"Ziomek, jesteś podróżnik i robisz dobre klaty" - wywiad z Witoldem Ziomkiem

Witold Ziomek urodził się w 1993 roku. Mieszka w Krakowie. Za aparat chwycił w styczniu ubiegłego roku i całkowicie oddał się fotografii podróżniczej. Jego zdjęcia są doceniane i nagradzane w wielu konkursach fotograficznych.

Monika Homan: Jest jakieś miejsce gdzie cię jeszcze nie było? 



Witold Ziomek: Za dużo! Przede mną jeszcze masa pięknych miejsc nieodkrytych: całe Ameryki, Afryka, kawał Azji. Niewiele do tej pory zobaczyłem na tym świecie, a już w głowie są plany na powroty w miejsca, w których byłem. Chętnie ponownie odwiedziłbym Mjanmę i zjechał ją wzdłuż i wszerz. Chodzi mi po głowie czwarty wyjazd na Islandię.
© Witold Ziomek / Instagram

Monika Homan: Jest jakieś miejsce gdzie cię jeszcze nie było? 


Witold Ziomek: Za dużo! Przede mną jeszcze masa pięknych miejsc nieodkrytych: całe Ameryki, Afryka, kawał Azji. Niewiele do tej pory zobaczyłem na tym świecie, a już w głowie są plany na powroty w miejsca, w których byłem. Chętnie ponownie odwiedziłbym Mjanmę i zjechał ją wzdłuż i wszerz. Chodzi mi po głowie czwarty wyjazd na Islandię.

Jesteś jeszcze młody, masz jeszcze dużo czasu.

Niby jestem jeszcze względnie młody, ale podróże to będzie gonitwa do ostatnich dni. Nasycenia niestety nigdy nie poczuję - zdawałem sobie z tego sprawę od samego początku. Trzeba brać też pod uwagę różne warunki atmosferyczne czy chociażby moje błędy przy robieniu zdjęć i to skłania mnie do szybszych powrotów w miejsca, które już znam. Na nudę narzekać nie będę, to jest pewne.
© Witold Ziomek / Instagram

Jesteś jeszcze młody, masz jeszcze dużo czasu.

Niby jestem jeszcze względnie młody, ale podróże to będzie gonitwa do ostatnich dni. Nasycenia niestety nigdy nie poczuję - zdawałem sobie z tego sprawę od samego początku. Trzeba brać też pod uwagę różne warunki atmosferyczne czy chociażby moje błędy przy robieniu zdjęć i to skłania mnie do szybszych powrotów w miejsca, które już znam. Na nudę narzekać nie będę, to jest pewne.

Ile czasu realnie spędzasz w trasie? 


Zacząłem od stycznia 2017 roku, więc za wcześnie na statystyki. Jedną trzecią zeszłego roku spędziłem za granicą, lecz były to wyjazdy tygodniowe, dwutygodniowe, czasem trzydniowe. Cały czas muszę brać pod uwagę pracę, więc nie mogę pozwolić sobie na kilkumiesięczne wyprawy. Liczę na to, że do czasu.


Ten rok jest trochę słabszy ze względów osobistych, za to zaczynam przykładać większą wagę do Polski. Zorganizowałem sobie auto z namiotem na dachu, więc pojawiła się zajawka na wycieczki w bliższe rejony. 
© Witold Ziomek / Instagram

Ile czasu realnie spędzasz w trasie? 

Zacząłem od stycznia 2017 roku, więc za wcześnie na statystyki. Jedną trzecią zeszłego roku spędziłem za granicą, lecz były to wyjazdy tygodniowe, dwutygodniowe, czasem trzydniowe. Cały czas muszę brać pod uwagę pracę, więc nie mogę pozwolić sobie na kilkumiesięczne wyprawy. Liczę na to, że do czasu.

Ten rok jest trochę słabszy ze względów osobistych, za to zaczynam przykładać większą wagę do Polski. Zorganizowałem sobie auto z namiotem na dachu, więc pojawiła się zajawka na wycieczki w bliższe rejony. 

