Fotografia analogowa – jak zacząć? [cz. 1]

Fotografia analogowa – jak zacząć? [cz. 1]
Źródło zdjęć: © Fot. Rafał Miętka / www.portretowo.blogspot.com
Rafał Miętka

07.02.2014 16:15, aktual.: 26.07.2022 20:03

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

W pierwszych poradnikach na temat fotografii analogowej opiszę podstawy tej dziedziny. Poradniki adresuję do osób, które jeszcze nie próbowały fotografii tradycyjnej i nie wiedzą, od czego zacząć. Wszystkie zagadnienia przedstawię na przykładzie najpopularniejszej fotografii małoobrazkowej. W pierwszej części odpowiem na dwa podstawowe pytania.

Dlaczego warto zacząć przygodę z fotografią analogową?

No właśnie, czy w dzisiejszym cyfrowym, skomputeryzowanym świecie jest jeszcze miejsce dla fotografii tradycyjnej? Owszem! Tym, co przyciąga najwięcej osób do fotografii analogowej, jest ta „magia”, kiedy fotografujemy i nie możemy obejrzeć zdjęć natychmiast, tylko czekamy z niecierpliwością na ich wywołanie. Czekanie sprawia, że później jesteśmy bardziej zadowoleni z efektu naszej pracy – zdjęć, które mają zwykle bardzo charakterystyczne kolory, zależne od użytej kliszy. Osiągane efekty kolorystyczne, czy nawet zwykle niechciane, jak np. winieta, w fotografii analogowej mają swój klimat i często takie zdjęcia są atrakcyjne nawet bez żadnych przeróbek. Technicznie zaś klisze mają sporą rozpiętość tonalną, co można bardzo kreatywnie wykorzystać.

Obraz
© Fot. Rafał Miętka / www.portretowo.blogspot.com

Nawet ktoś, kto ma spore doświadczenie w fotografii cyfrowej, może się sporo nauczyć dzięki fotografii tradycyjnej. Na jednym filmie można bowiem wykonać ograniczoną liczbę zdjęć, a do tego każda odbitka kosztuje. Zastanawiamy się więc dłużej nad każdym kadrem, jego perspektywą, a w przypadku fotografii ruchu dodatkowo nad tym właściwym momentem, kiedy nacisnąć spust. Uczy to dyscypliny przy fotografowaniu cyfrowo – po takich zabawach można wyleczyć się z „ciężkiego palca” w trybie seryjnym, a także nauczyć tego, że warto dokładniej przemyśleć kadr i czasem wstrzymać się z naciśnięciem spustu.

Licznik klatek w aparacie Rollei 35 LED
Licznik klatek w aparacie Rollei 35 LED© Fot. Rafał Miętka / www.portretowo.blogspot.com

Poza tym aparaty mechaniczne szybciej reagują na naciśnięcie spustu niż np. proste kompakty, które często nie pozwalają nawet na nastawianie ostrości manualnie. Z tego względu przydadzą się w fotografii ruchu. Kolejną zaletą jest to, że analogi są znacznie mniej podatne na uszkodzenia – często działają po upadku, a także lepiej znoszą skrajne temperatury, nie mówiąc już o tym, że starsze modele nie potrzebują nawet baterii, więc można je zabrać w znacznie odleglejsze miejsca.

Można by tak wymieniać długo, dopatrując się zarówno zalet pewnych i oczywistych, jak i subiektywnych czy dyskusyjnych, ale jedno jest pewne: warto spróbować.

Czy fotografia analogowa jest trudna?

Tryb automatyczny - Minolta XG-1
Tryb automatyczny - Minolta XG-1© Fot. Rafał Miętka / www.portretowo.blogspot.com

Odpowiem od razu: nie. Nawet jeżeli ktoś fotografuje tylko w trybie „auto”, przejście na aparat analogowy nie nastręczy mu większych trudności. Często nawet starsze osoby korzystają z aparatów analogowych, tych zupełnie automatycznych z lat 80. i 90., co dowodzi prostoty ich obsługi - najprostsze małpki, tak jak te dzisiejsze, same dobierają parametry. Zresztą nawet zaawansowane lustrzanki z tych lat są zwykle wyposażone w tryby automatyczne, więc nie sprawią większych problemów amatorom. Jeżeli chcemy korzystać z aparatów starszych, to musimy wiedzieć, że większość mechanicznych konstrukcji nie nastawia parametrów ekspozycji automatycznie, ale zmiana przysłony i czasu naświetlania nawet nie musi być konieczna. Jeżeli kupimy kliszę o podstawowym ISO np. 200, to zwykle wystarczy raz ustawić parametry, np. za pomocą tzw. reguły słonecznej szesnastki.

Nastawione parametry w Voigtlander Vito B według skali EV
Nastawione parametry w Voigtlander Vito B według skali EV© Fot. Rafał Miętka / www.portretowo.blogspot.com

Klisze mają dużą tolerancję na błędy użytkownika. Cechują się sporą rozpiętością tonalną, a co za tym idzie - na tych amatorskich filmach trudno całkowicie czegoś nie doświetlić. Sam próbowałem np. fotografować osobę pod mocne słońce przy najszybszym czasie w aparacie, mocno zawiniętej przysłonie, ISO 200. Chciałem uzyskać tylko kontur postaci. Czym to się skończyło? I tło, i osoba wyszły wyraźne. Ktoś powie, że może jednak źle nastawiłem parametry ekspozycji. Otóż nie, dowodem na tę tolerancję są te najbardziej amatorskie aparaty fotograficzne, które mają tylko jeden czas i jedną przysłonę.

Mimo że jedyne, co musimy robić, to przesuwanie filmu, zdjęcia i tak często wychodzą poprawne. Oczywiście, jest jasne, że nie do wszystkich warunków takie konstrukcje się nadają, na przykład w ciemnych pomieszczeniach czy nocą bez lampy błyskowej te aparaty są bezużyteczne. Niedoświetlenia za dnia też mogą się zdarzyć, jednak w przypadku przepaleń z kliszy da się uzyskać na odbitkach więcej danych ze świateł. Gorzej z cieniami. Tak więc możemy śmiało pstrykać, pilnując jedynie tego, by nie stosować zbyt długich czasów z ręki (np. 1 s), przy których zdjęcie wyjdzie rozmazane.

Smena 8m z dalmierzem Blik - najpopularniejszy aparat świata, możliwy do kupienia dziś za... 5 zł
Smena 8m z dalmierzem Blik - najpopularniejszy aparat świata, możliwy do kupienia dziś za... 5 zł© Fot. Rafał Miętka / www.portretowo.blogspot.com

Jak widać fotografia analogowa nie jest specjalnie trudna i może sprawić wiele satysfakcji. Zatem skoro już wiemy, że chcemy spróbować, zaczynamy zastanawiać się ile musimy wydać, by zrealizować swoje pierwsze zdjęcia analogowe. O tym w następnym poradniku.

Źródło artykułu:WP Fotoblogia
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)