Marcin Walko podróżuje po świecie i zbiera fotograficzne pamiątki swoich przygód

"Siłą dobrej fotografii jest idea którą sobie wypracujemy, w którą wierzymy i dla której potem tworzymy – bez względu na to czy jest to portret, pejzaż, abstrakcja, kreacja czy fotografia konceptualna. (...) Idea ma być twoje i nie może być miałka. Tyle" - mówi Marcin Walko fotograf krajobrazowy. Zobaczcie, jakie jeszcze rady oraz historie ma dla was.

Marcin Walko: Pejzaż wyniknął trochę sam z siebie. Gdy zaczynałem przygodę z aparatem i fotografią to jak każdy - dokumentowałem wszystko. Krajobraz jednak nie wymagał jakiegokolwiek umawiania się na zdjęcia, jak to jest na przykład w portrecie, gdzie chociażby trzeba kogoś zatrzymać, poprosić. 

Była to inicjatywa trochę wiotka - zwykła rejestracja. Może też bez większego pomyślunku. Robiłem zdjęcia drzewom i uciekającym sarnom, których potem na odbitce trudno było się dopatrzeć, bo były tak daleko. Ale był też fajny czas średniego formatu. Biegałem po mieście, po sklepach – wszędzie, gdzie jakkolwiek mogłem kogoś zaczepić, bo go znałem, bo był kolegą lub koleżanką z pracy osoby, do której przyszedłem i robiłem portrety; kolegom na rybach, zwykłe sceny rodem z rodzinnych albumów, ale tak chyba najłatwiej -zapisywać lub zacząć od tego, co jest najbliżej.
© Marcin Walko / www.marcinwalko.pl

Marcin Walko: Pejzaż wyniknął trochę sam z siebie. Gdy zaczynałem przygodę z aparatem i fotografią to jak każdy - dokumentowałem wszystko. Krajobraz jednak nie wymagał jakiegokolwiek umawiania się na zdjęcia, jak to jest na przykład w portrecie, gdzie chociażby trzeba kogoś zatrzymać, poprosić.

Była to inicjatywa trochę wiotka - zwykła rejestracja. Może też bez większego pomyślunku. Robiłem zdjęcia drzewom i uciekającym sarnom, których potem na odbitce trudno było się dopatrzeć, bo były tak daleko. Ale był też fajny czas średniego formatu. Biegałem po mieście, po sklepach – wszędzie, gdzie jakkolwiek mogłem kogoś zaczepić, bo go znałem, bo był kolegą lub koleżanką z pracy osoby, do której przyszedłem i robiłem portrety; kolegom na rybach, zwykłe sceny rodem z rodzinnych albumów, ale tak chyba najłatwiej -zapisywać lub zacząć od tego, co jest najbliżej.

Dlaczego fotografujesz w czerni i bieli?

Ważne było wówczas rzemiosło, praca w ciemni, samodzielne wywoływanie i robienie odbitek - tych wszystkich próbek, naświetlania po kawałku pasków światłoczułego papieru, bo przecież całej formatki szkoda. 

Ogólnie cała historia z fotografią czarno-białą wykształciła u mnie nieco lepsze poczucie estetyki, odrzut od zabawy i przekłamywania barwą. Wyjazdy w góry determinowały zabieranie ze sobą aparatu i pierwsze wrażenia wizualne pociągnęły za sobą studiowanie śladów historii fotografii -głównie pejzażu, krajobrazu górskiego i pod każdą postacią. Oczywiście w dobie internetu pierwsze zderzenie z pracami Ansela Adamsa, Edwarda Westona czy chociażby to, co przed nimi robił Carleton Watkins, wywarło tak ogromne wrażenie, że pomimo uprawiania różnej fotografii większość klatek zapełniały landszafty.
© Marcin Walko / www.marcinwalko.pl

Dlaczego fotografujesz w czerni i bieli?

Ważne było wówczas rzemiosło, praca w ciemni, samodzielne wywoływanie i robienie odbitek - tych wszystkich próbek, naświetlania po kawałku pasków światłoczułego papieru, bo przecież całej formatki szkoda.