W zeszłym roku otrzymałeś tytuł "Chromatic Discovery of the Year". Jak to jest stać się odkryciem roku?

Z początku nie dochodziła do mnie ta informacja. Możliwe, że to przez okropne przeziębienie, które męczyło mnie w tamtym czasie. Paliłem papierosa po nieprzespanej nocy, zerknąłem na maila - "Aha, ok". Po chwili dotarło i zrobiło mi się bardzo miło. Moja pasja, w którą wkładam całe serce, została doceniona. Nie jestem z tych, którzy kalkulują czy coś się przyjmie, a najważniejsza jest dla mnie satysfakcja - po prostu chcę być najlepszym i najszczerszym w tym hobby.
© Witold Ziomek / Instagram

W zeszłym roku otrzymałeś tytuł "Chromatic Discovery of the Year". Jak to jest stać się odkryciem roku?

Z początku nie dochodziła do mnie ta informacja. Możliwe, że to przez okropne przeziębienie, które męczyło mnie w tamtym czasie. Paliłem papierosa po nieprzespanej nocy, zerknąłem na maila - "Aha, ok". Po chwili dotarło i zrobiło mi się bardzo miło. Moja pasja, w którą wkładam całe serce, została doceniona. Nie jestem z tych, którzy kalkulują czy coś się przyjmie, a najważniejsza jest dla mnie satysfakcja - po prostu chcę być najlepszym i najszczerszym w tym hobby.

To nie jedyna twoja nagroda, prawda? 

Była jeszcze wygrana kategoria w Outdoor Photographer of the Year, zdjęcie miesiąca w Sony World Photography Awards, masa wyróżnień. Co ciekawe, większość za zdjęcia z pierwszej połowy zeszłego roku, kiedy moje portfolio to było może 30 proc. tego, co mam teraz na koncie.

© Witold Ziomek / Instagram

To nie jedyna twoja nagroda, prawda?

Była jeszcze wygrana kategoria w Outdoor Photographer of the Year, zdjęcie miesiąca w Sony World Photography Awards, masa wyróżnień. Co ciekawe, większość za zdjęcia z pierwszej połowy zeszłego roku, kiedy moje portfolio to było może 30 proc. tego, co mam teraz na koncie.



Od czego wszystko się zaczęło? 


Fotografia męczyła mnie od gimnazjum. To było dno totalne, ale wiadomo - każdy kiedyś zaczynał. Początek liceum, zajawki reportażowe, staż w krakowskiej "Wyborczej". Jednak po zleceniach w postaci fotografowania koszy na śmieci poczułem, że to nie dla mnie. Potem dopadła mnie szara rzeczywistość. Odłożyłem sprzęt na bok, a po czasie wszystko wylądowało na aukcji internetowej. 


Po kilku latach pomyślałem, że chyba czas rzucić nędzną rutynę i zacząć spełniać sny. Ojciec zawsze mi powtarzał, że marzenia są po to, żeby pozostały marzeniami. Typ klasycznego pracoholika. Ja jestem z tych, co robią wszystko na przekór, a najważniejsze jest tu i teraz, a nie cyfry na koncie. Powiedziałem sobie, że dość zabawy w Prousta i zacząłem poszukiwania straconego czasu. Ziomek - jesteś podróżnik i robisz dobre klaty. No i proszę!
© Witold Ziomek / Instagram


Od czego wszystko się zaczęło? 


Fotografia męczyła mnie od gimnazjum. To było dno totalne, ale wiadomo - każdy kiedyś zaczynał. Początek liceum, zajawki reportażowe, staż w krakowskiej "Wyborczej". Jednak po zleceniach w postaci fotografowania koszy na śmieci poczułem, że to nie dla mnie. Potem dopadła mnie szara rzeczywistość. Odłożyłem sprzęt na bok, a po czasie wszystko wylądowało na aukcji internetowej. 

