Dwa nowe iPhone'y i jeden nowy aparat, czyli propozycje Apple'a okiem fotografa
Jakub Kaźmierczyk
Udostępnij
Apple
Nie da się ukryć, że popularne słuchawki często zastępują aparaty kompaktowe. Co zatem znajduje się w nowych smartfonach z logo nadgryzionego jabłka?
Nie da się ukryć, że popularne słuchawki często zastępują aparaty kompaktowe. Co zatem znajduje się w nowych smartfonach z logo nadgryzionego jabłka?
Wczorajsza premiera nie była spektakularna ani zaskakująca. Właściwie wszystkie plotki o nowych iPhone'ach się potwierdziły, prócz tej, że 5s dostanie większy ekran. Specyfikacje telefonów dokładnie opisali nasi koledzy z Komórkomanii, więc ja skupię się na tym, co dla nas, fotografów, najważniejsze, czyli aparatach, a właściwie aparacie.
iPhone 5c
Tańszy, plastikowy iPhone 5c jest taki sam jak piątka. To wciąż ta sama, niezła matryca i ten sam obiektyw. Zaryzykuję stwierdzenie, że linia produkcyjna modelu 5c została przezbrojona tylko na odcinku łączenia podzespołów z obudowami. A może wycofane ze sprzedaży iPhone'y 5 wracają do fabryk Foxconnu na przepakowanie do nowych obudów?
Podobnie było z nowymi Canonami: model 700D zastąpił 650D, który został wycofany ze sprzedaży, przy czym 600D nadal jest dostępny na stronie Canona. Żartowaliśmy, że 650D wróciły do fabryk na przebicie numerów, bo w stosunku do 700D zmiany były kosmetyczne. W każdym razie nad modelem 5c nie będę się rozwodził, bo aparat jest taki sam jak w iPhonie 5.
iPhone 5s
Model 5s wnosi natomiast kilka nowości. Zalicza się do nich matryca, która została powiększona o 15% w stosunku do poprzednika, czyli z rozmiaru 1/3.2" urosła do 1/3" przy niezmienionej liczbie pikseli (8 milionów). Zastosowano również jaśniejszy obiektyw: f/2.2 (jaśniejszy o 0,3 EV niż w poprzedniku - f/2.4). To dobre zmiany, które z pewnością przełożą się na jakość zdjęć, choć nie można oczekiwać takiego skoku jak w przypadku modeli 3G i 3GS.
Oprócz nowej matrycy iPhone 5S został wyposażony w dwie diody LED (True Flash) o dwóch różnych temperaturach barwowych: jedną białą, drugą o cieplejszym odcieniu. Producent twierdzi, że takie połączenie zapewni poprawne oddanie kolorów w różnych warunkach oświetleniowych. Diody mają świecić w 1000 różnych kombinacji, mieszać światło ciepłe z chłodnym tak, aby to połączenie dawało maksymalnie naturalną kolorystykę, dopasowaną do warunków, w których robione są zdjęcia. Moim zdaniem ma to sens. Rozwiązanie Apple'a przypomina mi filtry CTO, które wyrównują temperaturę barwową na zdjęciach robionych z fleszem w pomieszczeniach ze światłem żarowym. Jestem ciekaw, jak sprawdzi się to w praktyce.
Kolejną nowością jest procesor, który obsługuje m.in. funkcje foto w iPhonie 5s. To 64-bitowy układ A7 zawierający procesor obrazu ISP. Takie połączenie ma zapewnić dwukrotnie szybsze działanie układu AF i tryb zdjęć seryjnych do 10 kl./s.
Apple chwali się również "stabilizacją obrazu", która z prawdziwą stabilizacją raczej nie ma nic wspólnego. Smartfon wykonuje 4 zdjęcia, z których wybiera najmniej poruszone elementy, następnie składa je w jedno ostre zdjęcie. To oczywiście interpretacja producenta. Co stanie się jednak, jeśli wszystkie 4 zdjęcia będą mocno poruszone? Dopóki Apple nie zastosuje optycznej stabilizacji lub stabilizowanej matrycy, o redukcji drgań raczej nie ma co mówić.
Kolejną nowością jest możliwość nagrywania filmów przy 120 kl./s w rozdzielczości HD 720p. Jest też 3-krotny zoom cyfrowy, z którego można korzystać podczas filmowania. To dobry wynik, choć konkurencja ma już takie rozwiązania w swoich flagowcach.
iPhone 5s
Nie mam wątpliwości, że iPhone 5s będzie robił dobre zdjęcia. Apple jako jedna z niewielu firm potrafi oprogramować swoje aparaty tak, aby nie wymagały zaawansowanych korekt z poziomu menu aparatu. Zresztą ingerencja w parametry ekspozycji w produktach Apple'a i tak nie jest możliwa. iPhone'y zawsze dobrze oddawały detale, generowały neutralne, ale miłe dla oka kolory i po modelu 5s spodziewam się tego samego. Cieszę się, że nie zdecydowano się na więcej pikseli. Mogłoby się to odbić na szczegółowości i zaszumieniu zdjęć.
Większa matryca i nieznacznie jaśniejszy obiektyw poprawią jakość fotografii, ale nie spodziewam się spektakularnego skoku. iPhone 5s z pewnością będzie porównywany do nowości spod znaku Androida i Windows Phone. Jak wypadnie? Przekonamy się niebawem, choć na pewno nie będzie konkurencją dla Nokii 1020 czy Samsunga Galaxy S4 Zoom.