© Marcin Watemborski / watemborski.com

BenQ SW270C okazał się lepszym wyborem niż Eizo. Tak, to możliwe!

Wiem, wiem – już na wstępie będą głosy, że jedyne słuszne monitory do obróbki zdjęć to Eizo. Jak się okazuje - niekoniecznie. Borykałem się z problemem wyboru odpowiedniego monitora dla siebie od kilku dobrych miesięcy, aż w końcu się udało. Na moim biurku zagościł BenQ SW270C. Dlaczego ten, a nie Eizo czy NEC? Tego dowiecie się z poniższego artykułu.

Zanim wziąłem się za przeglądanie ofert poszczególnych producentów, przeczytałem kilka, a nawet kilkanaście poradników o tym, co powinien mieć dobry monitor. Wybór naprawdę nie jest prosty, zwłaszcza, gdy ograniczymy swój budżet i mamy swoje wymagania.

Tym, na czym najbardziej zależało to oczywiście szeroki gamut, by móc pozwolić sobie na prawidłowe odwzorowanie barw. Chciałem też pozwolić sobie na rozdzielczość większą niż Full HD (1920 x 1080 pikseli), mieć monitor o rozmiarze 27 cali oraz kaptur w zestawie. Jakkolwiek absurdalnie to nie brzmi – kluczowe było dla mnie również gniazdo mini jack, do którego będę mógł podpiąć głośniki, ponieważ podłączam monitor do PlayStation, a niestety nie ma tam osobnego gniazda i jedyne, co mogę zrobić, to przesyłać sygnał przez złączę HDMI. Postanowiłem ograniczyć swój budżet do 3500 złotych, co również nie ułatwia zadania.

Szeroki gamut – bez tego ani rusz

Jeśli chcemy obrabiać zdjęcia, musimy mieć monitor szerokogamutowy, to znaczy taki, który pokrywa większą przestrzeń barwną nić sRGB. Otworzy wam to drogę do lepszej pracy nad barwami i uzyskania dodatkowo gładszych przejść tonalnych. Dobre monitory mają pokrycie palety barw Adobe RGB na poziomie 99 proc. Dzięki temu wyświetlimy kolor bardziej nasycone, żywsze.

Inną kwestią w przypadku monitorów szerokogamutowych jest to, że drukarki są w stanie przenieść na papier znacznie więcej kolorów i lepiej oddać przejścia tonalne niż standardowe monitory sRGB. Mając taką możliwość, dlaczego mamy sobie odbierać dodatkowych wrażeń wizualnych? Oczywiście te kolory trzeba jeszcze odpowiednio skalibrować, ale o tym później.

Wierność odwzorowania barw – bez tego się nie da!

Znowu o kolorach, ale inaczej. Jeśli już mamy monitor z szerokim gamutem i zadowalającym nas pokryciem przestrzeni barwnych, ważna jest rozbieżność między wyświetlanymi barwami. Współczynnik, który określa ten parametr nazywa się DeltaE. Im jest niższy, tym monitor pokazuje barwy wierniej. Idealnym parametrem byłby współczynnik DeltaE poniżej 1, ale bardzo dobre monitory mają go w przedziale 1–2 i takie nadają się do pracy ze zdjęciami.

DeltaE — porównanie wartości
DeltaE Różnica
<1 niewidoczna
1–2 widziana przez doświadczonego obserwatora
2–3.5 widziana przez niedoświadczonego obserwatora
3.5–5 wyraźna różnica barw
>5 dwie różne barwy

Te, których współczynnik DeltaE jest powyżej 3 zdecydowanie nie sprawdzi się przy fotografii, stad osobno wyróżniamy monitory do pracy biurowej, gdzie wierność odwzorowania barw nie jest tak istotna. Fotografia jednak polega głównie na ocenie organoleptycznej.

Zobacz również: Przyszłość fotografii. Premiera Huawei P30

Równomierne świecenie i kalibracja sprzętowa

Tanie monitory mają do siebie to, że świecą nierówno. Oznacz to tyle, że wyświetlają kolory z rozbieżnością natężenia barw, jak również z różnicami dt. temperatury barwowej. Po ludzku mówiąc – patrząc na jednolity kolor, będziecie widzieć plamy, co jest nie tylko irytujące, ale również uniemożliwia pracę nad zdjęciami.

