmawialiśmy z Ewą Ćwikłą, wielokrotnie wyróżnioną fotografką w konkursie B&W Child. Jej pasja do fotografowania dzieci i tworzenia konceptualnych obrazów znalazła ujście w przepięknych zdjęciach. Poznajcie jej podejście oraz sposób na ukazanie tego, co skrywa jej kreatywny umysł.

Marcin Watemborski: Zanim wyjechałaś do Holandii, mieszkałaś w Polsce. To tutaj zrodziła się twoja miłość do zdjęć. Mogłabyś opowiedzieć o swoich początkach?

Ewa Ćwikła: Moje początki z fotografią to kółko fotograficzne w liceum. W domu, gdzieś w szufladach babci, leżał stary Zenit. Później był Ami. Zawsze fascynowało mnie patrzenie i zapamiętywanie, a aparat okazał się świetnym narzędziem, by to robić.

W szkole średniej nienawidziłam chemii, a tak się złożyło, że kółko fotograficzne prowadziła pani profesor, która wykładała ten przedmiot. Pomyślałam, że upiekę dwie pieczenie na jednym ogniu i zapisałam się na zajęcia. Chemię zaliczyłam śpiewająco i bardzo polubiłam się z profesorką.

W domu było za mało pieniędzy na jajka, więc gdy nie mogłam kupić filmu do Zenita – szkoła pomagała. Byłam przeszczęśliwa, gdy wywoływałam moją pierwszą rolkę.
© Ewa Ćwikła / ewafotos.com

Marcin Watemborski: Zanim wyjechałaś do Holandii, mieszkałaś w Polsce. To tutaj zrodziła się twoja miłość do zdjęć. Mogłabyś opowiedzieć o swoich początkach?

Ewa Ćwikła: Moje początki z fotografią to kółko fotograficzne w liceum. W domu, gdzieś w szufladach babci, leżał stary Zenit. Później był Ami. Zawsze fascynowało mnie patrzenie i zapamiętywanie, a aparat okazał się świetnym narzędziem, by to robić.

W szkole średniej nienawidziłam chemii, a tak się złożyło, że kółko fotograficzne prowadziła pani profesor, która wykładała ten przedmiot. Pomyślałam, że upiekę dwie pieczenie na jednym ogniu i zapisałam się na zajęcia. Chemię zaliczyłam śpiewająco i bardzo polubiłam się z profesorką.

W domu było za mało pieniędzy na jajka, więc gdy nie mogłam kupić filmu do Zenita – szkoła pomagała. Byłam przeszczęśliwa, gdy wywoływałam moją pierwszą rolkę.

Jak dalej potoczyły się losy twojej pasji?

Przez długi czas nic nie robiłam – aż do czasu sesji ślubnej, przy której pan fotograf zwątpił, bo chciałam czegoś innego – bez kieliszka, bez retuszu. Wtedy takie coś było nie do przyjęcia, a my chcieliśmy innych zdjęć.
© Ewa Ćwikła / ewafotos.com

Jak dalej potoczyły się losy twojej pasji?

Przez długi czas nic nie robiłam – aż do czasu sesji ślubnej, przy której pan fotograf zwątpił, bo chciałam czegoś innego – bez kieliszka, bez retuszu. Wtedy takie coś było nie do przyjęcia, a my chcieliśmy innych zdjęć.

Aparat cały czas ci towarzyszył, prawda?

Zenit był przy mnie zawsze, chociaż cicho, bez klikania. W 1986 roku wyjechaliśmy z całą rodziną do Holandii. Pojechały wtedy ze mną już dwa Zenity, w tym Snajper, którego kupiłam za jedną z pierwszych wypłat.
© Ewa Ćwikła / ewafotos.com

Aparat cały czas ci towarzyszył, prawda?

Zenit był przy mnie zawsze, chociaż cicho, bez klikania. W 1986 roku wyjechaliśmy z całą rodziną do Holandii. Pojechały wtedy ze mną już dwa Zenity, w tym Snajper, którego kupiłam za jedną z pierwszych wypłat.

Wyjazd zmienił twoje życie?

W nowej ojczyźnie pojawiła się niepewność – druga ciąża i fotki automatem – chciałam iść z duchem czasu. No właśnie… na kilka lat zapomniałam, czym jest fotografia, a znałam tylko „fotki”. 

