Utopiony aparat powrócił do właścicielki po 4 latach

Utopiony aparat powrócił do właścicielki po 4 latach
Jacek Siwko

23.06.2011 15:13, aktual.: 23.06.2011 17:13

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Peter Govaars znalazł na plaży kawałek plastiku, który okazał się resztką aparatu fotograficznego. Po oczyszczeniu karty SD okazało się, że zawiera ona 104 zdjęcia zrobione w czerwcu 2007 r. Z pomocą internetu udało się odnaleźć właścicielkę zagubionych zdjęć.

Historia zagubionego aparatu jest kolejnym dowodem świadczącym  o potencjale tkwiącym w sieci. Zgodnie z teorią amerykańskiego socjologa Stanleya Milgrama od każdej osoby na świecie dzieli nas co najwyżej sześć uścisków dłoni. Teoria ta związana jest z siecią wzajemnych powiązań. Dzięki wynalezieniu internetu sieć znajomości jeszcze się zacieśniła.

Przypadek odnalezionego aparatu zdaje się to potwierdzać. Po dwóch dniach od publikacji zdjęć w serwisie Flickr znalazła się się właścicielka fotografii. Jak się okazało, aparat wpadł jej do oceanu w zatoce Santa Cruz. Niesamowite, że mimo 4 lat spędzonych na dnie oceanu udało się odzyskać zdjęcia zapisane na karcie pamięci. Choć nie wiem czy czasem bardziej nie zdumiewa mnie fakt, że udało się odnaleźć właściciela zdjęć w tak krótkim czasie.

Właścicielką zagubionego aparatu okazała się dziewczyna z pierwszego planu tego zdjęcia
Właścicielką zagubionego aparatu okazała się dziewczyna z pierwszego planu tego zdjęcia

Ciekawe, jak zinterpretowałby całą sprawę wspomniany wcześniej socjolog. Żyjemy w dobie internetu i ma to dobre strony, jak chociażby wspomniana historia, ale czy to z drugiej strony nie jest to straszne, że nie można już być anonimowym człowiekiem? Zawsze nas ktoś pozna i doniesie gdzie trzeba. Pełna kontrola rodem z powieści Orwella "Rok 1984".

Źródło artykułu:WP Fotoblogia
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)