"Fotografie dziecięcy" - przestań być zwyrolem!

"Fotografie dziecięcy" - przestań być zwyrolem!
Źródło zdjęć: © © Richard Avedon
Marcin Watemborski

04.10.2019 09:34, aktual.: 26.07.2022 15:36

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Każdego dnia przeglądam setki zdjęć i co chwilę trafiam na trend w ”fotografii dziecięcej”, od której mam mdłości. Dlaczego cudzysłów? Bo te dzieci w ogóle nie przypominają dzieci. Są przedstawiane, jak dorośli ludzie. To się musi skończyć. Dość seksualizacji nieletnich!

Gdy przeglądam kolejne grupy w mediach społecznościowych, na których widzę zdjęcia 5-10-12-latek z mocnym makijażem, ubranych jak dorosłe kobiety, w zmysłowych pozach, szlag mnie trafia. Erotyka nie jest dla dzieci. Taka seksualność nie jest dla dzieci. To coś, co kształtuje się w człowieku z czasem.

Oczywiście – dziecko też ma swoje poczucie sfery seksualnej, ale nie w takim rozumieniu, w jakim dorośli. Jeśli chcesz przedstawiać dzieci jako dorosłych, zastanów się nad sobą.

Przestań seksualizować dzieci i pokazywać ich jak dorosłych

Ostatnio uderzyło mnie to zdjęcie Ahmeda El Hanjoula. Na zdjęciu widzimy Dianę Melnyk.

Ile osoba ze zdjęcia ma lat? To nie jest podane, ale zapewne ok. 8-10. Melnyk ma swój profil, do którego przekierowuje fotograf El Hanjoul. Tam dziewczynka ma już normalne zdjęcia. Widać różnicę?

Przebieranki mogą wydawać się zabawne, ale wszystko ma granice. Nie mówię tu o stylowym ubieraniu pociech - to jest okej. Mówię o przegięciu, jak to powyżej. Ubieranie dziecka w skórzaną spódniczkę, robienie mocnego mejkapu i układanie w pozie mającej podkreślić kobiece kształty nie jest normalne. Tak nie fotografuje się 10-letnich dziewczynek, a młode kobiety - celowałbym tutaj w 19 lat i więcej.

Czym innym jest zdjęcie w albumie rodzinnym, gdzie dziecko dla zabawy przebiera się w ciuchy rodziców - każdy to robił. Ale jest różnica w tym, a odgrywaniu ról dorosłych. Pozwólmy dzieciom być sobą.

Mam dość patrzenia na zdjęcia małych chłopców, jako żołnierzy albo robotników – z bronią czy papierosem. Jaki to jest wzorzec dla tych maluchów? Przemoc i używki są spoko? Świetnie, to może jeszcze daj dziecku strzykawkę i pokaż, że heroina sprawi, że będzie miał dookoła siebie zabawki cały czas?! Nie!

Takie sesje też nie są spoko. Ty, który/która to robisz, nie jesteś spoko. Jesteś w moich oczach zboczeńcem, któremu powinien zostać zabrany aparat i powinien zostać wysłany na przymusowe badania psychiatryczne.

"Fotografie dziecięcy", masz przed sobą dziecko. Istotę czystą, niewinną, nieświadomą. Dla mnie nigdy nie będziesz artystą. Nie będziesz człowiekiem, który jest świadomy swojej sztuki, bo to, co robisz to wylewanie estetycznych pomyj na godność młodych ludzi. Mówisz, że z tego żyjesz? Zmień branżę i przestań krzywdzić innych. Tym bardziej, jeśli nie jesteś tego świadomy.

Apeluję też do ciebie, rodzicu: zadbaj o bezpieczeństwo swojego dziecka! Nie chcesz chyba, by jakiś spocony zwyrol gapił się na twoją pociechę ze śliną kapiącą z pyska, bo tacy nie mają ust. Nie są ludźmi, a zwierzętami. Gorzej, że polują na twoje dziecko. Zastanów się, gdy publikujesz zdjęcia swojego malucha. Nigdy nie wiesz, kto na nie patrzy i JAK na nie patrzy.