Wyobraźcie sobie, że patrząc na plamę na zdjęciu, korygujecie ją punktowo. Niby wszystko ok, ale później okazuje się, że nie była ona na zdjęciu, a tylko na monitorze, w efekcie czego oddajecie klientowi zdjęcie z przebarwieniem. To niedopuszczalne. W profesjonalnych monitorach różnica jasności wyświetlanych pól nie powinna przekraczać 5 proc., a różnica w balansie bieli 100 Kelwinów. Żeby utrzymać wszystko na dobrym poziomie, należy przeprowadzać kalibrację monitora.

I tutaj zaczyna się ciekawa kwestia. W przypadku tanich monitorów, kalibracja odbywa się tylko programowo, to znaczy, że profil ICC, który stworzycie dzięki zewnętrznemu kalibratorowi, będzie odnosił się jedynie do sygnału z karty graficznej, a nie tego, który pochodzi z monitora.

Lepsze monitory pozwalają na kalibrację sprzętową, to znaczy, że informacje o kolorach są zapisywane jako 3D Lut na tablicy monitora. Sposób, w jaki monitor przetwarza wyświetlane barwy jest znacznie dokładniejszy niż ten, który idzie z karty graficznej. Upewnijcie się, że monitor, który wybieracie pozwala na kalibrację sprzętową.

Wygoda, wygoda i jeszcze raz wygoda!

Na koniec istotną kwestią jest ergonomia. Zwróćcie uwagę na to, czy możecie ustawić wygodny kąt nachylenia monitora oraz wysokość. Dobre monitory pozwalają na płynną regulację góra-dół, lewo-prawo oraz przód-tył. Od tego zależy to, jak będziecie się czuli po wielogodzinnej pracy i czy nie będziecie musieli uprawiać jogi podczas pracy, by zobaczyć, czy wasze zdjęcia dobrze wyglądają.

A jeśli już o kątach – istotny jest kąt wyświetlania monitora. Chodzi o to, by obraz widziany lekka z lewa, prawa, góry czy dołu wyglądał tak samo, jak widziany na wprost. Inaczej podczas zmiany pozycji przy biurku, będziecie widzieć kolory oraz kontrast kompletnie inaczej i możecie popsuć zdjęcie, a nie o to chodzi.

Szukanie tego jedynego

Mając wytyczne odnośnie tego, co chciałbym znaleźć w swoim monitorze marzeń, zacząłem przeglądać oferty sklepów i producentów. Oczywiście moje pierwsze kroki poszły w kierunku Eizo, bo przecież to klasa sama w sobie, jeśli chodzi o monitory do obróbki zdjęć. W moim budżecie mieścił się model Eizo FlexScan EV2750 (3329 złotych), ale wybierając ten model musiałbym dodatkowo dokupić kaptur za 599 złotych, więc cena końcowa wyniosłaby 3928 złotych, co znacznie przekracza mój budżet.

Moje pierwotne typy: Eizo FlexScan EV2750 (po lewej) oraz Eizo ColorEdge CS242 (po prawej).

Jeśli chciałbym zmieścić się w 3500 złotych, musiałbym zdecydować się na monitor o mniejszej przekątnej, jak Eizo ColorEdge CS2420, który z kapturem i oprogramowaniem ColorNavigator 6 kosztuje obecnie 3270 złotych.

Postanowiłem nie iść na ustępstwa i szukać dalej, zacząłem rozglądać się za innymi producentami. Najtańsze rozwiązanie firmy NEC, model NEC MultiSync PA243W, już na wstępie przekroczył mój budżet i nie spełniał moich wymogów, gdyż ma jedynie 24 cale przekątnej. Przyznaję, że nie byłem specjalnie uradowany wynikami mojego researchu.

Gdy już byłem niemalże zrezygnowany i zdecydowany na dopłacenie dodatkowych kilkuset złotych do Eizo, pojawił się on – BenQ SW270C. Na dodatek do końca roku 2019 jest na niego promocja i można go kupić w cenie 3189 złotych. Brzmi doskonale!