Po kilku latach pomyślałem, że chyba czas rzucić nędzną rutynę i zacząć spełniać sny. Ojciec zawsze mi powtarzał, że marzenia są po to, żeby pozostały marzeniami. Typ klasycznego pracoholika. Ja jestem z tych, co robią wszystko na przekór, a najważniejsze jest tu i teraz, a nie cyfry na koncie. Powiedziałem sobie, że dość zabawy w Prousta i zacząłem poszukiwania straconego czasu. Ziomek - jesteś podróżnik i robisz dobre klaty. No i proszę!

Zobacz również: Rzeczy, które warto pamiętać przy obróbce krajobrazów

Dlaczego wybrałeś krajobrazy? 


Na przełomie 2016 i 2017 roku: dwa wyjścia w góry, a potem spontanicznie kupiłem bilety na Maderę, trzy dni później wylądowałem na miejscu. Wtedy poczułem powrót tej pasji sprzed lat, kiedy człowiek nie myśli o niczym innym, jak o kadrze, świetle, pomysłach, jak to wszystko w ciekawy sposób wykorzystać. 

Nigdy mnie nie ciągnęło do krajobrazów. To wyszło ze mnie bardzo naturalnie - zacząłem podróżować, nie lubię miast, więc fotografowałem naturę. W głębi duszy mam zajawkę na reportaże, stąd to jedno zdjęcie z młodymi mnichami z Baganu, które odbiega od reszty portfolio. Chciałbym robić więcej tego typu tematów, więc przy podróżach w dalsze rejony poza naturą będę również szukał ciekawego spojrzenia na życie codzienne w danym miejscu. 
© Witold Ziomek / Instagram

Dlaczego wybrałeś krajobrazy? 


Na przełomie 2016 i 2017 roku: dwa wyjścia w góry, a potem spontanicznie kupiłem bilety na Maderę, trzy dni później wylądowałem na miejscu. Wtedy poczułem powrót tej pasji sprzed lat, kiedy człowiek nie myśli o niczym innym, jak o kadrze, świetle, pomysłach, jak to wszystko w ciekawy sposób wykorzystać.

Nigdy mnie nie ciągnęło do krajobrazów. To wyszło ze mnie bardzo naturalnie - zacząłem podróżować, nie lubię miast, więc fotografowałem naturę. W głębi duszy mam zajawkę na reportaże, stąd to jedno zdjęcie z młodymi mnichami z Baganu, które odbiega od reszty portfolio. Chciałbym robić więcej tego typu tematów, więc przy podróżach w dalsze rejony poza naturą będę również szukał ciekawego spojrzenia na życie codzienne w danym miejscu. 

Co jest dla ciebie ważniejsze? Fotografia czy podróże?


Do lipca 2017 wmawiałem sobie, że podróżowanie. Ale coś pękło we mnie, gdy wracaliśmy z kumplem z Islandii. Byłem wściekły na siebie, że nie wykorzystałem potencjału tak pięknego miejsca. Zawsze staram się robić wszystko na sto procent, zjada mnie ambicja. Co ciekawe na tym wyjeździe zrobiłem zdjęcie z wodospadem, które tak namieszało w moim życiu. Przez dwa miesiące nie potrafiłem go dobrze obrobić, a jednego dnia w pracy, zamiast wypełniać obowiązki, odpaliłem Lightrooma na dwie minuty, a po pięciu zdjęcie spontanicznie wylądowało na Instagramie. Już po komentarzach znajomych zauważyłem, że chyba nie jest najgorsze.


Staram się jechać w miejsca dla mnie ciekawe fotograficznie. Szukać miejscówek pod zdjęcia. Rozplanowuję podróż w oparciu o wschody i zachody. Ewidentnie o zdjęcia tu chodzi, nie ma co sobie wmawiać, że jest inaczej.
© Witold Ziomek / Instagram

Co jest dla ciebie ważniejsze? Fotografia czy podróże?


