„Efekty uboczne” obecności człowieka w naturze w pięknym albumie Kacpra Kowalskiego

„Efekty uboczne” obecności człowieka w naturze w pięknym albumie Kacpra Kowalskiego
Jakub Kaźmierczyk

10.03.2014 12:45, aktual.: 10.03.2014 14:19

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Chwilę przed otrzymaniem nagrody w konkursie World Press Photo Kacper Kowalski wydał swój pierwszy album fotograficzny. Na publikację czekaliśmy długo, ale było warto.

Album „Efekty uboczne” jest zwieńczeniem wystawy o tej samej nazwie, którą mogliśmy oglądać w Leica Gallery w Warszawie. To wspaniała podniebna podróż do źródła trudnych relacji między człowiekiem a środowiskiem.

Kacper Kowalski:

Najbardziej interesują mnie punkty styku cywilizacji z naturą - mówi Kowalski - To tam dzieją się ciekawe rzeczy: zaburzenie harmonii, powstawanie nowych form.

Na zdjęciach Kowalskiego widać jak na dłoni, w jaki sposób ludzie zmieniają otaczające ich środowisko, a także to, jak ono się przed tym broni. Album wypełniają przepiękne, niezwykłe wzory uchwycone z lotu ptaka. Fotograf prezentuje na swoich zdjęciach łąki, pola, lasy, ale także elementy w sztuczny sposób wpasowane w krajobrazy przez człowieka.

Album składa się ze 132 stron, na których znajduje się 80 fotografii. W pierwszym momencie pomyślałem, że jest źle złożony, bo przednia okładka jest obrócona o 180 stopni względem tylnej i na odwrót. Nie wiedziałem, jak oglądać ten album. Wprawiło mnie to w zakłopotanie. W końcu zrozumiałem, że tylko ode mnie zależy, w jaki sposób będę oglądał te fotografie, skoro wszystkie zostały wykonane pod kątem 90 stopni w stosunku do ziemi. To ciekawa forma interakcji z odbiorcą albumu. Na tym nie koniec niespodzianek.

Obraz

Przy wszystkich zdjęciach znajdują się bardzo dokładne dane GPS, więc bez problemu można sprawdzić, gdzie zostały one zrobione. Mnie zaintrygowała fotografia suchej jak pieprz, popękanej ziemi, w części pokrytej białym nalotem. Wygląda to tak, jakby Kacper sfotografował wyschniętą Afrykę. Nic bardziej mylnego - to teren Janikowskich Zakładów Sodowych.

Obraz

Kolejną ciekawostką są pojawiające się co kilka lub kilkanaście stron zapisy ścieżki GPS, którą Kacper pokonywał, przelatując nad danym terenem. Można się dowiedzieć, ile okrążeń zrobił nad fotografowanym obszarem.

Obraz

Co kilkanaście stron umieszczone są również wstawki z szarego papieru, w których w dwóch językach przeczytamy m.in. o uprawie roślin czy utylizacji plastiku. Wszystko opisane jest pod kątem 90 stopni, aby nie sugerować odbiorcy, jak ma trzymać album.

Obraz

Ostatnią niespodzianką jest tylna (lub przednia?) okładka: pokryta monochromatyczną ciepłoczułą substancją termoaktywną. Pod wpływem dotyku dłoni oglądającego album spod czarnej karty wyłaniają się powoli fragmenty fotografii. Można odcisnąć na niej swoje dłonie i samodzielnie ukształtować sfotografowany krajobraz, który jednak po chwili może zniknąć.

Prócz wspomnianych ciekawostek ten album to ogrom zapierających dech w piersiach fotografii. Są w nim zupełnie oczywiste zdjęcia przedstawiające np. narciarzy czekających w kolejce na wyciąg, jak również bardzo tajemnicze scenerie, o których pisałem wyżej.

Obraz

Album Kacpra Kowalskiego to świetna propozycja dla miłośników fotografii - pełna rewelacyjnych zdjęć i niespodzianek. Co ważne, to album polskiego fotografa, więc tym bardziej miło jest go oglądać. Na dodatek wszystko jest opatrzone czerwonym logo Leica, która ręczy za wysoką jakość wykonanych fotografii i samego albumu. Nic dodać, nic ująć! Polecam.

Kacper Kowalski: "Efekty uboczne"

  • Album: 80 zdjęć, 132 strony
  • Projekt graficzny: Edgar Bąk
  • Kuratorka: Agnieszka Jacobson-Cielecka
  • Wydawca: Rafał Łochowski
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
[1/9]
Źródło artykułu:WP Fotoblogia
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)