Czy owady w ustach modelek to zaprzeczenie fotografii beauty?

Proszę Państwa – to nie Photoshop. To prawdziwe owady, co prawda spreparowane, ale wciąż prawdziwe. I oczywiście prawdziwe modelki. Serie „The Beauty Inside” oraz „The Beauty Outside” łączą fotografię makro oraz beauty. Czy uważacie, że taka estetyka jest zaburzeniem fotografowania „piękna”?

Fotograf, Marc Lamey, stworzył dwie serie portretów opierających się na koncepcji beauty, której założeniem jest ukazywanie piękna. Zdjęcia są równo oświetlone oraz idealnie wyretuszowane – nie ma na nich najmniejszych niedoskonałości. Czy owady w ustach i na twarzach modelek można tak traktować? Nie sądzę. Są one piękne – ich kolory, faktura. Ważna jest tutaj tylko koncepcja stworzenia dla nich „pojemnika” w postaci ust modelek.
© Marc Lamey / www.marclamey.com

Fotograf, Marc Lamey, stworzył dwie serie portretów opierających się na koncepcji beauty, której założeniem jest ukazywanie piękna. Zdjęcia są równo oświetlone oraz idealnie wyretuszowane – nie ma na nich najmniejszych niedoskonałości. Czy owady w ustach i na twarzach modelek można tak traktować? Nie sądzę. Są one piękne – ich kolory, faktura. Ważna jest tutaj tylko koncepcja stworzenia dla nich „pojemnika” w postaci ust modelek.

- Uważam, że owady są piękne niczym biżuteria. Często mówimy o wewnętrznym pięknie. To właśnie była dla mnie siła napędowa przy realizacji tej serii. - wyznaje autor.
© Marc Lamey / www.marclamey.com

- Uważam, że owady są piękne niczym biżuteria. Często mówimy o wewnętrznym pięknie. To właśnie była dla mnie siła napędowa przy realizacji tej serii. - wyznaje autor.

Kontrasty pomiędzy piękną czerwienią ust i różami na policzkach, a nasyconymi kolorami owadów jest naprawdę cudowny. Jedno podkreśla urodę drugiego. Uważam, że sednem tego typu fotografii jest właśnie intensyfikacja doznań wizualnych, co świetnie widać w projekcie Marca.
© Marc Lamey / www.marclamey.com

Kontrasty pomiędzy piękną czerwienią ust i różami na policzkach, a nasyconymi kolorami owadów jest naprawdę cudowny. Jedno podkreśla urodę drugiego. Uważam, że sednem tego typu fotografii jest właśnie intensyfikacja doznań wizualnych, co świetnie widać w projekcie Marca.

- Wiem, że niewiele modelek jest w stanie zgodzić się na moje zwariowane pomysły, ale tym razem serio bałem się, że nie znajdę odpowiedniej ich ilości do zrealizowania tego pomysłu. - wspomina Marc – Na szczęście okazało się to dziecinnie proste. Po kilku pierwszych przykładowych zdjęciach modelki same do mnie pisały z zapytaniem o udział w projekcie
© Marc Lamey / www.marclamey.com

- Wiem, że niewiele modelek jest w stanie zgodzić się na moje zwariowane pomysły, ale tym razem serio bałem się, że nie znajdę odpowiedniej ich ilości do zrealizowania tego pomysłu. - wspomina Marc – Na szczęście okazało się to dziecinnie proste. Po kilku pierwszych przykładowych zdjęciach modelki same do mnie pisały z zapytaniem o udział w projekcie

- O dziwo modelki się nie bały – kontynuuje twórca projektu  - Były spokojne nawet, kiedy miały owady we włosach, owady miały żądła i pozostawiały posmak spreparowanego obiekty w ustach.
© Marc Lamey / www.marclamey.com

- O dziwo modelki się nie bały – kontynuuje twórca projektu - Były spokojne nawet, kiedy miały owady we włosach, owady miały żądła i pozostawiały posmak spreparowanego obiekty w ustach.

Całościowy projekt można nazwać „średniozaawansowaną fotografią makro oraz beauty”, ponieważ technicznie nie był on specjalnie skomplikowany. Nie znajdziemy tu bardzo bliskich powiększeń, ani wyrafinowanych ustawień światła. Nie zmienia to faktu, że estetyka prezentowana prze Marca Lameya jest naprawdę satysfakcjonująca.
© Marc Lamey / www.marclamey.com

Całościowy projekt można nazwać „średniozaawansowaną fotografią makro oraz beauty”, ponieważ technicznie nie był on specjalnie skomplikowany. Nie znajdziemy tu bardzo bliskich powiększeń, ani wyrafinowanych ustawień światła. Nie zmienia to faktu, że estetyka prezentowana prze Marca Lameya jest naprawdę satysfakcjonująca.

Zobacz również: Podstawy fotografii: przysłona

Zdjęcia wykorzystane za zgodą autora.
© Marc Lamey / www.marclamey.com

Zdjęcia wykorzystane za zgodą autora.

© Marc Lamey / www.marclamey.com
© Marc Lamey / www.marclamey.com
© Marc Lamey / www.marclamey.com
© Marc Lamey / www.marclamey.com
© Marc Lamey / www.marclamey.com
© Marc Lamey / www.marclamey.com
© Marc Lamey / www.marclamey.com
© Marc Lamey / www.marclamey.com
Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Inspiracje:

Przez 10 lat fotografował chińskie rodziny z ich całym dobytkiem Laurent Baheux ujął charakter Afryki w czarno-białych portretach zwierząt Kiedyś i dziś na jednym zdjęciu, czyli wehikuł czasu fotografów Magazyn fotograficzny Camerapixo - teraz także na iOS i Androidzie [galeria] Fotograf przedstawił ciążę swojej żony za pośrednictwem aparatów. Wyszło świetnie! Chris Niedenthal pokazuje niepublikowane prace Ślady gwiezdne i malowanie światłem. Zobacz przepiękny film poklatkowy Świeże spojrzenie na afrykańską sawannę Żywa, minimalistyczna architektura z Kopenhagi i Malmo Photo Shanghai 2015 - 15 galerii i ponad 500 prac w sercu Azji Szukał odskoczni, więc wzbił się w powietrze - fotografia lotnicza Patryka Morzonka Fotobabble ? gadane fotki

Popularne w tym tygodniu:

Gucci pokazało modelkę z zespołem Downa w swojej genialnej kampanii Przepiękne maki na Śląsku. Fotograf zdążył 5 minut przed oberwaniem chmury Zapomniany radziecki dwupłatowiec odnaleziony na północy Polski Awantura w Vogue: Simone Biles miała sesję u Annie Leibovitz, a nie u czarnoskórej fotografki Fotografka została mamą dzikich zwierząt. Ufają jej bezgranicznie Amerykański sen, czyli przepiękne wschody i zachody słońca nad Chicago Bielik amerykański jako ptasia taksówka. Niesamowite zdjęcie obiega świat Zwycięskie zdjęcie w konkursie British Ecological Society pokazuje zależność zwierząt od ludzi Audubon Photography Awards 2020, czyli genialne zdjęcia ptaków Historyczna okładka "Vanity Fair". I obyło się bez gromów, jakie spadły na "Vouge" [OPINIA] Zobacz zdjęcia super rzadkich białych nietoperzy z Kostaryki Teleskop Hubble’a sfotografował galaktykę oddaloną o 67 milionów lat świetlnych