Cichy dramat społeczności Rohingja. Marcin Zaborowski opowiada historię muzułmanów z Birmy

W mediach nie mówi się o tragedii, jaka spotyka tych ludzi na co dzień. Temat podjął za to dziennikarz i fotograf dokumentalny - Marcin Zaborowski. Jego zdjęcia są teraz nagradzane w konkursach fotograficznych.

Fotograf podróżniczy i dokumentalny, Marcin Zaborowski, jest laureatem Grand Press Photo 2018 oraz zdobywcą wielu innych prestiżowych nagród, zarówno krajowych, jak i międzynarodowych. Jego prace były publikowane między innymi w "El Paris", "The Guardian" i "National Geographic Polska". Od 2013 roku pracuje nad projektem "A life of Burma’s Musilims", dotyczącym prześladowania mniejszości muzułmańskiej w południowej Azji.
© Marcin Zaborowski / www.marcinzaborowski.com

Fotograf podróżniczy i dokumentalny, Marcin Zaborowski, jest laureatem Grand Press Photo 2018 oraz zdobywcą wielu innych prestiżowych nagród, zarówno krajowych, jak i międzynarodowych. Jego prace były publikowane między innymi w "El Paris", "The Guardian" i "National Geographic Polska". Od 2013 roku pracuje nad projektem "A life of Burma’s Musilims", dotyczącym prześladowania mniejszości muzułmańskiej w południowej Azji.

Rohingjowie to muzułmańska mniejszość etniczna. Zamieszkują birmański stan Arakan, położony na zachodzie kraju i graniczący z Bangladeszem. Ustępują liczebnie buddyjskim Arakańczykom, z którymi od kilku dekad pozostają we wrogich stosunkach. Marcin Zaborowski dokumentuje historie i losy prześladowanej społeczności Rohingja.
© Marcin Zaborowski / www.marcinzaborowski.com

Rohingjowie to muzułmańska mniejszość etniczna. Zamieszkują birmański stan Arakan, położony na zachodzie kraju i graniczący z Bangladeszem. Ustępują liczebnie buddyjskim Arakańczykom, z którymi od kilku dekad pozostają we wrogich stosunkach. Marcin Zaborowski dokumentuje historie i losy prześladowanej społeczności Rohingja.

Rząd birmański traktuje tę grupę jak nielegalnych imigrantów, choć żyją w Birmie od wielu pokoleń. Kluczowy moment w historii to rok 1982, kiedy według ustawy o narodowościach, rząd Birmy oficjalnie uznał Rohingjów za odrębną grupę. Teraz muszą uciekać z kraju w którym są prześladowani przez rząd i wojsko. Przenoszą się tam, gdzie mają najbliżej, czyli do Bangladeszu. Muszą uciekać, żeby ratować życie.
© Marcin Zaborowski / www.marcinzaborowski.com

Rząd birmański traktuje tę grupę jak nielegalnych imigrantów, choć żyją w Birmie od wielu pokoleń. Kluczowy moment w historii to rok 1982, kiedy według ustawy o narodowościach, rząd Birmy oficjalnie uznał Rohingjów za odrębną grupę. Teraz muszą uciekać z kraju w którym są prześladowani przez rząd i wojsko. Przenoszą się tam, gdzie mają najbliżej, czyli do Bangladeszu. Muszą uciekać, żeby ratować życie.

5 sierpnia 2017 roku Narodowa Armia Zbawienia Rohingjów (ARSA), nie godząc się na takie traktowanie, zaatakowała w Birmie posterunki wojska i policji. Rozpoczęło to nową falę pacyfikacji. Odpowiedź ze strony wojska była brutalna. Wraz z mieszkańcami buddyjskich wiosek siły birmańskie otaczały i ostrzeliwały birmańskie wioski. Gwałty, morderstwa i okaleczanie dorosłych i dzieci stały się codziennością. Wioski stawały w ogniu, a majątki zostały zrabowane. Atak skierowany był głównie w ludność cywilną i został określony przez ONZ jako "podręcznikowy przykład czystek etnicznych".
© Marcin Zaborowski / www.marcinzaborowski.com

5 sierpnia 2017 roku Narodowa Armia Zbawienia Rohingjów (ARSA), nie godząc się na takie traktowanie, zaatakowała w Birmie posterunki wojska i policji. Rozpoczęło to nową falę pacyfikacji. Odpowiedź ze strony wojska była brutalna. Wraz z mieszkańcami buddyjskich wiosek siły birmańskie otaczały i ostrzeliwały birmańskie wioski. Gwałty, morderstwa i okaleczanie dorosłych i dzieci stały się codziennością. Wioski stawały w ogniu, a majątki zostały zrabowane. Atak skierowany był głównie w ludność cywilną i został określony przez ONZ jako "podręcznikowy przykład czystek etnicznych".

Wśród tej ludzkiej tragedii znalazł się Marcin Zaborowski. Nie spodziewał się, że przyjdzie mu oglądać dramat ludzki w takim wymiarze. 

- Poczułem, że jestem na właściwej ścieżce, kiedy stwierdziłem że Rohingjowie są dla mnie tak ważni w życiu, że nie musiałbym robić zdjęć, wystarczyłoby po prostu z nimi być, wysłuchać i przekazywać dalej - wyznaje.
© Marcin Zaborowski / www.marcinzaborowski.com

Wśród tej ludzkiej tragedii znalazł się Marcin Zaborowski. Nie spodziewał się, że przyjdzie mu oglądać dramat ludzki w takim wymiarze.

