Na początek warto przypomnieć jak wygląda stan prawny dotyczący praw autorskich. Jak podają autorzy raportu powołując się na Ustawę z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
Podpisywanie zdjęć w polskich mediach
Ciekawą częścią raportu jest dział poświęcony stanowi faktycznemu podpisywania zdjęć w polskich mediach zarówno drukowanych jak i internetowych. W prasie na plus wyróżniają się tygodniki opinii i magazyny podróżnicze, które mają bardzo wysoki odsetek fotografii podpisanych. Do tej grupy można też zaliczyć magazyny fotograficzne, które podpisują zdjęcia w około 80%. Nie odstają od nich także dzienniki, odsetek podpisanych zdjęć stanowi zawsze powyżej 80%, a zdarzają się wyniki 100%.
Najgorzej pod tym względem wypadają magazyny sportowe, w których odpowiednio podpisanych jest zaledwie 10% zdjęć, a niepodpisanych w ogóle miedzy 70-90%. Nie najlepiej wypada też prasa bezpłatna, gdzie prawie 80% zdjęć jest podpisanych nieprawidłowo. Nie najlepiej prezentuje się też prasa kobieca, która poza niektórymi magazynami, publikuje prawie 90% zdjęć częściowo podpisanych i prawie 50% zdjęć bez żadnego podpisu. W mediach internetowych przeważają zdjęcia częściowo podpisane, które stanowią ponad 50%. Zdjęć podpisanych jest około 25%, niestety z tendencją spadkową.
Dlaczego nie podpisujemy zdjęć?
Jeżeli chodzi o podpisywanie zdjęć w internecie ciekawie prezentuje się badanie dotyczące tego czy sami podpisujemy zdjęcia, które publikujemy. Wynika z niego, że „ponad połowa użytkowników aparatów systemowych - aż 57%, nigdy nie podpisuje zdjęć publikowanych w Internecie“. Pozostaje tylko powiedzieć - ludzie podpisujecie zdjęcia!
Nie ma się jednak czemu dziwić. Dlaczego amatorzy mieliby podpisywać swoje zdjęcia, jeżeli 50% zawodowców nie wie jak zrobić to zgodnie z przepisami prawa. Fotografowie nie są jednak do końca temu winni, prawo nie jest w tej kwestii jednoznaczne. Jak zaznaczają na wstępie autorzy raportu „żaden z artykułów ustawy nie mówi o tym, jak dokładnie oznaczyć autorstwo dzieł. Ustawa dotyczy bowiem wszystkich dzieł, nie tylko fotografii. Nie ma również wytycznych na ten temat w żadnym rozporządzeniu, ani też stowarzyszenia branżowe, ani praktyka rynkowa nie wykształciła jednolitego sposobu na oznaczanie autorstwa na opublikowanym i rozpowszechnianym zdjęciu”.
Jednocześnie większość, bo aż 94% zawodowych fotografów, pracowników wydawnictw prasowych, agencji mediowych i stowarzyszeń uważa, że podpisywanie zdjęć jest obowiązkiem prawnym. Jednak wiele wątpliwości budzi kwestia jak dokładnie te fotografie podpisać w konkretnych przypadkach. Nie wiadomo np. jak powinno być podpisane zdjęcie w momencie, gdy autor chce pozostać anonimowy.
Zdjęcia bez podpisu
Autorzy raportu zbadali także ciekawą kwestię - czy godzimy się na publikację zdjęć bez podpisu. Okazuje się, że nawet profesjonaliści dopuszczają taką sytuację, aż 24% zawodowców zgodziłoby się na publikację swoich zdjęć bez podpisu. Oczywiście wśród amatorów odsetek będzie jeszcze wyższy bo, aż 46%.
Rozsądek wraca nam gdy mowa jest o użytku komercyjnym. „Dla 44% respondentów to, czy pozwoliliby na wykorzystanie swoich zdjęć z Facebooka dla celów biznesowych, zależy od tego, czy zdjęcia byłyby podpisane nazwiskiem lub pseudonimem autora. Blisko 1/3 pytanych (31%) nie zgodziłoby się na to nigdy, a jedynie 11% nie ma z tym problemu”.
Wniosek z raportu fotoprawo.pl, jest chyba dość prosty - trzeba zacząć od siebie i porządnie podpisywać swoje zdjęcia. Dobrze też zapisać prawa autorskie w danych EXIF, co może pomóc w śledzeniu, co się z nim dzieje w sieci.