Pierwszą stałą pracę w Holandii dostałam w studiu połączonym ze sklepem fotograficznym. Na początku pracowałam przy minilabie, później byłam niezastąpiona wszędzie. Moja ambicja nie pozwalała mi przestać, co doprowadziło do przepracowania i załamania.
© Ewa Ćwikła / ewafotos.com

Wyjazd zmienił twoje życie?

W nowej ojczyźnie pojawiła się niepewność – druga ciąża i fotki automatem – chciałam iść z duchem czasu. No właśnie… na kilka lat zapomniałam, czym jest fotografia, a znałam tylko „fotki”.

Pierwszą stałą pracę w Holandii dostałam w studiu połączonym ze sklepem fotograficznym. Na początku pracowałam przy minilabie, później byłam niezastąpiona wszędzie. Moja ambicja nie pozwalała mi przestać, co doprowadziło do przepracowania i załamania.

Co się zmieniło?

Już nie byłam taka sama. Miałam pięknego Nikona ze wspaniałym obiektywem. Właśnie to okazało się najlepszą terapią. Brałam aparat i uciekałam w zapomnienie. Po roku odkupiłam firmę od tutejszego fotografa i zaczęłam zarabiać na zdjęciach. 

Było ciężko – wszystkiego uczyłam się sama. Zmarnowałam wiele filmów, ale było warto, ponieważ teraz potrafię wczuć się w rolę kursantów na warsztatach, które prowadzę. 

7 lat później kupiliśmy dom ze sklepem, gdzie dalej mieszkam i pracuję. Początkowo prowadziłam sklep fotograficzny oraz studio, teraz tylko studio.
© Ewa Ćwikła / ewafotos.com

Co się zmieniło?

Już nie byłam taka sama. Miałam pięknego Nikona ze wspaniałym obiektywem. Właśnie to okazało się najlepszą terapią. Brałam aparat i uciekałam w zapomnienie. Po roku odkupiłam firmę od tutejszego fotografa i zaczęłam zarabiać na zdjęciach.

Było ciężko – wszystkiego uczyłam się sama. Zmarnowałam wiele filmów, ale było warto, ponieważ teraz potrafię wczuć się w rolę kursantów na warsztatach, które prowadzę.

7 lat później kupiliśmy dom ze sklepem, gdzie dalej mieszkam i pracuję. Początkowo prowadziłam sklep fotograficzny oraz studio, teraz tylko studio.

Jak wyglądało twoje fotograficzne życie w Holandii?

Mój kolega, Janusz Szpakowski, który w tamtym czasie zdobywał wiele nagród, był i jest wspaniałym fotografem. Bardzo mi pomagał, chciał mnie wszędzie wkręcić i mówił, że mam talent. Nadal jest moim wiernym kibicem, chociaż nasze drogi rozeszły się lata temu. Byłam członkinią renomowanych grup fotograficznych. Źle się czułam między tymi dużymi nazwiskami i po paru latach zrezygnowałam z członkostwa wszędzie.
© Ewa Ćwikła / ewafotos.com

Jak wyglądało twoje fotograficzne życie w Holandii?

Mój kolega, Janusz Szpakowski, który w tamtym czasie zdobywał wiele nagród, był i jest wspaniałym fotografem. Bardzo mi pomagał, chciał mnie wszędzie wkręcić i mówił, że mam talent. Nadal jest moim wiernym kibicem, chociaż nasze drogi rozeszły się lata temu. Byłam członkinią renomowanych grup fotograficznych. Źle się czułam między tymi dużymi nazwiskami i po paru latach zrezygnowałam z członkostwa wszędzie.

Zobacz również: Sposób na naturalny wygląd portretu w Photoshopie

Jak wygląda obecnie twoja fotograficzna działalność?

3 lata temu zaczęłam robić zdjęcia dla siebie i staram się odchodzić od fotografowania „pod publiczkę”. Jest ciężko, ale staram się, jak mogę. Rok temu zaczęłam wysyłać swoje zdjęcia na konkursy fotograficzne i o dziwo podobają się one jurorom!
© Ewa Ćwikła / ewafotos.com

Jak wygląda obecnie twoja fotograficzna działalność?