A wszystko zaczęło się od Iriny Ionesco

Irina Ionesco to fotografka, która od końca lat 60. XX wieku fotografowała swoją córkę Evę Ionesco w erotycznych pozach. Dziewczynkę, która miała 4 lata. Ponadto sprzedawała jej zdjęcia, gdzie tylko się dało.

W 1974 roku zyskała sławę dzięki wystawie w paryskiej Nikon Gallery. Jej zdjęcia zaczęły pojawiać się wszędzie. I nie były to zdjęcia z albumu rodzinnego typu "pierwsza kąpiel". Chodzi o akty dziecka. Irina ustawiała swoją własną córkę w taki sam sposób, jak dorosłe modelki, nie dbając o to, że dopiero co przyszła na świat. Eva pojawiła się nago na okładce niemieckiego "Der Spiegel" oraz hiszpańskiego ”Penthouse”. Irina wysłała ją również na nagą sesję do Jacquesa Bourboulona.

Obraz
© © Irina Ionesco

W 2012 roku Eva Ionesco wygrała sprawę przeciwko swojej matce, która wyrokiem sądu wypłaciła jej 10000 euro odszkodowania za nagie zdjęcia. To i tak mało za to, czego doświadczyła Eva jako dziecko. Wyobrażasz sobie fotografowanie swojego dziecka w taki sposób? Ja nie. To dla mnie chore.

Richard Avedon i skandaliczna sesja dla Calvina Kleina

W latach 80 XX wieku, Richard Avedon – człowiek, który zrewolucjonizował fotografię mody – realizował kampanię dla Calvin Klein Jeans. Brała w niej udział 15-letnia Brooke Shields. Sesja została okrzyknięta skandaliczną.

Dziewczyna miała wtedy mocny makijaż, na zdjęciach było widać fragmenty jej ciała. 15-latka to jeszcze dziecko. Ciężko powiedzieć, aby Brooke Shields była wtedy świadoma swojej seksualności.

Obraz
© © Richard Avedon

Zdjęcia nastoletniej dziewczyny były opatrzone hasłami:

  • \Dżinsy są jak seks. Im są ciaśniejsze, tym lepiej się sprzedają\
  • \Wiesz, co jest między mną, a moimi Calvinami? Nic.

No na miłość boską – to jest po prostu złe. Reklama została zakazana w telewizjach ABS oraz CBS w Nowym Jorku. Firma nie zrezygnowała z tej kampanii.

Thylane Blondeau – stara maleńka w sesji Vogue

W 2010 roku 9-letnia Thylane Blondeau wzięła udział w sesji dla francuskiego magazynu ”Vogue”. Seria nazywała się "Cadeaux", czyli z francuskiego "Prezent". Dziewczynka pozowała dla Sharifa Hamzy w szpilkach, brylantach i wyzywających strojach. Po zdjęciach opinia publiczna była obruszona – jak tak można? Jak można pokazywać dziecko jako dorosłą kobietę?!

Obraz
© © Sharif Hamza

W wyniku awantury z redakcji odeszła Carine Roitfield – wieloletnia redaktor naczelna miesięcznika. Zarzucano jej seksualizację nieletnich. Mimo tego kariera Thylane nabierała rozpędu. Zrobiło się o niej głośno, ale czy była na to gotowa?

Obecnie Blondeau ma 18 lat, jest dorosła. Jest jedną z najbardziej rozchwytywanych modelek na świecie i kreuje własną markę odzieżową. Dobrze, że dla niej nie skończyło się to źle. Ocenę moralną pozostawiam tobie. Ja wiem, że nie chciałbym zobaczyć mojej córki w takiej sesji.

Jakie zdjęcia robić dzieciom?

Najprościej, prawdziwe. Wiesz, co robią dzieci? Bawią się, brudzą, uczą się chodzić i mówić. Jeśli fotografujesz je, to pamiętaj, że nie są dorosłymi – nie malują się, nie noszą skórzanych spódniczek, nie palą papierosów, nie piją alkoholu, nie prowokują.

Dziecko ma być dzieckiem. Ma się rozwijać w swoim tempie. Nie odbieraj mu niewinności.

Źródło artykułu:WP Fotoblogia
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)