Fujifilm GFX 50s jest rewolucją na rynku konsumenckich średnioformatowych aparatów cyfrowych. Kosztuje niespełna 30 tysięcy złotych, jest ładny, ”przyciskologia” się zgadza, a jakość obrazu urywa… głowę. Jednak póki co wachlarz obiektywów do tego systemu to zaledwie mały wachlarzyk.
Póki co są dostępne tylko trzy obiektywy: GF 63 mm f/2.8 R WR, GF 120 mm f/4 R LM OIS WR Macro oraz GF 32-64 mm f/4 R LM WR. Na dodatek ich cena zwala z nóg, ponieważ musimy zapłacić za nie kolejno: 6999 PLN, 12799 PLN i 10999 PLN. W kolejce kolejne szkła czekają na swoją premierę.
Z pomocą przychodzi firma Laowa, znana z tworzenia nietypowych obiektywów i rozwiązań fotograficznych. Stworzyła ona wyjątkowy adapter, dzięki któremu będziemy mogli podłączyć do GFX-a obiektywy z aparatów małoobrazkowych i nie będziemy musieli zmagać się z irytującą winietą. Ta wada optyczna wynika z tego, że szkła do formatu 35 mm mają zdecydowanie mniejsze pole obrazowania.
Konstrukcja optyczna Laowa Magic Format Converter działa w interesujący sposób. Adapter powiększa pole obrazowania podłączonego obiektywu, lecz niestety dzieje się to kosztem przycięcia światła o 1 przysłonę. Ale wiecie, co jest super? To, że obiektywy nie będą winietowały i będziemy mogli się cieszyć doskonałymi konstrukcjami optycznymi innych producentów.
Crop factor w przypadku tego akcesorium wynosi x1,4, lecz ze względu na mnożnik matrycy x0,79 nie zauważymy tego w specjalnie drastyczny sposób. Problemem, z którym będziemy jednak musieli się pogodzić, jest to, że niestety szkła małoobrazkowe nie są przystosowane do większych formatów i nasze zdjęcia polecą na rozdzielczości.
Adapter ma trafić do sklepów w lipcu 2017 roku i będzie dostępny z mocowaniami do obiektywów Nikon oraz Canon. Pamiętajcie o tym, że z tymi bagnetami jest produkowane wiele obiektywów firm niezależnych, jak Sigma 35 mm g/1.4 ART czy inne. Niestety, nie znamy jeszcze ceny urządzenia.
Więcej informacji znajdziecie na stronie producenta.