Do lipca 2017 wmawiałem sobie, że podróżowanie. Ale coś pękło we mnie, gdy wracaliśmy z kumplem z Islandii. Byłem wściekły na siebie, że nie wykorzystałem potencjału tak pięknego miejsca. Zawsze staram się robić wszystko na sto procent, zjada mnie ambicja. Co ciekawe na tym wyjeździe zrobiłem zdjęcie z wodospadem, które tak namieszało w moim życiu. Przez dwa miesiące nie potrafiłem go dobrze obrobić, a jednego dnia w pracy, zamiast wypełniać obowiązki, odpaliłem Lightrooma na dwie minuty, a po pięciu zdjęcie spontanicznie wylądowało na Instagramie. Już po komentarzach znajomych zauważyłem, że chyba nie jest najgorsze.

Staram się jechać w miejsca dla mnie ciekawe fotograficznie. Szukać miejscówek pod zdjęcia. Rozplanowuję podróż w oparciu o wschody i zachody. Ewidentnie o zdjęcia tu chodzi, nie ma co sobie wmawiać, że jest inaczej.

Jak zrobić dobre zdjęcie? Masz jakiś przepis?


Absolutnie żadnego. Po prostu pstrykam, staram się robić to różnorodnie. Kluczem jest obróbka. Rzadko które zdjęcie wygląda ciekawie w RAW-ie. Jako, że jestem noga z programów graficznych, to potrafię katować zdjęcie godzinami, aż dojdę do tego, co uważam za znośnie akceptowalne. Widzę postęp i czasami obrabiam tylko dwukrotnie za długo.
© Witold Ziomek / Instagram

Jak zrobić dobre zdjęcie? Masz jakiś przepis?

Absolutnie żadnego. Po prostu pstrykam, staram się robić to różnorodnie. Kluczem jest obróbka. Rzadko które zdjęcie wygląda ciekawie w RAW-ie. Jako, że jestem noga z programów graficznych, to potrafię katować zdjęcie godzinami, aż dojdę do tego, co uważam za znośnie akceptowalne. Widzę postęp i czasami obrabiam tylko dwukrotnie za długo.

Co ze sprzętem? Jest ważny czy nie? 


Kiedyś byłem klasycznym, forumowym zajawkowiczem, którego bardziej interesował sprzęt niż sama fotografia. Co nie zmienia faktu, że systematycznie inwestuję i kombinuję. Jest to raczej spowodowane chęcią poczucia mniejszego ograniczenia sprzętowego. Zaczynam lekki romans z obiektywami stałoogniskowymi ze względu na coraz częstsze fotografie lifestyle’owe - nie samymi widokami człowiek żyje.
© Witold Ziomek / Instagram

Co ze sprzętem? Jest ważny czy nie? 

Kiedyś byłem klasycznym, forumowym zajawkowiczem, którego bardziej interesował sprzęt niż sama fotografia. Co nie zmienia faktu, że systematycznie inwestuję i kombinuję. Jest to raczej spowodowane chęcią poczucia mniejszego ograniczenia sprzętowego. Zaczynam lekki romans z obiektywami stałoogniskowymi ze względu na coraz częstsze fotografie lifestyle’owe - nie samymi widokami człowiek żyje.


Czym fotografujesz?

Pstrykam Nikonem D610, głównie używam Nikon AF-S 24-70 f/2.8, ale zawsze dźwigam 70-200 mm i coś szerokiego. Teraz jakąś jedną, albo dwie stałki i dron obowiązkowo. Z wyjazdu na wyjazd czuję, że potrzebuję coraz mniej, ale nie odpuszczam kręgosłupowi, bo zawsze coś się może przydać. Filtry ND, połówka tabaczkowa i wielki statyw - to nie dla mnie. 
© Witold Ziomek / Instagram


Czym fotografujesz?

Pstrykam Nikonem D610, głównie używam Nikon AF-S 24-70 f/2.8, ale zawsze dźwigam 70-200 mm i coś szerokiego. Teraz jakąś jedną, albo dwie stałki i dron obowiązkowo. Z wyjazdu na wyjazd czuję, że potrzebuję coraz mniej, ale nie odpuszczam kręgosłupowi, bo zawsze coś się może przydać. Filtry ND, połówka tabaczkowa i wielki statyw - to nie dla mnie. 

