Fotograf Dale Sharpe ma 34 lata. Stwierdził, że to odpowiedni moment na oświadczenie się dziewczynie – Karlie Russel. Nosił się z pomysłem zaręczyn od pięciu lat. Wszystko miało odbyć się z zorzą polarną w tle.
Za pierwszym razem mu nie wyszło. Dale ukrył pierścionek zaręczynowy w butelce, ale podczas odprawy na lotnisku okazało się, że ich bagaż jest za ciężki i Karlie wyrzuciła butelkę. Nie wiedziała wtedy, że w środku znajdował się pierścionek za 4 tysiące dolarów. Tak więc plan oświadczyn na Islandii nie wypalił.
Dale ponownie zaczął zbierać pieniądze i kupił nowy pierścionek. Para zaplanowała 2-miesięczną wyprawę do Islandii, Norwegii i Finlandii. Mężczyzna postanowił, że oświadczy się w 7. rocznicę związku z Karlie, lecz zorza polarna była zbyt piękna, by zwlekać. Fotograf wspomina, że była to najpiękniejsza forma tego zjawiska, jakie widział.
Dale ustawił scenę tak, by Karlie myślała, że będą robili selfie. Kiedy wszystko było gotowe, nasz bohater klęknął i na tle cudownej niebiesko-zielonej zorzy polarnej wyciągnął pierścionek z apteczki medycznej, którą mieli ze sobą.
Karlie się zgodziła. Para ma teraz najcudowniejsze zdjęcie zaręczynowe, jakie widzieliśmy. To na pewno piękna pamiątka dla obojga fotografów. Nie pozostaje nic innego, jak życzyć im szczęścia na nowej drodze życia.