BenQ SW270C, czyli ideał na żądanie

Sprawdziłem parametry i byłem bardzo zaskoczony. Monitor pracuje na bazie 10-bitowej matrycy IPS. ma 27 cali, a rozdzielczość ekranu wynosi 2560 x 1440 piksele (QHD), czyli w proporcjach 16:9. Oczywiście pokrywa 99 proc. przestrzeni Adobe RGB i 100 proc. sRGB. Maksymalna jasność wynosi 300 cd/mkw, a średnia współczynnika DeltaE jest mniejsza od 2 według specyfikacji producenta.

Monitor oferuje funkcję kalibracji sprzętowej dzięki oprogramowaniu Palette Master Element, które obsługuje mój kalibrator X-Rite i1Display Pro. Równomierność jasności i koloru ekranu są kontrolowane przez specjalną technologię AQ Color, a do zestawu dołączany jest kaptur, który można umieścić zarówno poziomo, jak i pionowo. Dos-ko-na-le!

I to nie wszystko. W cenie monitora jest dołączony specjalny kontroler Hotkey Puck G2. Ekran oczywiście obsługuje technologię HDR, co przyda mi się podczas grania na PlayStation! Nie zabrakło również licznych złącz: 2x HDMI, 1x DisplayPort, 1x USB-C, 2x USB 3.1, 1x Slot SD, 1x mini jack. Cud i niedowierzanie!

Po jakimś czasie BenQ SW270C, oznaczony jako ”Photographer Monitor” wylądował na moim biurku.

BenQ SW270C — wybór idealny?

Budowa i wzornictwo

Zanim wyciągnąłem porządnie zapakowany monitor z dużego pudła, rzuciłem okiem szybko na dołączony list od BenQ, w którym zawarte są informacje o testach i kalibracji monitora – rzućcie okiem poniżej.

Po wyciągnięciu, poskładałem wszystko dość szybko. Montaż jest bardzo intuicyjny, ale nie zabrakło instrukcji. Sam monitor waży 10,9 kilograma i ma wymiary 504.4 x 626 x 334 mm. Kaptur jest składany i łatwo montuje się go na monitorze. Jest wykonany z porządnego, grubego tworzywa, a od środka jest wyściełany materiałem zapobiegającym odbiciom.

Bez problemu dostosowałem monitor BenQ SW270C do wygodnej pozycji, ponieważ można go regulować na wysokość w przedziale 15 cm, pochylać góra-dół oraz przekrzywiać. Kąt wyświetlania monitora wynosi 178 stopni (zarówno w pionie, jak i poziomie). O wzornictwie trudno wiele powiedzieć – wygląda jak typowy monitor graficzny z fizycznymi przyciskami na przodzie i podświetlanym włącznikiem.

Większość złączy została umiejscowiona pod spodem tylnego panelu monitora. Na lewej stronie obudowy znajdziemy 2x USB 3.1 oraz czytnik kart SD, co dla wielu może okazać się przydatne. Ja akurat używam zewnętrznych hubów USB oraz czytnika.

Podoba mi się zastosowanie dużego pierścienia, który umożliwia organizację kabli oraz specjalne miejsce na podstawce monitora, w którym mieści się kontroler Hotkey Puck G2.

Sterowniki i kalibracja

Po podłączeniu monitora za pośrednictwem złącza HDMI od razu system wykrył i zainstalował odpowiednie sterowniki. Są one potrzebne do tego, by móc korzystać z predefiniowanych profili kolorystycznych najpopularniejszych przestrzeni (sRGB, Adobe RGD, Rec.709, B&W. DCI-P3, Display P3, M-book, HDR, DICOM, 3x własna kalibracja oraz 2x ustawienia użytkownika). W moim przypadku nie było to aż tak istotne, ponieważ najważniejsza była dla mnie kalibracja.

Pobrałem i zainstalowałem oprogramowanie Palette Master Element ze strony producenta. Uruchomiłem je, podłączyłem kalibrator X-Rite i1Display Pro, po czym program poinformował mnie zielonym ”ptaszkiem”, że jestem gotowy do kalibracji. Proces jest banalnie prosty: wybieramy zaawansowanie procesu (Basic / Advanced), interesującą nas przestrzeń barw, podświetlenie w nitach oraz miejsce, w którym ma być zapisany nasz profil, jako 16-bitowy 3D LUT monitora (Calibration 1, 2, 3), po czym pozwalamy działać sprzętowi. Kalibracja trwała kilka minut, po czym pojawił się przede mną piękny, rzeczywisty obraz. Na potrzeby mojej pracy mam skalibrowane 2 profile: sRGB do pracy nad materiałami internetowymi oraz osobno Adobe RGB do zaawansowanej pracy nad zdjęciami.

