© Janusz Jurek / www.januszjurek.info

Rozmawiałem z Januszem Jurkiem - twórcą grafiki do Adobe Photoshop CC 2018

Po raz kolejny możemy być dumni z Janusza Jurka. Jego praca znów została doceniona przez firmę Adobe. Twórczość grafika możemy podziwiać na ekranie powitalnym Adobe Photoshop CC 2018. Rozmawiałem z artystą na temat tego, jak udało mu się nawiązać współpracę z najważniejszym i największym producentem oprogramowania graficznego na świecie.

Janusz Jurek

Janusz Jurek Jest absolwentem Instytutu Artystyczno-Pedagogicznego Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu, wydział w Kaliszu. Pracę magisterską pisał pod kierunkiem prof. dr hab. Tadeusza Gaworzewskiego. Od 1996 roku zajmuje się komercyjnie projektowaniem graficznym, fotografią, animacjami, grafiką 3D oraz szeroko pojętymi nowymi formami twórczości wizualnej. Prowadzi „NEO – Studio Grafiki Użytkowej” w Ostrowie Wielkopolskim.

Opracowane przez niego techniki zaliczane są do stylu Generative art, bazującą na wykorzystaniu nowych technologii oraz programowania proceduralnego. W odróżnieniu od klasycznego nurtu sztuk generatywnych, zawierają w sobie spore elementy klasycznego rysunku i malarstwa, tyle że tworzonego w przestrzeni trójwymiarowej.

Marcin Watemborski: Znasz politykę firmy Adobe dotyczącą wybierania artystów do ”splash screenów”?

Janusz Jurek: Adobe prowadzi wiele programów, mających na celu motywować artystów i budować pomiędzy nimi dobre relacje. To, co wśród muzyków jest częste, czyli spotykanie się razem i tworzenie jakiegoś wspólnego projektu, niekoniecznie jest praktykowane wśród grafików, a zwłaszcza freelancerów.

Jaka była filozofia firmy w przypadku najnowszych okładek do Photoshopa i InDesigna?

Motywem przewodnim splash screenów w najnowszej wersja pakietu Adobe CC jest "Współpraca". Historia procesu tworzenia, inspiracja, koncepcja, komunikacja, zarządzanie plikami, style pracy były tu równie ważne jak ostateczna grafika. Do tworzenia grafik wytypowano artystów, mających swoje portfolia na Behance i połączono ich w pary.

Kto był twoim partnerem w działaniach? Jesteś zadowolony z takiego wyboru?

Elizaveta Porodina i ja dostaliśmy propozycję wykonania splash screena programu Photoshop. Radość była ogromna, ponieważ to najbardziej kultowy program ze stajni Adobe i chyba jeden z najbardziej rozpoznawalnych na świecie.

Jak postrzegasz prace swojej partnerki?

Elizaveta była wśród ludzi, których obserwuję na Behance (portal do prezentacji swoich prac — przyp. red.) . Gdy tylko dostałem zaproszenie do udziału w projekcie, przyjrzałem się jej pracom jeszcze raz bardziej uważnie i wiedziałem, że wspaniale będzie się współpracować. Ciekawa forma na jej zdjęciach, intrygująca kompozycja, czystość stylu, to wszystko jest bardzo gustowne i przyjemne. Nasze role w projekcie były oczywiste. Elizaveta wykonuje fotografie, ja zajmuję się łączeniem obrazu z moją grafiką.

Twórczość Elizavety i Twoja zdecydowanie się różnią. Jak udało wam się połączyć dwa charaktery?

Moje grafiki są jak ilustracje, bardzo cyfrowe. Fotografie Elizavety zbliżone są charakterem do analogowych zdjęć, które naprawdę podziwiam. Jednak oba światy różnią się od siebie. Nie używam efektów symulujących cechy obiektywów, głębi ostrości, rozmycia, czyli tego wszystkiego co jest charakterystyczne dla fotografii.

Dopiero po pierwszych próbach wiedziałem dokładnie, co chciałem zrobić. Pytanie brzmiało "jak?" Elizaveta wymyśliła idealne rozwiązanie. Postanowiła, że zrobi sesję zdjęciową inspirowaną ilustracjami, podczas gdy ja zrobię swoje generowane fragmenty grafiki z cechami tradycyjnej fotografii. Nie wiem, czy to jest zrozumiałe, ale chodziło nam o to by realizując swoją część projektu inspirować się wzajemnie i czerpać ze swoich technik. To była dobra strategia!

Jak przebiegał sam proces twórczy?

