Michelle Frankfurter jest fotoreporterką, która pracuje, jako wolny strzelec. Cały sprzęt, warty ok. 13 000 dolarów był jej – nie miała nic z żadnej redakcji. Fotografka odbywała kolejny lot, lecz przy odbiorze bagażu okazało się, że jej torby po prostu nie ma. Podróż zaczęła się w Phoenix, lecz pierwszy lot został odwołany. American Airlines zabukowało dla Michelle inny lot z przesiadką.
Fotografka oraz towarzysząca jej osoba z Czerwonego Krzyża mieli bagaż ze sobą podczas pierwszej części podróży. Niestety na bramce przy przesiadce, Michelle musiała nadać bagaż, ponieważ luki na pokładzie były już pełne. Fotografka protestowała i mówiła, że ma tam swój sprzęt. Miała go odebrać po lądowaniu, lecz to się nie stało. Producent z Czerwonego Krzyża również stracił bagaż.
Mimo tego, że Frankfurter miała ubezpieczony sprzęt wcześniej – tym razem ubezpieczenie wygasło. Fotografka nie odzyska ani centa z 13 000 dolarów.