Niestety proces musiałem powtórzyć przez swoją nieuwagę i pośpiech. Zapomniałem, że przecież monitor mogę podłączyć spokojnie przez złącze DisplayPort, które gwarantuje lepszy sygnał. W tym momencie pojawił się mały problem – oprogramowanie i1Profiler do mojego kalibratora wywoływało konflikt z oprogramowaniem producenta monitora. Po jego usunięciu, przystąpiłem do działania. Ponowiłem kalibrację na za pośrednictwem programu Palette Master Element – wszystko przebiegło bez problemu i profile zostały poprawnie nadpisane. Monitor był gotowy do pracy.

Jeśli chodzi o przełączanie między profilami – jest ono banalnie proste. Wystarczy wybrać odpowiednie ustawienie z menu monitora, a ten nakaże systemowi zmianę profilu automatycznie. Można do tego zastosować kontroler Hotkey Puck G2.

Odnośnie kalibracji i przełączania profili — BenQ SW270C został wyposażony w opcję Gamut Duo, która umożliwia wyświetlanie tego samego obrazu w dwóch różnych przestrzeniach kolorystycznych na jednym ekranie. Sprawdzi się ona w momencie, gdy obrabiamy zdjęcie w przestrzeni Adobe RGB, ale będziemy je publikować w internecie ze standardem sRGB. Na podstawie tego podglądu można dostosować jedną wersję do drugiej, co jest bardzo pomocne, zwłaszcza, że przeważnie pokazujemy swoje fotografie w internecie.

Hotkey Puck G2 – kontroler, który powinien mieć każdy monitor

Hotkey Puck G2 to niewielki owalny kontroler, dla którego znajdziecie specjalne miejsce w podstawce monitora. Znalazło się na nim 5 przycisków i gałka z funkcją wciskania. Przyciski od lewej strony to: wstecz, funkcja 1, funkcja 2, funkcja 3 oraz przycisk rotacji na końcu. Na środku jest wciskana gałka, która głównie służy do nawigacji po menu samego monitora, ale można jej przypisać funkcje poza nawigacją: głośność (regulowana z monitora), zmianę kontrastu lub jasności monitora.

Przyciski 1, 2 i 3 mogą odpowiadać za przełączanie między trzema wybranymi przez nas profilami lub za wybór źródła sygnału. Przycisk rotacji (skrajnie po prawej stronie) rotuje między profilami, źródłem sygnału lub włącza/ wyłącza wyciszenie.

Dla wygody ustawiłem funkcje, z których najczęściej korzystam. Gałka na środku odpowiada za głośność, przyciski 1, 2, 3 to źródła sygnału (korzystam tylko z dwóch), natomiast przycisk rotacji to profile sRGB (Calibration 1), Adobe RGB (Calibration 2) oraz B&W.

Przyznaję, że to naprawdę wygodne rozwiązanie, które znacznie przyspiesza pracę. Już nie muszę przełączać źródeł sygnału jak w poprzednim monitorze, ani grzebać w ustawieniach systemu, by zmienić profil. BenQ wpadło tutaj na naprawdę genialne i proste rozwiązanie, które jest w cenie sprzętu, a nie jako akcesorium opcjonalne.

Jakość obrazu jest bardzo dobra

Firma BenQ nie ma tak dużego doświadczenia, jak Eizo na rynku monitorów graficznych, lecz poprzeczka jest postawiona naprawdę wysoko. Znanym problemem matryc IPS jest srebrzenie, które w przypadku BenQ SW270C jest praktycznie niezauważalne. Wyświetlane na monitorze barwy są równe w całym zakresie ekranu – zarówno pod kątem ich natężenia oraz punktu bieli. Nie widać żadnych plam.

Wybór monitora o przekątnej 27 cali był zdecydowanie dobrym pomysłem, zwłaszcza, że przy pracy jestem od niego trochę oddalony, więc bez problemu ogarniam go wzrokiem bez męczących wędrówek po polu wyświetlania. Monitor pod różnym kątem wyświetla obraz bardzo dobrze, więc osoba, która siedzi ze mną podczas oględzin zdjęć nie będzie miała problemu z ich prawidłowym odczytaniem. Nie zaobserwowałem żadnych problemów z wyrazistością obrazu – jest ostry, czysty, a przejścia tonalne są bardzo gładkie.