Ogólnie cała historia z fotografią czarno-białą wykształciła u mnie nieco lepsze poczucie estetyki, odrzut od zabawy i przekłamywania barwą. Wyjazdy w góry determinowały zabieranie ze sobą aparatu i pierwsze wrażenia wizualne pociągnęły za sobą studiowanie śladów historii fotografii -głównie pejzażu, krajobrazu górskiego i pod każdą postacią. Oczywiście w dobie internetu pierwsze zderzenie z pracami Ansela Adamsa, Edwarda Westona czy chociażby to, co przed nimi robił Carleton Watkins, wywarło tak ogromne wrażenie, że pomimo uprawiania różnej fotografii większość klatek zapełniały landszafty.

Jakie jest najpiękniejsze miejsce, które odwiedziłeś?

Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi, bo to samo miejsce w różnych warunkach atmosferycznych, czy chociażby obserwacja z innym nastrojem będzie budowała inne wrażenie. Góry zawsze są inwazją dla zmysłów - ostre wyodrębnione od siebie szczyty, jakieś skalne przeciski, pomieszane międzychmurnym światłem. 

Największe wrażenie wywołują we mnie Bałkany, bo są daleko, bo nie są dla mnie tak łatwo dostępne - trzeba poświęcić kilkanaście godzin na podróż samochodem. Jest jeszcze Rumunia, o której mówię jak samograj, do której mi najbliżej, bo czuje się jakbym jechał za miasto, a jednak niemalże odczuwam dziecięcy zachwyt, że jestem za granicą - inna waluta, produkty w sklepach nie są te same…
© Marcin Walko / www.marcinwalko.pl

Jakie jest najpiękniejsze miejsce, które odwiedziłeś?

Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi, bo to samo miejsce w różnych warunkach atmosferycznych, czy chociażby obserwacja z innym nastrojem będzie budowała inne wrażenie. Góry zawsze są inwazją dla zmysłów - ostre wyodrębnione od siebie szczyty, jakieś skalne przeciski, pomieszane międzychmurnym światłem.

Największe wrażenie wywołują we mnie Bałkany, bo są daleko, bo nie są dla mnie tak łatwo dostępne - trzeba poświęcić kilkanaście godzin na podróż samochodem. Jest jeszcze Rumunia, o której mówię jak samograj, do której mi najbliżej, bo czuje się jakbym jechał za miasto, a jednak niemalże odczuwam dziecięcy zachwyt, że jestem za granicą - inna waluta, produkty w sklepach nie są te same…

Czy podczas Twoich podróży zdarzyły ci się jakieś przygody, które szczególnie zapadły ci w pamięć?

Jeśli przygodą nazwać przeszukiwanie samochodu przez wojsko z psami to tak, kilka ich zapadło w pamięć wyjątkowo. To było podczas powrotu z Bośni, akurat czas budowy tego ogrodzenia pomiędzy Unią Europejską, a krajami które do niej nie należą. W wiadomościach pokazywali ten ludzki exodus, natarcie imigrantów i wtedy na granicy serbsko-węgierskiej serbska celniczka kazała jechać przez te kilka metrów ziemi niczyjej. Usłyszałem jak Węgier pyta tej kobiety: ”Skąd?”, na co ona odpowiedziała "Bosnia, terrorist" - niby z uśmiechem, przekąsem, niby zażartowała. A jednak przy następnej budce, sprawdzili moje auto dość gruntownie - od torby z aparatem, przez opukiwanie tapicerki, wyciąganie gratów z bagażnika, do tego jeszcze kilka pytań w towarzystwie celników i wojskowych z długą bronią i psami - na tym koniec. 

W takich sytuacjach sam zaczynasz się zastanawiać czy z tobą i bagażem wszystko w porządku. Paradoksalnie chciałem wybrać najmniejszą granicę, być może najmniej uczęszczaną, po pierwsze - żeby zobaczyć więcej, po drugie, żeby przejechać szybciej. Nie sprawdziło się ani jedno ani drugie.
© Marcin Walko / www.marcinwalko.pl

Czy podczas Twoich podróży zdarzyły ci się jakieś przygody, które szczególnie zapadły ci w pamięć?

