Swell. Osobista historia Mateusza Sarełło opowiedziana zdjęciami

"Swell", czyli książka fotograficzna Mateusza pokazująca Bałtyk po sezonie, zdobyła uznanie międzynarodowe. Liczne nagrody, wyróżnienia i prezentacje potwierdzają umiejętne przełożenie na język fotografii osobistej tragedii związaną z rozstaniem.

© Mateusz Sarełło

Dlaczego skierowałeś swój aparat na Bałtyk?

Na początku miał to być projekt dokumentalny o Morzu Bałtyckim. Jego realizacja miała polegać na podróżowaniu wzdłuż wybrzeża i fotografowaniu go po sezonie turystycznym. Chciałem pokazać polskie wybrzeże w jego naturalnym kontekście geograficznym, w jego różnorodności, która wcale nie musi kojarzyć się z tłumami turystów. Fotografowałem wtedy przy użyciu polaroidów - pierwsza część mojej książki składa się wyłącznie z polaroidów, ostatecznie w kontekście całej historii polaroidy pełnią funkcję widokówek, pamiątek z przeszłości.

Książka jest podzielona na dwie części, dlaczego?

W podróżach nad Bałtyk towarzyszyła mi moja dziewczyna, aż do momentu naszego rozstania. Nie potrafiłem już realizować projektu według wcześniejszego planu. Zacząłem wracać do miejsc, w których byliśmy razem. Tu kończy się projekt, a zaczyna się osobista historia. Przestałem używać polaroidów, bo ich estetyka okazała się zupełnie nie pasować do stanu emocjonalnego, w jakim się znajdowałem. Wybór czarno-białego negatywu, dużego ziarna i kontrastu był efektem zmiany, która zaszła we mnie.

Twoje zdjęcia działają na zmysły, ale na ile był to zamierzone cel już podczas powstawania zdjęć, a na ile efekt późniejszego opracowania, edycji?

W przypadku „Swell” nie możemy mówić o „pracy nad projektem”, czy „dążeniu do zamierzonego celu”. To historia, która dzieje się sama, która jest trochę niezależna ode mnie, ja jestem jej uczestnikiem. Chciałem to jakoś przetrwać po prostu. Jeździłem nad Bałtyk żeby coś zrobić ze swoimi emocjami. Fotografowałem zamiast „walić głową w ścianę”. To było działanie intuicyjne. Doraźnie mi to pomagało. Pomysł na zrobienie z tego książki pojawił się później.

Należy tu podkreślić, że książka jest wynikiem mojej współpracy z kuratorem i edytorem Michałem Łuczakiem oraz z projektantką książki Anią Nałęcką. Michał jest moim przyjacielem i wiedział o historii rozstania od początku. Był bardzo blisko mnie, a jednocześnie potrafił zachować dystans niezbędny do zbudowania narracji zrozumiałej dla wszystkich. Dla mnie istotne jest jak ta historia jest odbierana przez ludzi, niekoniecznie związanych z fotografią. "Swell" to nie tyle książka fotograficzna, co osobista historia opowiedziana zdjęciami.

Zobacz również: Fotoblogia.pl - największy blog o fotografii w Polsce

Kim są ludzie, których portretowałeś? Czy są to przypadkowi, czy w jakiś sposób dobrani ludzie?

Ludzie, którzy pojawiają się w mojej książce to przypadkowi przechodnie spotkani w pobliżu morza. Nie mają oni bezpośredniego związku z moją osobistą historią, są jednak swoistym zwierciadłem. Wybrałem ich, ponieważ w swoim wyglądzie, zachowaniu, w naszej krótkiej relacji było coś, co kazało mi intuicyjnie fotografować. Ich wybór to określanie własnego stanu, wizualizacja nastroju, myśli, emocji.

Jak dziś patrzysz na okres, w którym realizowałeś te zdjęcia? Czy dziś obraz Bałtyku byłby inny?