Na podstawie zdjęć Elizavety wykonałem kilka projektów. Spośród wszystkich grafik, właśnie ta finalna miała w sobie coś niezwykłego. Spojrzenie Jasminy Al Zihairi było wręcz hipnotyzujące.

Zobacz również: Narzędzia korekcji skóry w darmowym Gimpie

Oczywiście zespół Adobe pomagał nam w dokonaniu dobrego wyboru. Współpraca z ich strony była niezwykła, mogę śmiało powiedzieć, że byli nie tylko pomocni, ale bardzo motywujący. Doskonale czują jak wygląda proces tworzenia, które momenty są dla projektu kluczowe, a które etapem próbnym. Mają świadomość jak ważna jest dla twórcy inspiracja i właściwa motywacja.

Cieszę, się, że miałem szansę doświadczyć współpracy na tak wysokim poziomie profesjonalizmu ze strony zespołu Adobe, jak i oczywiście wspaniałej Elizavety.

Nie była to twoja pierwsza współpraca z Adobe. Jak było z InDesignem CC?

Półtora roku temu jedna z moich grafik została wybrana przez Adobe jako splash screen do programu InDesign CC. Było to dla mnie ogromne wyróżnienie. Grafik na Behance jest miliony, a wybrali właśnie moją.

Jak powstała ta grafika?

Pamiętam, że którejś soboty wstałem rano i otworzyłem okno. Kilkadziesiąt ptaków siedziało na kablu linii energetycznej, który znajdował się w granicy działki. Miałem akurat aparat fotograficzny pod ręką i wykonałem całą serię zdjęć. Cały materiał leżał na dysku przez rok, po czym któregoś wieczora wpadł mi do głowy pomysł, aby połączyć te zdjęcia ze sobą jak mozaikę i gotowy efekt wrzuciłem na Behance.

Po jakimś czasie otrzymałem maila z pytaniem czy mam pełne prawa autorskie do grafiki ”Birds Code”. Gdy dowiedziałem się, że zostanie wykorzystana na ekranie startowym programu Adobe myślałem, że oszaleję ze szczęścia.

Wykorzystali tę grafikę, dlatego, że charakterem ptaki przypominały litery, no a przecież InDesign jest do składu tekstu. Ciekawostką jest też to, że napisał do mnie kiedyś główny programista z Adobe, że ta grafika wisi u niego w biurze, bo przypomina mu kod starych taśm perforowanych maszyn liczących. Dodał, że młodzi programiści nie mieli pojęcia, że takie taśmy kiedyś funkcjonowały.
Każdy widział w niej coś innego. Kiedy tworzyłem grafikę z fragmentów zdjęć w mojej wyobraźni były to nuty.

Na sam koniec – powiedz proszę, jak w ogóle zainteresowałeś się grafiką komputerową?

Kilka lat temu wpadłem na pomysł, aby tradycyjne zasady rysowania i malowania przenieść do przestrzeni trójwymiarowej. Stworzyłem własne techniki, miałem wizję inspirowaną malarstwem, bardzo ekspresyjną i abstrakcyjną.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Inspiracje:

Brytyjski Vogue dziękuje ważnym pracownikom podczas pandemii COVID-19 Prawdziwy obraz amerykańskich buntowników z lat 50. XX wieku Alegorie z malarstwa na fotografiach Alice Bruce Polskie wideo HDR, które zapierają dech ? prezentujemy filmy Patryka Kizny Zobacz zwycięzców URBAN Photo Awards 2018. Polacy w finale Po obejrzeniu tego filmu poklatkowego, zapomnicie o pozostałych Fotograf ukazał tęczowe skrzydła kolibra. Jak do tego doszło? Portrety filipińskich taksówkarzy wyglądają jak z filmu science fiction Diabelska sesja pod wodą Podróż na Islandię była dla niego odskocznią od ”streeta” Lista 30 fotografów, na których warto zwrócić uwagę w nadchodzącym roku Zobacz „Photoshopa” sprzed stu lat [galeria]

Popularne w tym tygodniu:

Koty i ludzie są bardziej podobni niż myślisz. Te zdjęcia to niezbity dowód Tygrys tulący drzewo to najlepsze zdjęcie dzikiej przyrody 2020 roku Zdjęcie dnia. Targi "AntyCovid Expo" w Krakowie Kim był Carl Gauss? Na pewno znasz jego nazwisko z Photoshopa Zdjęcie dnia. Konflikt między Armenią i Azerbejdżanem trwa Jak wyglądałyby księżniczki Disneya, gdyby były prawdziwe? Zdradza to SI