Jeśli przygodą nazwać przeszukiwanie samochodu przez wojsko z psami to tak, kilka ich zapadło w pamięć wyjątkowo. To było podczas powrotu z Bośni, akurat czas budowy tego ogrodzenia pomiędzy Unią Europejską, a krajami które do niej nie należą. W wiadomościach pokazywali ten ludzki exodus, natarcie imigrantów i wtedy na granicy serbsko-węgierskiej serbska celniczka kazała jechać przez te kilka metrów ziemi niczyjej. Usłyszałem jak Węgier pyta tej kobiety: ”Skąd?”, na co ona odpowiedziała "Bosnia, terrorist" - niby z uśmiechem, przekąsem, niby zażartowała. A jednak przy następnej budce, sprawdzili moje auto dość gruntownie - od torby z aparatem, przez opukiwanie tapicerki, wyciąganie gratów z bagażnika, do tego jeszcze kilka pytań w towarzystwie celników i wojskowych z długą bronią i psami - na tym koniec.

W takich sytuacjach sam zaczynasz się zastanawiać czy z tobą i bagażem wszystko w porządku. Paradoksalnie chciałem wybrać najmniejszą granicę, być może najmniej uczęszczaną, po pierwsze - żeby zobaczyć więcej, po drugie, żeby przejechać szybciej. Nie sprawdziło się ani jedno ani drugie.

Jakiego sprzętu używasz? Starasz się minimalizować bagaż?

Odkąd wyposażyłem się w cyfrowe lustro, nie rozstaję się z nim. Podobały mi się analogowe portrety w kwadratach, które robiłem, jednak nie podoba mi się taka orientacja przedstawiając pejzaż. 

Ostatnio za sprawą dwojga ważnych dla mnie osób, wręcz mistrzów - Michała Drozda i Alicji Reczek - znowu doceniam wartość i unikatowość negatywu. Tym samym - teraz zabierając cyfrę, równolegle robię zdjęcia analogiem albo nawet dwoma - starym 6x9 oraz zwykłym 35 mm. Wywołanie negatywów będzie dla mnie kolejny fascynującym odkryciem bez względu na efekt. Ta ciekawość zobaczenia tego na innym doskonałym materiale motywuje mnie, by kiedyś wrócić w te miejsca z wielkim formatem.
© Marcin Walko / www.marcinwalko.pl

Jakiego sprzętu używasz? Starasz się minimalizować bagaż?

Odkąd wyposażyłem się w cyfrowe lustro, nie rozstaję się z nim. Podobały mi się analogowe portrety w kwadratach, które robiłem, jednak nie podoba mi się taka orientacja przedstawiając pejzaż.

Ostatnio za sprawą dwojga ważnych dla mnie osób, wręcz mistrzów - Michała Drozda i Alicji Reczek - znowu doceniam wartość i unikatowość negatywu. Tym samym - teraz zabierając cyfrę, równolegle robię zdjęcia analogiem albo nawet dwoma - starym 6x9 oraz zwykłym 35 mm. Wywołanie negatywów będzie dla mnie kolejny fascynującym odkryciem bez względu na efekt. Ta ciekawość zobaczenia tego na innym doskonałym materiale motywuje mnie, by kiedyś wrócić w te miejsca z wielkim formatem.

Masz może rady dla tych, którzy chcą zacząć przygodę z krajobrazem?

Chyba najważniejszą radą będzie – czytać, co robili najlepsi na świecie i w kraju. Potem podglądać i skoncentrować się na tym, co podoba nam się najbardziej, a na samym końcu samemu robić. 

Poznanie historii fotografii już kształtuje w pewien sposób pożądanie, widzenie w takim, a nie innym kierunku, bo coś nam się spodoba, coś odrzucimy twierdząc, że to wyidealizowane. Jeśli ktoś już decyduje się na krajobraz to poszukiwanie takich miejsc, których jeszcze nikt nie widział, czyli sztampowe hasło "pokazywać to, czego inni bez nas nie mogliby zobaczyć". 