- Poczułem, że jestem na właściwej ścieżce, kiedy stwierdziłem że Rohingjowie są dla mnie tak ważni w życiu, że nie musiałbym robić zdjęć, wystarczyłoby po prostu z nimi być, wysłuchać i przekazywać dalej - wyznaje.

Realizacja tego projektu nie była dla Marcina przyjemnym zadaniem. Z resztą dla kogo by była. Obcowanie z ludzkim cierpieniem nigdy nie jest łatwe, jednak Marcinowi przyświecała idea. Zawarł z Rohingjami niepisaną umowę, że pozwolą mu się fotografować, jeśli opowie światu o ich historii, więc właśnie to robi.
© Marcin Zaborowski / www.marcinzaborowski.com

Realizacja tego projektu nie była dla Marcina przyjemnym zadaniem. Z resztą dla kogo by była. Obcowanie z ludzkim cierpieniem nigdy nie jest łatwe, jednak Marcinowi przyświecała idea. Zawarł z Rohingjami niepisaną umowę, że pozwolą mu się fotografować, jeśli opowie światu o ich historii, więc właśnie to robi.

Zobacz również: Fotoblogia.pl - największy blog o fotografii w Polsce

- Wbrew pozorom robieniu zdjęcia nie towarzyszyły mi emocje. Pojawiały się one za to później, kiedy adrenalina przestawała działać. Wydaje mi się, że to naturalny stan, trochę obronny, inaczej nie byłbym w stanie, kompletnie rozklejony widokami, robić zdjęć - tłumaczy fotograf. - Najtrudniejszy moment był ostatniego dnia, kiedy (dosłownie) ładowano dzieci i sieroty na pakę ciężarówki. Przeważnie zajęte sobą, teraz wpadły w jakiś olbrzymi płacz i żal, wzywając głośno rodziców których z nimi nie było i niestety już nie będzie. Wiedziałem, że już nie zrobię żadnego zdjęcia i czas wracać do domu.
© Marcin Zaborowski / www.marcinzaborowski.com

- Wbrew pozorom robieniu zdjęcia nie towarzyszyły mi emocje. Pojawiały się one za to później, kiedy adrenalina przestawała działać. Wydaje mi się, że to naturalny stan, trochę obronny, inaczej nie byłbym w stanie, kompletnie rozklejony widokami, robić zdjęć - tłumaczy fotograf. - Najtrudniejszy moment był ostatniego dnia, kiedy (dosłownie) ładowano dzieci i sieroty na pakę ciężarówki. Przeważnie zajęte sobą, teraz wpadły w jakiś olbrzymi płacz i żal, wzywając głośno rodziców których z nimi nie było i niestety już nie będzie. Wiedziałem, że już nie zrobię żadnego zdjęcia i czas wracać do domu.

© Marcin Zaborowski / www.marcinzaborowski.com
© Marcin Zaborowski / www.marcinzaborowski.com
© Marcin Zaborowski / www.marcinzaborowski.com
© Marcin Zaborowski / www.marcinzaborowski.com
© Marcin Zaborowski / www.marcinzaborowski.com
Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Inspiracje:

15 najbardziej wiarygodnych fotograficznych manipulacji, które oszukały Was w 2016 roku Twarze znanych fotografów, czyli kto jest po drugiej stronie aparatu Android Photography Awards 2015 12 gwiazd, które mają prawo nienawidzić Photoshopa [galeria] „All That Jazz" - portrety najważniejszych polskich jazzowych artystów z dala od sceny Fotografuje pod wodą i sprawia, że kwiaty wyglądają jak obrazy akwarelowe Martwa natura ? 7 interesujących zdjęć zainspirowanych klasycznym tematem [galeria] Patryk Walkowicz - młody dokumentalista codzienności [GALERIA] „Bit rot", czyli elektroniczne odpady na zdjęciach Valentino Belliniego Z okazji 70-lecia Agencja Magnum udostępniła za darmo 60 stron porad od swoich fotografów Jak Carleton Watkins przekonał Lincolna do ochrony parku Yosemite? Gangi motocyklowe istnieją nie tylko na filmach. Tak widzi je Spencer Murphy

Popularne w tym tygodniu:

Dorosłe fanki LEGO odtwarzają na zdjęciach legendarne polskie filmy. Robią to doskonale! Grand Press Photo 2021: Oto zwycięzcy prestiżowego konkursu dla fotoreporterów Historia pewnej chatki pod Warszawą. To tajemnicze miejsce przyciąga go od lat "Gwiezdne Wojny" w nieziemskim wydaniu. Oto doskonałe zdjęcie przelotu ISS na tle Słońca Wleciał dronem do wulkanu i już nie wyleciał. To musiało się w końcu stać 10 najlepszych ujęć dzikich zwierząt zrobionych, gdy się tego nie spodziewały Przeżyła koszmar fotografa ślubnego. Ten "wujek z aparatem" niemal zniszczył wszystko Nie chce się wierzyć, że ten film nagrano budżetowym dronem. Ukazuje piękno Bajkału Miłość rośnie wokół nas, czyli przeurocze zdjęcia dzikich zwierząt okazujących sobie czułość Ujął aktywność na Słońcu ze swojego podwórka. Jak to w ogóle możliwe? Seks w podeszłym wieku. Rankin porusza ważny temat w najnowszym projekcie Magiczna Nowa Zelandia pochłonie cię bez końca. Musisz zobaczyć ten film