Praca nad „Swell” bardzo mnie zmieniła. Jako fotograf nie potrafię już „myśleć projektem”, nie potrafię już robić rzeczy, które nie są o mnie. Pracuję teraz nad historią, której nie da się sfotografować jeden do jednego. To dosyć złożony proces. Mam w sobie bardzo silne uczucie, szukam „lustra”, żeby w nim tę emocję odbić. W przypadku „Swell” tym lustrem był Bałtyk, to było zupełnie naturalne. Teraz muszę nie tyle poszukać, co bardziej zaczekać, bo takie lustro zawsze przychodzi samo, nie można go po prostu wymyślić.

Czy od czasu tamtych zdjęć byłeś nad Bałtykiem? Wolisz Bałtyk zimą, czy latem?

Myślę, że ten kto zna "Swell", będzie znał odpowiedź na to pytanie. Nad Bałtykiem od tego czasu nie byłem.

Mateusz Sarełło urodził się w 1978 roku w Warszawie. Ukończył Akademię Fotografii w Warszawie. Brał udział w programie mentorskim agencji Napo Images. Jego książka "Swell" zdobyła liczne nagrody i wyróżnienia m.in. znalazła się w finale nagrody na najlepszą książkę fotograficzną w Picture of the Year International.
Jego książkę "Swell" w cenie 80zł można nabyć tutaj
www.mateuszsarello.com

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Inspiracje:

Królewski retusz z Krakowa Winylowe kolekcje i ich właściciele Anita Andrzejewska. Z aparatem w podróży Fotograf nauczył się języka chińskiego, aby fotografować... ryż Targ ekscentryczności, czyli paryscy kramarze w obiektywie Kultura jedzenia śmieciowego w rozmiarze XXL Alegorie z malarstwa na fotografiach Alice Bruce Ready, steady, go! Symboliczne dążenie do nowych przestrzeni życiowych Nowoczesne portrety klasycznych rzemieślników, którym grozi wyginięcie Jak powstają efekty specjalne z "Gry o Tron"? Iranian Living Room, czyli z aparatem do irańskich salonów Idealne ciała nagich sportowców w ESPN The Body Issue Shake it baby, czyli trochę wody dla ochłody Zdjęcia www Sieci #13, czyli subiektywny przegląd ciekawych zdjęć tygodni Body art sfotografowane w ultrafiolecie Mieszkając na francuskiej plaży i robiąc zdjęcia Pozując wśród swoich tygodniowych…śmieci! Overview Effect - niesamowite spojrzenie na Ziemię z perspektywy Kosmosu Szczękoczułki, pancerzyki, wielkie oczka, trochę futerka. Piękne makro portrety…owadów Dziewczyny na tych zdjęciach są w interesujący sposób inne Inspirujące fotografie, które zamieniają życie w bajkowy sen fotografa Georgia Metaxas dokumentuje refleksyjne przemiany u fryzjera Przebudzenie uśpionej seksualności i proste przyjemności państwa Whitesnow Z aparatem po śmietnikach, czyli o powstawaniu fotoreportażu dla tygodnika „Polityka”

Popularne w tym tygodniu:

Wzruszająca sesja noworodków, wykonana tuż przed odejściem jednego z nich Potraficie dostrzec coś wyjątkowego w portretach autorstwa Yigala Ozeriego? Drzewa przewrócone przez orkan. Stworzyły fantastyczną kompozycję do zdjęcia Przez dwie zimy fotografował ludzi marznąc na moście. Tak powstał projekt "Tramwaj" Czekał godzinami, by dopasować odbiorców do obrazów w muzeum. Zdecydowanie się opłaciło Kiedyś i dziś – mężczyzna wkleił dorosłego siebie na zdjęcia z dzieciństwa. Wyszło świetnie! Magiczne, poetyckie portrety na gorącej Kubie to specjalność Gillian Hyland Magia dobrego zdjęcia tkwi w oczach, zwłaszcza jak jest ich kilka par. Ireneusz "Irass" Walędzik opowiada o swoich bliskich spotkaniach z przyrodą Zdjęcie z lądowania na Księżycu to prawda czy wielka mistyfikacja? Usunął ze zdjęcia dźwig, którego nikt nie chciał wymazać. Zobacz jak retuszował obraz krok po kroku Wildlife Photographer of the Year 2017. Wygrało zdjęcie opowiadające historię zbrodni na nosorożcach Roni Landa sfotografowała interesującą martwą naturę, zrobioną z... mięsa?!