Canon EOS 400D, czy może EOS 450D? Pomagamy wybrać.

Mateusz Gołąb

20.02.2008 22:03, aktual.: 02.08.2022 11:20

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Canon EOS 400D i jego młodszy brat, model 450D to bardzo udana seria amatorskich EOSów, rozpoczęta kilka lat temu modelem EOS 300D. Ledwo 400D zadomowił się na rynku, Canon czując chyba oddech na plecach konkurencji, pokazał 450D. Moim zdaniem ten model nie zasługuje na dodanie jedynie "50" do nazwy - zasłużył na pełne "500". Co więc nowego zobaczymy w tej puszcze, w porównaniu do 400D? Czy warto dorzucić do nowego modelu ok. 1000zł?

Canon EOS 400D i jego młodszy brat, model 450D to bardzo udana seria amatorskich EOSów, rozpoczęta kilka lat temu modelem EOS 300D. Ledwo 400D zadomowił się na rynku, Canon czując chyba oddech na plecach konkurencji, pokazał 450D. Moim zdaniem ten model nie zasługuje na dodanie jedynie '50" do nazwy - zasłużył na pełne "500". Co więc nowego zobaczymy w tej puszcze, w porównaniu do 400D? Czy warto dorzucić do nowego modelu ok. 1000zł?

Zaczynamy wyliczankę:

  • matryca 12 megapikseli i chociaż te megapiksele nie są moim zdaniem takie ważne, to w przypadku 450D mamy do czynienia z matrycą typu Live View, czyli z podglądem na żywo;
  • 450D jest sprzedawany w zestawie z nowym, standardowym obiektywem 18-55mm IS, a te dwie literki na końcu oznaczają stabilizację obrazu, prócz niej, ten obiektyw ma nieco poprawioną konstrukcję i podobno jest lepszy;
  • obsługuje nowoczesne, pojemne karty** SDHC**;
  • większy i jaśniejszy wizjer, EOSy z tej najtańszej serii miały zawsze jak pamiętam problemy z ciemnym wizjerem, tutaj jest znacznie lepiej;
  • punktowy pomiar światła, tutaj EOSy miały zawsze problem, teraz mają wreszcie prawdziwy punktowy - 4% powierzchni kadru, może to wygląda śmiesznie, te procenty, ale precyzyjny punktowy pomiar bardzo się przydaje - uwierzcie;
  • coś dla wielbicieli samowyzwalacza, nie trzeba już wracać do aparatu po każdym zdjęciu, można ustawić ilość zdjęć w serii, jakie zrobi aparat sam;
  • gigantyczny, 3 calowy wyświetlacz LCD, robi wrażenie;
  • parę przydatnych drobiazgów typu automatyczna korekcja ekspozycji, specjalny algorytm redukcji szumów przy wysokim ISO, poprawiony nieco system AF, mniejsza, a pojemniejsza bateria, poprawiony wygląd menu i ekranu ustawień..
  • Digital Photo Professional, niezły program do wywoływania RAWów, znajdziecie w zestawie.

Jakie wnioski? Nie oglądając się na pieniądze, oczywiście, że warto kupić nowszy model - 450D ma na prawdę dużo ulepszeń i usprawnień. To nie jest lekka modyfikacja jak w przypadku Nikona D60, zastępującego D40/D40X. Wszystko oczywiście zostaje kwestią pieniędzy.

Źródło artykułu:WP Fotoblogia
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)