Fotografka zdobyła nagrodę w rosyjskim konkursie fotograficznym zdjęciem, które nawet nie było jej

Fotografka zdobyła nagrodę w rosyjskim konkursie fotograficznym zdjęciem, które nawet nie było jej01.09.2017 12:57
Fotografka zdobyła nagrodę w rosyjskim konkursie fotograficznym zdjęciem, które nawet nie było jej
Źródło zdjęć: © © Sasin Tipchai / [pixabay.com](https://pixabay.com/en/users/sasint3639875/)

Chyba nie ma konkursu fotograficznego, w którym nie doszłoby do jakiegoś zamieszania. Tym razem rzecz dotknęła aż dwóch konkursów jednocześnie. Zdjęcie, które widzicie jako ilustrację do artykułu, zgłosiła Madeleine Josephine Fierz. Wygrała nim pierwsze miejsce w Moscow International Foto Awards i zajęła drugie miejsce w konkursie Fine Art Photography Awards. Niestety okazało się, że zdjęcie nie jest jej autorstwa.

Zdjęcie, o które chodzi, zostało uwiecznione przez tajskiego fotografa Sasin Tipchai. Artysta udostępnił je na darmowej stronie stockowej Pixabay. Madeleine Fierz ściągnęła to zdjęcie i zgłaszając je do konkursu podała się za autorkę. Khaosod English donosi, że Tipchai wystosował oświadczenie, że to on jest autorem zdjęcia, a nie fotografka, która dzięki temu zarobiła 3000 dolarów w gotówce.

Hosein Farmani, jeden z jurorów w konkursie Moscow International Foto Awards, podziękował fotografowi za zgłoszenie i odpowiedział na nie. Fierz została zdyskwalifikowanaoraz pozbawiona nagrody za wykorzystanie zdjęcia z Pixabay.

Fotografka utrzymuje, że kupiła te zdjęcia, myślała, że może je trochę przerobić i wykorzystać jako swoją sztukę. Jako jurorzy MIFA bierzemy to na poważnie. Zbadamy sprawę i usuniemy zdjęcia jak tylko ustalimy fakty. Praktycznie niemożliwym jest dla nas wiedzieć, kto jest autorem zdjęcia, dopóki sami fotografowie nam o tym nie dadzą znać.

Komentarz Madeleine Fierz informował tylko o tym, że nawiąże kontakt, gdy cała sytuacja się wyjaśni.

Wielu z nas używa stron, na których fotografowie udostępniają swoje zdjęcia za darmo. Sam często to robię, szukając odpowiedniej ilustracji do artykułu, lecz nigdy nie przyszłoby mi na myśl wykorzystywać czyjąś pracę jako swoją. Tym bardziej zgłaszać ją do konkursu fotograficznego. Takie działanie jest nie tylko wizerunkowym strzałem w stopę, ale wręcz pogrzebaniem własnej kariery fotograficznej. W końcu kto z nas chciałby pracować z jawnym kłamcą?

Więcej informacji na temat całego zajścia znajdziecie na Khaosod English.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)