San Francisco na zdjęciach Helene Havard jest po prostu piękne. Architektura została przedstawiona w jasnych, pastelowych barwach, natomiast naturalna zieleń zyskała dodatkowego nasycenia. Autorka wspomina, że budynki w stylu art deco powinny mieć inny charakter, wiec po prostu dodała im trochę koloru. Wyszło naprawdę nieźle!
Art deco to reakcja architektów i projektantów wnętrz na secesję (art nouveau) w latach 20. XX wieku. Przedstawiciele tego nurtu zarzucali sztuce secesyjnej brak dyscypliny przestrzennej, chociaż już wtedy powszechne stawało się projektowanie przemysłowe. Jednak dopiero art deco tchnęło trochę życia w świat architektury. Projekty powstawały z myślą o funkcji i wpływie przedmiotu na otoczenie człowieka.
Artyści działali świadomie i chcieli wyprowadzić styl na wzór dawnej architektury, wzbogacając ją w przyszłościowe spojrzenie i dodając trochę optymizmu do taśmowej produkcji przemysłowej i rodzących się mediów masowych. Mimo wspomnianej taśmowości, przedstawiciele art deco dokładali wszelkich starań do perfekcyjnego wykończenia przedmiotów, co czyniło je stosunkowo drogimi i niedostępnymi dla wszystkich.
Przedstawiciele nurtu art deco poszukiwali piękna w funkcjach zwykłych przedmiotu i jasnego przekazu w grafice lub malarstwie. Jasna kolorystyka i wykorzystywanie żywych, nasyconych barw zostały zaczerpnięte z fowizmu. Zwieńczeniem sukcesu art deco była paryska Międzynarodowa Wystawa Sztuki Dekoracyjnej i Wzornictwa zorganizowana w 1925 roku. To właśnie wtedy została doceniona spółdzielnia artystyczna Ład, prezentująca polski pawilon Józefa Czajkowskiego.
Odejście od art deco zaczęło się w latach 30. XX wieku, kiedy powstała i rozwijała się niemiecka szkoła Bauhausu. Postmodernistyczne wzornictwo i prostota formy wyparły ozdobne przedmioty. Ważniejsza niż ozdoby okazała się geometria i surowość, jednoznacznie kojarzone z elegancją.