Wrażenia po kilku tygodniach użytkowania i podsumowanie

W mojej pracy spędzam bardzo dużo czasu przed komputerem, właściwie większość – bez względu czy jest to pisanie tekstów redakcyjnych, czy obróbka zdjęć. W czasie prywatnym również zdarza mi się trochę posiedzieć podczas grania lub oglądania filmów.

Użytkowanie BenQ SW270C to przyjemność – nie odczuwam zmęczenia wzroku, a sam monitor nie wykazuje skłonności do zaburzonej pracy – przynajmniej po tak krótkim czasie. Jestem bardzo ciekawy, jak będzie się sprawdzał za rok przy takiej intensywności działania. Nie spodziewałem się, że kontroler Hotkey Puck G2 będzie tak pomocny. Praktycznie bez zmiany wygodnej pozycji mogę przełączać istotne funkcje, jak źródło sygnału czy profil kolorystyczny. Uważam, że każda firma w standardzie powinna dołączać takie urządzenie i tutaj Eizo może się czegoś nauczyć.

Jeśli dzisiaj ponownie miałbym wybierać monitor według wytycznych, które rozpisałem na początku artykułu – ponownie wybrałbym BenQ SW270C. Ten monitor spełnia moje oczekiwania zarówno w kwestii profesjonalnej obróbki zdjęć, jak również oglądania multimediów. Jedyne, do czego mógłbym się przyczepić to wzornictwo. Chciałbym w przyszłości zobaczyć cieńszą ramkę dookoła monitora, ale oprócz tego – nie mam zastrzeżeń.

Ogromnym plusem dla BenQ jest dołączenie w standardzie rzeczy, które u innych producentów są opcją. Kaptur i kontroler w zestawie to świetna sprawa, a wszystko możecie mieć za 3189 złotych do końca grudnia 2019 roku, a później za standardową cenę 3429 złotych. Monitor zdecydowanie jest warty każdej wydanej na niego złotówki.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Sprzęt:

Nowa generacja obiektywów Leica Summarit-M Polaroid Z340 - aparat, kamera i... drukarka Sigma SD15 - już prawie jest! CES 2009: niedrogie cyfrówki od Sony Leica CL - 24-megapikelowa matryca APS-C, rewelacyjny wizjer i tradycyjne sterowanie Venus Optics Laowa STF 105 mm f/2 (T/3.2) niebawem na rynku Coachella Music Festival - świetny film poklatkowy z 50 000 zdjęć [wideo] Nikon Coolpix P300 - kieszonkowy kompakt z zabójczym obiektywem Ricoh GXR - mniejszy, niż Mikro 4/3, z wymiennymi obiektywami i ... matrycą! 40 milionów obiektywów Canon EF Gdzie przechowywać zdjęcia? Ramki, albumy, organizery, fotoksiążki Panasonic Lumix DSC-GF2 - idealny aparat do codziennego fotografowania?

Popularne w tym tygodniu:

Leica M10 Monochrom oficjalnie: czarno-biała matryca, 40 Mpix i ISO 100 000 Sony przebiło Olympusa na japońskim rynku. Canon na pierwszym miejscu Hasselblad XCD 45 mm f/4 (45P) - najlżejszy średnioformatowy obiektyw z AF Canon może pokazać aż 3 nowe bezlusterkowce w 2020 roku DJI Mavic 3, DJI Mavic Air 2 oraz Matrice 300 już w lutym? Canon RF 135 mm f/1.4L USM – może powstać portretowy obiektyw marzeń Manfrotto prezentuje niezniszczalne karty pamięci. Sony zagrożone? Tokina ATX-M 85 mm f/1.8 FE – nowa linia obiektywów do bezlusterkowców Nowe regulacje w kwestii akredytowania dronów. Dowiedz się więcej Sony PG-VPT28T to grip dla wlogerów, którym można kontrolować bezlusterkowca Canon 1D-X Mark III – poznaj szczegóły funkcji fotografowania i filmowania Fujifilm X-T200 kosztuje niewiele i kręci w 4K/30p