Andy Warhol nakręcił kiedyś kilkugodzinny film "Sen", przedstawiający... po prostu śpiącego człowieka. Podobno widownia w kinach biła brawo za każdym razem, gdy bohater przewrócił się na bok lub zachrapał. A jednak jesteśmy ciekawi podglądania snu. Odsłania się wtedy inna strona nas, ta, o której często sami nie wiemy. Austriacki fotograf Paul Schneggenburger poradził sobie z zadaniem przedstawienia tego, co dzieje się, gdy śpimy, na fotografii - efekt jest mniej wyczerpujący niż kilkugodzinne posiedzenie przy filmie Warhola.
[solr id="fotoblogia-pl-64025" excerpt="0" image="0" words="20" _url="http://olga.drenda.fotoblogia.pl/1842,cyfra-zabija-fotografie-mody" _mphoto="bally-fall-winter-2012-1-626a57b.jpg"][/solr][block src="solr" position="inside"]2630[/block]
Schneggeburger poprosił znajome pary o to, aby dały się sfotografować podczas snu. Bohaterowie nocowali w jego studio, oświetlonym lampkami choinkowymi. Zdjęcia powstały przy czasie ekspozycji 6 godzin - dzięki temu udało się zarejestrować wszystko, co działo się między północą a szóstą rano. A dzieje się całkiem dużo: bohaterowie wiercą się, oddalają, przytulają. Bardzo kuszące jest wróżenie z dynamiki snu i próby odczytania uczuć między partnerami z ich sennych zwyczajów. Czy to ma znaczenie? Autor mówi: "Nie szukam odpowiedzi, interesują mnie zdjęcia", i dodaje: "To na pierwszy rzut oka bardzo osobiste fotografie, ale z drugiej strony - wcale nie, mogą być kompletnie anonimowe".
[solr id="fotoblogia-pl-63937" excerpt="0" image="0" words="20" _url="http://olga.drenda.fotoblogia.pl/1849,ostatnie-chwile-aby-doswiadczyc-pracy-w-gazecie" _mphoto="j-bendiksen-vesteraalen--25770a2.jpg"][/solr][block src="solr" position="inside"]2631[/block]
Źródło: CNN