Siłą dobrej fotografii jest idea którą sobie wypracujemy, w którą wierzymy i dla której potem tworzymy – bez względu na to czy jest to portret, pejzaż, abstrakcja, kreacja czy fotografia konceptualna. To ma już mniejsze znaczenie. Idea ma być twoje i nie może być miałka. Tyle" - mówi Marcin Walko, fotograf krajobrazowy.
© Marcin Walko / www.marcinwalko.pl

Masz może rady dla tych, którzy chcą zacząć przygodę z krajobrazem?

Chyba najważniejszą radą będzie – czytać, co robili najlepsi na świecie i w kraju. Potem podglądać i skoncentrować się na tym, co podoba nam się najbardziej, a na samym końcu samemu robić.

Poznanie historii fotografii już kształtuje w pewien sposób pożądanie, widzenie w takim, a nie innym kierunku, bo coś nam się spodoba, coś odrzucimy twierdząc, że to wyidealizowane. Jeśli ktoś już decyduje się na krajobraz to poszukiwanie takich miejsc, których jeszcze nikt nie widział, czyli sztampowe hasło "pokazywać to, czego inni bez nas nie mogliby zobaczyć".

Siłą dobrej fotografii jest idea którą sobie wypracujemy, w którą wierzymy i dla której potem tworzymy – bez względu na to czy jest to portret, pejzaż, abstrakcja, kreacja czy fotografia konceptualna. To ma już mniejsze znaczenie. Idea ma być twoje i nie może być miałka. Tyle" - mówi Marcin Walko, fotograf krajobrazowy.

Zobacz również: Obrabiaj wakacyjne krajobrazy przy pomocy Gimpa

Zdjęcia wykorzystane za zgodą autora.
© Marcin Walko / www.marcinwalko.pl

Zdjęcia wykorzystane za zgodą autora.

© Marcin Walko / www.marcinwalko.pl
© Marcin Walko / www.marcinwalko.pl
Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Inspiracje:

Gudzowaty nagrodzony w Pictures Of the Year Kosmiczna gigapanorama Drogi Mlecznej to zasługa Polaka Czekanie na pociąg może być piękne. Luke Agbaimoni spojrzał na temat w nowy sposób Paweł Bogumił opowiada, jak powstał cykl przenikliwych portretów małp z całej Europy Dwóch Polaków wśród zwycięzców prestiżowego konkursu Magnum Photography Awards 2017 Apollo the Pies, czyli historia o moim małym fotograficznym przyjacielu Konkurs Newsreportaż 2009: średnie fotorepotaże, świetne fotokasty Roni Landa sfotografowała interesującą martwą naturę, zrobioną z... mięsa?! „Vintage Woman" - piękne, stylizowane portrety Mai Topcagic Znamy zwycięzców czwartej edycji konkursu Portret Prawdziwy Ślub w stylu „Star Wars" z którego George Lucas byłby dumny Największe miasta świata, podwójna ekspozycja i niesamowite efekty [galeria]

Popularne w tym tygodniu:

Polacy w finale Fotograficznych Mistrzostw Świata. Nasza reprezentacja nie zawiodła! Te zdjęcia do dziś budzą emocje. Polskie wojsko wkracza do Zaolzia Natura jest zachwycająca. Takie sceny widać niezwykle rzadko Starcie jeleni w mroźny poranek. Fotografia na łonie natury Tatry na zdjęciach. Ujęcia o wschodzie i zachodzie słońca Wybuch plazmy na Słońcu. Fotograf uchwycił to z własnego podwórka Ta fotografia obiegła całe USA. Matka chciała sprzedać swoje dzieci Zorza polarna w obwodzie murmańskim. Istny cud natury Zamienił puste mieszkania w aparaty. Tak powstały piękne dzieła sztuki Zorza polarna dostrzeżona nad Polską. Internauci dzielą się zdjęciami cudu natury Ujęcia zwierząt od dołu. Świeże spojrzenie na fotografię fauny Maine coon Richie podbija social media. Jego futro jest zachwycające