© Witold Ziomek / Instagram
© Witold Ziomek / Instagram
© Witold Ziomek / Instagram
© Witold Ziomek / Instagram
© Witold Ziomek / Instagram
© Witold Ziomek / Instagram
© Witold Ziomek / Instagram
© Witold Ziomek / Instagram

Polak ogłoszony ”Odkryciem Roku” w konkursie Chromatic Awards 2017

Chromatic Awards to konkurs kierowany do miłośników fotografii kolorowej – zarówno do profesjonalistów jak i amatorów. W tegorocznej edycji pojawiło…

MonoVisions Photography Awards 2017. Polacy nagrodzeni wśród mistrzów fotografii czarno-białej

Współzawodnictwo MonoVision Photography Awards 2017 jest poświęcone fotografii czarno-białej. To nowy konkurs, który jest dedykowany miłośnikom…

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przezdziejesie.wp.pl

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Inspiracje:

Andrew Miksysa opowiada o tym, jak wyglądają litewskie dyskoteki Jeśli mieszkasz w mieście - nie marnuj dnia. Wyjdź na ulicę z aparatem Krajobraz miejski też może być piękny. Zrób kilka zdjęć! Portret w plenerze to świetny pomysł na spędzenie wolnego czasu Wielkie cmentarzysko rowerów miejskich to coś niesamowitego. Fotograf odwiedził to miejsce Ptasia fotobudka - ciekawy sposób na kreatywne zdjęcia przyrody Znane zdjęcie "Wschodu Ziemi" powstało 50 lat temu Historia kontrowersyjnej fotografii Thomasa Hoepkera, która stała się symbolem 9/11 Hiroszima i Nagasaki - historia zdjęć dokumentujących ataki atomowe z 1945 roku Powstanie, jego ludzie i Warszawa - o tym opowiada projekt "Teraz '44" Dzieci i zwierzęta to połączenie idealne! Zobacz świetne zdjęcia rosyjskiej fotografki Młody artysta urzeczywistnia swoje marzenia za pomocą Photoshopa Todd Antony pokazuje odpicowane japońskie TIR-y Fotograf, który ściga światło. Zobacz piękne krajobrazy Stefano Gardela "Tsunami z nieba" - niesamowite zjawisko na filmie poklatkowym Sylwetki naszych czytelników: Magdalena Madej Zdjęcie jak z filmu science fiction. Trudno uwierzyć, że jest prawdziwe Delikatne i piękne kwiaty na fotografiach Roberta Peeka Koty na haju - zobacz, jak zwierzęta reagują na kocimiętkę Przepis na udane zdjęcia reklamowe - minimalizm Mikkela Jul Hvilshøja  Malowanie ognistych śladów przy wodospadach to specjalność Vitora Schiettiego "Białe Domy" Federica Scarchilliego to miejsce spokoju i regenerującej ciszy Baltic Kite Wave Jam Świątynie świata widziane z nieba na zdjęciach Dimitara Karanikolova

Popularne w tym tygodniu:

Zakopane zasypane. Śnieg zaskoczył urlopowiczów Wyjątkowy projekt fotograficzny pokazuję siłę i pewność siebie tych ludzi "PRZEJŚCIE" - rozmowa o tym, jak powstał wyjątkowy materiał z Wrocławia Bajkowa sceneria Holandii. Poznaj wszystkie kolory wiosny Świetne zdjęcie żarłacza białego przypomina plakat do filmu ”Szczęki” Sukces Polaków w konkursie Magnum. Zobacz portrety pełne emocji Najsmaczniejsze zdjęcia kulinarne 2019 roku. Zobacz, wyniki konkursu Nabór na II sezon omawiania zdjęć widzów 90-latka pierwszy raz w życiu zobaczyła swoją córkę. Zobacz poruszającą sesję Niesamowite zdjęcia finalistów National Geographic Travel Contest 2019 ”Czerwone duszki” to rzadkie zjawisko pogodowe. Zobacz, jak powstają Idealne wyczucie czasu. Fotograf ujął węża w paszczy aligatora