3 lata temu zaczęłam robić zdjęcia dla siebie i staram się odchodzić od fotografowania „pod publiczkę”. Jest ciężko, ale staram się, jak mogę. Rok temu zaczęłam wysyłać swoje zdjęcia na konkursy fotograficzne i o dziwo podobają się one jurorom!

Co daje ci fotografia?

Mam 55 lat, a dzięki fotografii czuję się na 30. Myślę, że ta pasja to cudowny detoks. Kiedy biorę aparat do ręki, dostaję ADHD. Zapominam o bożym świecie i nie liczy się nic – pełny odlot! No i ci wszyscy ludzi! Cudownie jest z nimi pracować. Myślę, że fotografia to bardzo intymna część mojego życia. Gdy fotografuję, otwieram się na świat i daję z siebie wszystko. Nie martwię się, że ktoś może odkryć tę inną Ewę. W zamian dostaję od moich modeli to samo – tę bliskość. Aż mi się łza w oku zakręciła.
© Ewa Ćwikła / ewafotos.com

Co daje ci fotografia?

Mam 55 lat, a dzięki fotografii czuję się na 30. Myślę, że ta pasja to cudowny detoks. Kiedy biorę aparat do ręki, dostaję ADHD. Zapominam o bożym świecie i nie liczy się nic – pełny odlot! No i ci wszyscy ludzi! Cudownie jest z nimi pracować. Myślę, że fotografia to bardzo intymna część mojego życia. Gdy fotografuję, otwieram się na świat i daję z siebie wszystko. Nie martwię się, że ktoś może odkryć tę inną Ewę. W zamian dostaję od moich modeli to samo – tę bliskość. Aż mi się łza w oku zakręciła.

A jak z motywacją do działania? Co cię inspiruje?

Mam wspaniałego męża, który wspiera mnie w fotograficznej pogoni. Dźwiga moje torby i trzyma blendę; pomaga w organizowaniu warsztatów i jest moim najlepszym asystentem. Wszystkie moje uwagi przyjmuje „na klatę”, a i tak mówi później, że mnie kocha. Co do inspiracji – to może być wszystko: plakat, kot biegnący ulicą, dłoń na szklance z herbatą. Gdzieś tam zapisuję to w kadrach, a kiedy fotografuję, szukam tej chwili. Moją wielką inspiracją jest Paul Huf. 

Jest wielu wspaniałych fotografów, którym chciałabym podziękować za inspiracje. Podziękować za to, że pokazują nam świat swoimi oczami. Podziwiam Marlenę Bielińską, która swoją fotografią potrafi dotrzeć do głębi duszy. Jej komentarze wiele dla mnie znaczą, dotykają tego, co czuję.
© Ewa Ćwikła / ewafotos.com

A jak z motywacją do działania? Co cię inspiruje?

Mam wspaniałego męża, który wspiera mnie w fotograficznej pogoni. Dźwiga moje torby i trzyma blendę; pomaga w organizowaniu warsztatów i jest moim najlepszym asystentem. Wszystkie moje uwagi przyjmuje „na klatę”, a i tak mówi później, że mnie kocha. Co do inspiracji – to może być wszystko: plakat, kot biegnący ulicą, dłoń na szklance z herbatą. Gdzieś tam zapisuję to w kadrach, a kiedy fotografuję, szukam tej chwili. Moją wielką inspiracją jest Paul Huf.

Jest wielu wspaniałych fotografów, którym chciałabym podziękować za inspiracje. Podziękować za to, że pokazują nam świat swoimi oczami. Podziwiam Marlenę Bielińską, która swoją fotografią potrafi dotrzeć do głębi duszy. Jej komentarze wiele dla mnie znaczą, dotykają tego, co czuję.

Czym fotografujesz?

W torbie Billingham noszę mojego Nikona D800. Używam jeszcze D700, ale to jak idę na spacer w poszukiwaniu kadrów makro. Wykorzystuję obiektywy: 85 mm f/1.4, 50 mm f/1.4, 24-70 mm f/2.8 i 135 mm f/2.0. Jest jeszcze kilka, ale przeważnie łapię za 85-tkę albo 50-tkę. 

Nadal kręci mnie fotografia tradycyjna i mam swoje stare aparaty. Na emeryturze zacznę na nowo swoją przygodę z analogami.
© Ewa Ćwikła / ewafotos.com

Czym fotografujesz?

