Co za piorunujące ujęcie. Fotograf uchwycił błyskawicę pod podwójną tęczą

Co za piorunujące ujęcie. Fotograf uchwycił błyskawicę pod podwójną tęczą
19.07.2022 12:38
Co za piorunujące ujęcie. Fotograf uchwycił błyskawicę pod podwójną tęczą
Źródło zdjęć: © © Jason Rinehart

Fotograf pasjonujący się światłem natury dzięki swojemu doświadczeniu i specjalnym narzędziom był w stanie uchwycić idealnie zdjęcie błyskawicy uderzającej w ziemię pod podwójną tęczą.

Fotograf Jason Rinehart prowadzi swoją firmę fotograficzną Hartlight Photography w Buchanan w Wirginii. "Mieszkam w całkiem wyjątkowym i unikalnym miejscu do uchwycenia matki natury w jej najlepszym wydaniu, z łatwym dostępem do wielu wysokich punktów widokowych, do których inni fotografowie w innych obszarach nie mają dostępu, to plus mieszkania w Blue Ridge Mountains w Wirginii" - mówi w rozmowie z serwisem PetaPixel.

Choć większość obserwujących zna go z pracy przy malowaniu światłem na długich ekspozycjach, to jak przyznaje sam artysta, jego pasją jest fotografowanie naturalnego oświetlenia przyrody, które pojawia się w postaci błyskawic podczas burz.

Rinehart niedawno wykonał spektakularne zdjęcie pioruna uderzającego w ziemię w anturażu podwójnej tęczy. Fotograf wyjaśnił, że jechał wieczorem do domu, monitorując mapy radarowe i śledząc linię burz nad Zachodnią Wirginią. W końcu dzięki swojemu doświadczeniu zorientował się, że przejdą one nad jego rejonem około zachodu słońca.

"Zabrałem swój sprzęt z domu i skierowałem się w stronę Blue Ridge Parkway do mojego ulubionego miejsca o nazwie Pine Tree, w samą porę, aby zobaczyć tę piękną chmurę półkową zmierzającą w moją stronę" – wspomina fotograf. "Wał szkwałowy dotarł do mnie, zmuszając mnie do schronienia się w moim samochodzie przez 20 min. Gdy przeszła burza, mogłem zobaczyć słońce zaczynające tworzyć ten niesamowity żywy pomarańcz, różowe odcienie w kierunku wschodnim, oświetlając tył linii burz".

Rinehart wyjaśnia, że deszcz ustał w samą porę, gdy przed nim uformowała się niesamowita tęcza. Ustawił swojego Canona 6D i obiektyw Sigma 14-25 mm z sześciostopniowym filtrem ND Haida i zaczął fotografować w trybie ciągłym, aby dać sobie największe szanse na uchwycenie błyskawicy.

"Wiedziałem od razu, gdy tęcza zaczęła się powiększać na niebie, że to będzie coś bardzo wyjątkowego. Kolor był czymś, co zapiera dech w piersiach, a bycie fotografem ze świadomością, że uchwyciłeś coś tak wyjątkowego, jest uczuciem nie do opisania. Lubię myśleć, że w tego typu okolicznościach i momentach słowa są zbędne, ponieważ obraz opowiada historię" – mówi.

"Następną rzeczą, która się wydarzyła, była ta błyskawica spadająca prosto z nieba tak doskonale oprawiona tą przepiękną tęczą. Wszystko, co mogłem zrobić, to po prostu uśmiechnąć się, gdy usłyszałem, jak moja migawka się zatrzymuje, wiedząc, że właśnie uchwyciłem dokładnie to, w co włożyłem tyle czasu i energii" – puentuje fotograf.

Konrad Siwik, dziennikarz Fotoblogii

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)