Co daje zaklejanie logo? Czy w dzisiejszych czasach ma to w ogóle sens?

Tysiące fotografów na całym świecie zakleja logo na swoim aparacie. Bez względu na to czy będzie to Leica, Canon, Nikon, Hasselblad, czy coś innego. Czy rzeczywiście jest potrzeba robienia czegoś takiego?

Kiedyś przeglądając jedną z grup fotograficznych, trafiłem na świetne pytanie: ”Jakiej taśmy używacie do zaklejenia logo na swoim aparacie?”. Nie byłem pewny czy ktoś sobie żartuje, czy mówi poważnie. Okazało się, że to pytanie było w stu procentach serio. Cóż… jeśli już zaklejam, to biorę najtańszą taśmę — taką, by nie zostawiła kleju na korpusie.

A na poważnie. Każdy z nas korzysta z jakiegoś aparatu, każdy z nich ma wielkie, przeważnie białe logo, na czarnym korpusie. Bez względu na to czy będzie to Canon, Nikon, Fujifilm, Sony, Leica, czy cokolwiek innego – wciąż pozostanie tym samym aparatem. Kilka razy gadałem z kolegami na temat sensowności tego czynu. Wielu uważało, że robią to po to, by uchronić aparat przed potencjalną kradzieżą.

Jeśli myślicie, że złodzieje nie znają się na sprzęcie – niestety jesteście w błędzie. Jeśli idziecie z wielkim aparatem na jakieś wydarzenie, musicie się liczyć z zagrożeniem. Myślę, że wiele osób bez problemu jest w stanie odróżnić to, jakim aparatem fotografujecie, po samym kształcie. Dla potencjalnego złodzieja nie będzie miało większego znaczenia jaki to dokładnie model – duży, profesjonalnie wyglądający aparat to dla niego potencjalny zarobek.

O tych akcesoriach fotograficznych mało kto pamięta, ale są nam bardzo potrzebne

Jeden z moich nauczycieli fotografii powiedział kiedyś, że bycie fotografem to nie tylko sztuka obrazowania świata, ale również sztuka improwizacji….

Oczywiście można powiedzieć, że w tym przypadku posiadacze małych aparatów, jak Leica, Sony, Olympus czy Fujifilm mogą czuć się bezpieczniej, bo nie rzucają się w oczy. Zwłaszcza, gdy ich aparaty przypominają estetyką stare lustrzanki z lat 70-tych. No cóż – kolejny błąd. Tak było kilka lat temu, gdy bezlusterkowce nie były specjalnie popularne. Obecnie bardzo się to zmieniło i zmienia dalej, ponieważ coraz więcej osób przechodzi na systemu tego typu. Zobaczcie – z zewnątrz aparaty Sony a7 niespecjalnie się różnią, zwłaszcza z pewnej odległości, tak samo jak nikt z daleka nie rozpozna czy macie Fufjifilm X-T2, czy X-T1. Właściwie tak samo jest z lustrzankami – Canon EOS 5D Mark III i 5D Mark IV z zewnątrz wyglądają praktycznie tak samo – nawet bryła ich nie odróżnia, co miało miejsce w Mark I i Mark II (były bardziej kanciaste).

Kiedy decyduję się zakleić logo na moim aparacie, co robię właściwie dość rzadko, dzieje się to z innego powodu niż kradzież. Naklejam taśmę wtedy, gdy idę na wydarzenia związane stricte z fotografowaniem i wiem, że będę świecił aparatem na lewo i prawo. Nie czuję potrzeby mówienia wszystkim, jakim aparatem robię, ponieważ uważam, że nie ma to realnie większego znaczenia, a liczy się to, jakie zdjęcia zaprezentuje. Gdy ktoś mnie pyta: ”Czym robisz?”, odpowiadam – ”Aparatem”, ponieważ dobra fotografia powstaje w głowie, nie na matrycy czy błonie światłoczułej. Nie przepadam też po prostu za rozmowami o sprzęcie — to nie do końca moja działka.

Zaklejony Fujifilm X-T2 wciąż wygląda tak samo. Zainteresowana osoba na pewno rozpoznałaby co to za aparat, a nawet jeśli nie byłaby pewna modelu - za jego sprzedaż na pewno wpadłoby jej kilka stówek.

Na dodatek myślę, że aparat oklejony taśmą wygląda po prostu brzydko. Właściwie może być to zaleta i może zniechęcić złodzieja, ale nie tylko, gdy mamy zasłonięte samo logo a wtedy, gdycały aparat jest oklejony taśmą. W innym wypadku – nie widzę zupełnie sensu takiego działania.

Zobacz również: Wideotest Nikona D600

Jak zatem zniwelować prawdopodobieństwo kradzieży sprzętu? Po prostu nie obnoście się z aparatami ani drogimi obiektywami nie wiadomo jak, miejcie na nie oko i nie zostawiajcie ich bez opieki. Najlepiej mieć rzeczy przy sobie — w plecaku lub torbie. To, w czym przechowujecie akcesoria, również ma znaczenie - na rynku jest dostępnych coraz więcej plecaków, które w ogóle nie przypominają tych fotograficznych i nie przyciągają uwagi.

Prawda jest taka, że jeśli ktoś ma nam ukraść sprzęt i tak to zrobi.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Poradniki:

Długość ma znaczenie! Oto, jak przez ogniskową można zakłamać rzeczywistość Adobe Lightroom 5 - czy warto wydać 300 zł na aktualizację? Poszukiwanie szczerej prawdy, czyli jak wykonać dobry portret [poradnik] Czarno-białe zdjęcie w 3 prostych krokach Jak wygładzić cerę online? Z makeup.pho.to to bardzo proste Efektywna obróbka wakacyjnych krajobrazów w Gimpie [wideoporadnik] "Frymografia" - aparat to młotek Lato tuż, tuż - kilka porad, jak fotografować w pełnym słońcu Czego nie robić fotografując w kościele Perseidy 2019: Jak obrabiać zdjęcia Perseidów? Jak wysyłać zdjęcia przez NFC w aparacie? Mój przepis na zdjęcie - księżyc z wielokrotną ekspozycją