W torbie Billingham noszę mojego Nikona D800. Używam jeszcze D700, ale to jak idę na spacer w poszukiwaniu kadrów makro. Wykorzystuję obiektywy: 85 mm f/1.4, 50 mm f/1.4, 24-70 mm f/2.8 i 135 mm f/2.0. Jest jeszcze kilka, ale przeważnie łapię za 85-tkę albo 50-tkę.

Nadal kręci mnie fotografia tradycyjna i mam swoje stare aparaty. Na emeryturze zacznę na nowo swoją przygodę z analogami.

Zdjęcia wykorzystane za zgodą autorki.
© Ewa Ćwikła / ewafotos.com

Zdjęcia wykorzystane za zgodą autorki.

© Ewa Ćwikła / ewafotos.com
© Ewa Ćwikła / ewafotos.com
Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Inspiracje:

Ptasia fotobudka - ciekawy sposób na kreatywne zdjęcia przyrody Hiroszima i Nagasaki - historia zdjęć dokumentujących ataki atomowe z 1945 roku Powstanie, jego ludzie i Warszawa - o tym opowiada projekt "Teraz '44" Tafla lodu na Bajkale to kopalnia fotograficznych okazji dla śmiałków Etienne Clotis wskrzesza ikony popkultury we wspaniałym projekcie Zamarznięte mydlane bańki Pawła Załuski podbijają świat! Zobaczcie, jak wyglądały konkursy piękności w dawnym ZSRR Osobliwe przystanki z terenów byłego ZSRR Arne Svenson podglądał z aparatem sąsiadów z bloku naprzeciwko. Uchwycił zaskakujące chwile Mroźny reportaż z najzimniejszego miejsca na świecie, gdzie temperatura sięga -71.2 C Kim jest Szarbat Gula - "afgańska dziewczyna" z portretu Steve'a McCurry? Mike Kelley i powietrzne portrety samolotów, które są jego największą pasją Wzruszająca sesja noworodków, wykonana tuż przed odejściem jednego z nich Potraficie dostrzec coś wyjątkowego w portretach autorstwa Yigala Ozeriego? Magia dobrego zdjęcia tkwi w oczach, zwłaszcza jak jest ich kilka par. Ireneusz "Irass" Walędzik opowiada o swoich bliskich spotkaniach z przyrodą To jeden z najstarszych podwodnych autoportretów świata. Powstał w 1899 r. i wymagał masę pracy Oliwia Papatanasis i jej pełne pasji do życia fotografie podróżnicze Oto co się dzieje, kiedy świetny fotograf krajobrazu zabiera się za zdjęcia ślubne Fotografia mody i ochrona środowiska, czyli afrykańskie portrety modelek ubranych w śmieci Królewski retusz z Krakowa Tak wyglądają nowoczesne zdjęcia rodzinne! Ojciec wkleja zdjęcie swojego syna w bajkowe scenerie Najbardziej absurdalne prawa w USA zostały sfotografowane Daniel Kordan i jego bajeczna gwiezdna tęcza, którą sfotografował na odludnych terenach Boliwii Fotograf spędził 3 tygodnie z kłusownikami... mamutów

Popularne w tym tygodniu:

Melancholia skandynawskich domków w projekcie Brit Marie Bye Sławomir Kamiński autorem zdjęcia roku na Grand Press Photo 2019 Genialne symetryczne zdjęcie bielika amerykańskiego Genialne zdjęcia przyrodnicze w konkursie BigPicture Natural World. Polak wyróżniony Najśmieszniejsze zwierzęta w konkursie Comedy Wildlife Photography Awards 2019 Grand Press Photo 2019: Poznaj zwycięzców kategorii Zdjęcia tego psa sprawią, że twój dzień będzie lepszy Nie ma tam innych zwierząt, ani ludzi. Oto królicza wyspa Ōkunoshima Wieża Eiffla ma 130 lat. Francuzi uczcili to z rozmachem! 11 minut o pozowaniu. Jak fotografować męską sylwetkę? 84-latek z Japonii podbija serca internautów. Jego zdjęcia są świetne Sentymentalny dokument z okazji 100 lat Olympusa naprawdę porusza